Czytasz posty znalezione dla hasła: sennik wyjaśnienie

Interpretacja snów

Wiele z moich snow moglabym podciagnac pod rzeczywiste wydarzenia ale jest
jeden, ktorego sie boje. Otoz trzy razy przysnilo mi sie ze rodze dziecko -
byly to sny tak rzeczywiste ze budzilam sie po nich z obolalymi miesniami,
szumem w glowie, slina lecaca z ust, sladami we wnetrzach dloni od paznokci...
W niedlugim czasie od snu ktos umieral....
Najpierw moj sasiad - wtedy zupelnie nie skojarzylam tego ze soba, potem moj
wujek zginal w wypadku i zaczelam to laczyc ze soba ale najgorzej bylo miesiac
temu kiedy zachorowal moj ukochany dziadek - trzeci sen wszystko potwierdzil...
To straszne i trudne do wyjasnienia ale niestety prawdziwe...
Pozdrawiam Was
AMRekas

 » 

Wszyscy wierzymy w reinkarancje.

speedymika napisała:

> Wiesz, mozna to jakos tak poszlakowo "udowodnic".
> Zdarzaly sie historie gdzie male dziecko mowi w jakims jezyku juz dawno
> zapomnianym.Oczywiscie mozna tez wyciagnac inny wniosek (kiedys slyszalam
taka
> teorie) - ze przezycia naszych przodkow sa gdzies w nas zapisane, wiec po
> prostu u niektorych sie to "uaktywnia".

Cos w tym jest. Moja mam opowiadala mi, swoj sen z dziecinstwa,
ktory czesto ja nawiedzal. Mianowicie, uczestniczyla w jakiejs karawnie
idacej po piaszczystej pustyni, byla niesiona na rekach przez beduina
do okola nich szly wielblady. Bylo w to w czasach gdy miala kilka lat
gdy nie bylo telewizji, gdy nie czytala jeszcze "W pustyni i w puszczy".
Czy moznaby wyjasnic ten sen reminiscencjami z poprzedniego wcielenia?
Chyba tak.

> Mam tylko jedna watpliwosc (zawsze mnie to nurtowalo) - taki najbardziej
chyba
> sztandarowy argument przeciwko: przeciez ludzi jest coraz wiecej na swiecie,
> wiec "skad sie biora" "nowe" dusze?

Nie wiemy, ilu dokladnie ludzi zylo w przeszlosci. Przeciez moga to byc
setki tysiecy. Nie wiemy jak dlugo trwa wedrowka duszy po smierci i ile
czasu ziemskiego uplynie zanim na nowo sie wcieli.

> Raz kiedys slyszalam takie wyjasnienie: reinkarnacja obejmuje wszyskie
> stworzenia zywe.
> Wiecej ludzi=mniej zwierzat.
> Dusze zwierzat wcielaja sie w ludzi, stad coraz wiecej ludzi malego
> ducha, "plytkich".

Bywa tez, ze dzieje sie na odwrot. ;))

Irackie kłopoty Polski

To mityczne myslenie, a Ty, MM, z faktami...
Nie mow Polakowi o Teheranie, bo on - z trudem - pamieta Jalte.
Nie mow mu o tym, ze rezerwa Brytow bierze sie z tego, ze ...oni
nigdy nie czuli sie i dalej nie czuja sie Europa(i Irlandczycy
tez, to fakt), ale jednak OPLACALO sie im do Unii przylaczyc. Ci
ludzie US nigdy nie widzieli, biora sie na stary kawal, ze
niedostepnosc US oznacza, ze Raj sie tam kryje, a amerykanska
wiza to przywilej (i TOWAR; kolejne ogniwko polskiej korupcji) i
przepustka do Nieba. I najtragiczniejsze, ze ten amerykanski sen
snia ci, ktorzy najmniej sie do US nadaja i dla ktorych mozliwie
miekkim ladowaniem bylaby wlasnie socjalna i socjalistyczna
Europa. "51" stan US nie interesowal na poczatku lat 60-tych
Irlandczykow, choc to im naprawde zaproponowano( to nie bajka:
tel. do konsula Republiki w W-wie to powinien wyjasnic), ale ani
im w glowie zaproponowac to Polsce itd. itp. Przeciez oni nawet
turystycznego ruchu bezwizowego Polakom nie dali, choc istnieje
w przypadku UK i paru innych panstw, nie tylko Unii
Europejskiej. Zalamac sie mozna, ale...nie wytlumaczysz. Daj im
sprawdzic. My sobie poradzimy, bo juz poradzilismy.

Dlaczego są tam nasi żołnierze

Kerry: koalicja przymuszonych i przekupionych!!!
kandydat na prezydenta USA ostro zaatakowal Busha 17.03. nazywajac tzw.
koalicje w Iraku "koalicja przymuszonych lub przekupionych" !!!. Sen. Kennedy
jesienia 2003 wystapil z wnioskiem o powolanie Komisji dla rozliczenia Busha z
kilku mld USD - wg. niego istnieja przypuszczenia ze te kwoty poszly na lapowki
dla szefow panstw ktorzy poparli awanture w Iraku !! moze to wyjasnia tez ,
dlaczego polscy zolnierze sa w Iraku... Dodaje, ze wypowiedz Kerriego pojawila
sie na moment na portalu GW ok. 23.00 dn. 17.03 i zniknela blyskawicznie..Byla
nie na reke rzadzacym i powiazanym mass-mediom ?? www.panstwozla.pl

 » 

Polski żołnierz zginął i trzech rannych w Iraku

Kwasniewski odpowiedzialny za ten smierc
zaangazowal Polske w awanture iracka z 'niejasnych powodow'. Wojna zostala
rozpoczeta w oparciu o calkowicie zaklamane przeslanki przez paranoje Busha Jr
i jego kilku wasali. Sen. Kenedy domaga sie od miesiecy powolania komisji do
wyjasnienia co sie stalo z kilkoma mld USD w dyspozycji Busha bo wg. niego
istnieja podejrzenia ze pieniadze poszly na lapowki dla wasali.. a Polacy placa
swoja krwia - podatnicy polscy wlasnym,i pieniedzmi / 1 mld USD ?/ realizujac
polityke pro-izraelskiego lobby w Waszyngtonie.
polecam "Fahrenheit 9/11" i www.panstwozla.pl

ile ...?


"Dziś, dla odmiany, wyjaśnimy to wam
- bo oto jest życia sens!
Oto jest życia sens!________"

nikt
nigdy
recepty gotowej
nie dał nam
na szczeście
na życie
na życia sens
i dobrze
bo rad zbyt wiele
nie zmieści się
w tym
co sami pojąć
zdołamy
więc...
żyjmy
przeżyjmy
i cieszmy się
bo życie
paskudne
piekne jest...
bo życie
nad zycie
kochane
ma sens...

i ktoś przerwał mi sen
cholera!
ktos mnie obudził!

Ot! życie wśród ludzi! ;-)))

Dziś ja się pytam:)

Tez sie nad tym kiedys zastanawialem. Niestety, nie jestem
zbytnio oblatany w tamtejszej mitologii, ale z moich prob
ustalenia smoczej terminologii japonskiej wyniklo co nastepuje:

"tatsu" - 辰 - to jest znak smoka w zodiaku chinskim, ktorego
uzywaja tez Japonczycy, ale zdaje sie, ze wyobrazenie tego
smoka jest inne, niz u nas w Europie - maja co prawda skrzydla
i lapy, ale generalnie sa smukle, zwinne i przedstawiane jako
piekne stworzenia - jesli ktos ogladal "Sen to Chihiro no
kamikakushi" (Spirited Away), to chodzi mi o takiego smoka,
w jakiego zmienial sie Haku.

Natomiast smok, ze tak powiem, klasyczny, to znaczy blizszy
europejskiemu wyobrazeniu - luski, szpony, zianie ogniem, itd.,
jest raczej nazywany "ryuu" - 竜 .

Jezeli ktos jest w temacie bardziej zorientowany, to sam chetnie
dowiem sie wiecej, bo sam pytalem kiedys nawet znajoma Japonke
o roznice miedzy "tatsu" a "ryuu", ale nie potrafila mi wyjasnic
tego po angielsku, a niestety moj zasob japonskiego byl jeszcze
wtedy za bardzo ograniczony.

uwaga! wazne dla dzieci pijacych bebilon amino!

uwaga! wazne dla dzieci pijacych bebilon amino!
moja 3 msc zosia pije od miesiaca bebilon amino. przez ten miesiac bylo ok, mala zaczela wreszcie duzo pic mleczka, ladnie przybywac i poprawily sie kupy, malutka przestala miec kolki, plakala tylko troszeczke (glownie wtedy gdy nie mogla sama zrobic kupki oraz gdy chciala na rece). od tygodnia pije bebilon amino ale z nowej serii (811), dotad pila tylko serie 732 (nr serii mozna sprawdzic na dole opakowania). odkad zaczela serie 811 zdecydowanie oslabl jej apetyt, Zosia zaczela miewac placze typu kolki, b. niespokojny sen (zarowno w dzien jak i w nocy), raz odkrylam pasemko krwi w kupce. zwrocilam uwage ze to nowe mleczko inaczej pachnie - tzn ma o wiele przyjemniejszy zapach niz poprzednie puszki... zglosilam sprawe do producenta, maja to wyjasnic, ale jestem ciekawa, czy Wasze dzieci jakos reaguja na zmiane serii, czy pija 811 i czy jest wszystko ok?
czekam na pilne odpowiedzi tutaj na forum lub bezposrenio na:
eurasek@tlen.pl
ania

Michnik w "Kropce nad i".

Jesteśmy 100 lat za murzynami by w naszym kraju ktoś kogoś oderwał od koryta z
powodu afery i zarzutów. Wody, wody w Wiśle wiele upłynie nim coś takiego się
stanie w naszym pięknym kraju. Żadna afera nie została wyjaśniona i ujawniona
opinii publicznej i aby ktoś poddał się dymisji.
Cała ta sprawa to sen wariata. Same sprzeczności i nielogiczności. Wszyscy są
ubabrani.
SLD będzie sędzią we własnej sprawie. Niestety. Miękkie ladowanie gabinety
Millera zapewnione.
Wszyscy to śięte krowy tylko Lew Rywin be? A kto niby w tym kraju mógłby się
powoływać na Millera i SLD nie mając do tego podstaw. Klika SLD by go zjadła
na śniadanie w TVP1 jescze tego samego dnia! SLD i jej elita jest tak samo dla
mnie inteligentne w działaniu jak zwykły osiłek z ulicy. Siła za nim jest i to
tak wielka że ze strachu sie mówi iż jest piękny , bogaty i inteligentny.

Od Powstania do Powstania

Owady europejskie
"Podział na oskarżenia wobec dowódców oraz szacunek i podziw dla męstwa
szeregowych żołnierzy, panowie, to bardzo marne tłumaczenie waszej skłonności.
Bowiem taki podział nie istnieje i zbytnio przypomina tępe powielanie
peerelowskiej propagandy."

PRL: Dowódcy z burżuazyjno-sanacyjnej elity społeczno-wojskowej, zwykli
żołnierze - proletariacka sól ziemi; antysocjalistyczne elementy
kierownictwa "Solidarności" i dobre, manipulowane masy robotnicze.

sen li: aksjo-pokurcze walczą w zwycięskiej sprawie, ludzie honoru walczą w
słusznej sprawie

1944: Możliwe, że powstanie należało rozpocząć kilka lub kilkanaście dni
wcześniej/później, w niczym nie zmienia to rangi tego zrywu przeciwko kolegom
nasłanym przez wewnątrzniemieckie (pro-watikanszczikowate) centrum
antywolnościowe.

plany: trzeba przyznać, że informacje użyte przez krytyków powstania są
miejscami porażające. mam na myśli to, że plany przewidywały izolowanie
gmachów - potencjalnych najmocniejszych punktów oporu dotychczasowych
niemieckich władców miasta. gdy tymczasem rozpoczeto ich beznadziejny szturm -
jak to później wyjaśnił jakiś wyższy rangą uczestnik powstania - przez
niedopatrzenie. W normalnych (a nie: stalinowski terror zamiast odbudowy
wolnego państwa) warunkach należałoby winnych "niedopatrzenia" bardzo surowo
ukarać

Żydzi podczas wojny 1920 roku - szokujące dane.

Gość portalu: erad napisał(a):

> wielki_czarownik! Dzieńkuję bardzo za tą wiadomość, bo właśnie mi tego mi
> brakowało.

Nie ma to jak spełnienie. Choćby miało to być spełnienie Żydami.

> Rodziłem się nad Bugiem i znam obrazki z witania czerwonymi
> gozdzikami czerwonogwardzistów przez polskich Żydów w Bełzie w roku 1920, a
> następnie w roku 1939.

No, toś ty człowieku masz już swoje lata. Jesli 1920 rok pamietasz... A może te
obrazki to tylko z obrazków znasz ?

> Poznałem historię Żydów, a szcególnie ich zangażowanie w budowie komunizmu na
> swiecie.

Szczególnie w Chinach, na Kubie i w Korei Północnej. A najgorsze Żydy, to Fidel
Castro, Kim Ir Sen oraz Mao Tse Tung.

> Znam też ich udział w pcyfikacji polskich oficerów, jak i pacyfikacji Czecze
> nii.

Ach, ci polscy oficerowie... Rozlegli jak Czeczenia.

> Działania Zydów nie są dla mnie szokujące, niemniej jednak szczegóły są dla
> mnie b. pomocne.

Pomocne w studiowania ohydy żydowskiej.

> To mnie naprowadziło na własciwy trop i wyjaśnia motywację, niejasnej sprawy w
> Jabłonnej.

Nie zapomnij oskarżonym przeczytać ich praw przed aresztowaniem.

Snajper.

DLACZEGO POLACY SĄ ANTYSEMITAMI ?

xiazeluka napisał:

> gini napisała:
>
> > Pan cesiek
>
> "Jaki pan?! Cham! Pan to ja jestem! Rozumie osoba?" - wyjaśnił tę kwestię
> hrabia Ponimirski.
>
> > umiescil mnie na swojej liscie dopiero na 8 miejscu strasznie mi
> > przykro z tego powodu,.
>
> A mnie nie umieścił wcale. Buuuuuu!!!

więcej pokory, luka!

to właśnie, i tylko tyle, zostało napisane w sprawie wojciecha p.

sen

oni mordują w imię Allacha

tak. i ja ich popieram.
popieram siepaczy arabskiego, religianckiego króla, którzy mordują z imieniem
Allacha na ustach

panidanka napisała: "oni mordują w imię Allacha".

Oczywiście napisała również więcej, ale ja odnoszę się w zasadzie tylko do
tego, co zacytowałem.

Jak należy rozumieć moje poparcie - jest to z grubsza wyjaśnione w wątku, do
ktorego podaję link, ze szczególnym uwzglednieniem ostatnich, jak do tej pory,
postów.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=11853168

sen

Zarzuty przeciwko psychologowi Andrzejowi S.

Z OBRONĄ NALEŻY POCZEKAĆ
A jeśli komuś zaszkodził? Co zrobisz jeśli rzeczywiście krzywdził dzieci? Czy w
takim razie warto takiemu człowiekowi pomagać? Choć cały czas łudzę się, że to
tylko zły sen to mam jednak pewną barierę i nieufność w stosunku do Pana A.S.
Myślę, że z ewentualną pomocą można poczekać do jednoznacznego wyjaśnienia
sprawy. Pomoc będzie mu potrzebna tylko gdy zostanie oczyszczony z wszelkich
zarzutów.

Michał na wakacjach w Polsce ????????

Accura czesc!
Dzieki za wyjasnienia.Z tym policjantem to bylo tak.On byl zdziwiony,czy to
jawa czy sen.Zaczelismy na wesolo,potem opowiadalismy jemu farmazony typu ,ze
to normalny marszfart w niemczech na ichniejszych autobahnach,myslal ze to sa
opowiesci nie tej tresci itp.Zaczal wiecej wypytywac o Europe i dlatego nas tak
podsumowal,mysmy mu przyrzekli ze nigdy wiecej w zyciu na kontynencie
amerykanskim sie to nie powtorzy.Dzieki temu zdobyl nasza sympatie.Stary to
bylo faktycznie na prerii.Ponad 100km bez lasow otwarte pola no to sie
prosilo.Przedtem widzielismy olbrzymy ciezarowy ktore tam wlasnie grzaly ponad
140km/h i nikt nie jechal wolniej.Policjant tam sie pojawia raz na rok.Tereny
niezamieszkale.Pzdr.Michal
P.S Z racji wykonywanego zawodu nie dawaj cynku do tamtego districtu tlumaczac
ten lepszy kto ma wiecej kucy pod maska.

Cenzura na forum Oriflame.

Kasiu, sen mam spokojny, zabanowałem cie ponieważ mam juz dość mieszania sie i
buzowania na moim forum , zamiast rozmawiac na temat kosmetyków ( na których
notabene wogóle sie nie znasz) wchodzisz i mieszasz, a tak nawiasem mówiąc
badania statystyczne i badania rynkowe sa po to by je impretowac na własny
sposób więc do niczego za bardzo nie prowadzą.
a tak w woli wyjaśnienia artykuł dotyczył kremów opartych na kofeinie więc
wklejam ci skład kremu z alg, znajdż kofeinę
AQUA (WATER), BUTYLENE GLYCOL, DIMETHICONE, DIPROPYLENE GLYCOL, GLYCERYL
STEARATE, PEG-100 STEARATE, GLYCERYL POLYMETHACRYLATE, CARBOMER, PARFUM
(FRAGRANCE), PHENOXYETHANOL, PROPYLENE GLYCOL, SODIUM HYDROXIDE, DISODIUM EDTA,
METHYLPARABEN, PALMARIA PALMATA (EXTRACT), ETHYLPARABEN, BUTYLPARABEN,
PROPYLPARABEN, FUCUS VESICULOSUS (EXTRACT) , ISOBUTYLPARABEN, PLANKTON EXTRACT,
2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3-DIOL , CI 42090 (BLUE 1), CI 19140 (YELLOW 5).

Najbardziej lubię wątki, które nie mają sensu....

Co do snu, to pisałem poważnie. Raz nawet zajechałem do znajomej, której
sąsiadka, indianka ten sen mi wyjaśniła. Powiedziała, że marnuję swój czas, bo
czeka mnie w życiu jakaś ważna próba, wyzwanie i żebym hartował swoje ciało i
ducha przed tą próbą, bo wszystko, co dotychczas gromadzę a więc dobra
materialne czy wiedza okażą się nieprzydatne.

Przyznam, że niezbyt mi się to spodobało. Co ja takiego zrobiłem, żeby mnie
jakimś próbom poddawać? O ile z ciałem jeszcze nie jest źle, bo lubię pływać, to
sama myśl o hartowaniu ducha mnie przeraża. Jakie musi to być nieprzyjemne
męczące.

Poza tym nikt mi nie powiedział od czego zaczyna się hartowanie ducha. Na biegun
półocny czy Mt Everest się nie wybieram. Lubię też marnować czas, leżeć w
hamaku, słuchać muzyki. Nic nie robienie jest takie przyjemne.

A co z twoim snem, nutopio?

Czy żyjemy w "czasie końca"?

Sen króla
No więc co powiesz o proroctwach dotyczących końca świata?Co myślisz o śnie
Nebukadneccara o posągu i o drzewie?Kiedy ten sen został w pełni zrozumiany?
Według księgi Daniela wtedy gdy nastały "dni ostatnie".
Czytaj Daniela 12 rozdział.
Ten sen wyjawia gdzie obecnie się znajdujemy w strumieniu czasu.
Opisany jest w Daniela 4 rozdziale.
"Jehowa naprawdę jest /../Bogiem żywym i Królem aż po czas
niezmierzony."Jeremiasza 10:10
Faktu tego nie uznawał król Babilonu Nebukadneccar.Aby uprzytomnić temu
królowi ,że "władcą nadkrólestwem ludzkim jest Najwyższy" Bóg zesłał mu
sen ,którego wyłożenie powierzył Danielowi.Daniela 4:14,15
We śnie pojawiło się przed nim ogromne drzewo:
"Jego wysokość sięgała nieba i widoczne było aż na krańcu ziemi".
Na rozkaz Boży zostało ścięte a na jego pień nałożono obręcze z żelaza i
miedzi.Miał nimi być opasany dopóki nad nim nie przeminie 7 czasów.Dopiero
wtedy drzewo miało na nowo wypuścić pędy.Daniela 4:7-14
"Drzewo ,któreś widział" wyjaśnił Daniel ,"to jesteś ty królu"..oraz twoje
panowanie."
Nabuchodonozor miał być zrąbany -miał stracić królestwo ,a nawet rozum i z
konieczności przez "siedem czasów" tułać się po polach niczym dzikie zwierzę.
Dopiero po upływie ustalonego czasu miano zdjąć symboliczne okowy ,dzięki czemu
król mógł odzyskać zdrowie psychiczne i tron.Daniela 4:17-24
Zgodnie z zapowiedzią wszystko to dosięgło Nebukadneccara.Daniela 4:25

Pytanie związane ze snami!

Witaj:)
Chętnie pomogę:) Piszesz jakąś pracę?

1. Sen Józefa męża Marii Ew.Mateusza 2,13-14 (przez ucieczką do Egiptu) 2,19-21
(o powrocie z Egiptu do Izraela)
2. Sny prorocze Józefa syna Jakuba o snopach i o gwiazdach, słońcu i księżycu
Ks. Rodzaju 37,5-11
3. Sny podczaszego i piekarza wyjaśnione przez Józefa Ks.Rodzaju 40,1-23
4. Sen faraona o krowach i kłosach wyjaśniony przez Józefa Ks.Rodzaju 41,1-40
5. Sen Nabuchodonozora o posągu Ks.Daniela 2,1-49
6. Sen Nabuchodonozora o drzewie Ks.Daniela 4,1-24

Może ktoś jeszcze coś doda
Pozdrawiam
Kasia

Biblia i przyszłość świata

Ja także uważam, że Księga Hioba jest natchniona. To właśnie ta Księga
wyjaśnia, że pogląd o tym, że 'nawet aniołowie Boga nie są doskonali', ma
źródło demoniczne.
Elifaza, przyjaciela Hioba, odwiedził pewnego dnia demon. Co mu powiedział?
Odpowiedź znajdziemy w rozdziale czwartym tej Księgi.
"Lecz mnie doszło potajemne słowo i moje ucho usłyszało jego szept.
W niepokojących myślach o widzeniach nocnych, gdy głęboki sen ogarnia ludzi,
Strach mnie ogarnął i drżenie przeniknęło moje członki,
Powiew musnął moją twarz, Zjeżyły się włosy na mym ciele,
Coś stanęło, lecz nie rozpoznałem jego wyglądu; Była to jakaś postać przed
moimi oczyma, i usłyszałem cichy szept:
Czy śmiertelnik może być sprawiedliwszy niż Bóg, a człowiek czystszy niż jego
Stwórca?
Oto On swoim sługom nie ufa i swoim aniołom przypisuje braki" (4:12-18).
Gdy później pogląd ten ponownie wyraził Bildad, Hiob zapytał go: 'czyjże to
duch wionie z ciebie?' (25:5; 26:4).

Opowiesc o zyciu Milarepy w radiu

"Pomimo wyrażonej przez Ciebie niechęci do wyjaśnienia sprawy"

Nie tyle niechęci co niemożnosci :)
Nie doświadczam tak świata (jako sen)i dopóki to nie nastapi nie czuje sie na
siłach do wyjasniania tego :) Jest poglad który przejałem od moich nauczycieli,
czuje podskórnie, że to jest ok ale to jest troche za mało żeby wdawac sie w
dyskusje na ten temat. Moge po prostu odesłać do źródeł. Nic więcej.

Ktoś przejmuje pogląd skrajnie materialistyczny, ktoś uważa że wszystko jest jak
sen, a ktoś inny, że wszystko stworzył Bóg.Ich prawo, ich droga. Dla każdej z
tych osób ich światopogląd jest najbardziej pasujący dla ich drogi i możliwości.
Dla tego tez nie sądze, że jest konieczność udowadniania czy dyskusji co jest
bliższe "prawdy". Ktoś będzie zainteresowany innym podejciem to sam znajdzie
źródła (google !!) lub zapyta gdzie znaleźć :).
Ja po prostu dałem przykład dlaczego mozna wierzyć w "cuda". Wszystko jest jak
sen ? To wszystko jest możliwe; proste.
pozdrawiam

Michnik broni Millera jak lwica.....

Gość portalu: cygne napisał(a):

>
>
> ....swoje młode
>
> powiedział Poseł Rokita Jan Maria. który się śnił red. Michnikowi itd, itd...
>
> A Polska to w ogóle jeszcze jest?
> a jak jest - to KTO nią tak naprawdę rządzi?
>
> Może któremuś z forumowiczów to sie przysni to niech czym prędzej napisze....

- oj, chcialbym - by mi sie przysnilo.Chcialbym sie dowiedziec wiecej na ten
temat, bo im wiecej czytam i im wiecej obserwuje zycie polityczne w naszym
kraju - jak i gospodarke , to coraz mniej wiem i coraz trudniej jest mi
zrozumiec.

albo nikt nie rzadzi - tak naprawde, albo w tym naszym Kraju wszyscy probuja
rzadzic tak - by nikomu sie nie udawalo rzadzic .

Do tego zauwazam,ze robi sie bardzo wiele zamieszania przy drobiazgach,
gdy tak naprawde to nasz Kraj wymaga dzialan konkretnych i skoncentrowania sie
na waznych sprawach.

Wystepuje tu wiele tematow zastepczych, ktre pochlaniaja ogromne sumy i wiele
czasu.Czas ucieka, zlotowka spada na leb i szyje, bieda rosnie i zarasta
w wielu rodzinach - ale zawsze wtedy pojawia sie pytanie :

+ kto tak rzadzi,ze taki los maja obywatele + ?

radca

ps. jesli bede mial sen,ktory mi wyjasni te watpliwosci - opisze go niezwlocznie

37tc, 4d, mała waga dziecka wg USG:((

Głowa do góry, nie jestem ekspertem, ale rozmawiałam ostatnio na podobny temat
z lekarką, która w dosadny sposób wyjaśniła mi, że lepiej gdy dziecko jest
małe, niz zbyt duze. Waga dzieciątka powyżej 4 kg stwarza zagrożenie cukrzycą i
innymi paskudztwami. Tak więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i POZYTYWNIE
MYŚLEĆ. Ja jestem w 27tc i przyznam,że w moim przypadku lekarz tez się
pomylił. Źle odczytał wynik ze zdjęcia usg i w obwodzie brzuszka mojej
kruszynki zamiast 19,5 wpisał 13,5 cm, co przez 2 tygodnie spędzało mi sen z
powiek. Pomyłki sa chyba dość częste, a lekarze czesto nie zdają sobie sprawy z
tego jak ogromne sa to dla nas stresy.
Pozdrowionka i powodzenia

co się wydarzyło w szpitalu?

"CO JEST GRANE? MA CORAZ KROTSZY CZAS NA NAPISANIE CZEGOKOLWIEK MAM! NAMIERZASZ
MOJE WSPółRZęDNE? MOZESZ TO WYJASNIC? PISAłEM O NASZYCH ZAGRANICA I 3-4
LINIJKI PRZESZłY TYLKO"

Ale już cię nie namierzają?

Pozdrawiam z nocnego dyżuru. Dr Yayatoure - twój zły sen. :-DD

Tajemnica Cosmo wyjaśniona! :-)

Tajemnica Cosmo wyjaśniona! :-)
Wiekszosc z nas zastanawiala sie skad rozne dziwne wywody na Cosmo.
i ...wyjasnilo sie:

Naukowcy uwzięli się ostatnio na komórki. Telefony komórkowe mają zdecydowany
wpływ na jakość snu coraz większej liczby nastolatków ? alarmują belgijscy
naukowcy z Uniwersytetu Leuven. Z raportu opublikowanego w "Journal of Sleep
Research" ("Przegląd badań nad snem"), SMS-y i rozmowy przez komórki mają
wpływ na sen blisko połowy z badanych 16-latków. Wśród młodzieży popularne
jest nie wyłączanie telefonu na noc, co według badaczy z Leuven ma poważne
konsekwencje.

Testom poddano blisko 2,5 tysiąca osób w wieku 13 i 16 lat. W pierwszej
grupie 13,4% ankietowanych przyznało, że telefon budzi ich 1-3 razy w
miesiącu. 5,8% przerywa sen z powodu telefonu raz w tygodniu, a 2,2% każdej
nocy. Wśród 16-latków jest znacznie gorzej: aby odebrać rozmowę lub SMS-a 1-3
razy w miesiącu wstaje 20,8% ankietowanych, 10,8% budzi się z tej przyczyny
raz w tygodniu, a 2,9% co noc.
Raport ostrzega, że telefony komórkowe są niesłusznie lekceważone jako
potencjalne źródło zaburzeń snu. Wiele badań dotyczących wpływu na sen
poświęca się telewizji i innym mediom, jednak ryzyko jakie niesie ze sobą
telefonia komórkowa nie zostało jeszcze należycie zbadane. Jakie wnioski
można wyciągnąć z pracy belgijskich naukowców? Może taki, że aby dobrze się
wyspać należy nie tylko wyłączać telewizor, ale i telefon...

Wiekszosc mlodziezy ma komorki, bo to "szpan" - teraz wyszlo szydlo z worka.
Moze zamiast Cosmopolitan, forum powinno sie nazywac Cellopolitan? :-)))

Ataki tylko podczas snu

Aniu, moim nocnym atakom toważyszą nieodłącznie sny, w których jakiś
wątek się powtarza, wątki we śnie się gmatwają. Próbuje coś usilnie
roziązać lub wyjaśnić. Jeśli rano przypomni mi się, że w nocy miałąm
taki "dokuczliwy" sen, to w 90 % wiem, że miałam atak. Dopiero
później potwierdzają to inne objawy. Podobnie tak jak ty, rano bolą
mnie mięśnie, mam lekki ból głowy i bardzo ciężko jest mi się
wybudzić. O tym, że miałam atak wiem także po tym, że rano mam
dziwny posmak na języku i mam zmniejszoną percepcję odczuwania
smaków. Podczas śniadania mam wrażenie jakbym jadła wióry. Czasami z
trwa to cały dzień. Muszę się też bardziej sprężć, aby moja
wypowiedz była składna i czuję lekki wysiłek aby wysławiać się
płynnie i elokwęntnie (ale to przy mocniejszych napadach i rano).
Pozdrawiam, Ula.

Feminizm jako fenomen psychologiczny

Witam,

Gość portalu: soso napisał(a):

Drobne sprostowanie: jako żywo _nie jestem_ MK.

Dla Ciebie to widać niewyobrażalne, że dwie osoby mogą mieć podobne poglądy.

> MK (czasami i inne nicki), Dziwne, ze dla takiego nic jak ja zadajesz sobie
> trud i przegladasz dane na temat alalfabetyzmu w Iranie :-O Otoz chce Ci
> wyjasnic, ze tak Iran jak i Ghana to sa figury umowne W Europie.

Tak. Tak... Ośmieszaj się dalej.

> Inne Twoje uwagi, np. o rynku pracy sa slabo podparte poniewaz wlasnie 'zmowa
> producentow' spedza sen z oczu ustawodawcom z UE i wcale nie jest to problem
> zalatwiony przez setki lat wolnego rynku

Nie spędzałby snu z powiek, gdyby zamiast regulować gospodarkę, ją
deregulowali. Czemu nie spędza snu z powiek w USA, gdzie rząd mniej łapy pcha w
gospodarkę. Regulacja rynku, nawet monopoli, dużo częściej szkodzi niż pomaga
(Stigler, szkoła wyboru publicznego i in.). Ale trzeba mieć jeszcze pojęcie o
ekonomii, a nie broszurki feministyczne przepisywać.

> ze nie ma odpowiednich regulacji.

Nie. Dlatego, że _już_ jest za dużo regulacji.

> przebicie sie nawet jezeli ceny sa windowane przez 'zmowe'. Przykladem branza
> naftowa, spotkania OPEC itd.

Jakby jeszcze tylko ktoś wykazał związek OPEC z dyskryminacją kobiet na rynku
pracy w Polsce, to byłoby dobrze, ale może to taka, jak Ty to nazywasz, "figura
umowna". Oj, miał rację MK pisząc o tej Twojej erudycji...

pozdrawiam,

BD

Pytanie o dziwny sen...

> cóż,to już nie te czasy ,kiedy pewien Zygmunt wszystko by Ci wyjaśnił...Dziś
> Zygmunta wszyscy mają w głębokim poważaniu,podobnie jak jego teorie...Nie
> martw
> się,wczoraj śniło mi się ,ze nurkuję pod lodem po jakiegos topielca,choć w
> życiu nie miałam na sobie butli tlenowej.

Rzecz w tym, że teorie Zygmunta :) w ogólnych intuicjach nie były wcale takie
głupie... A wedle nich tego typu sen to chyba wyraz pewnych moich... ukrytych
tendencji..? Ojej :(

Wiesz, w sumie nie martwiłoby mnie to, gdybym miał po prostu jeden taki sen,
obudził się, mruknął "Ale głupota" i zapomniał. Ale jak pisałem - ja się z tego
snu obudziłem z dość mieszanymi wrażeniami. Racjonalnie sobie myślałem "Co to
było???", a tak emocjonalnie - "Hm, to jednak była całkiem ładna wizja". I
potem jakoś tak mimowolnie myślami do tego snu wracałem, przypominałem go
sobie - co jakoś było dla mnie przyjemne... I tego właśnie nie rozumiem, i co
do tego mam wątpliwości, czy to jest w porządku.

Stąd ciekaw jestem, jak inni na to patrzą. Mniej nawet w kwestii, skąd to się
wzięło, a bardziej - jak ludzie to po prostu oceniają...

kobiety i przedsiębiorczość - czyli ...

koszmarny sen z którego zaraz się obudzę
O jesooo, ja chyba śnię...
Kilkujadku, to było tak: Tad napisał, że przedstawione przez niego dane
dowodzą "pogromu feministycznych rajów". Inaczej mówiąc zareagował jak typowy
propagandysta który każdą informację musi rozebrać na części i zużytkować
ideologicznie. Ja mu wyjasniłam jakie są moim zdaniem przyczyny opisanych przez
niego różnic statystycznych. Prawdę powiedziawszy to sama tego nie wymyśliłam i
z pewnością nie wymyśliła tego żadna feministka. Nawet nie jestem pewna, czy
feministkom takie wyjaśnienie byłoby w smak. W końcu wynika z niego,
że "szklany sufit" nie jest dla kobiet jakąś specjalną przeszkodą w osiąganiu
sukcesu życiowego - możnaby się wręcz pokusić o sugestię, że feministki ze
swoimi krzykami o dyskryminacji tylko kobietom przeszkadzają.
No a teraz ty mi mówisz, że ja "zareagowałam dziwnie" oraz że to co napisałam
to jak tekst "a u was biją murzynów"...
Ja chyba naprawdę śnię i zaraz się obudze w normalnym świecie.
Normalnym czyli takim w którym nikt nie przeinacza moich słów i moich
intencji... chyba pora więc zniknąć z tego forum na dłużej.

Pozdr. B.

Dowcip polityczny

Dowcip jest bodaj przedwojenny, ale po wstawieniu
aktualnego nazwiska - wiecznie żywy jak Lenin bez mała.
Obecnie brzmi tak:
Przychodzi Miller do wróżki i mówi "Czy może mi pani
wyjaśnić co to znaczy, jeśli od kilku tygodni co noc śnią
mi się ziemniaki?" "O, panie premierze, to jest bardzo
zły sen - albo pana na jesieni wykopią albo na wiosnę
posadzą!"

moje drugie nocne życie

lunatykiem "lekkim" byl moj brat, lekkim bo jak sie do niego gadalo to sluchal,
w sensie, kazalo mu sie wracac spac, albo isc do lazienki - jak bylo widac, ze
sie kreci po domu i szuka czegos usilnie...
a z dziwnych snow cd. to normalne, ze snia mi sie czest te same miejsca, te
same domy (nieistniejace w rzeczywistosci), czasami sen jest w dziwnych
kolorach, np tylko czern, biel, szary i fiolet;
latanie - rozne wariacje, ale najlepiej zapamietalam jak latalam z dzikimi
gesmi (tzw. kluczem, choc wlasciwie to klucz byl nieco chaotyczny), do tego
trzeba bylo kucnac, trzymajac ksiazke w nogach (trzymac kucajac) i machac
rekami ale tylko od lokcia, do lokcia musialy byc przy ciele; lecialo sie
niezle; a czasami szybuje jak prehistoryczne ptaki, a jeszcze mam wlasna
technike latania, ale ciezko to wyjasnic, pierwsza faza to zawsze dobre wybicie
sie...
jeszcze baaardzo nieprzyjemny sen, jak sie gdzies pakuje, i jade na dworzec, i
oczywiscie wiem, ze sie spoznie, bo widze ile mam czasu a ile zajmie dojazd,
bilet oczywiscie kupiony i to jest ostatni transport, ale nie moge nic z tym
zrobic, wykonuje jeszcze jakies bezsensowne czynnosci i caly czas sie
zastanawiam, dlaczego, do jasnej cholery, nie zaczelam sie szykowac wczesniej;
czesto snia mi sie kolorowi (tzn. nie-biali) ludzie, i jakies dziwne zwierzeta,
(tak akropol - podobalo mi sie to o wezach, super);
woda, generalnie bardzo pozytywnie, nawet jak jest brudna, plywanie we snie
relaxuje, pomijam pare koszmarkow z woda, ale to wyjatki;
no i nienawidze snow z ptakami - zawsze potem ktos z mojej rodziny przenosi sie
na tamten swiat :((
pozdrawiam,
Iwona

Najgłupsze sny

Dzis śniło mi sie że spadł nieg. nie dziwiło mnie to zbytnio bo noce zimne
przecież...
Zdziwiło mnie natomiast to że rano wychodzac do pracy zastałem biały chodnik i
białe auto...
Wyjaśnienie jest proste - ocieplają budynek styropianem i owe kulecki
styropianowe poprzyklejały sie wszędzie...
Może to nie jest głupi sen ale rozwiązanie zabawne...

Rozmowa o pożytku z bajek

Rozmowa o pożytku z bajek
Mile wspominam bajki z dziecinstwa. Ciagle czytam science fiction (ksiazki
fantastyczno-naukowe) - takie bajki dla doroslych. Ludzie od najdawniejszych
czasow tworzyli mity i panteony bogow aby wyjasnic otaczajaca ich przyrode i
miec nadzieje, ze moga zmienic swiat przez magiczne zaklecia. Religia jest
pozyteczna. Amerykanskie badania mowia, ze biali, ktorzy chodza do kosciola
zyja o 7 lat dluzej, a murzyni o 14 lat dluzej. Nie widzialem podobnych
danych o wplywie bajek.

Gdy chodzilem na wyklady z psychologii to prawie polowe czasu wykladowca
poswiecil na przekonanie nas, ze psychologia to nauka. Do dzisiaj mam jednak
watpliwosci czy to prawda. Podobnie - wyjasnienie Pani Pyckiej, ze bajki maja
pozyteczny wplyw na dzieci, aczkolwiek interesujace i napisane dobra
polszczyzna, ma tyle wspolnego z rzeczywistoscia co teorie Freuda. Moim
zadaniem bajki sa dobre do usypiania dzieci. Ale ja opowiadalem swoim
dzieciom o technologii produkcji szkla przy dzwiekach muzyki Ravela - Bolero.
To rowniez usypialo ich dobrze i dzisiaj sa inzynierami (aczkolwiek nie moga
teraz sluchac Bolera, bo zapadaja w sen).

Wypada żałować...

myha1 napisała:

> slezan napisał:
>
> > Proszę o wyjaśnienie wycięcia mojego wpisu. Uzależniam od tego swoją obec
> ność
> > na Forum Gliwice. Nie zamierzam unosić się honorem - po prostu nie ma sen
> su
> > dysksusja tam, gdzie jej się nie oczekuje.
>
> nie wycięcia lecz ocenzurowania.
>
> Dla bardzo wielu Polaków Piłsudzki jest bohaterem narodowym , czy sie to komuś
> podoba czy nie .
> Użyte przez Ciebie określenia w stosunku do Niego są dla tychże obraźliwe .
>

przesada.

Humor PRL-u

He, he, ja słyszałam podobny, tylko nieco inne były okoliczności. Facet zapisuje
się do partii. Na pytanie, czy już kiedyś należał, odpowiedział, że owszem, trzy
razy go już wywalano. Poproszono o wyjaśnienie.
- Pierwszy raz, to było jeszcze w latach czterdziestych. Kazano mi udekorować
salę portretami ważnych przywódców. No to powiesiłem portrety Stalina, Bieruta
i Piłsudskiego. Przybiegł sekretarz i wrzeszczy: "Kowalski, zdejmijcie tego
idiotę". No to spytałem, którego idiotę.
Drugi raz, były to lata pięćdziesiąte. Przychodzę rano do pracy i opowiadam mój
sen z ostatniej nocy. Śnił mi się Pan Bóg siedzący na górze masła. Na to
sekretarz, że opowiadam głupoty, bo Pana Boga nikt nie widział. No to spytałem,
czy widział ktoś górę masła.
Trzeci raz, w latach sześćdziesiątych, sekretarz zapytał, dlaczego nie byłem
na ostatnim zebraniu partyjnym. No to mu powiedziałem, że gdybym wiedział, że
to ostatnie zebranie partyjne, to na klęczkach bym przyszedł.

aviare a tuberkulia

aviare a tuberkulia
Mądre głowy wyjaśnijcie mi proszę. Lekarka podała synowi w sierpni Aviare 30 -
efekt super w połaczeniu z Albicansanem D5 zacząła chcieć jeść, przeszło mu
sapanie i chrapanie nocne, uspokoił się nieco i wyciszył. Ale teraz dostał
tuberculinum 9 Ch po 3 kulki rano i wieczór. Znów kolejna lekarka powróciła
do tuberkuliny - a mały dostawał już kiedyś bardzo duże potencje. Co kończyło
się krzykami w nocy, jęczeniem o cos słodkiego i awanturnictwem. TEraz po
pierwszej dawce znów awantury przez sen. Nieco przeszło sapanie, 2 dzień
zażyczył sobie obiadek, ale 2 dnia znów niechęc do jedzenia a 3 dnia awantura
o słodkie. Coraz częściej mam wrażenie że tuberkulina nie jest jego
konstytucją, co takze lekarka zaczęł rozważać. DZiś dzowniłam do niej kazała
zmniejszyć dawkę do raz dziennie. A ja zastanawiam się czemu wciaż on dostaje
tę tuberkulinę? Skoro tak źle reaguje na nią psychicznie?

p.Sarkady proszę jak zwykle::))

kadin napisała:

> "Robiłam wszystko żeby przyjechać do Ciebie ale teraz to
> niemożliwe.SANA GELMEK ICIN ELIMDEN GELENI YAPTIM. AMA SIMDI BU
IMKANSIZ ... Zbyt wiele osób się w to wmieszało.BU ISE FAZLA INSAN
KARISTI... Nie martw sie o mnie,
> może kiedys wszystko Ci wyjaśnie, teraz nie mogę juz więcej
> napisać. BENI MERAK ETME, BELKI ZAMAN GELIR DE HERSEYI SANA
ANLATIRIM, SIMDI DAHA FAZLA YAZAMAM. Pamietaj, że kocham tylko
ciebie bez względu na wszystko i
> nikt tego nie może zmienić ale na inne sprawy nie mam już
> wpływu.UNUTMA, SADECE SENI SEVIYORUM - HER SEYE RAGMEN - VE BUNU
KIMSE DEGISTIREMEZ. FAKAT BASKA ISLERI ARTIK DEGISTIREMEM. Taka
miłość zdarza się tylko raz i ciesze się że mnie to
> właśnie spotkało. BOYLE BIR ASK SADECE BIR DEFA OLUR VE BANA DENK
GELDIGI ICIN SEVINIYORUM.
> Ty możesz być jeszcze szczęśliwy...SEN ILERKI ZAMANDA MUTLU
OLABILIRSIN... dbaj o siebie kochanie,zrób to
> dla mnie." KENDINE IYI BAK, SEVGILIM, HATIRIM ICIN BAK...
>
>
> Bardzo dziękuje

Kiedy zagrac w totka?

..czesto miewam tzw. prorocze sny....wysniły mi sie kiedys liczby jakie padna w
lotto...pamietam,ze na pewno sniłam o 6 liczbach...niestety rano pamietałam
zaledwie 3...oczywiscie w najblizszym losowaniu miałam te trójke ))...rodzina
kazała mi pozniej jak najdłuzej przebywac w fazie REM...no cóz nigdy wicej nic
nie wygrałam...kombinowałam na wszelkie sposoby, wykorzystujac wszelkie znane
mi metody statystyczne, wywijałam tymi algorytmami na wszystkie strony i
co???..pudło...dopiero poźniej, jak zaczełam interesowac sie astrologia doszłam
do wniosku,ze chyba nie jest mi pisany ten "milionik"
....wszelkie gry hazardowe ukryte sa w 5 domu...ja mam tam marsa...co prawda w
pieknym trygonie do słonca, ale kwadracie do władcy 2 domu..no cóz, nadal sie
łudze ...władca 5 domu jest w domu kardynalnym i odbiera same harmonijne
aspekty..niedługo siadzie na nim Jowisz...wtedy na pewno spróbuje
...pozdrawiam i zycze wsjem samych "6"...pluskwa vel chitynowiec

p.s. ostatnio miałam tez znamienny sen...nakazano mi zapamietac liczbe
999....ale to chyba moze oznaczac tylko numer pogotowia ))...a moze to
odwrócone 666...ale na razie az tak zle ze mna nie jest...moze niedługo sie
wyjasni w jaka gre bawił sie ze mna Morfeusz

Prystrom- widze na liscie wlodarzy regionu dwoch

Dziekuej panswu za wyjasnienia. Podejrzewalem
jakis dramat rodzinny i sie nie rozczarowalem. Dziekuje wszytkim za podanie
szczegolow... Tak, ten internet to wspaniala rzecz, na pewno niejednemu
kandydatowi spedza sen z oczu jak rowniez niejed decyduje sie nie startowac bo
i tak wyjdzie na jaw na forum gazety...

Czy jest strona Nowin Jelenigorskich? Czy jest strona LO Zeromskiego? O ile
wiem to strony Zeromskiego nie ma i nie moge zrozumiec DLACZEGO
NIE?!?!?!?!?!!?!?!!?!?!?!

jasnowidzenie

Niedawno czytałam artykuł Wojciecha Szarańca "Nasz Świat" - Miesięcznik W
drodze nr 6 /1997.("Artykuł ten jest próbą fizycznej interpretacji naszej
rzeczywistości i zawiera przemyślenia autora co do natury otaczającego nas
świata. Jaki on jest, ten - podobno - najpiękniejszy ze światów, czy istnieje
tylko to, czego możemy dotknąć, czy też istnieje tylko to, czego możemy
doświadczyć, a może istnieje coś więcej...?").

Niestety, archiwum w sieci zaczyna się od roku 1998 ;-(
Pozwalam sobie na przepisanie kilku zdań, próbujących zinterpretować m.in.
jasnowidzenie:

"Dusza ludzka przywiązana jest do biegu czasu tylko za życia. To przywiązanie
zostaje zerwane w momencie śmierci. Wtedy dusza cofa się w czasie do momentu
swoich narodzin i przechodzi jeszcze raz przez całe swoje życie , dzień po dniu,
godzina po godzinie, minuta po minucie. To wygląda jak film z całego życia.
Doświadczali tego ludzie będący w sytuacji zagrożenia życia. Ta powtórna podróż
przez życie kończy się...w momencie śmierci, a zatem dla zewnętrznego
obserwatora trwa ona nieskończenie krótko. W nieskończenie krótkim czasie dusza
poznaje całe swoje życie. Ale śmierć nie jest jedyną możliwością oderwania duszy
od biegu czasu. To może się zdarzyć czasami lub regularnie w ciągu normalnego
życia. Mówimy wtedy, że mieliśmy "proroczy sen". To może także być wyjaśnienie
wizji proroczych, jak również często występującego u ludzi poczucia, że kiedyś
już byliśmy w takiej sytuacji. Nasza jaźń była przesuwana w przyszłość i
oglądała już taką sytuację".

Mulholland drive

Nie ma sensu wyjasniać, kiedyś ktos mi powiedział, że jedynym wyjasnieniem tego
co dzieje się w Mullholand jest, że czas przeszły, teraźniejszy i przyszły,
rozgrywają się w jednocześnie.
Natomiast Neomi Watts w wywiadzie powiedziała, że jest to film, który można
porównać do książki, po napisaniu której autor zmarł i nie zdążył wyjasnić o co
mu własciwie chodziło.
Pudełeczko, kluczyk, staruszkowie, śmieciarz, sen, wyjasnianie tego nie ma
sensu najmniejszego, bo jedyne co może się stać to przeinterpretowanie.:))

Tajemnica

Pani Chelseo

Czy zna pani takie francuskie powiedzenie - "odpowiedz ze schodów?".
Sen tego jest taki, że właściwa riposta słowna przychodzi zbyt późno,
po czasie. Tylko ludzie obdarzeni dużą lotnoscią umysłu i intelektem
są w stanie uniknąć tego powiedzenia. Aby przybliżyć pani więcej sens
posłużę się przykładem. Jeden z aktorów polskich, przedwojennych, grając rolę
Ryszarda III, wypowiedział słynne słowa w tej roli - "krolestwo za konia!".
Jakiś wesołek siedzący w pierwszym rzędzie, krzyknął - "a nie wystarczy osioł!",
"wystarczy! choć pan czym prędzej!". Po tym małym wyjaśnieniu, wróćmy do
papieża. Symbol krzyża jaki papież postawił w Oświęcimiu jest hołdem dla
męczeństwa narodu, narodu katolickiego. Co papież winien odpowiedzieć?
a nawet to co napisałem wyżej - "Krzyż, ktory ofiarowałem narodowi, tylko naród
może usunąć!" lub coś w podobie, tysiące odpowiedzi, każda mogła być dobra,
tylko milczenie było najgorszą możliwością. Mnie osobiście jak to widziałem,
wstyd było za papieża, zrobił się w jednej chwili "malutki" ale widać taki był.

Dobranoc drogie Panie..

aaaa... !!! to o to chodzilo z ta witaminka C! dzieki za wyjasnienie!
troche sie zdziwilam, ze mialo to pomagac na sen... we Francji panuje ogolne
przekonanie, ze witamina C pobudza, dodaje energii, wiec absolutnie nie nalezy
jej brac przed snem, bo potem mozna miec klopoty z zasnieciem...
co prawda nie zauwazylam zadnych skutkow ubocznych wit. C zwiazanych z
zasypianiem, ale jak widac: co kraj to obyczaj, co rodzina to zwyczaj ))

Jak to jest u Was z intuicja?

ja wcale nie wymagam, zebys w to wierzyl. Swiat bylby nudny, gdyby wszyscy
mieli to samo zdanie na kazdy temat. Chodzi tylko o sposob, w jaki cos
poddajesz w watpliwosc. Nazywanie czyjejs wypowiedzi (w dodatku tak osobistej)
starym wyschnietym gownem jest moim zdaniem gruba przesada.

A jesli chodzi o logike - staram sie myslec logicznie, ale jednak sa na swiecie
rzeczy, ktorych nie mozna wyjasnic. Nie wszystko mozna objac rozumem. Np.
potrafisz wyobrazic sobie nieskonczonosc? albo nicosc? Ja mimo dobrej wyobrazni
nie potrafie. Moze Ty tak. Ale chyba nie powiesz, ze wszystko jestes w stanie
wytlumaczyc logicznie?
Jesli tak - gratuluje pewnosci siebie ;-)

A jesli chodzi o przeczucia - pewnie, ze to ze nie wsiadlam do samolotu, ktory
potem sie rozbil, moze byc przypadkiem. Ale co, jesli wczesniej ktos mial sen,
w ktorym widzial katastrofe? Albo w jakis inny sposob poczul wyrazne
ostrzezenie: nie wsiadaj tam? Az taki zbieg okolicznosci?

Jak juz mowilam, ja nie mam przeczuc ( tzn mam, ale sie nie sprawdzaja ;-) ),
ale chcialam poznac opinie innych osob na ten temat. To ze Ciebie to akurat nie
interesuje, nie znaczy, ze musisz nazywac watek bzdetem. Ale nie to mnie
urazilo w Twojej pierwszej wypowiedzi. Po prostu bardzo zle odbieram
wysmiewanie opowiesci tak dla kogos osobistej. Czy czasem zastanawiasz sie co
poczuje osoba, ktora zamierzasz skrytykowac? Warto czasem ugryzc sie w jezyk...

Pozdrawiam

Wyciagniecie reki do zgody.Kto pierwszy?

To wszystko zalezy jak duzego formatu jest sprawa, o ktora zrobiliscie sobie
mala wojne. No i oczywiscie, ktore z was bylo glownym inicjatorem klotni. Jesli
to byl on, to ja pewnie bym przeczekala, az mu troszke emocje opadna i zauwazy
ze on pewnie tez gdzies popelnil blad i nie tylko ty jestes winna. I wiem,
pewnie bedzie Cie "skrecac". Ja jestem szalenie niecierpliwa, i nic bardziej
nie znosze jak nie wyjasnionych sytuacji.
Ale wez pod uwage, ze na drugi dzien sprawy zwykle wydaja sie latwiejsze niz sa
w rzeczywistosci. A moze w nocy przez sen, sami nieswiadomie przytulicie sie do
siebie :-)

snilo mi sie, ze jestem w ciazy...co to znaczy?

no dobrze, odsyłam Cię do sennika, bo może nie masz ochoty na publiczną
wiwisekcję. We wczesniejszym poście napisałaś o lęku, teraz piszesz, ze nie
masz żadnych leków odnośnie ciąży.
Sne jest jak zwierciadło twojego życia, tyle, że odbija b. krzywo, to co
przeżywasz. Nie ma co wychodzić z sennikowych wyjaśnień, jesli np. w życiu nie
spotkałaś się z tłumaczeniami sennikowymi. To są Twoje własne skojarzenia, jak
ktoś, kto wcale nie zna Twojego życia ani ciebie by ci to mógł wytłumaczyć.
Skąd mam wiedzieć, czy wczoraj wieczorem nie oglądałaś jakiegoś filmu, w którym
np. mignął wózek dziecięcy i nie jadłaś przy tym ciężkiej kolacji??? Skąd mam
wiedziec, czy akurat nie piszesz jakiejś pracy zaliczeniowej i nie mozesz
skończyć? A może np.twoja siostra bliźniaczka jest w ciąży i ty się
utożsamiasz? Tłumaczeń jest mnóstwo, ale klucz masz ty.

Kwaśniewski: Nic nie wiem w sprawie informacji ...

Gość portalu: goleń napisał(a):

> 9 lat jest Prezdentem i jak zwykle, coś ściemnia, żadnej konkretnej odpowiedzi,
> żadnej decyzji aby cokolwiek wyjaśnić, tylko medale, bankiety, wyjazdy zagranic
> zne.

9 lat minęło jak piękny sen, czas się obudzić !.

Kwaśniewski: W Iraku musimy być konsekwentni

sen. Kennedy posadza o lapowki dla szefow panstw
demokrytyczny sen. Kennedy od kilku miesiecy ponawia wniosek o powolanie
Komisji do rozliczenia Busha Jr z kilku mld USD, ktore jego zdaniem mogly pojsc
na lapowki dla szefow panstw, ktore poparly agresje na Irak. Moze to wyjasnia
upor polskicj"politykow" w utrzymywaniu idiotycznej decyzji odnosnie okupacji
Iraku i "trwania" w tej paranoi... wiecej w www.panstwozla.pl

PSL zacznie zbierać podpisy za wycofaniem polsk...

wyslanie polskich zolnierzy do Iraku to kryminal
p.Kwasniewski & Co. najechali suwerenny Irak ( ktory nie posiadal zadnej BMR)
lamiac wszelkie prawa miedzynaordowe. Bush Jr i jego wasale sa odpowiedzialni
za zmasakrowanie kilkudziesieciu tysiecy obywateli suwerennego kraju ktory
najechali tj. Iraku, za zbrodnie wojenne w Faludzy i Nadjadzie, tortury etc.
Decydenci bez dwoch zdan winni stanac za te zbrodnie przed Miedzynrodowym Trybu
alem. p. Kwasniewski & Co. winien tez odpowiedziec za okradzenie polskich
podatnikow na 1-2 mld USD na pokrycie kosztow awantury irackiej.. Przypomne, ze
sen. Kennedy dobija sie od miesiecy o powolanie Komisji Kongresu, ktora
wyjasnilaby co sie stalo z xmld USD oddanych do dyspozycji Busha Jr.. Wg. Sen.
Kennediego istnieje powazne podejrzenie, ze kwoty te poszly na lapowki dla
szefow rzadow ktorzy poparli awanture iracka...ww.panstwozla.pl

sny

Jako uznany przez samego Admina ekspert w dziedzinie snoznawstwa spieszę
niniejszym zapewnić Cię, że to nie był sen, bo te z reguły mają morały i wątki
erotyczne. Podany przez Ciebie rysopis kamienicy dokładnie odpowiada budynkowi
położonemu w Łodzi przy ul. Żeromskiego 67, więc nie ma innego logicznego
wyjaśnienia niż to, że musiałaś zawędrować tam w lunatycznym transie. A ta
tabliczka to jakaś zmyłka - w Rzymie jest Zamek Św. Anioła, więc może to jakaś
antyreminiscencja?
Pzdr

Obscenicznie& makabrycznie

Swinskie uszy tak - je sie, np w salcesonie albo parowkach (albo, jak kto woli -
salcesoniku i paroweczkach). Ale nie cos, co wyglada jak kocie uszy (a uszka w
barszczu do zludzenia podobne sa do kocich - ten sam ksztalt i rozmiar, stad np
moj schizofreniczny okolowigilijny sen o czyszczeniu nasaczonym kocim
czyscikiem kocich uszek w barszczu, brrr)

Chodzilo mi wlasnie o takie rzeczy raczej. Jak sie cudzoziemcowi tlumaczy
doslownie nazwe 'kopytka' to tez sie wzdraga, dopoki nie wyjasni sie, o co
chodzi (wkurza mnie zawsze ta sama reakcja 'aaaaa, takie polish gnocchi!',
jakby Polacy to gesi i swojej kuchni nie mieli...)

z.

Dobry neurolog dzieciecy w Lublinie

ja byłam z córka u dr Kalenik. na tyle co się o niej osłuchałam wspaniałych
opinii, to się bardzo mocno rozczarowałam. zamiast porady nt. zachowania
dziecka, usłyszałam tylko jedno: "rozpieszczona"

osobiście polecam dr Jasińskiego. byłyśmy u niego ostatnio. najpierw wypytał się
w szczegółach o życie i zachowanie córki (przebieg ciąży, poród, zachowanie, jak
przebiega dzień, sen, itp.)
potem zbadał i wyjaśnił co jej dolega, co można podawać, jak pomóc.
Dr Jasiński na razie przyjmuje prywatnie na Chodźki 3, tel. 747-19-38, wizyta 70
zł.

Wiecie co, śniło mi się dzisiaj....

eor napisał:

> Wszystko co osle popieram. I dodam, ze najgorsze w calym tym snie z
sennikowego
>
> punktu widzenia sa te przeswity. Sennik egipski mowi: "przeswit to niedobra
> rzecz", a sennik kuwejcki dodaje: "bardzo niedobra". Dolaczmy do tego wyciag
z
> sennika chinskiego: "Przeswit snic - niedobrze jest" i calosc nie napawa
> optymizmem. Moze jedynie sennik afganski male swiatelko nadziei nam tu
> wnosi: "Przeswit snic - a co to przeswit?"

Rzeczywiście, sprawa wygląda nieciekawie.
Moge tylko dodać, że ponieważ nigdy nie mieszkałam w blokach, to nie jestem do
końca pewna czy element architektury o którym śniłam rzeczywiście nazywa się
p r z e ś w i t.
Dla pewności wyjaśnię, że chodzi mi o takie duże, "wycięte" w ciągu bloków
przejście, w którym zawsze są cholerne przeciągi.
I w tym śnie też wiało jak cholera.

Tajemnicze okoliczności śmierci maturzysty

Przemarsz to dobry pomysł
Ta sprawa musi sie wyjasnic do konca, nie mozemy pozwolic, zeby to ucichlo!!!!
zeby dalej gineli wspaniali i przeciez zupelnie niewinni ludzie!!to jest jakis
zly sen, chcialbym sie z niego obudzic, bo ta sprawa nie daje mi spokoju, wciaz
mysle o tym biednym chlopaku:((((((( ten jego usmiech, ze juz nigdy go nie
zobacze, taki pelen zycia i sympatii do wszystkich...

mówienie

Mój ancymon zaczął mówić jak miał 3,5 roku. Wszystko co do niego mówiłam
rozumiał i wykonywał (jeśli miał ochotę) nawet złożone polecenia ale nic nie
mówił, nawet mama czy tata. Ale jak zaczął... teraz mówi nawet przez sen. Mówi
całyczas i zawsze i cały czas się pyta "dlaczego". A ajk skończymy wyjaśniać
jakiś problem (np. dlaczego pada deszcz) mówi: wyjaśnij mi to jeszzce raz bo
nie zrozumiałem. Spoko dziecko (jeśli jest zdrowe) samo ruszy z mową i to tak,
że daj mam Boże siły by to wytrztmać. więc nie wpadaj w panikę,może niektóre
dzieci mówią mając 11 miesięcy a inne gdy maja 3 lata ale kto będzie je kiedyś
w życiu pytał "Przepraszam ale ile miesięcy miał pan gdy zaczął pan mówić" .
Pozdo mamajędruli

Nagły problem!!!!!!!!

Jenifer,
chciałabym Ci to powiedzieć jakoś tak,abyś nie poczuła się urażona.
Czasem trudno porozumieć się na piśmie.
Chodzi mi o to,że...możliwe,że za dużą wagę przykładasz do jedzenia.
Może się mylę,sorry,ale z czego to wnioskuję?
Sam tytuł )) do tego wykrzykniki.Otwierając wątek spodziewałam się czegoś
znacznie poważniejszego.
(nie znaczy to,że to nie jest poważne,nie,zaraz Ci wyjaśnię)
Piszesz o tym i przedstawiasz jakby to było faktycznie dla Ciebie bardzo ważne
i problematyczne.
Może takie komunikaty przekazujesz swojej córeczce.Nawet nieświadomie i bez
złych intencji.
Wszystkie drżymy o te skarby,a jedzenie spędza nam sen z powiek.Wiem.
Ale powiem Ci,że ja w takich sytuacjach odpuszczam.
Nie to nie.
Jak zgłodniejesz, to przyjdziesz. )
Zawsze działa.
Moje dziecko często ma dni niejadkowe, a nadrabia następnego.A jest młodsze.
Jestem pewna,że człowiek sam sobie reguluje potrzebę jedzenia i jeszcze nikt
się nie zagłodził.
Pozdrawiam i życzę więcej dystansu do tego.

POMOCY-Stany lękowe u 6-latka

Ktoś juz pisał o takich objawach. Albo na tym forum albo na forum dziecko. I
otrzymał od jakiegoś forumowicza bardzo dokładne wyjasnienie takich objawów.
Generalnie pamiętam że to nie był jakiś wielki powód do niepokoju, ale nie
ręczę bo tym tematem zbytnio się nie interesowałam. Poszukaj w archiwum. Nie
pamiętam tytułu wątku ale może znajdziesz pod hasłem "sen" "budzi się" itd.
Pamiętam że coś o śnie Sorry że tylko tyle ale teraz nie mam czasu żeby
szukać, może wieczorkiem.
Pozdrawiam

11m-cy a marudzi,łka PRZEZ SEN - dlaczego?

Oj skąd my to znamy, ale wyjaśnienie może być proste, jeżeli tylko wykluczymy
ząbkowanie, czy gorąco, to wszystkiemu winny jest nadmiar wrażeń i bodźców w
ciągu dnia. W nocy dziecko bardzo intensywnie przeżywa to co zobaczyło w dzień
i częstą reakcją jest płacz przez sen, lub wybudzanie się z płaczem. W ten
sposób układ nerwowy dziecka "wyrzuca" to. Zaznaczam, że nie chodzi tu wcale o
negatywne przeżycia, często każda nowość budzi lęk i to wychodzi w nocy.

telenowela o FORUM MUZYKA

xamelgate part 2.
za "Rzeczpospolita"

"Afera? - Agora!!!"

Oto fakty jakie ustalila prokuratura odnosnie afery Xamelgate:
ob. xamel mial wystepowac w pierwotnej wersji telenoweli . Oto rola ktora
zostala dla niego napisana:
odc 1. 23 w nocy, warszawa , okolice trojkata bermudzkiego, Xamel zostaje
napadniety przez nieznanych sprawcow, ktorzy zmuszaja go do wysluchania
wszystkich nagran Natalii Kukulskiej. Oglupiony ta "muzyka" Xam wchodzi do
nieistniejacej stacji metral Stalowa 12, i wsiada do kolejki jadacej w kierunku
Kabat. Po drodze oglupiony do cna powtarzajacym sie w glowie fragmentem utworu
NK zapada w sen.
odc ostatni : xamel budzi sie z letargu/snu na koncowej stacji metra na
Gubałówce. wysiada i patrzy prosto na Krupowki oraz w kierunku gor.
Powyzszy fragment rozwiazuje zagadke tajemniczych pieniedzy wyplacanych ob. Xam
El Eonowi , poniewaz w kazdym odcinku mial sie pojawiac Xamel spiacy w metrze
na coraz to innej stacji (np. pod koniec pierwszego sezonu telenoweli w
kulminacyjnym odcinku dziejacym sie miedzy stacjami Krakow-Plaszow i Krakow-
Mateczne). niestety ten watek zostal odrzucony w trakcie montazu i wypadl z
serialu. Afera sie wyjasnila. Coal Chamber i Loveletter odetchneli z ulga.
Xamel widziany ostatnio pod Wielka Krokwia poszukiwany jest w celu zlozenia
ostatecznych wyjasnien przez prokurature w Szczecinie. Agora moze spac
spokojnie.

Czy religii nie mozna poświęcić innego forum?


Kagan napisal:

"Bog moze czynic zlo, poniewaz nikt nie moze mu tego zabronic. Ograniczajac
Boga
do czynienia samego dobra, pozbawiasz go atrybutu wszechmocy, czyli pelnej, w
niczym nie skrepowanej boskosci, a wiec bluznisz... :("

No,to juz ten watek przestal byc klasy "nauka",bo czlowiek (Kagan) zaczyna
poprostu fantazjowac.
Jak Bog moze czynic zlo,skoro z definicji jest dobrem.
Wydaje mi sie,ze Ty masz problemy ze swa jaznia i intelektem,
poprostu wszystko sie u ciebie miesza,jak u schizofrenika,i nie ma
juz dla ciebie zadnych granic,ani regul myslenia,poprostu jest to sen.

To co piszesz,wlasciwie, ma swoje uzasadnienie i wyjasnienie logiczne,
jezeli chodzi wlasnie o Boga,czy tez tego twojego "unis",
ale ci go tutaj nie podam,dojdz do tego sam.
Nie sadze abys byl do tego zdolny,chociaz kto wie?
Zycze powodzenia,

pozdr,

dziki,:)

[TU] fajny sen

[TU] fajny sen
ale fajny sen mialam.snilo mi sie ze na podworku zainstalowano nowe atrakcje
dla dzieciakow - hustawki itp.miedzy innymi byl taki podest a na nim kilka
klatek z ptakami - takie kolorowe ale nie papugi.szkoda mi ich bylo wiec
zaczelam je wypuszczac. okazalo sie ze razem z ptakami na wolnosc wychodza
rowniez rozne robale,zuki,chrabaszcze itp.
mysle od rana ale nie mam koncepcji na wyjasnienie tego snu

a w ogole to jest strrraszznie pozytywnie w moim zyciu ;)

Sny


czarownica
najpierw wykonać, dopiero potem przychodzić z następnymi snami i zawracać głowę

krecha
(dobrze, że nie odwrotnie – brunatna ciotka i niedźwiedź-sadownik :-)
chodzi o odpowiedź na pytanie, co/kto wystąpiło w formie niedźwiedzia, a
kto/co – ciotki

marzenie
lepiej jednak zastanowić się nad tym (już Ty wiesz, nad czym) trzeźwo i
logicznie, zamiast uciekać

pikus
zależy – niektórzy sami mają tak nudne, że już lepiej wysłuchiwać cudzych

paiha :-)
1. przyjaciel zostanie wybawiony z kłopotów (uwaga: sen nie wyjaśnia, w
jaki sposób, więc może to również zapowiadać, że np. umrze); następny kadr
możliwy do rozpoznania po uzupełnieniu danych
2. jeśli się jej jeszcze nie zdobyło naprawdę, to tak

franek
krzywda wyrządzona komuś bliskiemu (albo... sobie) lub własnoręczne uszkodzenie
jakiegoś dzieła/sprawy, na której Ci bardzo zależy

[ludzie, czy wy wiecie, ile ja biorę za godzinę??

Śmieszne teksty piosenek :)

jaki odlot :)

Aku-Hara kraj ze snu
muz.: Grzegorz Stróżniak
sł.: Małgorzata Ostrowska

Nad samym ranem
Potem czoło zalane
Kucam na desce
A myszka swoje szepce
Kołdrę wygładzam
I myszkę obok sadzam
Grzyb z lewej ściany
Złazi też zalany
A we łbie gdzieś
Ciągle tłucze się
Aku-Hara mój sen

Szukam na mapie
Łza na farbę kapie
Patrzę na Żerań
I tęsknota mnie zżera
Palce przygryzam
Psychoanaliza
Jak na spowiedzi
Psychiatra się biedzi
Nie pierwszy raz
Rozłożyła nas
Aku-Hara mój sen

Lwy fruwające
Mole jak zające
Foki na drzewach
Złoto, ropa, śledź
Piwo się leje
Bambus twardnieje
W czaszce się mąci
Full - noc i dzień
Aku-Hara mój sen

Jak zwykle proszę o wyjaśnienia na maks. 2 strony papieru kancelaryjnego.

O, sakra, jakie to mądre...

fuihui napisał:

> Coz, ja rzeczy karygodnych robil nie bede. A za taka uwazam wyjasnienie
> ironii..

Nie rozumiem...

skoro Ty nie snisz o pajakach i ne sa to Twoje ukryte pragnienia to
> nie ma sprawy (hehe)

Nic nie mówiłam o swoich snach.
A skoro chcesz wiedzieć o czym śnię i na ich podstawie przyczepić mi metkę to
proszę o interpretację :)))):

• Re: Wizyta w nocy
halina501 30.03.2004 08:10 odpowiedz na list

Dzisiaj w nocy nawiedził mnie sen.

Działo się to w moim miejscu pracy.
Weszłam po drabinie wysoko,wysoko .
Na najwyższej półce,gdzie zazwyczaj znajdują się jakieś niepotrzebne już
ale "niedojrzałe" jeszcze do wyrzucenia papiery ,leżał list.
Były to dwie kartki wypełnione równym pismem.
Może nie byłoby w tym nic szczególnego,ale list pisany był złotymi literami.
Początkowo nie zainteresowałam sie nim ale wpadł mi w oko nagłówek
listu.Napisany był do mnie.
Wzięłam list do ręki i zaczęłam czytać.
Ktoś pisał,że mnie kocha...
Postanowiłam przeczytać do końca po zejściu z drabiny ale obudziłam się.
Nie wiem,kto zostawił dla mnie ten list...
Może kiedyś dośnię ciąg dalszy?

Szczęśliwego dnia i takich snów na jawie
życzy Halina

Z góry serdecznie dziękuję:))))

Coś

Coś 1
Halo
Czy jest tu kto?
Odpowiedz, gdy mnie słyszysz!
Czy jest ktoś w domu?
Podejdź...
Słyszę, że jesteś załamany
Chciałbym złagodzić Twój ból
I postawić Cię znów na nogi
Zrelaksuj się...
Potrzebuję wpierw nieco informacji
Podstawowych faktów
Pokaż mi, gdzie Cię boli

Nie ma bólu, odpływasz
Odległy statek dymi na horyzoncie
Ale Ty przechodzisz to falami
Twoje usta poruszają się, ale ja nie słyszę, co mówisz
Kiedy byłem dzieckiem, miałem gorączkę
Moje ręce wyglądały jak dwa balony
Teraz to uczucie znów powraca
Nie mogę tego wyjaśnić, i tak nie zrozumiesz
Nie taki jestem w rzeczywistości
Zapadłem w przyjemne odrętwienie

OK
Tylko małe ukłucie
Nie będzie więcej Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!
Lecz może zrobić Ci się niedobrze
Czy możesz wstać?
Wierzę, że to działa, dobrze
To pomoże Ci przetrwać przedstawienie
Chodź, idziemy; już czas

Nie ma bólu, odpływasz
Odległy statek dymi na horyzoncie
Ale Ty przechodzisz to falami
Twoje usta poruszają się, ale ja nie słyszę, co mówisz
Kiedy byłem dzieckiem
Kątem oka ujrzałem przelotny błysk
Chciałem się przyjrzeć temu głębiej, ale to uciekło
Nie mogę tego już dotknąć
Dziecko wyrosło
Sen przeminął
A ja zapadłem w przyjemne odrętwienie

Spotkanie w Londynie nr 42 (c.d.)

e! koniecznie czesciej musisz wychodzic wieczorami, widac, ze wychodzi Wam obu
to na zdrowie ;-))) dla dorastajacych panienek 12godzinny sen to jak zloto

> Wczoraj zaliczylismy Dwie Wieze i trzy i polgodziny (z reklamami). Troche
> dlugasne, duzo ladnych krajobrazow lecz jak dla mnie za duzo scen
> batalistycznych. Troche efekciarstwo, ale technicznie dobrze zrobione.
Pierwsza
> czesc chyba jednak lepsza.

zdecydowanie lepiej sie oglada druga czesc jesli dane bylo obejrzec extended
version na DVD - polecam, wiecej wyjasnien, bez ktorych nie-fani LOTR
faktycznie moga byc mniej zachwyceni TTT, moja opinia: super, nie wiem jak
doczekam sie Powrotu Krola ;-)))

Spotkanie w Londynie nr 42 (c.d.)

bee22 napisała:

> e! koniecznie czesciej musisz wychodzic wieczorami, widac, ze wychodzi Wam
obu
> to na zdrowie ;-))) dla dorastajacych panienek 12godzinny sen to jak zloto
>
> > Wczoraj zaliczylismy Dwie Wieze i trzy i polgodziny (z reklamami). Troche
> > dlugasne, duzo ladnych krajobrazow lecz jak dla mnie za duzo scen
> > batalistycznych. Troche efekciarstwo, ale technicznie dobrze zrobione.
> Pierwsza
> > czesc chyba jednak lepsza.
>
> zdecydowanie lepiej sie oglada druga czesc jesli dane bylo obejrzec extended
> version na DVD - polecam, wiecej wyjasnien, bez ktorych nie-fani LOTR
> faktycznie moga byc mniej zachwyceni TTT, moja opinia: super, nie wiem jak
> doczekam sie Powrotu Krola ;-)))

Granice polskiej pazernosci-The future is VISA.

Granice polskiej pazernosci-The future is VISA.
Zdjecie w dzisiejszym zydodzienniku ( Nowy Dziennik, Polish Daily News, pages
15-16)

"Barbara R. dzieki darmowym porcjom jest w stanie wysylac wiecej pieniedzy do
Polski"
Na zdjeciu tlusta , 49- letnia kobietoswinia z darmowym jedzeniem wyludzonym
z kosciola na Wiliamsburgu.
W artykule "redaktor" wyjasnia, ze Barbara R. zarabia 400 dol. tygodniowow,
pracujac jako opiekunka starszej osoby...
PS
Kopie calego artykulu, tlumaczenie fragmentow oraz list do NYT wyjasniajacy o
co chodzi w sprawie juz wyslalem.
Dwa dodatkowe listy do sen. sen. Clinton and Schumer.

Tanio na Manhattanie...

Sen poloka o Hudsonie :)
Super w budynku na ogol nie placi rentu i ma w dzien dostep do internetu w
basementowym" biurze", kiedy akurat smieciarze i sprzatacze wywalaja akurat
smieci.
To wyjasnia, jakim cudem znalazles sie w budynku z "widokiem na Hudson", bo
inaczej musialbys miec co najmniej ze $100, 000 rocznie by sobie na taki rent
albo zakup pozwolic.
A dzis juz nie ma tak pojebanych pracodawcow, ktorzy dadza taka kase frajerowi
za pisanie banialuk na polskich stronach przez caly bozy dzien.
Takze przestan juz pierdolic i snic na jawie.

Czy naprawde tak trudno znalezc prace? Dylematy.

Uwazna lektura tego forum powinna dac Ci odpowiedz na wszystkie Twoje pytania.
Nie chce tu robic Wielkiego Podsumowania, sprobuje tylko wyjasnic dlaczego byc
moze wczesniej nie widziales pewnych rzeczy (problemy z praca, finansowe) -
zyles z rodzicami, a to jest zupelnie inny swiat. Po 1sze - oni Cie utrzymuja
(nawet jesli nie ma na wszystko to nie martwi Cie wynajem mieszkania, kasa na
zycie, bo to po prostu jest). Po 2gie - ich/Wasze zycie jest juz
ustabilizowane - jest gdzie mieszkac, jest gdzie zarobic pieniadze, sa znajomi.
Zupelnie inny swiat zaczyna sie, gdy chcesz sie usamodzielnic i dorobic,
zaczynasz od zera. Jesli masz pomocne plecy i dobre uklady - jakos idzie.
Gorzej jesli musisz liczyc tylko na siebie.
Poza tym zapewne zdazyles zauwazyc jak rozni sie samodzielne zycie od zycia z
rodzcami. Byc moze jak wrocisz, dostrzezesz pewne sprawy, ktorych wczesniej nie
widziales, albo byly dla Ciebie niewazne. Czlowiek wyrasta z naiwnosci i wiary,
ze bedzie dobrze bo "jakos" sie ulozy. To "jakos" z czasem spedza sen z powiek.

I jeszcze na koniec.... jezeli bardzo chcesz wrocic, to wrocisz, bez wzgledu na
rozne rady i opinie. Wracajac zastanow sie dlaczego tak wielu ludzi, w tym
mlodych, wyksztalconych, zdolnych wyjezdza stad do USA sprzatac, kopac rowy,
zasuwac na dachu, nianczyc cudze dzieci itp (podpowiem, ze nie dlatego ze to
byl cel ich zycia i bardzo chcieli).
I zostaw sobie otwarta furtke, zebys zawsze mogl wrocic. Tak na wszelki
wypadek ;-)
Zycze Ci powodzenia :-)

pisie i pisiory

wyjasnien pare
zrozumcie drodzy wirtualni odbiorcy, moim obecnym punktem odniesienia w realu
jest poaustryjackie miasto bedace pod silnym wplywem watykanu, w ktorego
centralnym punkcie miesci sie pomnik litwina z matki zydowki - stad moja
wrazliwosc na punkcie pomnikow, ktore uwazam za ukoronowanie spolecznego zametu
i jego czynny utrwalacz

pomniki dziela to, co i tak juz jest ponad miare podzielone

a wiadomo ze zdrowy czlowiek - to czlowiek wysoce zintegrowany, czy mozna
jednak integrowac sie z powodzeniem bedac zanurzonym w kulturze pelnej
rozszczepien? otoz - nie mozna

i winne sa temu takze, jesli nie przede wszystkim, pomniki oraz rozne inne
postacie z brazu

wobec czego ja postuluje erekcje pomnika uniwersalnego, syntetyzujacego, ktory
dobroczynny mialby wplyw na wszystkich z nim obcujacych

czego moglby to byc pomnik?

nic tak nie laczy ludzi jak pisior i pisia! (fallus i vulva)

niechaj ich strzeliste przedstawienia przypominaja przechodniom o co w tym
wszystkim chodzi i napelniaja ich serca lagodnoscia...

zobaczycie, ten sen o lepszym jutrze sie zisci!

opowiem Wam bajkę...

Wieczorem Gospodarz idzie spać, pod poduszkę zagląda,
nóż widzi, ale nic - może to pomyłka. Zmęczenie okrutne
głosząc , zamyka oczy, sen udając. Żona czym prędzej
nóż spod poduchy wyciąga i włos śmiercionośny urżnąć
zamierza....
No i dalej - wiadomo. Rozwiedli się;-), pokłóciwszy
przedtem strasznie. Na nic wyjaśnienia - f a k t y mówią
wszak same za siebie.

Policjanci, ktorzy zgwalcili...

Gość portalu: Malwina napisał(a):

> gdyby pytanie bylo do mnie odpowiedzialabym : tak
> bede sie ciebie wystrzegac
> ja WIEM ze nie zabije
> (chyba ze w obronie MOJEGO dziecka _ nie wiem- nie jestem pewna)
>
> nie chce miec INSTYNKTU ZABOJCY
> I W OGOLE to nie istnieje , jakis tam instynkt zabojcy
> Gdzie masz bariery ?
> jak mi jeszcze powiesz ze jestes wierzaca to sobie w leb strzele ....
Malwino, ja Ci nie życzę śmierci, ani z czyjejs, ani tym bardziej Twojej
własnej ręki.
Nie wiem, gdzie mam bariery, bo jeszcze do końca nie sprawdziłam i mam
nadzieję, że nie będę musiała.
Ale gdyby Twój syn (podkreślam, że rozmawiamy hipotetycznie) zgwałcił moją
córkę, to mimo całej mojej sympatii dla Ciebie, prawdopodobnie wynajęłabym
zabójcę, albo sama załatwiła to wg mojego stanu emocjonalnego, chyba że....
moja własna córka byłaby przeciwna temu.
Wybacz tę osobistą wycieczkę, ale chyba nie do końca umiem Ci wyjaśnic mój
punkt widzenia. Oczywiście nie chcę Cie przekonywać do moich pogladów.
Właściwie, to od moich nie zgninie żaden gwałciciel, a od Twoich żadna ofiara
nie uniknie gwałtu.
I wszystko bedzie nadal tak, jak było.
Teraz idę spać i będę miała spokojny sen, bo moja córka śpi w pokoju obok.
A Ty pewnie też nie będziesz się przejmować, że jakiś gwałciciel na przepustce
dorwie swą następną ofiarę.

Chodź, Imagine, opowiem Ci bajeczkę :-)

Chodź, bajeczka będzie druga :-)
Jest to bajeczka a propos bezsensownego kombinowania na temat, czy po śmierci
zaczyna się życie :)

"- Ojej! - krzyknął Puchatek lądując na podłodze.
- Takie są skutki zasypiania na brzegu biurka - powiedziałem. - Spada się.
- I całe szczęście - odparł Puchatek.
- Nie rozumiem?
- Miałem okropny sen - wyjaśnił.
- Tak?
- Tak. Znalazłem garnczek miodu...-powiedział trąc oczka.
- I co w tym okropnego? - spytałem.
- On się ruszał - powiedział Puchatek. A garnczki nie powinny się ruszać.
Powinny stać spokojnie na miejscu.
- Tak, wiem.
- Kiedy wyciągnąłem po niego łapkę, ten garnczek miodu uciekał gdzie indziej.
- Koszmar - powiedziałem.
- Ale wielu ludzi ma takie sny - dodałem uspokajająco.
- Tak? - zdziwił się Puchatek. - O Nieosiągalnych garnczkach miodu?
- O tego typu rzeczach - wyjaśniłem. - Nie jest to nic niezwykłego. Niezwykłe
jest natomiast, że niektórzy ludzie żyją w taki sposób.
- Dlaczego?
- Nie wiem. Pewnie dlatego, że daje im to Coś do Roboty.
- Nie wydaje im się to dobrą zabawą - powiedzial Puchatek."

hihihi
i co Pan na to?

Czas

Czas - nieuchwytny, nie dogoniony, pedzacy do przodu... szkoda, ze nie mozna go
cofnac... ale z drugiej strony to dobrze, bo zbyt wiele bysmy sie nie
nauczyli...
Szkoda ze nie da sie magazynowac, mozna byloby go inaczej wykorzystac
niz "marnowac" na sen... jest tyle rzeczy, ktorych nie widzialam, ktorych nie
przezylam a nie wiem czy zycia straczy mi by to wszystko zrobic...
Czas jest na tyle nieuchwytny, ze niestety nie jest do pozyczenia, a szkoda:(
A czy czas mozna dac? Czasami mysle, ze tak, bo wlasnie wtedy zazwyczaj nic nie
robicy, nie drazymy nie dociekamy, by nasze uczucia, odczucia relacje, same sie
wyjasnily, ale nic samo sie nie zrobi, nie wyjasni...

Dziwne sny, dziwne samopoczucie...

> Moze to taki niezbędny, kolejny etap jakiegos procesu uwalniania sie? to
> naturalne, ze za nimi tesknimy. ja na dodatek mam swiadomosc, ze to jedyny
> mezczyzna, ktorego kochalam naprawde, a mimo to tak bardzo nie moglismy sie
> dogadac. No i mam swiadomosc, ze juz na pewno nic z tego, bo on odnalazl na
> powrot milosc swojego zycia. I jest we mnie jakis spokoj ogromny, i słodycz,
a
> mimo to jak czasem zaszarpnie, to do trzewi :).
>
> no ale dobrze mi z tym jakos. wydaje mi sie to jakies takie, nie wiem, jak to
> ujac, takie wlasnie, jak trzeba. Nie umiem wyjasnic, nie umiem pojąc, ale
> mysle, ze wszystko jest tak, jak byc powinno.
> A Tobie z tym niewygodnie?
>

Wiesz, ja tez to wiaze teraz z moja ex. Mimo, ze dawno wydawalo mi sie, ze
jestem juz 'wyleczony' ale wlasnie rowniez ostatnio mialem taki niesamowity
przyplyw tesknoty... ciezko to opisac, ale mialem taki stan swiadomosci, taka
fala zalu, pustki, braku kogos i o ile dobrze pamietam to pierwszy sen jaki
mialem wiazal sie bezposrednio z ex, chyba snilo mi sie ze wrocila do mnie czy
chciala wrocic, cos takiego banalnego (oczywiscie sen byl znacznie bardziej
rozbudowany).

Czuje sie z tym dziwnie, wiem ze cos sie dzieje w mojej glowie, tylko nie
bardzo moge skojarzyc dlaczego teraz, wlasnie teraz tak sie dzieje. Dziwne,
zaczalem tesknic na powrot za nia, a wiem, ze nie chce juz z nia byc, choc moze
sam sie oszukuje (?), troche sie zaczynam gubic we wlasnych uczuciach.

sen ;)

Witaj Babo Żono (a może Babo Zono?),

Zgadzam się z Moni. Sny są nośnikiem uczuć, emocji jakie w danym monencie
siedzą w człowieku. Nie jest ważne CO nonkretnie Ci się śniło (te wszystkie
senniki to jedna wielka bzdura). Ważne co tak naprawdę CZUŁAŚ podczas tego snu.
Konkretne obrazy i sytuacje we śnie są jedynie przywoływane na zasadzie
skojarzeń z daną emocją.
Myślę, że Ty sama jesteś najbardziej kompetentną osobą, aby wyjaśnić znaczenie
tego snu. Musisz tylko przyznać się sama przed sobą dlaczego odczuwasz
niepokój, o jaki derszczyk emocji chodzi, skąd te obawy...
Człowiek zwykle dość dobrze potrafi sam przed sobą maskować swoje emocje.
Często nawet sam przed sobą nie chce się do nich przyznać, bo mu głupio, bo to
takie "niepoważne". Spróbuj sama sobie je wypisać, przeanalizować, nie bój się
nazwać tych emocji, wal prosto z mostu, bez owijania w bawełnę. Tak jakbyś
chciała napisać do siebie list, który z premedytacją przed wysłaniem zniszczysz
i nikt się o nim nie dowie...

Pozdrawiam,
Gorky74

WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

KAROLKA - Stef bynajmniej nie śpi w dzień lepiej niż Miska - on przecież w nocy
nie WSTAJE tylko sobie popija mleczko niemalże przez sen, więc jest wyspany!!!
Rany ja zwariuje. Na dodatek rano nie mogę odespać (Stef spi czasem do 9.30) bo
muszę Agatkę wyprawić do przedszkola.
JAVERT - pierwszy raz słyszę o butelkach samosterylizujących - to ciekawostka,
też czekam na wyjaśnienia innych Wrzesniówek.
Podgrzewacz sprawdza się chyba tylko przy stałym karmieniu butelką (masz w nocy
gotową pod ręką) - bo co za problem podgrzać mleczko w gorącej wodzie w ciągu
dnia?
Co do smoczka - ja daje bez ograniczeń i w niczym to nie szkodzi. Stef sam
sobie dawkuje - coraz mniej go potrzebuje - zawsze na początek spaceru i jazdy
samochodem, a w domu to b.różnie - czasem na "dospanie" ostatniego rzutu snu.
Pozdrawiam, Magda

WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

sen maluchow
Pozdrawiam serdecznie wszystki wrzesniowe mamy.Moj Krzys spi tylko na brzuszku
(poza spacerem). Gdy probuje go polozyc na plecy od razu sie wybudza.Jestem
bordz szczesliwa, ze maly zaczal spac. Zasupia okolo 20.30, karmienia o 1 i 4,
pobudka o 6-7.Jestesmy po drugim szczepeniu.Ceny szczepionek w aptekach sa
rozne.W poblizu naszego domu jest 6 aptek ceny tej samej szczepionki
ksztaltowaly sie od 160 zl do 114 zl.Jestemy pod opieka bardzo sympatycznej
pani doktor w panstwowej prychodni, ma zawsze dla nas czas. Moge telefonicznie
prosic o rade. Gorzej z ortopeda, na ostatniej wizycie, stwierdzila, ze Krzys
ma szeroki pierscien i grozi to przepuklina.Na moja prosbe o wyjasnienie-
powiedziala, ze nie znam budowy anatomicznej i nie bedzie mi tlumaczyc.
Serdecznosci dla wszystkich mam

Dzieciaczki z lipca 2004

Cześć Dziewczyny!
Wykorzystuję poranny sen mojego Misia, żeby się z Wami tu spotkać.

myszu13 - no to się wyjaśniło z tym zestawieniem Lipcówek, dziękuję!

megi122 - koszmarna historia z tym aparatem! Opowiedziałam mężowi i też był
wzburzony, nie dawajcie za wygraną, 1000 zł to wcale nie jest mało, kiedy
trzeba je zarobić. Nam w tym roku ukradli na poczcie telefon, który kupilismy
na allegro, po reklamacji poczta zwróciła 60zł (kosztował 200zł), bo przesyłka
nie była ubezpieczona.

agrestka1 - fajnie masz, dłuzej utrzymasz świąteczny nastrój, moi serdeczni
znajomi są mieszanym małżeństwem katolicko-prawosławnym i każde święta sobie
podwójnie obchodzą, cwaniaczki

karkaz - do Marcela też raz po raz przyplątuje się jakieś przeziębienie, nie
wiem czy do roku wystarczy mu w książeczce miejsca na lekarskie adnotacje

Marcel dziękuje Wam pięknie za wszystkie miłe słowa odnośnie zdjęć. Życzymy
Wam wszystkiego dobrego, niech Dzieciaczki zdrowo i szczęśliwie rosną i
oczywiście niech Mikołaj będzie hojny! Pozdrawiam

Karina

Marcel, czyli Misiek

strach przypadkiem właczyć radio

tuhanka napisała:

> A nam coraz trudniej jest znaleźć to, co naprawdę
> lubimy. Chociażby jest mi trudno znaleźć piosenkę
francuską czy piosenkę
> poetycką (dziś miałam ambitny plan zarwać noc i
posłuchać Gitarą i Piórem, ale
> koło pierwszej w nocy zmorzył mnie sen, do drugiej nie
doczekałam).

Nie było dziś Gitarą i Piórem - zamiast tego puścili
audycję folkową Wojciecha Ossowskiego. (o dziwo,
użył w niej zakazanej nazwy "Program Trzeci")
Ale tydzień temu Deblessem nic nie wspomniał, że
dzisiaj ma nie być GiP.
Sprzątnięty po cichu bez
słowa wyjaśnienia, jak już wielu przed nim ?

Swiat nie jest taki zly

ja_nek napisał:

> Uśmiech, błękitne lub niebieskie oczy, ale wstęp;)))))
> "Wielki błękit" ma w sobie klimat....
> Ale czy nie znudziło Ci się oglądać tyle razy? Przecież
tyle razy oglądając
> coś, można to sobie obrzydzić:)
>
> Pozdrawiam
> janek

Ogladam to co jakis czas, a nie na przyklad
codziennie, zreszta ciezko jest obrzydzic sobie ten film,
zwlaszcza w pelnej rezyserskiej wersji. Zawsze, gdy
slysze legende opowiadana przez Mayola o syrenach, czuje
jakbym sie przeniosla do bajki. Ten film tak niesamowicie
mnie uspokaja.
Czasem mi sie sni ten wielki blekit, czuje, ze nurkuje i
ze jest mi strasznie lekko i beztrosko, ten sen jest
lepszy niz jakikolwiek terapeuta.

Czasem lubie obejrzec jeszcze cos Kieslowskiego, wtedy
tez czuje sie lepiej, wprawdzie te filmy sa smutne, ale
jest w nich taka wiara w czlowieka, ze robi sie lepiej
kolo serca a oczy znajduja sie nagle w mokrym miejscu :)

I przypominam, nie mam niebieskich oczu ;) Jak to juz
szczegolowo wyjasnilam Rohmerowi...

Pozdrawiam

Lady in red

???

(..) jesteśmy panami świata i okolic, gwiazdy świeca z naszej woli(...)

Ciekawe jak ten podręcznik fizyki objaśni nam kilka przypadków z zycia
mieszkańców ziemi.. no i tę twoja reinkarnacje.. jakiego wzoru użyje na mój
ostatni sen..
Jak wyjaśnię moje problemy egzystencjonalne.. ta nauka ścisła..
Raczkujemy po świecie i uzurpujemy sobie prawa do wszechwiedzy..
Nie twierdze że Teoria względności pana A. jest prawdziwa.. to przecież tylko
teoria.. jak ktoś sprawdzi w praktyce to sie wtedy okaże ile jest warta.. ale o
tym że nic nie jest stałe możemy się przekonać nawet w naszym krótkim życiu..
czas zabija wszystko.. kamień, metal.. rośliny, zwierzęta i nas najwyższe
ogniwo ewolucji tez.. a co będzie za kilka tysięcy lat?.. może pan z ta
książeczka nam wyjaśni?.. Tu i teraz miesza nam się z wiecznością.. (..) jak
psy, jak psy.. gdy sie dobrze wsłuchać pies to tez brzmi dumnie(..)

Nowy przekręt Grenia!

Ale mi chodzi o przyblizenie kariery od "pucybuta do milionera" ten piekny sen
ktory wszyscy snia a spelnia sie tylko nielicznym. Ja p.prezesa pamietam jak
kupowalem u niego zielenine na rynku na ul.Targowej.Natomiast pozniej p.prezes
przeniosl sie na druga strone Hali Targowej i pod daszkiem nad wejsciem od w/w
ulicy sprzedawal kasety z kultowym filmem Rambo.Wiec panowie redaktorzy nie
powinni zawlaszczac tak krzepiacej historii, tylko
przyblizyc,naswietlic,wyjasnic i wyeksponowac milionom zagubionych rodakow
rzecz ktora jednoznacznie dowodzi ze POLAK POTRAFII !!!!

i zaczęło się:)

frunze napisała:

> A u mnie pierwszy rok bez studiów...dziwne uczucie. Ale praca magisterska
wisi
> nade mną i spędza sen z powiek.

to tak jak nade mna )) moze powinnysmy sie wspierac, Frunze? )

gwoli wyjasnienia - studiowalam amerykanistyke, czyli inaczej mowiac kulture
amerykanska )

KORUPCJA W REM

Wychodzi na to, że nasz naród...
... bierze w łapę nawet przez sen. To wyjaśnia, czemu oczka takie rozbiegane
wtedy są :-)

Kanada pochnąca żywicą ?

Jak juz Mark napisal, ze chwalic sie nie wypada, ale a mialem przyjemnosc
zwiedzic Kanade wzdluz i w szerz tzn od Atlantyku do Pacyfiku i od granic USA
na poludniu do Ciesniny Barentza na polnocy - jezdzac sluzbowo oraz za wlasne
pieniadze.

Ja rozpoczalem swoj zywot od Halifaxu, czyli Nowej Szkocji i po zakupieniu
swojego pierwszego samochodu, straconej pracy i zaoszczedzonych pieniedzy
pojechalem na urlop do Vancouver, British Columbia, w poszukiwaniu nowej
pracy. Zajelo mi to 6 tygodni i chyba kilkanascie tysiecy kilometrow -
oczywiscie w obie strony, czasmi jechalismy po 800 do 1000 km dziennie.
Samochod mialem z rozkladanymi siedzeniami do spania, tak ze nocowalismy tam
gdzie nas sen zmozyl. Najpiekniejsze sa wlasnie te urocze lasy mieszane, gdzie
tecza kolorow zolto - czerwonych.

Z tej podrozy najbardziej zapamietalem i bardzo mi sie podobal uslugi napraw
samochodowych. Mniej wiecj w 1/3 drogi zepsul mi sie samochod - pekl mi
uniwersalne wiezadlo w glownym wale napedowym. Mialel szczescie ze mnie nie
katapultowalo bo to wiazadlo peklo blisko silnika tak ze glowny wal napedowy
wysunal sie spod samochodu w bok i tak ryl pobocze przez kilka set metrow az
sie zatrzymalem z dusza na ramieniu. Ten "przypadek" mial miejsce na polnoc
jeziora Ontario na absolutnym zadupiu. Szczesciem bylo, ze bylo to okolo
poludnia, wiec przejezdzajace samochody chyba ze cztery zatrzymay sie i
grzecznie pytaly czy potrzebuje pomocy. Po wyjasnieniu i prosbie pierwszego
samochodu, aby zadzwonil po pogotowie drogowe, aby mnie sciagneli do jakiegos
warsztatu, gdzie moglbym naprawic tego grata.
DCN

Prace znalazlem w drodze powrotnej w Toronto, choc musialem wrocic do Halifaxu
po caly dobytek.

Sen i sny

Gdy snu za dużo

Czy z nadmiaru snu można umrzeć? Można – gdy cierpi się na narkolepsję. Chorzy
zapadają w krótki sen w najmniej spodziewanych momentach: podczas prowadzenia
auta, w pracy czy podczas rozmowy z ukochaną. Wprawdzie uśnięcie poprzedzane
jest przez chwilowe znużenie, ale mało kto jest w stanie rozeznać się, że to
właśnie symptom nadchodzącego ataku snu. Bo tak jak w bezsenności sen ucieka,
tak w narkolepsji nas atakuje. – W ogóle zdiagnozowanie narkolepsji jest
trudne. Wielu myli ją z padaczką lub cukrzycą. Wszyscy zdający na prawo jazdy
powinni przechodzić specjalistyczne badania również pod kątem narkolepsji. Nikt
nie wie, ile wypadków zostało spowodowanych tą chorobą – mówi Wojciech Bakała,
neurolog.

Dotychczas nie wyjaśniono jednoznacznie przyczyny narkolepsji. Jedna z jej
odmian może mieć podłoże padaczkowe, podczas gdy inna spowodowana jest
najprawdopodobniej chorobą mózgu. Napad narkolepsji trwa od dziesięciu do
dwudziestu minut. Może powtarzać się kilka razy w ciągu dnia. Trzy czwarte
narkoleptyków cierpi dodatkowo na katalepsję, czyli zwiotczenie wszystkich
mięśni oprócz przepony, odczuwalne jak paraliż. Kataleptyk nie traci
przytomności, wie, co się wokół dzieje. Tylko że nie może się ruszyć.

U niektórych chorych na narkolepsję występuje także porażenie przysenne – przez
kilka minut tuż przed zaśnięciem chory nie może się ruszyć ani nic powiedzieć. –
Choroba rozwija się jeszcze w dzieciństwie lub w wieku około 35 lat. Nie da
się jej wyleczyć. Narkoleptykiem jest się do końca życia. Do końca życia trzeba
też przyjmować leki– dodaje Wojciech Bakała.
cd

Sen i sny

lablafox napisała:

> Gdy snu za dużo
>
> Czy z nadmiaru snu można umrzeć? Można – gdy cierpi się na narkolepsję. C
> horzy
> zapadają w krótki sen w najmniej spodziewanych momentach: podczas prowadzenia
> auta, w pracy czy podczas rozmowy z ukochaną. Wprawdzie uśnięcie poprzedzane
> jest przez chwilowe znużenie, ale mało kto jest w stanie rozeznać się, że to
> właśnie symptom nadchodzącego ataku snu. Bo tak jak w bezsenności sen ucieka,
> tak w narkolepsji nas atakuje. – W ogóle zdiagnozowanie narkolepsji jest
> trudne. Wielu myli ją z padaczką lub cukrzycą. Wszyscy zdający na prawo jazdy
> powinni przechodzić specjalistyczne badania również pod kątem narkolepsji.
Nikt
>
> nie wie, ile wypadków zostało spowodowanych tą chorobą – mówi Wojciech Ba
> kała,
> neurolog.
>
> Dotychczas nie wyjaśniono jednoznacznie przyczyny narkolepsji. Jedna z jej
> odmian może mieć podłoże padaczkowe, podczas gdy inna spowodowana jest
> najprawdopodobniej chorobą mózgu. Napad narkolepsji trwa od dziesięciu do
> dwudziestu minut. Może powtarzać się kilka razy w ciągu dnia. Trzy czwarte
> narkoleptyków cierpi dodatkowo na katalepsję, czyli zwiotczenie wszystkich
> mięśni oprócz przepony, odczuwalne jak paraliż. Kataleptyk nie traci
> przytomności, wie, co się wokół dzieje. Tylko że nie może się ruszyć.
>
> U niektórych chorych na narkolepsję występuje także porażenie przysenne –
> przez
> kilka minut tuż przed zaśnięciem chory nie może się ruszyć ani nic
powiedzieć.
> –
> Choroba rozwija się jeszcze w dzieciństwie lub w wieku około 35 lat. Nie da
> się jej wyleczyć. Narkoleptykiem jest się do końca życia. Do końca życia
trzeba
>
> też przyjmować leki– dodaje Wojciech Bakała.
=====================================
JEZUS MARIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Czarny sen Millera-totalna porazka SLD w 2.turze..

Czarny sen Millera-totalna porazka SLD w 2.turze..
spełnił się.Wygląda na to,że SLD poniósł druzgocącą porażkę w większości
miast wojewódzkich.Ciekawe jak teraz pan premier wyjaśni następne
"zdecydowane zwycięstwo" SLD?

Sportowy dwuosobowy-jaki?

MX5 MR2 Barchetta Hyundai Tiburon ale lepiej...
Definicja sportowego to nie moc silnika tylko reagowanie na gaz i
kierownice a osiagi biora sie ze stosunku kg/KM. O egzotycznych
monstrach tu, zdaje sie, nie rozmawiamy bo to ma byc rada dla rodaka a
nie sen rybaka.
Nie musi byc dwuosobowy zeby byc sportowy.

Zaraz bedzie nowy Mini Cooper i juz ten ze 115 KM silnikiem wystarczy
(choc typ S ze 170 KM to cos). Ale to wszystko kwestia kasy a one drogie.
Tez drogi ale fajny jest Peugeot 206 cc 2,0 z lamanym dachem Mozna
poszukac starszych, 5-6 letnich AUDI 4 S, Subaru Imprezy GT, Starego
BMW M3 bym sie raczej bal, bo zeby byl "przystepny" to juz musialby byc
emeryt.

Jak ma byc dwuosobowy (image, image) to bestsellerem swiatowym jest
od lat Mazda Miata MX-5 jako w miare przystepny samochodzik dajacy
wielki "fun" no i z wygladem "brytyjskim". I sie nie psuje (testy TUV). Zaraz
potem Toyota MR-2, bo fantastycznie jezdzi po zakretach i wyglada jak
mlodsze rodzenstwo Boxstera (no-prawie...). Zaskocze Was ale Fiat
Barchetta to fajny pojazd i daje duzo zabawy i wcale nie jest po fiatowsku
badziewiasto wykonczony, a na rynku juz troche starszych rocznikow jest.
Jak sie ma wiecej szmalu to mozna sie przyjrzec nowemu, ale tylko
nowemu, modelowi Hyundaia Coupe (Tiburon) ktory wyglada troche jak
Ferrari 456, ma 180 KM w wersji 3 litrowej ale juz 2 litrowe 140 KM - jezdzi.
Podobno - bo akurat Hyundai i Cooper S to JEDYNE 2 pojazdy tu
opisywane ktorymi NIE JEZDZILEM.

Ale lepiej... poszukac 20 letniego Porsche 911 - i sie wyjasni co to jest
sportowy samochod. A one sie NIE PSUJA I NABIERAJA WARTOSCI Z
KAZDYM ROKIEM.

Zadne Camaro, zadne TransAmy, zadne BMW 850 - to NIE SA
SAMOCHODY SPORTOWE.

Jak sie boisz 20 latka (911) to kup Mazde.
Wiem, co mowie.

Biblia i przyszłość świata

ruta.e napisała:

> Ja także uważam, że Księga Hioba jest natchniona. To właśnie ta Księga
> wyjaśnia, że pogląd o tym, że 'nawet aniołowie Boga nie są doskonali', ma
> źródło demoniczne.
> Elifaza, przyjaciela Hioba, odwiedził pewnego dnia demon. Co mu powiedział?
> Odpowiedź znajdziemy w rozdziale czwartym tej Księgi.
> "Lecz mnie doszło potajemne słowo i moje ucho usłyszało jego szept.
> W niepokojących myślach o widzeniach nocnych, gdy głęboki sen ogarnia ludzi,
> Strach mnie ogarnął i drżenie przeniknęło moje członki,
> Powiew musnął moją twarz, Zjeżyły się włosy na mym ciele,
> Coś stanęło, lecz nie rozpoznałem jego wyglądu; Była to jakaś postać przed
> moimi oczyma, i usłyszałem cichy szept:
> Czy śmiertelnik może być sprawiedliwszy niż Bóg, a człowiek czystszy niż jego
> Stwórca?
> Oto On swoim sługom nie ufa i swoim aniołom przypisuje braki" (4:12-18).
> Gdy później pogląd ten ponownie wyraził Bildad, Hiob zapytał go: 'czyjże to
> duch wionie z ciebie?' (25:5; 26:4).

no tak, ale symbolicznie, pewni mistycy uwazaja ze caly problem Hioba dzieje
sie w jego mozgu, a owe podszepty sa podszeptami watpienia, ktore jest
przeciwienstwem wiary. Hiob sam jest pod wplywem diabla ktorego omylkowo bierze
za Boga, czyli egoizmu i pychy, uwazajac (wiedzac) iz wypelnial doskonale
wszystkie przykazania, wiec nie zasluguje na doswiadczane cierpienia, ale
problem w tym iz spelnial on wole Boza tylko z posluszenstwa, a nie z milosci.
Tylko moralnosc (i sprawiedliwosc) plynaca z milosci jest jedynie prawdziwa, a
nie z leku o siebie, czy o swoich bliznich. Tam skarb Twoj gdzie serce.
A diabel jest policjantem pana Boga. Nie ma tego zlego co by na dobre nie
wyszlo. Hiob za swoj upor i bunt wobec Boga, zostal jednoczesnie zbesztany, jak
tez dostapil bezposredniego kontaktu z prawdziwym Bogiem: Bogiem Milosci (przez
takie samo doswiadczenie przechodzil Abraham oddajacy swego syna Izaaka na
ofiare Bogu). Przez 'doswiadczenie Hioba' przechodzi kazda osoba, otwierajaca
cala swoja osobe na rozwoj duchowy/tworczy. Takie zlo na ktore zezwala Bog jest
natury edukacyjnej, a nie destrukcyjnej. Zlo wynikajace z ludzkiej ignorancji,
arogancji, wyrachowania, przebieglosci - doskonalej kalkulacji, jest
najbardziej destrukcyjne.

Miałem sen, zły sen

Miałem sen, zły sen
Dojrzałość swą potwierdzili już wielokrotnie. Obrzucając brukowcami rozmaite
manify i szarpiąc duchownego niechrześcijańskiej konfesji. Maturalny papier
wydawał się w tej sytuacji zwykłą formalnością. Zwłaszcza, że na czele
odpowiedniego resortu stał ich Duchowy Ojciec. Mieli wprawdzie do niego żal
za to, że pojechał do Jedwabnego, ale w tej sytuacji... osobiste urazy
należało odłożyć na bok.

Dane napływające z terenowych kół Młodzieży Wszechpolskiej były druzgocące: z
trzystu dwudziestu nienagannie wygolonych łysych pał, które w tym roku
przystąpiły do matury, zdała tylko jedna. Właśnie ta jedna wzbudziła
największy niepokój WszechLidera. Wyjaśnienia postanowił jednak odłożyć na
później. Teraz miał wziąć w swoje ręce odpowiedzialność za Organizację, za
Polskę znaczy. Wystukał na klawiaturze dobrze znany numer:

- Romek, idzie coś zrobić? Chłopaki chcą zdawać na ten nowy kierunek, co
obiecałeś utworzyć: "nacjonalizm stosowany", ale k.rwa, wiesz, te żydowskie
ch.je w komisjach ich u.ebali. Tylko jeden zdał.

Zadumał się człowiek o twarzy konia i wpadł na genialny pomysł:
- Słuchaj, jak mają 50% punktów, to ich popchnę, spokojnie
- Wiesz Romek, jest problem, oni mają po 30% - drżącym głosem odpowiedział
WszechLider - ale to dobre chłopaki, jeden z nich dał nawet wpie.dol rabinowi
- Niech stracę. Dobra, macie maturę. Ale żeby mi nie było jak na ostatniej
paradzie, gdzie drogę zgubiliście!
- Nie będzie Romek, słowo. Na następną manifę chłopcy przyjdą z kałachami.
- Trzymam za słowo.

WszechLider z ulgą się rozłączył. "Matura dla Polaków" - postanowił
niezwłocznie wpisać to hasło na sztandary organizacji.

pozwólcie: oto najnowszy rzygacz

Piotrze, masz sporo racji, ale mam kilka uwag:

skoro mówimy że narody w dzisiejszym europejskim sensie tego słowa kształtowały
się w XVIII-XIX-XX wieku to moim zdaniem cofanie się do średniowiecza nie jest
wyjaśnieniem (owszem, ten zabieg często wykonywała propaganda PRL, sięgając do
jeszcze wcześniejszych wieków by udowadniać prapolskość ziem "odzyskanych").
Niemieckojęzyczna ludność dominowała w średniowieczu w większości miast
nadbałtyckich, nie tylko w Prusach ale też w Rydze, Rewlu a nawet - rzecz mniej
znana - w Sztokholmie. Bardzo rozmaite przyczyny złożyły się na to że do I
połowy XX wieku Rygę i Danzig zamieszkiwali Niemcy a w Sztokholmie już dawno
mówiło się tylko po szwedzku.

Nie mam pojęcia kim byli moi przodkowie przed XIX wiekiem. Nazwiska przodków
mojej matki wyglądają na typowo kaszubskie, a mimo to jej rodzina mieszkając w
Wolnym Mieście była niemieckojęzyczna. W 1945 r. dwaj bracia mojego dziadka
wybrali Niemcy a on zgłosil się do komisji weryfikacyjnej w celu uzyskania
obywatelstwa polskiego. I moja matka, urodzona 28.1.1944 w
szpitalu "Storchenhaus" na Neuschottland, zamieszkała w Brösen,
Neufahrwasserweg 10, została dzięki temu Polką - i jedyną spośród 5 sióstr
która nigdy nie mówiła po niemiecku (pozostale uczyly się polskiego po wojnie).
Ale dlatego wolę sformułowanie że mieszkańcy Wolnego Miasta w
większości "uważali się za Niemców" niż że "byli Niemcami". Bo nie jestem
pewien czy mój dziadek urodzony w 1902 w Gluckau/Klukowie był Niemcem czy
niemieckojęzycznym Kaszubą. Nie mam pojęcia czy posługiwał się kiedykolwiek
językiem kaszubskim (z "Blaszanego bębenka" wynikałoby, że w tamtych okolicach
mowa kaszubska na początku XX wieku jeszcze nie zaginęła). Wiem że to w gruncie
rzeczy przypadek zadecydował o tym że moja matka uważa sie za Polkę.

Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstwo?

Poniedziałek
Morfeusz wypuścił mnie z uścisku dopiero 12:00. Spało mi się wybitnie dobrze.
To napewno zasługa nocnej wyprawy po Andach w kierunku Patagoni, którą
odbyliśmy razem z ekipą TOPM. Świerze górskie powietrze to najlepsze lekarstwo
na zdrowy i długi sen. Nie miałem czasu na śniadanko bo bardzo mi było śpieszno
na nibystudia, a zajęcia zaczynały się o nibygodzinie 12:15. Wygramoliłem się
więc z łoża, założyłem spodnie i sweter na piżame i wybiegłem na powierzchenie.
Miałem przed sobą 2h udawanego siedzenia w szkolnej ławie. Zpaliłem papierosa,
mineły 2 minuty, drugiego, trzeciego, czwartek, dopiero 20 minut. Było mi
cholernie źle. Wtedy moje sflaczałe mózgowie wyprodukowało myśl która echem
zaczęła się odbijać w czaszce. "Weź kodeinke, będzie lepiej, ostatni raz se
weź, od jutra zaczniesz normalnie żyć, no weź co Ci szkodzi". Miałem sporo
czasu, odwiedziełem apteke i wpakowałem w siebie 25 tabletek tego świństwa.
Bleh. Świat wydał się piękniejszy, stępiona rzeczywistość już tak nie bolała.
Zadzwonił kumpel i lakonicznie stwierdził, że będzie czekał na mnie w metrze
kabaty za 5 minut. Poszedłem na peron, ale coś się nie zgadzało. Dlaczego metro
jeździło teraz w drugą strone? Pociąg w kierunku kabat jechał od kabat, a
pociąg w kierunku młocin od młocin. To nie możliwe. Wyszedłem żeby sprawdzić
czy przypadkiem nie pomyliłem wejścia do metra, ale okazało się że wszedłem tym
co zawsze. Wróciłem na peron i wszystko było już OK. To pewnie jakieś
przekłamanie czasoprzestrzenne. To chyba racjonalne wyjaśnienie. Raz na 1000000
lat coś takiego się zdarza. Spoko. Zjedliśmy sobie z kumplem chińszczyzne,
potem poszliśmy do mnie, zrobiliśmy latawiec i przyczepiliśmy do niego
wizerunek śmiesznego Jezusa. No, a potem nie robiłem nic. Bleh. Tak sobie
napisałem, bo nie miałem co robić. Dobra ide się uczyć, Pa, sorka za te
bezsensowne wypocinki, nie czytajcie tego. Bleh

BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN

BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN
Witam Was wszystkich, ktorzy chyba najlepiej mnie zrozumiecie.
Mam problem, z ktorym walcze od co najmniej 8 lat- to bezsennosc. Wydaje mi
sie ze powstala na bazie lęku z dziecinstwa. Po kilkuletniej tulaczce po
lekarzach i walce z uzaleznieniem od lekow nasennych znalazlam w koncu lekarza
ktory wyciagnal mnie z tego bagna. Problem jednak nie zniknal i odnawia sie z
coroczna dokladnoscia- najpierw przez rok w spaniu pomagala mi amitryptylina,
potem trittico, ktory uznaje za najlepszy lek, poniewaz calkowicie wyregulowal
mi sen i nie mialam zadnych objawow ubocznych, zadnego otępienia, zlych
nastrojow, lękow, oslabienia i mysli samobojczych. Zylam przez rok jak zwykly
czlowiek- jezdzilam autobusami- nawet do innego miasta- co bylo do tej pory
dla mnie niewykonalne. Zaczelam juz powoli go odstawiac z nadzieja ze wszystko
sie ulozy i bede mogla spac bez lekow. A tu przed samym rokiem akademickim
wlasnie teraz znowu zaczely sie bezsenne noce. To juz miesiąc a, ja nie moge
spac i nie wiem jak sobie z tym dam rade. Zmieniono mi lek na Mirzaten- biore
go juz 2 tygodnie i nie widze poprawy.chodzi mi głownie o to ze po tym leku
jestem "zamulona" ale nie moge zasnac i wylaczyc myslenia. To tak jakby sen
mial zaraz przyjsc ale czekam na niego i czekam a on nie przychodzi a w mojej
glowie placza sie jakies mysli, dialogi ,historie. Nie moge dac sobie z tym
rady. Mimowolnie w tym uczestnicze- rozmawiam sama ze soba. Czy ktos moze bral
ten lek? Napiszcie prosze jak sie po nim czuliscie,po jakim czasie widac
poprawe, czy dobrze po nim spaliscie? Z kazda nieprzespana noca mam mniej sily
na walke ztymi dolegliwosciami i wpadam w coraz wieksza frustracje, bo nie
widze zmian na lepsze.
Moze ta wypowiedz wyda sie zbyt dluga ale pisze po raz pierwszy i licze na
jakakolwiek informacje- chcialam jak najdokladniej wyjasnic swoja sytuacje-
moze ktos czul sie podobnie.
Dziekuje za kazda wskazowke i odpowiedz.
Alexa.

Wojsko- to co mysle

Wojsko- to co mysle
ostatnio bardzo często budzilem się w nocy bez jakiejs wyraznej przyczyny tak
2 razy w miesiacu, a pozniej już cztery razy, a teraz już prawie co noc się
budze. Rzeklbys może poczatek wieku sredniego, chec przezywania zycia w
calosci – a ja nie wiem i nie szukam przyczyn.
A przypominaja mi się czasy kiedy spanie było prawdziwym komfortem, picie
herbaty to był także komfort, picie kawy to już przezycie niemal mistyczne
było, a chodzenie po nieogrodzonym terenie to dopiero było cos. Winienem wam
wyjasnienie – ja nie byłem w pierdlu – ja byłem w wojsku polskim. Podobnie
jak ja było tutaj ilu z Was. I o dziwo wszyscy po latach przezywamy ten
okres we wspomnieniach jako wspanialy czas. Widzicie co za przekorny los –
nie ma wlasciwie kolesia, który mowi o tym miejscu zle. A kiedy tam był na
ogol robil wszystko by choc na mala chwile wyjsc poza teren ogrodzenia – aby
zaczerpnac powietrza, ale tak normalnie zaczerpnac, moc isc wiedzac, ze za
kazdym rogiem nie stoi plot i co jakis czas nie będzie musial przepisowo się
komus klaniac.
Gdzies tam slyszalem – to jacy byli nauczyciele dobrzy czy zli, skuteczni a
może do bani, można ocenic dopiero po latach. Wiec skoro każdy mysli o wojsku
b. dobrze, to chyba znaczy, ze ktos za darmoche zorganizowal nam wielka
przygode i wlasciwie uczynil to bezinteresownie, a może żeby chronic wlasny
tylek – ale nie badzmy zlosliwymi i zgryzliwymi tetrykami. Ktos był tak dobry
wielkoduszny, a przede wszystkim bezinteresowny, a nawet hojny – yak
powiedzialby Joseph Szwejk i slusznie by rzekl. O przepraszam tu jeszcze dal
nam mozliwosc bycia patrijota, który co prawda w czaie pokoju, ale nie jest
to przeciez zasada, umozliwia innym spokojny sen. A wiec w imie zasady – ktos
nie spi, aby spac mogl ktos.

I tak chodzac sobie prawie jak lunatyk po mieszkaniu przypominam sobie te
piekne i odlegle czasy i bardzo za nimi tesknie za nimi

Arilo

Wątki chrześcijańskie u Tolkiena

> Eee tam, trochę chyba naginacie. Równie dobrze można by znaleźć masę takich
> odniesień

To prawda, dużo można znaleźć, lecz niekoniecznie są prawdziwe, bądź niektóre
są zupełnie inne niż zamierzone. Niektóre mam wrażenie, że są trochę naciągane.

Jak ktoś wcześniej napisał:
>Np. zatopienie Numenoru to katastrofa na miarę Potopu.

Na miarę rzeczywiście, ale źródło inne. Inspiracja to raczej mit o Atlantydzie,
a bezpośrednia przyczyna to sen Tolkiena o 'wielkiej fali'. Tolkien podobno
uważał, że to przebłysk czegoś co chyba nazwał 'genetyczną pamięcią',
wspomienie pozostałe po przodkach sięgające kilka tysięcy lat wstecz. Choć
niektórzy uważają, że biblijny potop, zatopienie Atlanytydy i inne podania
o 'wielkiej fali' to historie mówiące o tym samym prawdziwym wydarzeniu z
przeszłości.

>podróż na zachód to wniebowstąpienie

W mitologii Północy zachód zawsze był kojarzony z przejściem na 'drugą stronę',
i nie koniecznie jest to Niebo - tak jak z tego co pamiętam król Artur został
odpłynął na zachód do Avalonu.

>chrześcijański tez może być sam motyw pierścienia

To mnie szczerze mówiąc najbardziej dziwi. Wszędzie gdziekolwiek widziałam
informacje na temat motywu pierścienia były wyjaśnienia typowo 'pogańskie':
pierścień jako przedmiot używany przez czarowników i alchemików, oznaka władzy,
siedlisko demonów, bądź źródło mocy i potęgi. Przeczytałam kiedyś, że
pierścień - jako symbol pogański - próbowano schrystianizować i w ten sposób
powstał krzyż celtycki. To ponoć w czasach gdy chciano wykorzenić dawne
zwyczaje.
Ciekawe czy to stwierdzenie o 'chrześcijańskim pierścieniu' to pomysł własny
forumowicza, a może zwykły (dziwny zresztą) żart ???

Feminizm jako fenomen psychologiczny

do mk i bd - czyli do tej samej osoby
Watek nabral rumiencow i jest wspaniale! Obijaja sie tad z hania, soso z mk i
buzzem, reszta sfory takze ujada :-)

Tu sos sojowy,

MK (czasami i inne nicki), Dziwne, ze dla takiego nic jak ja zadajesz sobie
trud i przegladasz dane na temat alalfabetyzmu w Iranie :-O Otoz chce Ci
wyjasnic, ze tak Iran jak i Ghana to sa figury umowne, chodzi nie o to ile i
jak i procent ale ze nie wszedzie jest tak rozowo pod pewnymi wzgledami jak np.
W Europie.
Poza tym, nie wiem dlaczego dyktator z lat szescdziesiatych ma byc lepszy od
ajatollahow? Za bardzo poddajesz sie amerykanskiej propagandzie. Nie
wiedzialem, zes taki podatny.

Inne Twoje uwagi, np. o rynku pracy sa slabo podparte poniewaz wlasnie 'zmowa
producentow' spedza sen z oczu ustawodawcom z UE i wcale nie jest to problem
zalatwiony przez setki lat wolnego rynku ale obecny i aktualny wlasnie dlatego,
ze nie ma odpowiednich regulacji. Niektore branze sa tak kosztowne jezeli
chodzi o inwestowanie, ze dorobna, startujaca konkurencja nie ma szans na
przebicie sie nawet jezeli ceny sa windowane przez 'zmowe'. Przykladem branza
naftowa, spotkania OPEC itd.

Jak argument przytaczany przeze mnie niewygodny to ucieczka w smiech - to o np.
Brantomé.

Jakimz argumentem przeciwko przepisom jest to, ze 'sa takze zle przepisy' :-)

Drogi Ksiaze, zarozumialosc - tak, arogancja - tak, umiejetnosc przekonania do
swej tezy - w tym watku niestety nie.
Przyznaje Ci w jednym racje, nie jest ladnie i przyjemnie dla niektorych, ze
sie czyni wycieczki osobiste a to tu czynilem w stosunku do zalotow rybaka. Ale
czasami w czlowieku odzywa sie ta nieszczesliwa 'pedagogiczna nutka' mimo, ze
nie jest pedagogiem. Z drugiej strony zlotyrybek sie poprawil po przycieciu mu
fryzury wiec moze jednak cos bylo na rzeczy :-)

pzdrw dla malych kosztow i budynia doskonalego

sos sojowy ;-)

ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP

Julek, jako popular, też by się napił z ludem:)
Bardzo dobrze, ja też jestem upierdliwy, ale wyjaśnię genezę:

Hasło wziąłem z książki "Sen o Troi" (biografia Schliemanna), mówi je w knajpie
dobrze zalany znajomy głównego bohatera, którego to znajomego wywalili z dobrej
szkoły, w wyniku czego ten się rozpił i czasem czkało mu się w knajpie
resztkami kultury klasycznej, jakie zostały mu jeszcze w głowie.

Wydaje mi się, że przepisałem z tej książki dokładnie (pewności nie mam, bo
tworząc sygnaturkę sam trzeźwy nie byłem:), a rozbieżność z prawidłową wersją
łacińską byłaby w takim razie również dziełem autora powiedzonka.

Jeszcze dziś sprawdzę, natomiast tak czy inaczej zaraz wprowadzam Twoją
poprawkę i serdecznie za nią dziękuję.

A propos upierdliwych perfekcjonistów (do których i sam się nieskromnie
zaliczam:), przypomniało mi się zdarzenie następujące:

Jako "biedni studenci" piliśmy kiedyś wódkę w słynnym wówczas "Barze
Warszawskim" na Warszawskiej w Katowicach (przepraszam PT Koleżanki i Kolegów
Krawaciarzy za tę nazwę - z Waszym miastem ten bar miał tyle wspólnego, że jego
wygląd przypominał bar "Apis" z "Misia",ewentualnie pewne klimaty związane z
ulicami typu Brzeska, ale towarzystwo na szczęście przychodziło tam
niekryminalne, w tym studenci uniwerku, bo było blisko, a lokal z czasem stał
się kultowy).

I ja patrzę, co się dzieje, a kumpel nagle startuje do barmanki i coś jej
pokazuje na ścianie.

Okazało się, że figurował tam napis:

PICIE WŁASNEGO ALKOHOLU WZBRONIONE POD KARĄ KOLEGIUM

A kumpel, jako skrajny logik i konserwatysta spod znaku J. Korwin-Mikkego,
wytłumaczył pani, że napis jest nielogiczny, bo jak on przed chwilą kupił u
niej setę, to ta seta już jest jego własna, a przecież oczywistym jest, że
wolno mu ją tu wypić.

Minęło parę dni, przychodzimy ponownie, a napis brzmi:

PICIE ALKOHOLU NIE ZAKUPIONEGO W TUT. ZAKŁADZIE WZBRONIONE POD KARĄ KOLEGIUM