kto to tlumaczyl? Nieuk jakis, czy co?
"Z przemówienia Martina Luthera Kinga: "Miałem sen, że pewnego dnia na
czerwonych wzgórzach Georgii dzieci niewolników i dzieci właścicieli
niewolników zasiądą za wspólnym stołem braterstwa... Śniłem dziś, że pewnego
dnia czarne dziewczynki i czarni chłopcy złączą dłonie z białymi dziewczynkami
i białymi chłopcami, jak bracia i siostry...".
I have a dream - znaczy "marze o" a nie mialem sen. Moze jeszcze lepiej:
przysnilo mi sie, co? Wlasnie dlatego kazde tlumaczenie to czesciowo
komentarz. Bo dwuznacznosc slow jest interpretowana.
Marze że pewnego dnia na ...
Maja, Twoj romans senny to jest hit! :>>>>>>
Naprawde!
Moj mi sie nie snil mimo celibatu :>>>>
Natomiast sni mi sie tak duzo roznych rzeczy w technikolorze, ze mimo ze
wczesniej mialam kolorowe sny, i czulam zapachy i dzwuieki slyszlam (przed
ciaza) to teraz jest interesujaco bardziej:
- a to horrory (i to tak straszne ze nie bede pisac..)
- a to erotyki (polowy glownych postaci nie znam - daje slowo!)
- a to moj dzidzius, ktory wg mnie chyba jest dziewczynka a tu siusiak, i siusia
tyle, ze az wstyd bo zalewa cala lazienke w miejcu publicznym i ja mysle, no
ladnie stary, teraz nas stad wyrzuca :>>>
- a to podroze dalekie
- a to byle sympatie
- a to jestem w innym czasie i wymiarze
Pelen odlot!
Staram sie nie jest na noc, bo jest jeszcze bardziej dziko :>>>
Renia
PS: mam nadzieje, ze nie mowie za duzo przez sen bo sie bede musiala niezle
tlumaczyc...
potrzebna pilna pomoc w tłumaczeniu - specyfikacja
Witam!
Pierwsze słowo to zinksilicaat
, a kolejne to zdanie
fragment specyfikacji:
Platen eenzijdig stralen SA 2,5 en voorzien van zinksilicaat 70 mu
Czy ktoś ma jakies pomysły, sen z powiek mi to spedza
Sen Danielak z ZG przyjaciólką Dona Kobylańskiego
W lubuskiej opublikowano wywiad w którym się jakoś tak cieniutko tłumaczy.
Przecież nie była cztery razy a tylko dwa. O tym typie twierdzacym ,że w Polsce
to tylko żydzi i komuchy i Rydzyk wiadomo jest od lat. A tu proszę milicjant z
komuszą przeszłością prowadzi rozmowy . Po jaka cholerę i w czyim imieniu.
Wyborcy maja czkawkę i używają kilku znanych określeń uznanych za męskie
słowa .
Amen
ste.fka napisała:
> sen artık görüşmek istemiyorsun benim ok anladım soryy
> birdaha rahatsız etmem özürdilerim çok özledim bilemessin
> ufffffff boşver
>
Już nie chcesz się ze mną widzieć(*), ok, rozumiem, sorry.
Już nie będę (cię) niepokoił, przepraszam, bardzo tęsknię, nie masz pojęcia (jak bardzo).
Ufffff, nieważne.
(*) Tekst na lewo od gwiazdki to moje tłumaczenie słów "sen artık görüşmek istemiyorsun benim".
"sen artık görüşmek istemiyorsun" na pewno znaczy "ty już nie chcesz się widzieć/spotykać/rozmawiać".
Dalej jest "benim" co znaczy "moja" (choć czasem można to przetłumaczyć jak "ja"). Może miało to znaczyć coś w rodzaju "moja droga (najdroższa)", i zdanie znaczyłoby "już nie chcesz się spotykać, moja droga", ale nie wiem czy w ten sposób można używać samego wyrazu "benim" (bez np. "benim canim"). Może zabrakło jakiegoś wyrazu? A może miało być "benimle" (co by znaczyło "ze mną" - i taką wersję przyjąłem tutaj). Albo może da się jednak "benim" użyć tutaj w ten sposób ?
Ale na pewno początek tego zdania znaczy "ty już nie chcesz się widzieć/spotykać/rozmawiać"
prosze o tłumaczenie kilku słówek
prosze o tłumaczenie potrzebne sa mi te słówka
-ANLARMISIN
-KALBİMİZ
-YZIYORUM
-İSTER ANLA İSTER ANLMA
-SENİ DÜŞÜNÜYORUM - CZY TO ZNACZY MYSLE O TOBIE?
-TANE
-ATTIN
-ÇEKTİRDİKLERİMİZ
-BİRLİKTE
-ONLARI
-GÖNDERİRMİSİN
-FARKLISIN
-BURDAYIM
-BEKLERİM
-hadi güzel kız
Słówka do tłumaczenia...
Witam!
Czy moge prosic o przetlumaczenie tych slowek,bede bardzo wdzieczna.
sey
daha
etmek
cok
sonra
...kadar
var
zaman
degil
insan
en
yer
ic
almak
butun
ile
son
el
bas
yok
fakat
ile
veya
ya da
sen
kim
iyi
Pozdrawiam
Honbrillenband
No wlasnie!!! Oddalam juz tlumaczenie, ale Honbrillenband nie przetlumaczylam,
powiedzialam im (to bylo dla biura tlumaczy), ze maja sie od klienta
dowiedziec, o co chodzi.
Tu jest kontekst, tzn tekst do przetlumaczenia (wszystko przetlumaczylam
zostawilam tylko slowo "Honbrille" po niemiecku:
"Das Honbrillenband bildet mit dem Friktionsrollenband eine funktionale
Einheit. Mit dem Honbrillenband werden ausschließlich Honbrillen trans-
portiert. Das Honbrillenband entspricht in Aufbau und Funktion dem eines
Frikti-onsrollenbandes. Dabei werden die Bestandteile und Baugruppen ver-
wendet, die auch bei einem Friktionsrollenband Verwendung finden. Die
Seitenführung der Honbrillen erfolgt beidseitig durch gekantete Feder-
bandstahlleisten. Diese sind mittels Nutensteinen und Schrauben oben auf dem
Tragprofil befestigt. Die Stützen sind der Breite beider Bänder angepasst."
A tu odpowiedz mojej zleceniodawczyni:
"Hallo, der Brgriff "Honbrillenband" kommt beim Fräsen vor. Dieses Band dient
beim Fräsen zur Stabilisation und wird danach wieder abgenommen. Ich hoffe,
Sie können mit dieser Erklärung etwas anfangen... :-) Viele Grüße bla bla bla"
I co????
Jak to przetlumaczyc???
Dzieki z gory
Halina
azm napisał:
> betr.: Honbrillenband:
> prawdopodobnie od ang. honing = dogładzanie, honowanie.
> Honbrillenband = może chodzi o transport gniazd zaworów do maszyny honującej
> (honownicy)?
słownictwo techniczne.POMOCY!!!!!!
tłumacze przeklety plan nauczania i tam tyle kosmicznych slow se pojawia, ze
ho ho. jak byscie mogli mi pomoc, bylabym baaardzo wdzieczna! Oto one (te slowa):
Körnen
Einspannen von Werkstücken
Einspannen und Ausrichten
Meißeln, Meißelformen
Flachmeißel
Senken
Drehzahlen
Plan- und Langdrehen
Gegenlauf-Fräsmaschine
Flächenfräsen
Flachstoßen und Winkelstoßen
Richten, Kaltrichten
Schleifbock
Entgraten und Verputzen
Freiformschmieden
Glühfarben
einfache Stumpfnähte
Z gory dziekuje!
pzdr
Gość portalu: xman napisał(a):
> aha czyli jak ty mi do geby to ja ci wylize? o takich negocjacjach mowisz? i
> juz sie wykrecasz juz nie mowisz o slowie negocjacje.
odpowiem ci poważnie, chociaż takimi tekstami trochę mnie zniechęcasz do
traktowania ciebie jak dorosłego człowieka.
wadą internetu jest to, że nie widzisz w nim skrótu myślowego.
mówiąc 'negocjacje' liczyłam na to, ze zrozumiesz szerszy zasięg tego słowa,
negocjacje łóżkowe - rozmowy prowadzone w łóżku - głupie pytanie w stylu czy
mogłabyś... czy masz ochotę... to właśnie miałm na myśli. i tyle mojego
pokrętnego tłumaczenia.
:) slaby z Ciebie
> zawodnik,gruby a slaby
tjaa.. silny z ciebie zawodnik, silny ale maleńki. szybko sie lasujesz,
proponuje sen w ramch regeneracji.
jeśli masz ochotę mi ubliżyć, to napisz prosto z mostu kilka zdań o tym jak
wyglądam i dlaczego uważasz że to brzydko, i będzie spokój. po co dajesz
nadzieję że jesteś w stanie porozmawiać normalnie skoro sprawa cię przerasta?
Moze autorka tekstu zadalaby sobie troche trudu i poprawnie napisala tytuly
ksiazek Yoshimoto Banany. Co to jest Amarita??? Po japonsku jest katakana
Amurita, a w tlumaczeniu angielskim Amrita.W sanskrycie zas, z ktorego pochodzi
to slowo jest amrta. Skad sie wziela Amarita? Czyzby autorka jedynie uslyszala
gdzies tytul i zapisala tak jak sie jej uslyszalo???
I moze autorka uprzejmnie by mnie oswiecila, co oznacza tytul Spiace. Czyzby
sie nie raczylo zajrzec do oryginalu i angielski tytul Asleep przetlumaczylo???
Moze by sie dziennikarka od siedmiu bolesci wysilila i na japonski tytul
spojrzala? Pytanie tylko, czy cokolwiek by to dalo, bo wnoskuje, ze autorka co
najwyzej hiragane zdolala opanowac.
Jako, iz nie podejrzewam, by autorke nagle oswiecilo dla zainteresowanych
podaje ze oryginalny tytul brzmi Shirakawa yofune i oznacza tyle co mocny,
gleboki sen.
Nie bede komentowac tresci artykulu, bo jest w nim tyle bzdur i niescislosci,
ze sprostowanie byloby dluzsze niz sam tekst.
Droga Pani, prosze nie brac sobie do serca rad pewnego pana i bron Boze nie
pisac ksiazki, by sie z tematem, o ktorym nie ma pani pojecia lepiej
zaznajomic. Ten artykul juz w zupelnosci wystarczy.
Czy Gazecie Wyborczej ie przyszlo do glowy, by przed drukiem dac ten tekst do
recenzji komus, kto o literaturze japonskiej ma choc blade pojecie???
Podobnie jest z książką o orginalnym tytule "BFG", która została wydana w 1991
r w znakomitym przekładzie Michała Kłobukowskiego pod tytułem "Wielkomilud" (na
dodatek z niesamowitymi ilustracjami Franciszka Maśluszczaka). Teraz ta sama
rzecz została wydana przez wyd. Zysk jako "BFO" w tragicznym tłumaczeniu
Jerzego Łozińskiego.
Trudność w przekładzie tej książki polega na tym, że tytułowy Olbrzym mówi
specyficznym językiem przekręcając słowa - u kłobukowskiego jest w tym poezja,
natomiast BFO Łozińskiego mówi jak Kali z "pustyni i puszczy" - przy czym o
sobie mówi w bezokoliczniku, a w innych sprawach zna odmianę czasowników.
Teraz mała próbka dla porównania:
"Kiedy go wdmusznę królowej do spalni, przysni jej się każdziuteńkie
każdziuteniectwo, które mi kazałaś wmiszkować" - "Wielkomilud"
"Jak wdmuchnę ten sen królówce (...) przyśni jej się najszczególniejszy drobnik
z tego, co kazałaś" - "BFO"
Każdziuteńkie każdziuteniectwo, ksztyliony, durnialuki (a nie baniałupy) - u
Kłobukowskiego jest sporo takich perełek.
Po co Łoziński robi to jeszcze raz, tylko gorzej, tego nie mogę zrozumieć.
j'ai deux amours
Kiepski ze mnie tłumacz, ale cóż, słowo się rzekło.
Proszę Mave, oto ta piosenka Josephine Baker, którą śpiewa Madeleine.
On dit qu'au delà des mers
Là-bas sous le ciel clair
Il existe une cité
Au séjour enchanté
Et sous les grands arbres noirs
Chaque soir
Vers elle s'en va tout mon espoir
J'ai deux amours
Mon pays et Paris
Par eux toujours
Mon cœur est ravi
Manhattan est belle
Mais à quoi bon le nier
Ce qui m'ensorcelle
C'est Paris, c'est Paris tout entier
Le voir un jour
C'est mon rêve joli
J'ai deux amours
Mon pays et Paris
Mówią, że za morzami, tam pod jasnym niebem
Jest miejsce gdzie przebywa się w zachwycie
Co wieczór, pod czarnym drzew ogromem
Odpływam doń cała w nadziei tęsknocie
Dwie miłości mam, to kraj mój i Paryż
Serce me trwa dzięki nim w zachwycie
Piękny jest Manhattan, lecz po co zaprzeczać,
Że oczarował mnie Paryż całkowicie
Zobaczyć go pewnego dnia, sen piękny mi się śni
Dwie są me miłości: kraj mój i Paryż
Serdeczności,
jenn
do anieli
Gość portalu: aniela napisał(a):
> bo to nie byl ort. blad ale zwykla literowka (z zaswiatow juz ten problem Wam
> rozwiazuje zebyscie sen mieli spokojny)
"Literatka" to taka szklanka, badz forma zenska, od slowa "literat". Natomiast
twoja tzw. "literowka" jest wynikiem lenistwa i/lub silnego wzburzenia.
Uzycie slowa "literowka" nie tlumaczy cie wcale. Napisalas slowo z bledem.
Jesli tak chetnie i z namaszczeniem poprawiasz innych, upewnij sie, ze sama
ZAWSZE piszesz bez bledu.
Inaczej jestes smieszna.
Gość portalu: ring napisał(a):
> panowie apeluje o troche spokoju, wiem ze nie chcecie slow pociechy od kibiciw
> najlepszego na swiecie Kolejorza, ale wypadalo by podziekowac za
> zainteresowanie. Z centrum Poznania wyglaszam tutaj moja opinie na ten temat (i
> pewnie nie tylko moja): mam was głeboko w d. ale szkoda jak klub z tradycjami
> znika z powierzchi ziemii.
ring - a widzisz, bladzisz:) Jak mozesz mowic ze klub z nika z powierzchni ziemi? Istnieje nadal, zagra
wiosna i mysle ze jeszcze nie jeden kibic z grupy mistrzowskiej I ligi (to na razie nie wasze zmartwienie)
bedzie utsykiwal na Pogon odbierajaca punkty jego druzynie. Zapewniam Ciebie. A wiesz dlaczego
pobladziles? JuzCi tlumacze. Bo za duzo PS sie naczytales. A masz najlepsze forum i strone z
informacjami o Pogoni (podpowiem - www.pogon.v.pl) ,a ktorym mozna sie dowiedziec duzo o obecnej
sytuacji w klubie. Ale wiem takze dlaczego nie chcesz tam zagladac. Bo nie znajdziesz tam peanow na
czesc tfuuuu (wiecie dlaczego) lecha jak w tffuuuu (ja wiem dlaczego:) PS
Pytacie gdzie byli kibice jak Lech był ostatni w
> drugiej lidze- odpowiem wam - na stadionie. a nie naprezali sie przez internet,
A co Ty teraz prezentujesz jak nie spinke wlasnie przez internet (fajny wynalazek:) prawda?)
> bo nie bylo sie czym chwalic. popatrzcie lepiej na siebie - klub was potrzebuje
> i co? nic. nawet nie chcecie chodzic na mecze, bo prysnal sen o silnej pogonii,
> tak?
A w tym watku krotko. Gdybys czytal, to bys wiedzial.
ZAWSZE POGON!!!
ja mialam wejscie mile gladkie i przyjemne;)
ale tez i czas i temat wybralam odpowiedni:)))
pamietam jak dzis... sledzilam dni pare dyskusje na temat glosowania-nie
glosowania do UE na bisie;)
jako ze emocjonalnie zaangazowana bylam... bo w koncu polonia o moim losie
mogla decydowac... pozwolilam sobe na wpis;))))
i zakochalam sie z miejsca w towarzystwie;)
potem moja milosc leosia lekko zdusila... tlumaczac mi, ze Demolka wlasciwie
bedzie sie rozwijac TYLKO w PKiN:))))))
i nastala normalnosc!:)
moze nie jest to milosc co sen z powiek zdziera... ale zwiazek staly i
trwaly:)))
do kilku osob z forum mam stosunek osobisty... za usmiech w momencie
najbardziej potrzebnym, za slowa 3 budujace... czy za powinowatosc dusz... czy
dobr;)))))
tak czy siak... rok z hakiem niemalym bywam tu regularnie, z przerwami na real
i wakacje;)
tu to: P2 i Bis... tzw. Prim nigdy nie byl w zasiegu moich zainteresowan, ze
wzgledu na wstret do konfliktow itp.
a.:))
> W maju 1987 było finałowy odcinek sezonu gdzie Adam brał ślub. W pierwszym
> odcinku następnej serii (w cyklu "previously") dodali niepokazaną scenę z
> poprzedniej serii gdzie Blake rozmawia z Fallon, która mówi, że nie przyjadą
z Jeffem na ślub.
Z kim Adam brał ślub?
Lektor oryginalnej wersji nie zawsze mówił "previously". Najczęściej
mówił "last time on Dynasty". Zdarzało się też "recently".
> W ostatnim sezonie połowę hotelu przejęła Sable i od tego czasu
> stał się on miejscem ciągłych starć między obiema paniami.
Teraz już pamiętam. Rozumiem, że Staphanie Beacham twórcy chcieli zatrzymać,
ale jak wytłumaczyli jej obecność w Denver i jednocześnie nieobecność u boku
Charltona Hestona?
Przypomiało mi się, jeszcze, że w pewnym momencie kiedy Jeff zwątpił w
odnalezienie Fallon, zbliżył sie do Sammy Jo. Mieszkał nawet u niej na rancho.
Kiedy razem spali przez sen powiedział "Fallon" i ta mu zrobiła awanturę i
wywaliła z domu. On się kajał i tłumaczył, że się przesłyszała, bo powiedział
że śniły mu się fale. Ciekawe jak to było w oryginalnej wersji, bo "waves"
i "fallon" to zupełnie niepodobne słowa. :)
Wątek zbiorczy
1. taaaaak wiem, alkohol niet. Zasnąć nie mogłam do 3, przed 6 musiałam wstać.
Sen-jak mysz pod miotłą.
2. późnym wieczorem zaczęłam wyć jak dziecko. Wszystko się ulało, czar miłego
nastroju prysnął. M. stanął na wysokości zadania. Lawina ciepłych słów i
rozsądnych tłumaczeń skończyła się pseudo zaśnięciem.
3. wczoraj zdołałam przeprowadzić rozmowę, w której łopatologicznie
wytłumaczyłam Panu jak boli mnie jego krytyka publiczna. Chłop rozdziawił
otwór gębowy ze zdziwienia. Nie pomyślał, że mogę tak to odebrać. Przeprosiny,
postanowienie poprawy. Rozgrzeszyłam.
4. dowiedziałam się od znajomego, że powinnam się leczyć u co najmniej
psychologa ponieważ mam zmienne nastroje i jestem rozkapryszoną panną. Faceta
należało postawić do pionu, po czym usłyszałam w/w zdanie. Po czym pojechał po
bandzie. Towarzystwo najbliższe (grono szanownych koleżanek i kolegów -
wykład) usłyszało.
Tak o to minął mi dzień z życia studenta. Widać gołym okiem, że jestem
wadliwym towarem. Udało mi się trzymać fason do końca tej farsy.
Sen sie spelnil !
Mnie dwa razy juz sie snilo,ze kupuje buty i o dziwo w senniku niby to wrozylo
daleka podroz i faktycznie tak bylo,bo ostanio bylam w Bydgoszczy
sluzbowo...ciekawe gdzie mnei nastepnym razem poniesie???
Dzis np.snilo mi sie,ze kolezanka wychodzila za maz...z tego co pamietam to
wciaz slyszalam tylko slowo slub i slub i tak w kolko.Moze sie to spelni,a
raczej bym powiedziala,ze ten sen byl pod wplywem wczorajsze rozmowy z ta
kolezanka...ale czlek se tlumaczy
przypomnialo mi sie ze dzis mialam pomieszane sny zreszta ostanio sni mi sie
kilka sytacji naraz
snil mi sie ze widzialam z daleka dom plonacy- a to znaczy nieszczecie
oraz ze jakies osoby w podeszlym wieku mi nie znane chcialy mnie zeswatac z
kims na sile a ja nie chcialam /niestety w senniku nie wiem jakie slowo
odszukac aby miec tlumaczenie,pomysle nad slowem ktory byl by adekwatny
ps,bo na marginesie to ja troszke intersuje sie interpetacja snow tzn mam w
domu z 4 senniki ))
telefon od zmarłej osoby
Może ktoś miał kiedyś podobny sen i wie co to znaczy. Ponad rok temu zmarł
moj wujek, i niedawno miałam sen. Śniło mi się, że do mnie zadzwonił,
rozmawiałam z nim przez telefon, pytał co słychać, opowiadałam mu że kończe
studia, tłumaczyłam co to za rozróżnienie nastudia licentcjackie i mgr. Ale
potwornie sie balam i moja mama widzac to zaczela spokojnie krecic glowa na
znak ze to niemozliwe, nie rozmawiasz z nim. Stalam cala zesztywniala przy
oknie i spytalam jeszcze raz dla upewnienia: wujek R.? A on odpowiedzial
ze :tak, przepraszam.... i zakonczyl rozmowe.Ale to slowo przepraszam bylo
wypowiedziane w taki sposob, że znaczyło iż przeprasza mnie że zadzwonił, że
wie iż nie powinien. Przepraszam powiedzial tak smutno, a przez cala rozmowe
brzmial tak sympatycznie, zywo, z uśmiechem...
Co to może znaczyć? Chcialby byc wśród żywych, ciągnie go tutaj? Nie wiem...
aniiiutka napisała:
> Może ktoś miał kiedyś podobny sen i wie co to znaczy. Ponad rok temu zmarł
> moj wujek, i niedawno miałam sen. Śniło mi się, że do mnie zadzwonił,
> rozmawiałam z nim przez telefon, pytał co słychać, opowiadałam mu że kończe
> studia, tłumaczyłam co to za rozróżnienie nastudia licentcjackie i mgr. Ale
> potwornie sie balam i moja mama widzac to zaczela spokojnie krecic glowa na
> znak ze to niemozliwe, nie rozmawiasz z nim. Stalam cala zesztywniala przy
> oknie i spytalam jeszcze raz dla upewnienia: wujek R.? A on odpowiedzial
> ze :tak, przepraszam.... i zakonczyl rozmowe.Ale to slowo przepraszam bylo
> wypowiedziane w taki sposob, że znaczyło iż przeprasza mnie że zadzwonił, że
> wie iż nie powinien. Przepraszam powiedzial tak smutno, a przez cala rozmowe
> brzmial tak sympatycznie, zywo, z uśmiechem...
> Co to może znaczyć? Chcialby byc wśród żywych, ciągnie go tutaj? Nie wiem...
tego typu sny się zawsze interpretuje jako wezwanie zmarlego o modlitwe bo mu
tam źle
Czy ktos skarzy Klinike, ze spowodowala powiklania? Bo na to wychodzi.
Die frühpostoperative Beurteilung der OP-Wunde ergab serös-ödematöse
Wundverhältnisse
albo Ausbildung der serösen Ödeme um die Wunde,
trudno tlumaczyc bez kontekstu.Jak to jest Gutachhten, to nie badz taka ambitna
i rzuc cale zdanie -korona Ci z glowy nie spadnie
Inne slowa babci, co chce sie poskarzyc ihrem Pfarrer, wie man sie im
Krankenhaus verunstaltet hat.
Inne Adwokata, ktory walczy o swoja zlotowe, wylewajac pseudonaukowy jad.
A calkiem inaczej brzmi epikryza, ktora operujacy kolega pisze temu,ktory
przejmuje dalsze leczenie.
Hej :) Drugą część tłumaczenia ci wklejam. To trochę nieskładnie brzmi i czasem
bez sensu, bo oryginał jest rymowany, a ja poetką nie jestem ;) Poza tym trochę
tu frazeologizmów jest.
Oczy pełne żalu, pełne strachu, pełne łez, pełne szczęścia, pełne miłości
nieskończonych muz. Lwie oczy błądzą tym światem każdy jeden dzień, czasem
płaczą, ale żyją swój sen. Pełne zmian, pełne kryzysów, pełne wspomnień. Lwie
oczy kochają od małego, już od pieluch. Pełne chęci, pełne słów, pełne tęsknoty
po wolności przeżycia życia. Szukają światł, szukają swoje szczęscie Pasterz
wypasa, ale miłość teraz rośnie. Ulica ma swój kształt, a każdy będzie miał
swoją stypę. Dostać życie jako dar, każda dziura ma swoje zamknięcie. Nie wiem,
czy mam Ci mówić na „Pani”, i tak jesteśmy sobie obcy. Pożegnanie pełne łez, do
dziś nie daje mi to spokoju. Imię bez spółgłoski, do tego tylko 3 cyfry,
obydwoje mieli maski, ale miłość była czysta. Kocham, tyle razy chciał Ci to
powiedzieć. Kocham przy Tobie, nie musi się namyślać. Jego rzeczy na ścianach
tylko dla Ciebie, by okazać co to w nim drzemie.
witek.bis napisał:
>Nie wiem, czy jesteś "człowiekiem słowa",
nie myslałem o sobie . Raczej sie uwazam za "człowieka mysli", słowo daje.
Wiem ,ze wiekszosc z Was peka ze smiechu ale tak własnie uwazam.Mam nawet na te
okolicznosc papiery.
>ale "ciekawym", czy Ty przyznasz się
> do popełnienia błędu. Nie wydaje Ci się, że powinno być "niełatwo"
zamiast "nie
> łatwo"?
Jasne ze przyznaje sie do ortografa.
Robie ich potworne ilosci, prawie jak Witkacy, i spedzaja mi sen z oczu
albowiem w "formie wyrazu mysli jest zawarta treść mysli".
Ukłony od Parmenidesa!
Niczego nie bede Ci tłumaczył. Zapytałem tylko czy TY wiesz dlaczego jest to
choroba zawodowa ludzi słowa? Za takiego człeka Cie uwazam. Łatwiej przychodzi
ci pisanie o czym kolwiek niz myslenie czym to czymkolwiek moze byc.
Zuzia ma 21 miesięcy i mówi już dość sporo - ostatnio zaczęła łączyć słowa.
Najbardziej śmieszy mnie, że chyba od jakiś kilku dni gada przez sen.
Oczywiście zanim zaśnie też muszę wysłuchać całej serii "wyuczonej" danego dnia
plus kilka "starych" słówek (ale te nowe przeżywa najbardziej). Najwcześniej
zaczęła mówić: mama, baba, dzidzia. Potem mówiła sporo, ale tylko pierwszą
sylabę - jak moje dziecko zaczynało mi namiętnie coś mówić o pa... to za nic
nie wiedziałam o co chodzi (parówka? parasol? papier? itd. itp.). Zaczęłam z
nią ćwiczyć wymowę całych słów. Np. ma taką lalę, którą nazwałam Kasia. Zuzka
ciągle na nią ka i ka. Siedziałyśmy naprzeciw siebie, dzieliłam słowo na sylaby
i najpierw Zuza powtarzała ka, ka , ka, ka, (to bez problemu,hihi), a potem
sia, sia, sia i na końcu razem. Jak wreszcie po całym dniu prób powiedziała
magiczne Kasia, byłam dumna jak paw. Teraz mówi ze zrozumieniem takie słowa (z
tych co pamiętam na gorąco): lala, kupa, żaba, gra, Kasia, ciocia, Jaś, Adam,
miś, dom, daj, chcę, śpi. Od kilku dni chodzi po domu i gada do siebie: kupa
dziś, kupa dziś (skąd się wzięło to dziś to nie mam pojęcia!). Poza tym
wychodzi na dwór, widzi, że leży coś brzydkiego na chodniku i od razu mówi:
kupa psa (co się mamusia natłumaczyła, że nie wchodzimy na trawnik, bo tam leży
kupa psa!!! No to efekt jest!). Jeszcze jedno - codziennie czytam jej dużo
książeczek i moje dziecko bez końca może oglądać gazety o dzidziach (tłumaczę
jej co jest na zdjęciach).
mam jej dośc to za mało.teraz mogę śmiało napisać,że jej NIENAWIDZĘ.
to co wczoraj zrobiła tak mnie rozżaliło...
powiedzcie same.
jakim trzeba być nieczułym, głupim - nie boje się tego słowa- bo to tylko chyba
straszna głupota ją usprawiedliwia.
otóż, wczoraj podczas odwiedzin ogłasza nam rewelacje,że miała sen,iż szłaz
mężem do naszego domu z białą trumną !!!
w naszym mieszkaniu widziała zmarłe dziecko...
i taką własnie rewelacje nam zapodała. oczywiście bez zmrugnięcia okiem.
od wczoraj chodzę jak w amoku. mało tego,że miewam straszne lęki związane z
ciążą,z tym czy z dzidziem wszystko w porządku,ona mi mówi coś takiego.
jestem przerażona,zła, nieszczęśliwa...
nie mam ochoty jej widzieć...
tłumaczę sobie, że sny tej osoby nic dla mnie nie znaczą,ale boję się strasznie.
nie doczekanie,że powiem do niej mamo.
matka tak się nie zachowuje
effato,
mnie sie to wszystko wydaje okropnie dziwne, te twoje zmagania z QTS. a co to
za uczelnia gdzie studiowalas? i czy ty im wtedy wyslalas przysiegle
tlumaczenie swoijego dyplomu? i co na tym dyplomie dokladnie jest napisane?
(nie pisalas tego dokladnie w swoich zmaganiach)
ja wyslalam im moje dokumenty w lutym. byly to: ksero dyplomu licencjackiego +
tulumacznie przysiegle i ksero dyplomu magisterkiego, ktory mi wydali z UJ po
angielsku (studiowalam anglistyke)+ ksero paszprtu. nic poza tym. dostalam
odpowiedz w kwietniu - piekny dyplomik z QTS. a na moich dyplomach z UJ nie ma
ani slowa o grupach wiekowych ktore moge uczyc, ani nic podobnego. ten dyplom
QTS mowi ze moge uczyc w kazdym typie szkoly i jestem exempt from induction
period. oczywiscie prawda jest taka, ze nikt mnie do szkoly tu w charakterze
nauczyciela nie chcial przyjac bo nie mialam doswiadczenia, ale rzecz w tym, ze
z QTS nie bylo najmnijeszego problemu....
a myslalas o SEN TA?
nick000 napisał:
> slo-onko napisała:
>
> > Nick co TY o tej porze robisz chlopcze?/
>
> Juz sie tłumaczę, wydawało mi się, ze jest już bardzo późny ranek, zerwałem
si
> ę z łóżka, nie otwierając oczu włączyłem komputer, napisałem słowa powitania,
w
> ysłałem i wtedy dopiero uchyliłem jedną powiekę, okazało się ze jest dosyć
wcze
> śnie , dumny ze nareszcie byłem pierwszy udałem sie z powrotem do łożka
gdzie
> zasnąłem, pierwszy raz od niepamiętnych czasów, kamiennym snem )))
heh bo TY masz szybki sen tzn. szybko sie wysypiasz tak raz przy razie, raz
przy razie i juz?
ale Ci zazdroszcze spac do poludnia tez bym chciala
sen, do P.Matyldy
Bardzo prosze o interpretacje mojego snu, z gory dziekuje.Snila mi sie moja
pani profesor, rozmawialam z nia, dzialo sie to w mojej uczelni, pokazywalam
jej naszyjnik i mowilam jej, ze sa to moje kamienie- granaty.Ona powiedziala
jakie sa jej ulubione ale nazwy nie pamietam.Byla bardzo mila ale kiedy
zaczelam jej tlumaczyc moja nieobecnosc na zajeciach, zrobila dziwna mine, ja
sie chyba przestraszylam i obudzilam sie.Faktycznie kilka dni temu nie bylam
na jej zajeciach.Wczesniej mialam sen, ze plyne lodzia, w dol rzeki, bylo
bardzo stromo, woda dostala sie do lodki ale plynelam dalej, przy ttym
wszystkim byla kolezanka, z ktora nie zyje w zgodzie, a ktora bardzo czesto
sie w moich snach pojawia.Jej obraz we snie jest wtedy bardzo mily, nie taki
jak na jawie.Bardzo bylabym wdzieczna za kilka slow od pani
kyos napisał:
> Crump swoje min. 11 pkt zrobił (choć 3 razy przegrał z
> Nickitą)
Nicky był fenomenalny! Wygrywał starty, a nawet jak raz przegrał (właśnie z
Bjerre) to wyprzedzał na dystansie. Słowem uczciwie zarobił swoje 18 pktów.
Podkreślenia wymaga jazda fair, jak mi się zdaje mistrza świata 2007.
>o tyle drugiego "lidera" Andersena, który według słów
> Cieślaka (po meczu z Tarnowem) miał być super przygotowany
> na "najważniejsze mecze w sezonie" (widać dla niego jeszcze takie
> mecze nie nadeszły), nic nie tłumaczy
A jednak! Hans jechał z wysoką gorączką. Ci, którzy widzieli go z bliska
twierdzą, że jeszcze przed meczem był "cały mokry i ledwo stał na nogach" -
opieram się na opiniach wiarygodnych ludzi.
> spokojnie więc na pytanie kto zawalił mecz można odpowiedzieć:
> "HANS-HANS-AN-DER-SEN" :7
Patrząc jedynie na dorobek punktowy - masz rację. Sądzę, że zmobilizuje to Hansa
w Rzeszowie.
> FSW odkryli swoją prawdziwą twarz :7 przynajmniej niektórzy z nich,
> przybywszy w koszulkach Śląska Wrocław (chyba wprost z meczu z GKS-
> em), jeden nawet w pewnym momencie się wyrwał z "Wisłą Kraków" (??!)
Też to słyszałem :-(
> ogólnie zrobili fajny doping ale nie rozumiem po co ta bandera
> Sparty stylizowana na flagę rasistowskiej Konfederacji
> amerykańskiej ? oraz okrzyki "zarząd cały to pedały"
no i wszystko wiadomo
Kochane moje - dziekuje Wam bardzo za slowa otuchy, pocieszenia, tlumaczenia -
te krotkie i te naprawde dluuugie :). Nie wiecie nawet, jak bardzo pomaga mi
sam fakt rozmowy (co ja pisze - na pewno wiecie, inaczej byscie tu nie
siedzialy :). Dzisiaj bylysmy wreszcie u lekarza i oto, co sie dowiedzialysmy:
- w kwestii brzuszka, kupek i baczkow - musimy zrobic posiew kupki i zaczas
stosowac smecte. jesli bedzie poprawa, to super, jesli nie - bedziemy szukac. a
i jeszcze zrobimy usg brzuszka, tak na wszelki wypadek
- w kwestii nieprzespanych nocy - coz, moge tylko stwierdzic, ze budzi sie, bo
cholernie mnie potrzebuje, mnie, mojej obecnosci, ciepla, pocieszenia, ukojenia
itd itp. a dlaczego - a dlatego, ze rownym rzedem ida zeby. i te dolne i te
gorne i dobrze, ze jeszcze gdzies w poprzek nie moga rosnac, bo pewnie tez by
zaczely :).
nie bede sie juz rozpisywac, dodam tylko, ze ja od razu czuje sie lepiej, bo
chociaz jedno sie wyjasnilo i moge juz cos zrobic, zeby pomoc Glizdeczce (dzis
w nocy plakala nawet przez sen :( ).
a jesli macie jakies swoje sprawdzone sposoby/srodki na wychodzace zabki, to
koniecznie napiszcie!!!
a ja ide wreszcie cos zjesc, bo juz mi zoladek do kregoslupa przyrosl :)
Nawiasem mówiac, mrówkoludzie wystepowali tez i u Cortazara.
Ale co z tego wynika to juz sie nie podejmuje tlumaczyc...
Nie podziekowalam Ci za dobre slowo, Stokroc :-) Strasznie dlugo
nosilam tego trupa na plecach. To okropne. Autentyczne wybroczyny
na sumieniu. Brrr :-(
Teraz nic mi sie nie sni i ciesze sie. Na pewno w snach odzywa sie
nasza podswiadomosc, ujawnia sie cos co nas gryzie, dreczy, ale
dziala to tylko na takiej zasadzie, ze gdy mamy niespokojny okres w
zyciu to i sny mamy niespokojne. Albo gdy cały czas o jakims
problemie myslimy to i w snach w jakis sposob ten problem sie
odzywa. Teraz, gdy jestem spokojna i wyciszona to mam spokojny sen
i chyba nic mi sie nie sni. Albo tego w ogóle nie pamietam.
Nie wierzę w senniki i wszelkie sposoby tłumaczenia snów jako zjawiska
paranormalne. Dla mnie sen o zmarłych czy o czymś co wydarzy się w przyszłości
(a jeśli nawet tak się stanie to będe to traktował jako zbieg okoliczności) to
bzdura i robienie ideologii. Wszystko to od momentu gdy przeczytałem bodajże u
Freuda (ale nie dam sobie za to głowy uciąć) że sny sa odzwirciedleniem naszego
stanu ducha; naszych obaw, potrzeb lęków...
Jeśli ktoś mi opowiada że przyśniło mu się np że został gdzieś sam i nie mógł
wydobyć z siebie słowa czy coś takiego to nie będę tego starał się interpretować
inaczej jak tylko w ten sposób że BYć MOżE (gdbyam, bo nie jestem psychologiem)
że delikwent obawia się samotności czy bezsilności w jakichś sytuacjach.
Ciekawym polecam próbę takiego właśnie spojrzenia na interpretacje snów.
Sprawdziłem to na sobie: przez pewien czas miewałem koszmary - to było gdy
miałem niepewną sytuację. Teraz, ku mojemu zadowoleniu niekiedy aż szkoda
zostawiać tak przyjemne sny. Wiążę to ze stabilizacją którą udało mi się osiągnąć.
Reasumując: odpowiedzi na to dlaczego śniło się tak a nie inaczej proponuję nie
szukać w perskich czy egipskich sennikach ale zastanowić się na ile jest to
projekcją stnów zepchniętych do podświadomości
Wiesz, czasem podswiadomosc bywa producentem niezlych filmow kiedy
uwaza , ze trzeba swiadomoscia wstrzasnac.Taki dobitny
przekaz...hmm, sprobuje cos Ci powiedziec.Zauwaz ze zabiles kogos,
nie wiesz kogo.Wyjasnienie:zrobiles, robisz lub moze chcesz zrobic
cos (i teraz zabicie-to zakonczenie, przerwanie, odrzucenie,
zlikwidowanie) czego nie rozumiesz (nie wiesz kogo zabiles)
merytorycznie ale nie czujesz sie z tym dobrze, nie masz takze
odwagi sie z tym obnosic ( zwloki ukryte i ty sie ukrywasz)i moze
nie chcialbys byc oceniany jako winny konczac to czy
rezygnujac.Znalezli cie, wiec i tak staniesz wobec konfrontacji i
bedziesz musial uzasadnic swoje decyzje czy wybory.Malo opisu tu
jest wiec trudno wnioskowac o jaka sfere zycia chodzi.Ale przyjrzyj
sie swoim sprawom w kontekscie tego tlumaczenia-moze sam do tego
dojdziesz.Sen to tylko komunikat podswiadomosci z uzyciem obrazow,
symboli, skojarzen najblizszych Tobie wlasnie.Uniwersalne
tlumaczenia sa tez, oczywiscie, juz Jung, Freud i paru innych
zajmowalo sie tym.Jednak szczegolowo symbolika najbardziej pasuje do
konkretnej osoby.Jakby co to milo byloby gdybys kliknal tu kilka
slow czy kojarzy ci sie z czyms ten sen.I sie nie przejmuj
drastycznoscia, bywa, ze drastycznosc wylacznie sluzy potrzasnieciu
czlowiekiem bo oznacza sprawy , ktore juz sie dzieja i trzeba sie im
przyjrzec a tego nie zrobiles jak dotad lub za chwile beda sie
dzialy.Pozdrawiam :)
Co z robić ze śpiącym mężem?
Niedawno wróciłam z urlopu macierzyńskiego do pracy. Muszę wstawać (aby
dojechać do pracy) o godz. 5: 30 rano. Mąż co prawda też tak musi wstawać,
ale czy to znaczy, że ja mam mieć tylko dyżury nocne – wstawanie nocne do
dzieci. Dzieci są małe – Zosia ma 6 miesięcy i pewnie jeszcze jakiś czas
będzie mi się budzić w nocy kilka razy i nie zawsze od razu ładnie zaśnie,
Radek 3 lata – też się budzi – mniej ale jednak, bo noga go boli, bo zły sen
i mam fajną polkę, jak Zosia zaśnie to Radek się budzi i tak cała noc – jak
nie jedno dziecko to drugie dziecko daje do wywiatu... Właściwie, jak się
godzinę na dobę to dobrze, pewnie już długo nie pociągnę tak, już teraz
wszystko się buntuje, nie mam dobrego humoru, wszystko mnie denerwuje... A
taki mąż przesypia całe noce i nic go nie obchodzi... Nie dość że przesypia
noce, to jak są jakieś wolne dni to sypia sobie do 10-11 rano i ma wszystko w
du.... Już nie raz na ten temat z nim rozmawiałam, prosiłam tłumaczyłam, a
wręcz krzyczałam, a tu nic jak groch o ścianę i tylko jego słowa – „A co ja
mogę zrobić, że ja tak mam?” – normalnie krew mnie zalewa. Nie wiem jak tak
dalej będzie to pójdę na urlop wychowawczy i nici z naszych marzeń odnośnie
budowy domku.... Może macie jakieś propozycje co z tym można zrobić, bo to
niby śmieszny problem, ale ja tak długo nie pociągnę, jeśli tylko ja będę
wstawała w nocy do dzieci.
Pozdrawiam
"I" - w przeciwieństwie do "oraz"...
xiazeluka napisała:
> ...kol. piq nie odniósł się do całości waszego marksistowskiego wywodu,
> ponieważ nie zauważyliście, że to "wtręt" - piszczeliście wszak "Za mało! Za
> mało! Ło rany, co tak mało, mało, mało!!!" Teraz, kiedy udowodniłem wam
> głupotę, zmieniacie swoje własne zdanie na przeciwne i pytacie "A dlaczego
> tylko wtręt???"
"Dlaczego tylko" i "za mało" to wg Luki zdania przeciwne.
Ciekawe, choć mało przekonujące.
> Odpowiedzi może być sporo, oto parę przykładowych:
> a) Próbowałem odpisać na całość, lecz po lekturze jednego akapitu waszych
> wypocin sen mnie ogarniał.
> b) Nudzicie mnie śmiertelnie, sturmbannfuehrer.
> c) To były największe kurioza.
> d) To moja sprawa.
> e) Nie ma obowiązku komentowania każdego słowa.
> f) Nie mam czasu do marnowania.
> g) Bikoz.
> Itd.
Nie tłumacz się tak gęsto, zostawiłbyś coś Piqusiowi.
A tak: wymarzone dlań punkty d) e) i f) napisane, przepadło.
Co jeszcze biedak wymyśli?
Chyba, że pośpiechu nie zauważy, kto co pisał i przypnie się do ortografii
punktu g). On to lubi.
aidka napisała:
> teksty zawsze przed wysłaniem czytane sto tysięcy razy - jakie słowa
> są nie halo, kogo można niebacznie skrzywdzić, i "proszę cię
> przeczytaj i ty - czy wszystko jest zrozumiałe, poprawne, na pewno
> aby, ale na pewno...?"
>
Dlatego wolę niepisanie niż pisanie. Wstydzę się niemal wszystkiego co
napisałam. Najgorsze jak się wpadnie w pułapkę tłumaczeń tego co napisało się
wczesniej i robi się jeszcze bardziej żałośnie. Im mniej pisania tym mniej
powodów do wstydu. Dumna jestem z siebie wtedy jak przez cały dzień uda mi się
nie napisać nic.
Idę pooddychać zapachem córki. W dzień wygląda na swoje 9 w nocy jak spi,
wyglada jakby nadal miała 2 lata. Jest przepiękna, delikatna, niewinna, śpi tak
twardo, że nawet jak pies zmienia pozycję między jej nogami to się nie poruszy.
Tak trudno jest ją dobudzić, że zaczynam ubieranie jak jeszcze śpi. Wciągam
9-latce rajstopy przez sen. I nawet jak już jest w pelnym rynsztunku potrafi
jeszcze zanurkowac pod kołdrą i złapać kilka minut snu. Nawet nie wie jak jej
zazdroszczę.
"Oskar i Pani Róża" Piękna, mądra książeczka z myślami przewodnimi dla nas. Są
tam takie słowa: codziennie patrz na świat jakbyś oglądał go po raz pierwszy.
albo
"Próbowałem, tłumaczyć rodzicom, że życie to taki dziwny prezent. Na początku
się je przecenia: sądzi, że dostało się życie wieczne. Potem sie go nie docenia,
uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się je niemal odrzucić. W
końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na
nią zasłużyć...".
Od nieco ponad roku doceniam życie.
Lubię noce, bo lubię sen. Czasem miewam koszmarne, czyli bezsenne, ale tych już
coraz mniej.
słów parę w obronie męża
mój też dotąd mnie wspierał i bronił przed teściową (swoją mamusią). potem mi
wytłumaczył, że miał właśnie na myśli to, że wszystkim trzeba tłumaczyć,
dlaczego mała pije odciągane mleko-dużo osób myślało, że taki mam kaprys. a poza
tym widział jakie jest do dla mnie męczące-dziecko strasznie wyje, jak odciągam
mleko, jak zostawię je w innym pokoju też wyje.. wszystko było pięknie jak córa
była mniejsza i więcej spała-miałam czas na odciąganie. teraz to jest jeden
wielki koszmar. odciągam już tylko jak mnie boli, tj raz na dobę. wychodzi 300ml.
karolinko nie poddawaj się dużo przytulajj dzieciątko do nagiego ciała-na
niektóre dzieci to działa. próbuj wciskać pierś przez sen. mi się nie udało, ale
moja córa to leniuszek piersiowy od urodzenia.
          Przy drodze stało drzewo lipy
          To tam po raz pierwszy sen mnie ukoił,
          Pod lipowym drzewem, które
          Sypało na mnie śniegiem kwiatów.
          Nie wiedziałem, jak życie to czyni;
          Wszystko, ach wszystko znów było dobre,
          Wszystko, wszystko! Miłość i ból
          I świat i marzenie.
                  (Gustav Mahler)
Tutaj jest oryginał.
Od słów Auf der Straße stand ein Lindenbaum po niemiecku
(i tłumaczenie od By the road stood a linden tree po
angielsku).
Zachowanie prawie czterolatka
Drogie mamy. ostatnio mam problem z moim prawie czterolatkiem.
Chodzi o to , że jak mu czegoś zabraniamy np. czegos co zagraża jego
bezpieczeństwu, bądź chcemy ukarać za złe zachowanie , mały mówi, ze
nie chce mamy, taty, babci, żebysmy sobie poszli. Dzieje się tak
wtedy gdy cos idzie nie po jego mysli. Jego słowa są dla nas
przykre, kiedys zostawilismy go na kilka sekund samego, żeby mu
pokazać jak to jest być samemu(oczywiscie stalismy za drzwiami-nigdy
nie zostawiłabym dziecka naprawde samego). Trwało to kilka sekund,
myslelismy, że zrozumie i przestanie tak mówic, żebysmy sobie
poszli, ale niestety nic z tego. Doszło do tego , ze jak jest zły
to potrafi nawet uderzyc(co gorsze zaczyna sie to dziac także w
przedszkolu). Tłumaczymy mu , że nie wolno bic, bo to boli, on mówi,
że nie będzie juz tak robił, ale niestety szybko zapomina co
obiecywał. Obydwoje z mężem pracujemy, ale staramy sie spedzać z
nim czas, bawić się. Zawsze był grzecznym dzieckiem, bardzo
usmiechnietym. Dodam, że mały wczesnie wstaje, 5, 5.30 a czasem
nawet po 4. lekarka powiedziała, ze jesli chodzi o sen to on tak ma,
ale my ciągle chodzimy niewyspani. Nie da sie go przetrzymać, bo
wtedy jeszcze wczesniej wstaje. Mamy zamiar wybrać sie do psychologa
dziecięcego. Czy moze ktos poleciłby dobrego psychologa w Łodzi?
Mały coraz częściej przeciwstawia sie naszym prosbom, czy wasze
dzieci tez tak mają> Dajcie jakies rady.Pozdrawiam
pozostaje mi sie tylko podpisac,
moja obecnie 5-letnia corka plynnie posluguje sie i polskim i angielskim (od 18
m-ca zycia w UK, teraz w Polsce od 6 m-cy, kolejne 6 przed nia) zawsze wybor
jezyka jej pozostawialismy, mowila po angielsku tak odpowiadalismy, mowila po
polsku dostawala odpowiedz w polskim, nie miesza jezykow, nie wtraca slowek, w
mieszanym towarzystwie zaczyna spontanicznie tlumaczyc
"ojczystym" jezykiem zgodnie z naszymi zamiarami, jest dla nej angielski
(samodzielna zabawa, liczenie, gadanie przez sen)
dodatkowo my z mezem, oboje Polacy, ze wzgledow zawodowych miedzy soba czesciej
rozmawiamy po angielsku, duze czesci i mojej i jego dziedziny zwyczajnie w
polskim nie istnieja
jezyk to dla nas przede wszystkim narzedzie komunikacji, a na budowaniu silnej
tozsamosci narodowej zwyczajnie nie bardzo nam zalezy, zdecydowanie bardziej na
tym, zeby dziecko nie czulo przymusu w rozmowach z nami
Mój koszmar senny...
Od rana jestem rozbity i niewyspany, bo przez pół nocy śniła mi się
ex - pierwszy raz od chyba 3-4 lat!!!
Chodziliśmy po mieście, po jakichś komisariatach, sądach. Potem do
banku, bo podobno mamy tam jakąś lokatę, którą wypłacają tylko jeśli
oboje się zjawimy. Cały czas chodzi z nami córka, ale nie odzywa się
ani słowem. Na koniec łapiemy taksówkę, bo już jesteśmy spóźnieni na
ślub znajomych. W taksówce ex znajduje plik banknotów pozostawionych
przez poprzedniego pasażera. Przyjrzałem się im uważnie, widzę że to
hiszpańskie stare pesety. Ex chowa je do torebki i szepcze
konfidencjonalnie, że to na szczęście, bo przydadzą się córce na
wycieczkę do Hiszpanii. Tłumaczę jej, żeby oddała kierowcy. Ona że
nie, nie odda, bo dziecku się przydadzą, a poza tym muszę jej oddać
pieniądze, bo zainstalowała sejf na kosztowności i powinienem jej
oddać połowę kosztów. Oddaj kierowcy - mówię - przecież w Hiszpanii
płaci się teraz w euro!
I dopiero po tym się budzę przerażony, zlany potem i z ulgą, że to
tylko sen. Ale tak realistyczny - aż odetchnąłem w przekonaniu, że
dziś niedziela, bo we śnie musiała być sobota, skoro szliśmy na
ślub...
Czyżby ex coś znowu knuła? posiedzenie w sprawie o podział majątku
za miesiąc!
Bardzo proszę o tłumaczenie
Bardzo proszę o tłumaczenie. Zależy mi, aby zrozumieć dokładnie te
słowa, gdyż zakończyłam znajomość z moim "tureckim chłopakiem" i
jestem ciekawa co napisał.
senin icin ben neler yaptim ama bir turlu beni anlamamak benim hiç
boş zaman olmuyor senin icin herşey yaptim ama sen hep sallamak beni
sen kimsin.
oraz to:
sen beni böyle tanıtin onun bunun cocugu bildin. senin gibi bir kız
hiç deymez sürtük fayse. çok nefret ediyom hep beni kandiriyon. ben
kendimi biliyom ama dürüst birini bulamadim kökten bitsin kicik seni
4 ay basımin eti yedin
ayla.1 napisała:
> SEN SENI ÖZLEYENIN ÖZLEMINDEN HABERSIZ ÖZLEMLE ÖZLENMEKTESIN. SEN
VARYA SEN
> ÖZLENENLERIN ICINDE EN ÇOK ÖZLENENSIN…ISTE O SENSIN
> TO JEST GRA SŁÓW OPARTA NA SŁOWACH TESKNOTA I TĘSNIĆ.=
tęskni ktoś za tobą z tęsknotą, a ty o tym nie wiesz.
ty to jesteś... taką [kobietą], że nie ma już na swiecie innej, za
którą ktoś teskniłby tak samo [z taką samą intensywnością.
pnieważ, jak wspomniałem, jest to raczej popis gry słow, nie da sie
tego przetlumaczyc doslownie.
asarkady@wp.pl
tlumacz przys.tr.
gulasia napisała:
> Bardzo prosze o przetlumaczenie na tur... coprawda pare zwrotow
juz umiem i roz
> umiem ale tak ciagle sie powtarzac..
>
> ...jestes bardzo zmeczony po pracy?...calisma sonra sen cok
yorgunsun?
> ...mam duzo nauki...ben cok ogreniyorum
> ...smutno mi bez Ciebie...sensiz uzuntuluyum
> ...chcialabym zebys mi wiecej pisal w sms-ach...nie tylko jedno
slowo moze byc :sen smslerde fazla yaz,istiseydim,bir soz yeter
degil.
> nawet po turecku...bile turkceyi
> ...jesli znasz malo slow ja piszac Ci po turecku moge pisac
polskie tlumaczenie-eger az sozler biliyorsun,ben turkce
yazdikca,lehce tercume yazabilirim.
> ...
> ...szkoda ze nie mozesz byc teraz obok mnie...simdi yanimda olmak
bilemiyorsun,cok yazik ki.
> ...mam nadzieje ze wkrote bedziesz mial wiecej czasu...yakinda
daha cok bos zaman olursun umarim
> ...jestem spiaca...uyumak istiyorum
> ...myslisz czasem o mnie...bazen beni dusunuyormusun?
> ...tesknisz za mna choc troszke?...biraz bana ozleyeceksin mi?
> ...masz pozdrowienia od...selamlar .x.y.z.dan var..
> i zroty typu...caluje,optum,opuyorum sciskam Cie mocno,cok oksarim
tule...kucaklarim
Tłumaczenie GT: "Tytuł utworu z albumu hyperborea 1983, jest jednym z najbardziej atmosferyczne utworów z okresu 80's. Zawsze zastanawiałem się, czy słowo "hyperborea" miało sens. Gdy patrzyłem na to, znalazłem - to była nazwa podana w mitologii greckiej legendarny do ziemi daleko na północ, gdzie słońce świeci 24 godziny na dobę, a ludzie żyją tysiąc lat. Różne lokalizacje hyperborea zostały zasugerowane, w tym Grenlandii, Skandynawii i Syberii, mimo że może być w dowolnym miejscu nad Arctic Circle. Zdjęcia użyte w vid są w "Midnight Sun" i "Northern Lights", które byłyby widoczne z hyperborea."
Tutaj ta muzyka sprawia, że ten chłód Północy tańczy aurorami, nie czuję zimna, bo łagodność muzyki uspokaja, prowadzi w piękny sen.
Obrazy są z artystycznego ujęcia, i właściwym jest, że tylko w niektórych zdjęciach jest dodatek grafiki.
W skromnym rewanżu aurora Borealis:
Gość portalu: ReX napisał(a):
> Gość portalu: JGA napisał(a):
>
> > Ten fakt tlumaczy dlaczego sprzedaz samochodow w USA nie
> rosnie.
> > Amerykanscy producenci samochodow zmuszeni sa stosowac
> > specjalne ulgi (0% pozyczki, rabaty) aby zachecic do
> kupowania
> > nowych samochodow, szczegolnie tych wiekszych i drozszych.
> > Przedluzenie okresu splaty pozyczki na zakup samochodu z 4 do
> 6
> > lat powoduje, ze kwota niesplaconej pozyczki przekracza po
> > pewnym czasie rynkowa wartosc pojazdu. Traci na tym rynek
> > uzywanych samochodow.
> > Jednym slowem: rynek USA jest bliski nasyceniu (domy,
> > samochody, komputery, sprzet elektroniczny itd...). Nasycenie
> > kredytem jest rowniez wysokie (14% dochodow netto ludnosci
> > przeznacza sie na obsluge dlugow).
> > W tej sytuacji nie nalezy oczekiwac znaczacego przyspieszenia
> > gospodarczego w USA.
> >
> > Pozdrowienia
> > W tej sytuacji podniesienie tempa przyrostu GDP
>
> Zapomniales zupelnie o tym ze te samochody, komputery i sprzet
> elektroniczny sie starzeja i kazdy amerykanin wymienia go na
> nowszy i lepszy. Tak wiec w tej dziedzinie nigdy nie dojdzie do
> nasycenia rynku. Jezeli chodzi o domy to ostatni rok jest
> rekordowym w historii USA. Jest on takze wynikiem niskiej raty
> procentowej ale fakt pozostaje faktem ze wlasnie teraz
> wybudowano i kupiono najwiecej domow w historii.
> Poza tym nie po to USA wydalo 100 bilionow dolarow na wojne aby
> nie miec z niej korzysci dla amerykanskiej ekonomii. Niemam tu
> na mysli taniej ropy, choc to tez ale przede wszystkim
> spowodowanie swiatowego popytu na bron i uruchomieniu wielu
> innych mechanizmow wplywajacych na poprawe amerykaniskiej
> ekonomi.
> Dodac tu jeszcze mozna zatwierdzony juz i dzialajacy juz od
> dwoch lat wieloletni plan obnizania podatkow, ktory spowoduje
> wzrost dochodow a tym samym wzrost popytu na towary.
> Lada chwila spodziewac sie mozna wiec, widocznej poprawy
> sytuacji ekonomicznej i znacznego wzrostu gospodarzczego USA.
> Czego napewno nie mozna powiedziec o Europie czy innych krajach
> wysoko rozwinietych.
// boom gospodarczy juz tuz tuz
w/g szmatlawca Washington Post zaklada sie ze budzet federalny zamknie sie
deficytem ok $500 bln najwyzszy w historii USA. Poprzedni rekord nalezal do
Busha sen. i w 1992 wynosil $290 bln.
Tylko w tym roku "dodrukowano" i puszczono w obieg ponad $50mld miedzy innymi
na finansowanie wojen w Afganistanie i Iraku
A co do wychowania z Bogiem czy bez Boga, zwracam Ci uwagę , Krzysiu,
że wychowywanie młodzieży z Bogiem to nie jest kwestia ostatnich 10
lat Ja np. przez lata chodziłam na religię do przykościelnej salki
katechetycznej i bardzo dobrze te lekcje wspominam. Pomijając ich wartość
wychowawczą i poznawczą, odbywały się one po zajęciach szkolnych więc
można było legalnie wyjść z domu bez tłumaczenia się....
Czasem się na lekcję nie dotarło... )) Ale to tak tylko, na marginesie
a.
.
:::
Ja Ado miale religie w szkole, bo z jakichs nieznanych mi przyczyn komuna
wprowadzila religie na bodaj trzy lata pod koniec lat 50ch. Wspominam ja mile.
Nie o to jednak chodzilo mi w tym wychowywaniu z Bogiem (zaraz, zaraz - czy Ty
pracujesz dzisiaj?).
Pod haslem "wychowanie z Bogiem" umiescilem religie w szkolach itp. Jej
synonimem bylo owo "wychowanie z Bogiem", o ktorego cudownych wlasnosciach
zapewnialy wtedy klechy. Mlodziez miala byc lepsza i grzeczniejsza od tego
wychowania z Bogiem, przestepczosc nieletnich drastycznie zmalec miala,
populacja wiezien wydatnie zmniejszyc sie - slowem idylla. Tak zapewnialy
wszystkich katabasy gdy przekonywaly do wprowadzenia religii do szkol.
Teraz okazuje sie, ze w miedzyczasie swiety duszek upodobal sobie wchodzenie w
powloke od drugiej strony, dla odmiany. Najwyrazniej i On postanowil wyjsc z
szafy ) Razem z wiszaca tam kolekcja pasow i paskow. Do wchodzenia paski mu
sa potrzebne(?) Duszek-taternik, czy co? Bo chyba nie chce sie powiesic z tego
umilowania stworzenia...
Ja oczywiscie kpie sobie z tego wychowywania z Bogiem (cudem chyba jeszcze moge
kpic, Ado mila) bo lgali w zywe oczy klechy wtedy nt. cudownych wlasnosci
religii a teraz zaczynaja o pasku i chloscie. Istna zupa na gwozdziu. Tak, tak,
to nie oni tylko U*R bo kk bardzo przeciwny laniu byl i jest.
Jak sobie przypomne cos jeszcze to specjalnie dla Ciebie dopisze. A teraz:
.
Dobranoc.
Dobranoc, niewiasto,
Juz czas na sen. )
.
K.
BRYGADY POLITYCZNEJ POPRAWNOSCI
- Pod tym tytulem "wikul" opublikowal po watkiem "rezim poprawnosci
politycznej w Szwecji", bardzo ciekawy material. - Wypowiedz Agnieszki(?)
Kolakowskiej, miazdzacej idiotyzm i kretynstwo feministek(w oparciu
o "wywody" polskiej "macicznomyslacej" Uminskiej - jesli dobrze
zapamietalem), celnie punktujacej doslowny TERROR tzw. "poprawnosci
politycznej" i fizycznego eliminowania krytykantow tej oblednej mody na
fenizm i poprawnosc polityczna z lamow prasy i wydawnictw i....
Nie zdazylem skopiowac do swego archiwum swietnej rozprawki p.A.Kolakowskiej
gdy... dzisiaj z watku "rezim poprawnosci politycznej w Szwecji" ta
wypowiedz "wikula" ZNIKLA..
Doslownie ZNKNELA, jak gdyby nigdy jej nie bylo.. A jednak BYLA.. Jakby
to "giwi" nie tlumaczyla, to TERROR poprawnosci politycznej wlasnie dotarl i
na to forum i to bez zachowywania jakichkolwiek pozorow. Zwyczajnie.. tak jak
pastora w Szwecji za gloszenie swoich pogladow - PUBLICZNE gloszenie.. tak i
tu na tym forum, za krytyke "correctness political" i za krytykowanie
FEMINIZMU(bo chyba nie o zadne "antysemityzmy" - co juz byloby beznadziejna
kompromitacja - chodzilo?) posty "wikula" zwyczajnie i poprostu "giwi"
USUNELA..
- Hitler palil ksiazki.. Komunisci sadzali do wiezien i do szpitali
psychiatrycznych za gloszone poglady..
Dzisiaj.. w tej rzekomej DEMO-KREACJI, w ktorej rzekomo obowiazuje wolnosc
slowa i prawo do wlasnych pogladow, wsadza sie do wiezienia kaplana dlatego,
ze publicznie wyjawil iz jest przeciwny pedalstwu.. A w Polsce.. w Polsce nie
wygodnego najzwyczajniej w swiecie rozne "giwi" WYKASOWUJA i znowu
spoleczenstwo jest zgodne i zgodnie kocha pedalow, feministki i poprawnosc
polityczna.. Ale tak poza tym.. to przeciez nikt spoleczenstwem nie
manipuluje, kazdy ma prawo do swoich pogladow i wypowiedzi(szczegolnie
pedalstwo i feministki), nikogo sie za poglady nie terroryzuje i nie
przesladuje.. Zadnej tam cenzury nie ma..
- Tylko posty "wikula" "wyparowaly".. Zniknely jak sen zloty.. - Pytanie
kiedy za takie posty "wikul" trafi do wiezienia.. Bo to tylko kwestia czasu..
Pytanie tylko.. KIEDY..
GALBA, ANALfabeto jeden
galba napisał:
> > "Jak sam piszę".
> > Ale jak nie umiesz czytać, to nic dziwnego, że piszesz same
> > bzdury.
> Jak sam "PISZESZ" - ja się powołuję na TWOJE CYTATY.
Może ci sie tak wydaje, ale jednak się nie powołujesz na cytaty.
Żeby to robić, trzeba umieć czytać i rozumieć - a ty nie rozumiesz.
Miło, że leżysz, jak cię trochę skopię skoro sobie tego życzysz.
> > Saudyjczycy nie wylecieli "razem z innymi pasażerami" tylko samolotami
> > organizowanymi przez rząd USA.
> Po powyższym wypadałoby podac jakiś cień dowodu... ty, kłamco pokroju Moore
> (trochę mu ustępujesz bo on nie kłamie wprost tylko tak buduje zdania by mniej
> inteligentny widz zrozumiał to co on mówi w sposób niewłaściwy ale dla Moore'a
> korzystny), rzucasz cytatem, w którym nie ma ANI SŁOWA o zorganizowaniu tych
> lotów przez rząd USA (radzę wziąć lekcje angielskiego).
W cytatach, które podałem, Senator USA i agent FBI mówią to wprost, ale
półgłówek taki jak ty, galba, którego IQ nie przekracza 15, musi twierdzić na
odwrót.
Ponieważ jesteś idiotą, który nie rozumie niczego, powtarzam cytat, podany
przeze mnie w tym wątku 25.07.2004 o godzinie 12:13:
"SEN. BYRON DORGAN: We had some airplanes authorized at the highest levels of
our government to fly to pick up Osama bin Laden's family members and others
from Saudi Arabia; transport them out of this country."
I teraz tłumaczenie, bo galba jesteś niedorozwinięty i nie rozumiesz języka,
którego każesz mi się uczyć.
"Senator Byron Dorgan: na najwyższym poziomie rządu USA ("naszego rządu")
autoryzowano przelot samolotów, które miały zabrać członków rodziny Osamy Bin
Ladena i innych Saudyjczyków i wywieźć ich z tego kraju."
Drugi cytat pochodzi z dzisiaj, 26.07.2004 z godziny 14:40 i wypowiada się tam
były agent FBI, który uczestniczył w inkryminowanym locie. Poproś kogoś, żeby ci
go przetłumaczył, bo mnie się nie chce.
Ten cytat znajduje się w Twoim własnym tekście na który teraz odpowiadam, bo go
niedojdo jedna nie tylko nie zrozumiełeś, ale nie wyciąłeś.
tragiczna milosc..
Witam wszystkich , zapewne tu takich problemów jak moj bylo juz 1000 ale ja
musze chociaz to opisac .Bylam w związku 6 lat, było nam cudownie razem,
kochalismy sie , budowalismy naszą przyszłosc , teraz zaczeła sie budowa
naszego przyszłego domu , ja tak bardzo go kocham , ja tak bardzo nie moge
uwierzyc w to co sie wczoraj stało!!!mianowicie dostalam telefon z zapytaniem
gdzie mój Mariusz jest , odpowiedzialm ze ma byc ok 17 , usłyszałam jak jest
ubrany i uslyszlam , ze własnie idzie spacerkiem za reke z jakąs inną
dziewczyną... zdradził mnie w przeszłosci ale mu wybaczyłam , przeciez on
mnie tak bardzo kochał , przysięgał ze to sie nigdy nie powtórzy...mineło
tyle czasu wiedział, dobrze wiedział , ze bardzo jestem zaslepiona miłoscią
do niego!Dlaczeogo mi to zrobil , przeciez ten związek był powazny ,cała jego
rodzina juz mnie znała i wiedziała ze sie pobierzemy!!!Dalczego zycie jest
tak brutalne , nie mam juz celu w zyciu , bo moim celem był on !!moja
pierwsza milosc poznałam go mając 16 lat , jak on mógl!!! Teraz potrafi sie
tego wypierac choc wie, ze mu juz nie uwierze , nie uslyszlam nawet slowa
przepraszam tylko :idz sie lecz,o co ci znowu chodzi!!to straszne nie moge
uwierzyc ze jest zupełnie mi obcym czlowiekiem , ze tak mnie oszukał!
Potrafił 2 dni temu przyjsc i sie ze mna kochac , potrafił mi spojrzec w
twarz , nie moge tego pojąc!!!Dzis sie obudzilam i doznałam szoku! myslałam
ze to tylko sen... teraz cały czas mysle , ze nie moge juz nic zrobic ,
zabijam sie sama nie moge tego pojąc?! wczoraj przyszło troche znajomych do
mnie mnie pocieszyc , nawet pojechalam na impreze , zeby załagodzic ból,
nawet nie pamietam jak tam dojechałam bo cały czas tylko myslalam..... dobije
sie sama tym wszystkim , jak mam zyc, jak mam teraz zaufac komus!Boje sie
samotnosci , tłumacze sobie na wszystkie sposoby , ze wielu ludzi mialo takie
sytuacje z zyciu jak ja ! ale dlaczego to musze byc wlasnie ja!!!wolałabym
umrzec!!!Czuje ze jestem juz na dnie i mi nic nie pomoze , nie moge sie
zmusic do egzystowania , ja juz tylko wegetuje ....ile ten stan bedzie
trwał ... znając realia to przynajmniej rok!-a to dla mnie za dlugo ja
poprostu nie dam rady...Potem w zyciu wspominac go , bo tak długą miłosc sie
nie zapomina , nie nie moge , to dla nie za wiele....
jeszcze z grecka
66. pan-, panto-, pant- (Greek: all, every).
wszysko, zawsze
68. peri- (Greek: around, about, near, enclosing; used as a prefix).
peri peży, grecy otoczeni przez peż.
78. poly- (Greek: many, much; too many, too much, excessive; often used as a
prefix).
78. poly- (Greek: many, much; too many, too much, excessive; often used as a
prefix).
43. kine-, kin-, kino-, kinesio-, kinesi-, kineto-, kinet-, -kinesia, -
kinesis, -kinetic, -kinesias, -kineses, -kinetical, -kinetically (Greek: move,
set in motion; muscular activity). Also: cine-, cinem-, cinema-, cinemat-,
cinemato-, -cinesia, -cinesis, -cinetic, -cinesias, -cineses, -cinetical, -
cinetically (Greek: move, movement, set in motion).
ciepnąc,cisnc,ciec,ciągnąć, sniemat, cięzyć ,ciąć , nie podobne?
. aesth-, esth-, aesthe-, esthe-, aesthesio-, esthesio-, -aesthesia, -
esthesia, -aesthetic, -esthetic, -aesthetical, -esthetical, -aesthetically, -
esthetically (Greek: feeling, sensation, perception
A Jeszcze?
kto nie widzi podobieństwa?
esthe = jeszcze?
jeszcze?
nie mowiącjuż o
onomatopeie on ma to peie ,ono tak spiewa, taki ma dzwięk i tak się naztwa, A
grek tak się nazywa bo nadużywa g r zamiast sł śt ż i k zamiast c s.
z Homera Odyssey
alla Poseidaôn gaiêochos* askeles aiei
Kuklôpos kecholôtai, hon ophthalmou alaôsen,
70
antitheon Poluphêmon*, hoou* kratos esti megiston
co to znaczy ^^^^^^^
pasin Kuklôpessi*: Thoôsa de min teke numphê,
Phorkunos thugatêr halos atrugetoio* medontos,
Poluphêmon
poluphemon
polu ślsżęn
polu peżon
polu ....
Hmm... co kto na to?
A tak to czy ktośweryfikował alternetywne tłumaczenia tego textu.
Homer skąś przywędrował, opiewa wydażenia sobieodległeo 400 lat.
ja na pierwszy żutoka widzę że tekst miałby więcej sensu gdyby niektórych słow
znaczenie obrócic na przeciwstawne. A ile swojko brzmiącychsłów
np kai plazei ( kai po łazi (ale dokąd?)
A zwróć uwagę że to już język po 400 latach inwazji ciemnych.
A jaki z Homera <b>
XENOFOB </b>, jak on tak może się wypowiadać o Abisyńczykach.
Ciekawe czy dzisiaj by go wydano?
czoperek-1 napisała: wg mnie tez jest za dlugie moze sie nie
orientujesz ale strona tlumaczenia kosztuje ok 100pln
co ty sobie wyobrazasz?- sen ne dusunuyorsun
myślisz ze jesteś książe z bajki-kendini cizgi masaldan prens
saniyorsun
mam tego dosyć!-yeter be/ biktim
tyle razy ci pokazywałam jak cię kocham, a ty mi tylko słowoa:
askim askim -ben sana bunca defa seni ne kadar sevdigimi gosterdim
ya sen sadece laflar : askim askim
ty myślisz że mi to wystarczy ? trzeba uczynkiem pokazac a nie
słowem-sence bununla yetinir miyim? sevgiyi lafla degil hareketle
gostermek lazim
pracowalam i pracuje i nie mam pieniedzy ,bo wszystko co zarobie
poświęcam na wyjazd do ciebie,a ty nie umiesz tego docenić.-
zawsze kiedy rozmawiamy ty sie czepiasz mnie o byle co-
nie wiem ? ale jesli ty dalej taki będziesz odejde od ciebie na
zawsze. mimo tego ze cie kocham.-
bo twoje zachowanie do mnie jest chamskie czasami , a tak nie robi
chlopak, który mówie że mnie kocha i ze ma mnie w sercu -
ty jesteć bez uczuć i masz ciężki charakter, oraz uparty -
> myślisz ze jesteś piękny ladny i młody to ci wszystko można., o
nie
> moja cierpliwość powoli sie wyczerpuje-
>
> i jeśli się nie zmiemisz ,niestety ja powiem do ciebie żegnaj.-
>
> bo ty swoim zachowaniem odrzucasz mnie od siebie: i zamiast cię
> kochać, czuje tylko zlość i nienawiść do ciebie ,oraz żal ze
wyszlam
> za ciebie-
> bo wyobrarzałam wspaniałe zycie z tobą,a nie ciągle wyrzuty co do
> mnie ty masz mnie poprostu w d...e, a ja tak się staram -
> ale dlugo człowiek nie jest w stanie znosić twoje grymasy, i
> pięknego dnia powie dowidzenia na zawsze.-
>
> i się zastanów co ty chcesz od demnie czy milosci czy złosci ?-
>
> bo jesli zlości to ci mówię nasze malzenstwo nie będzie długo
> trwać.-
>
> bo teraz jestem daleko od ciebie i przemyslam duzo spraw.-
>
> to jak ty mnie traktowaleś jak byłam u ciebie, jak sie
zachowywałeś
> i tak dalej
serdecznie prosze o pomoc w tlumaczeniu paru slów
sen soyunursan mutlu olacagim
z góry serdecznie dziękuje za pomoc
i życzeę Wesolych Świąt
Podzielilam je sobie, ale osoba pisze dosc nieskladnie i chaotycznie, wiec
wybacz jesli tlumaczenie tez bedzie podobne. jak nie zrozumiesz to sie nie
zdziwie nie da rady napisac ogolnego sensu, bo jedno zdanie jest np. o
ziemniakach, drugie o pralce.
- Kimin ne sekilde sucladigini sende biliosun...we ona benser bisseyi sende
yasinca oande o sekinde dusnun - kto w ktorym miejscu (sytuacji) zawinil wiesz
i ty... i jak znajdziesz sie w podobnej sytuacji do tej, to wtedy o tym (o tej
sytuacji) pomysl.
-"hey iletilerinde allah yasanlar insalara iftira atmanin ne dmek oldugunu
bilio musunuz?" - czy wiesz co w tych przeslaniach bog chcial przekazac zyjacym
ludziom o robieniu zle / zawodzeniu innych.
- "Baskalari salak salak yasinca parliosun doal olarak..kimse olayi bilmio ben
gittimde saten mewsu bitmisti..ne yapabnilirdim" podczas gdy inni zyja jak
kretyni ty blyszczysz bedac naturalna. nikt tego nie wie, ja poszedlem, zreszta
sok juz sie skonczyl"
- "ben bilmem sucladiginis selere kalirsa..pek fasla bisey dememisim",
pierwszego zdania nie rzszyfrowalam... "poza tym wiecej nie powiedzialem"
- "ulan leblebismi kaldi kisla ilgili baska kim war..nese yarin goruces..." ....
(?) zostalo, kto jest jeszcze by zajac sie dziewczyna... nie wazne, do
zobaczenia jutro"
-"insanlari dinlemeden yargisiz infas yapmak ne saman dostuik oldu?" nie
sluchajac ludzi a sadzic bez sadu kiedy zrobila sie przyjazn?
- kelimeler sena deil...onlar kendini bilo" te slowa nie sa dla ciebie. oni
sami wiedza
- "o insanla gecen snee bende kawga ettim adam toplick olsam osman toprardim..."
z tym czlowiekiem rok temu sie poklocilem, gdyby czlowiek ??????????? to wtedy
bym ?????
- ,"sinerlendigim saman gosum kimsei gormes...saygiysa bana gosterene sonuna
kadar goteririm saten" jak sie zdenerwuje to nikogo nie widze (nie zauwaze).
dla okazujacych mi szcunek ja okaze (az) do konca.
- "benim hakkimda bi an bile olsa sekin ole dusunmen yeter..sen nebi ii
taniodun...cunklu..demeki tanimssin". gdyby o mnie byla chocby chwila to
wystarczy ze tak myslisz. ty ???? dobrze znalas .... bo... znaczy ze znalas.
Krotkie zdania do tlumaczenia<prosze
sen verdin
çağrı bıraktın
sen beni aradın
Co znacza te słowa(zdania)??
Z gory dziekuje
"TLUMACZENIE" JEST MONSTRUALNE :)
Porownajmy piec pierwszych linijek przekladu pani Kurylowicz z oryginalem
Szekspira (i doslownym, slowo-po-slowie tlumaczeniem na polski).
PANI KURYLOWICZ:
Być czy nie być - oto jest pytanie.
Kto postępuje godniej: ten, kto
W morzu nieszczęść nie robi nic,
Czy ten, kto odpiera zajadłe razy losu,
Do końca walczy?
SZEKSPIR:
To be, or not to be: that is the question:
Whether 'tis nobler in the mind to suffer
The slings and arrows of outrageous fortune,
Or to take arms against a sea of troubles,
And by opposing end them?
[Dosl.:
Byc albo nie byc, to jest dopiero pytanie:
Czy jest szlachetniej znosic w umysle [tzn. w milczeniu]
Proce i strzaly odrazajacej fortuny/losu,
Czy wziac sie do broni przeciw morzu klopotow,
I poprzez przeciwstawianie sie zakonczyc je?]
... Hmmm... jest roznica, cio?
A dalej - jeszcze gorzej ....
Pani Karylowicz wymienia tez w ktoryms miejscu swego przekrecenia,
oops, "tlumaczenia," slowko "kopniaki," czyz nie tak? :)))))))))))))
Umrzeć - usnąć,
Tak uciec? Przyjąć, że sen najlepiej
Uśmierza ów ból w sercu i tysiące
Wstrząsów, które szarpią zgodnie z naturą?
Taki koniec byłby zbawieniem. Umrzeć,
Usnąć, spać, śnić może? A, tu jest trudność.
We śnie śmierci niepewność o to, jakie
Mogą przyjść sny, gdy ucichnie zamęt życia,
Zatrzymuje nas. Z tych zatrzymań, minut,
Zbiera się żałosne, wydłużone życie.
Kto by zniósł to wszystko, co wyrządza czas:
Gwałty ciemiężców, nadętość pyszałków,
Wzgardzoną miłość, lenistwo prawa,
Bezkarność władzy i kopniaki, którymi
Alez awanturko, nie wymagam, zebys wywnetrzniala sie w temacie Tobie
niewygodnym jesli nie masz na to najmniejszej ochoty. Ciekawilo mnie czy tez w
depresji miewasz chcice na slodycze.
Ja czuje sie uzalezniona od slodyczy.
Leki przeciwdepresyjne sprawialy (efectin), ze szczuplalam, mialam ochote na
ruch, i zerowa na slodycze. W ogole czasem musialam sie zmuszac, zeby cos
zjesc, dla przyzwoitosci. Mysle, ze popelnilam blad - po okolo 3 miesiacach
zazywania efectinu przestalam go brac bo juz czulam sie cudownie. Znajoma mi
mowila, ze bylam wtedy dosc agresywna w slowach, wladcza, silna, w centrum
uwagi (klelam jak szewc, uwazalam, ze wywalam skumulowana agresje). Duzo
palilam i pilam.
Lekarka mowila o odstawieniu efectinu, ale ja bylam na "haju" spowodowanym
samozachwytem i stanem zakochania, potem zaczelam brac pigulki antykoncepcyjne
i zastanawiam sie, czy przez to nie pogorszylam sobie i tak juz rozregulowanych
stanow psychicznych. Potem zwiazek sie nie udal i musialam swoje odplakac no i
potem stopniowo zaczelam czuc sie coraz bardziej smutna, samotna (brak chlopaka)
i spalam coraz wiecej w ciagu dnia. Zaczelam czuc dziwny niepokoj i izolowac
sie towarzysko. Po okresie postu slodyczowego na widok czegokolwiek w
czekoladzie dostawalam histerii i napychalam sie stopniowo. Najpierw 20 dkg
ciasteczek, potem 2 batoniki, czasem od siodmej rano 2 drozdzowki i
wydlubywalam ostatnie pieniadze byleby sie najesc slodkiego. Pewnie by sie
pocieszyc z powodu zawodu milosnego (tak sobie to tlumacze). Zaczelam
najbezpieczniej czuc sie pod koldra. Przysnil mi sie "ciasteczkowy" sen, pelen
mnie napychajacej sie czekoladkami i wtedy sie przerazilam. Przyjaciolka kazala
mi pojsc do psychiatry. Poszlam choc nie chcialo mi sie. Potem budzilam sie z
placzem w lazience, z niechecia do nowego dnia w pracy, nie chcialo mi sie umyc.
Czasem wieczorem kladlam sie nieumyta o 19:00 i wstawalam dopiero rano.
Bylo coraz gorzej reszte opisywalam.........Przepraszam, ze tyle pisze, ale
widze, ze to pisanie pozwala mi lepiej zrozumiec i uchwycic momenty, kiedy sie
zapadalam.
Biochemia mozgu biochemia, ale moze ja tylko ze stresem sobie nie radze i stad
te obnizone stany i ucieczki w zarcie?
Jesli bedziecie mieli dosc moich przydlugawych wywodow, to napiszcie prosze,
bym sie przymknela.
Kochana Zyrafko:)
Przepraszam,że nie odpowiedziałam wczoraj od razu. Wyłączyłam komputer i
poszłam czytać ksiażkę.
Krasnoludki, inaczej małe ludki, małe ludziki. Jakie fakty "rzeczywiste"
spowodowały,że w ogóle krasnoludek pojawił się w świadomości ludzkiej? Otóż ,
gdzieś w XV-XVI wieku głośne były przypadki tzw. somnambulizmu [patologiczny
sen], którego jednym z rodzajów jest lunatyzm [nieświadome chodzenie za
światłem w nocy]. Somnambulizm
[trochę wyjaśnienia tu: serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51276,38582.html]
nie był wyjaśniony w tych czasach. NP. zdarzały się przypadki, gdy kogoś
chowano do trumny, myśląc że juz na pewno nie żyje. Potem okazywało się, że
delikwent spał. Budził się w tej trumnie. Jeżeli na czas zauważono, to dobrze.
Jezeli nie, ...szkoda słów.Chopin sam bardzo się bał tego, żeby go nie
pochowano śpiącego. Pisał w swoich listach-"jak chować mnie będziecie, to
pierwej serce mi z piersi wyrwijcie".
To jedno. Drugie-zdarzały się przypadki tego typu: rodzina kładła się spać,
większość prac domowych została wykonana, ale np. ze zmęczenia nie wymłocono
zboża, czy nie ugotowano czegoś. Rodzina rano wstaje, patrzy i oczom nie wierzy-
praca wykonana!!! Kto ją wykonał, skoro wszyscy spali??? Nikt nic nie wie, bo
wszyscy spali. Czyli na pewno pojawił się jakiś mały człowieczek, mały ludek,
czyli karsnoludek, który tę pracę wykonał. A tak naprawdę, wykonał ją ktoś z
rodziny, kto miał somnambulizm, tylko oczywiście nie wiedział o tym i nic nie
pamiętał. Po wykonaniu pracy szedł normalnie spać.
Najgorsze są przypadki lunatyzmu-gdy człowiek lezie za światłem Księżyca i
chodzi po gzymsie. Pewne krzyki, nawoływania lu znikniecie Ksieżyca za chmurą
budzą go i spada zabijając się. Takie własności łażenia jak kot tłumaczy się
tym, że w człowieku drzemią jeszcze dawne instynkty.Bo taki człowek sam
świadomie nigdy by nie wlazł na gzyms i nie łaził po nim.
Jak widać, wiara w krasnoludki ma swoje podstawy "rzeczywiste".
ZYrafko, dziękuję za opis kocików.
Pozdrawiam
Jak głowa?
Pa, pa
> Tak,m.in. chodzi mi o ten wątek. Ale sa też różne jego komentarze wplecione w
> zupełnie inne watki, nie na mój temat, takie aluzje, dlatego szlak mnie trafił
> i nazwałam go gnojkiem. Moze jestem dziwna, ale w taki sposób napisany list
> odbieram własnie w ten sposób, moze nie mam poczucia humoru, lub mam inne, ale
> ta K U R W A jest tak dwuznaczna,że szok (przynajmniej dla mnie). Wszyscy
> wiedzą (ci co sa od dawna na forum), jak się tutaj rozmawia, jarówniez zaczełam
>
> wyłapywac pewne rzeczy, podobnie jak Buka, więc dlatego odebrałam to w taki
> sposób i poczułam się obrażona,szczególnie,ze padło to własnie od
> Krisha,którego polubiłam na swój sposób.
coz, z tego co napisalas
dla mnie jasno wynika,ze oboje z krishem jestescie 'ofiarami' nieporozumienia
rozne slowa mozna roznie interpretowac, rozumiec, tlumaczyc
duzo zalezy od naszego stanu ducha
pisze na tym forum nie od dzis
wiekszosz ludzi jest tu normalnych ;)
forum to forma rozrywki, sposobnosc rozmowy z roznymi ludzmi
ludzie wlaczaja komputer cos czytaja, cos pisza
(wstyd przyznacz czasem nie pamietam na jakim watku sie wpisalam ;)
potem ida do swoich spraw realowych
- pracy, zon, mezow, dzieci, kochanek/kow ;))))
i nie sadze, zeby sen z powiek im spedzal ktos z forum,
czy tutejsze historie
na takim medium, na ogol, dziala sie spontanicznie, od wplywem chwili
gdyby kazdy zaczal analizowac watki pod katem kto, komu, co napisal
jaka zlosliwostke czy uszczypliwosc toby zwariowal
prawdopodobnie gdybyscie mogli to sobie wyjasnic w cztery oczy
nie byloby tej calej afery
ale teraz za duzo ostrych slow padlo
za duzo osob trzecich (a nawet piatych, m. in. ja ;) sie w to wmieszalo
ale pewnie tego co tu napisalam tez nie przeczytasz
bo zapowiedzialas odwrot
a szkoda
do widzenia :)
Hej dziewczyny, witam ponownownie. Wlasnie mam chwilke(máz z Matyldá powédrowal
na spacerek)Moze kilka slów o nas ... Mala urodzila sie 20 kwietnia, trzy
tygodnie przed terminem, wazyla 3020, dluga 52 cm. Od samego poczátku odrzucila
piers, a scislej mówiác wcale jej nie chciala, po dwóch m-cach odciagania
pokarmu, walki z kolkami i zméczeniem poddalam sie i przeszlismy na sztuczne
mleczko... nie lubie do tego wracac bo ... niewazne, zabolalo mnie to bo
zupelnie inaczej zamierzalam (twierdzilam, ze kazda matka moze karmic piersiá).
Wszystko byloby ok gdyby nie nocki, od pewnego czasu (ok.2 miesiace) to istny
koszmar, nie przesypiam bez przerwy wiécej niz 2-3 godziny i to nad
ranem.Matylda poplakuje przez sen, rzuca sie a ja co chwilke wisze nad jej
lózeczkiem. Nie potrafie znalesc przyczyny (wczesniej budzila sie raz-dwa razy
na mleczko i spala do rana) a teraz wstaje do niej nawet kilkanascie razy, a to
smoczek, a to moze mleczko, moze herbatka, moze dziaselka pomasowac itp.Dodam,
ze mala spi w swoim pokoiku, nie zabieram jej do lózka.Mala nie wybudza sie,
oczka ma ciágle zamkniete ale widac ,ze cos jest nie tak. Wiele osób, w tym
lekarze twierdzili, ze to zeby ale czy wszystko mozna tlumaczyc zébami, (mala
ma dwie dolne jedynki)Spala nieco spokojniej kiedy podawalam jej panadol co 4
godz. ale jak dlugo mozna faszerowac malude, viburcol wogle na nia nie dziala.
Najgorsze jest to ,ze w zasadzie to nie wiem jak jej pomóc bo nie wiem co jej
dolega. Myslalam, ze to brzuszek ale tu tez mam wátpliwosci.Moze któras z was
miala podobny problem i cos mi doradzi????
A i jeszcze jeden problem, mala nie cierpi mleka.Pije jedynie przez sen, czy to
jest normalne???
O moje skarby wlasnie wrócily ze spacerku. Poza tym mala siedzi "jak stara",
staje na nózki, nie raczkuje ale z podniesioná pupa smiesznie sie buja.
Reaguje na swoje imie i gaduli po swojemu prawie bez przerwy, wszystko jej
smakuje (poza mleczkiem). Musze konczyc bo chociaz w niedziele mozemy normalnie
zjesc obiad.
Buziaczki dla waszych dzieciaczków. Musze znalezc chwilke, zeby zorientowac sie
ile was tu jest na tym wátku i co które dzieciaczki potrafia itp.
Pozdrawiam AGA
No właśnie Joasia nie jesteś beznadziejna, Szymek jest chory i ty i on
jesteście zmęczeni. Mam nadzieję, że nosek jest cały a warga szybko się zagoi.
Zapuszczaj mu często solą fizjologiczną, Antosiowi to troszkę pomagało, no i
spał na poduszce.
A tak swoją drogą. Pamiętasz Antosiowe jesienne zdjęcie? To w liściach, w
sekundę po nim leżał twarzą w liściach, bo wyrodna matka nie złapała go,
niestety. A co by było, gdyby tam było szkło albo kamień albo nawet tylko
patyk? Szkoda myśleć. Antoś ryczał trochę ze złosci, trochę ze strachu, a
pewnie i z bólu, choć uderzył w poduszkę liści. Co gorsza zdarzyło mu się to
dwa razy i za każdym razem z mojej winy bo robiłam mu piękne liściaste zdjęcia.
Asia ja jestem z tych wierzących i zabobonnawych, miewam sny i w ogóle.
Ostatnio niewiedzieć czemu przyszłą mi na myśl (w śnie) siostra mojej babci,
niezbyt dobrze znana, a zmarła w dziwnych okolicznosciach. Po chwili na
pograniczu jawy i snu, zaczęłam przeraźliwie sie bać i nie byłam w stanie
ruszyć rękoma ani wypowiedzieć żadego słowa. Zaczęlam się modlić i po chwili
otworzyłam oczy. Całe ciało miałam zdrętwiałe i potwornie się bałam. Ja
tłumaczę sobie to w ten sposób, że jest listopad, czas szczególnej pamięci o
zmarłych i oni niejako przypominają o sobie.
a z innych historii niesamowitych - Brat mojej babci lubił sobie czasem
wychylić jednego i kiedy był w wiadomym stanie spotykała go kara ze strony
żony. Musiał spać w budynku gospodarczy. Pewnego dnia kiedy tak sie właśnie
działo zbudziła go jego mama a moja prababcia i porządnie osztorcowała, wujek
Jasiek pokornie wysłuchał tego co ma mu do powiedzenia i po chwili znów zapadł
w sen. Kiedy się zbudził szukał jej w domu, pytał sąsiadów czy matki nie
widzieli. Żona popukała się w głowę i przypisała to pijackim zwidom. Gdzieżby
teściowa pofatygowała się na drugi koniec Polski (mieszkali w okolicach Opola)i
do domu nie zaszła ?!. Ot przyśniło sie pijakowi i tyle. Wieczorem dostali
telegram, że matka nie żyje. Co powiedział Jaśkowi tego nigdy nikomu nie
powiedział, ale i do kieliszka zaglądać przestał.
Takich dziwnych historyjek w moim domu opowiada sie wiele. Wierzyć nie wierzyć,
ale są rzeczy.........
Antos śpi a ja ide wyszywać, kończe wiewiórkę i zaczynam kartki świąteczne. W
przyszłym tygodniu mąż jedzie do Warszawy na 5 dni, więc wieczorne wyszywanie
wykluczone. Pozdrawiam Was z domku przypruszonego śniegiem z filiżanką herbaty
z rumem w dłoniach. Ciepło ...Edyta
hej! hej!
Witam wszystkie mamusie i pociechy!
U nas też ostatnio ruch - w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie można Igora na
moment spuścić z oka gdy jest na podłodze, bo przemieszcza się w ekspresowym
tempie. Już wyczuł, co robić by nie iść do tyłu, co go chyba najbardziej
irytowało, i zasuwa prawie na czterech. Nie jest to jeszcze raczkowanie, ale
dużo mu już nie brakuje, bo ma takie naprzemienne ruchy rączek i nóżek, no i
bardzo często staje na czworakach (po czym pada na buzię, bo traci równowagę).
Kilka niezłych guzów na łebku już mamy
Teraz moje Szczęście śpi, ale sen ma niespokojny. Ostatnie 2 noce były niemal
bezsenne, często budził się, płakał jakby go brzuszek bolał. Dziś też trochę
marudził. Za to wczorajszy dzień chyba zaznaczę w kalendarzu, bo moje dziecko
przez cały dzień ani razu nie zapłakało ani nie zamarudziło. Zastanawialiśmy
się z mężem, czy ktoś nam go podmienił, ale dziś już wróciło nasze dziecko,
razem z atakami złości, o których już pisałam. Macie rację, nie zaszkodzi
pogadać z psychologiem dziecięcym - najwyżej (mam nadzieję) usłyszę, że jestem
przewrażliwiona.
No to będę chyba zmykać do wyrka, zanim moja pociecha się obudzi na dobre
(przed chwilą go usypiałam). Mam nadzieję, że tej nocki coś pośpimy sobie...
Dobrej nocy życzę
Anita
PS Acha, zapomniałam się pożalić. Dziś rano, gdy podeszłam z Igorkiem do klatki
naszej papużki, znalazłam ją (a właściwie jego) martwą (( Dobrze, że Igor
jeszcze nie rozumie tego i nie muszę mu tłumaczyć, co się stało z ptaszkiem,
którego codziennie razem karmiliśmy i obserwowaliśmy. Bardzo to mojego synka
cieszyło. Teraz jego zwierzyniec to prócz rodziców jeszcze tylko pies...
Jeszcze raz dobranoc
A.
pasmois napisała:
> Anulek, ciesze sie ze to ja Ci gratulowalam, moje mysli sa przy Tobie i wiesz
> jak tego chce )) Oby sen sie spelnil.
JA TEZ ZYCZE ZEBY SIE SPELNIL
Co do chat/forum to jestem przeci
> zamianie na chat bo raz ze to sie sypie jako software, a dwa to co wspomniala
> Ania - luz czasowy. Na chacie jak nie jestes non stop online to nie masz
> mozliwosci sprawdzenia archiwum. Wole forum!!
No a moze forum i czat na jednej stronie, z tym nie ma problemu, tak ma na
swojej stronie moj tomek
> Ja dzis zrobie ciasto marchewkowe, obiecalam na jutro do pracy, ale na razie
> dzielnie tlumacze teksty, musze dzis napisac list milosny do promotora )
Na sam dzwiek slowa promotor cierpnie mi skóra bo ja do swojego za to
odrzucanie mojej pracy czuje lekka niechęć )
> A wczoraj zlapalam dola - od rana; najpierw Maz mipowiedzial ze snil mu sie
zab
>
> zepsuty ktory rozpadl mu sie w rekach - a wiecie co to znaczy ( smierc),
potem
> zadzwonil kumpel i powiedzial ze snila mu sie smierc a potem sie dowiedzialam
> ze Marcin Pawlowski nie zyje. I pol dnia przeplakalam...straszne to.
pawlowski
> jest/byl w wieku mojego Meza, i pochodzil z mojego miasta. Jakos mnie to
> strasznie zabolalo.
Ja wczoraj tez przepłakałam caly wieczor, i mowili o tym w kazydych
wiadomosciach a ja za kazdym razym coraz bardziej plakalam
> > Co do odpoczecia od forum...ja nie mam takiej potrzeby i nawet jak sie
staralam
>
> to tez nie mialam bo kto mnie lepiej zrozumie jak nie Wy ;***
No tak, tylko ja zaczelam troszke wariowac. Dlatego Tomek poprosil mnie zebym
przez mies., skoro i tak mam duzo pracy, nie siedziala ciagle na forum bo
strasznie zaczelam to przezywac. Najpierw pol godziny euforii, ze ktorejs z was
sie udalo, a potem pol dnia placzu ze ja sie do niczego nie nadaje bo nawet w
ciaze nie moge zajsc ((
Jutro ide na
> koncert Wu Wu, bedzie wesolo, a we wtorek zrobie piernik staropolski w
> ilosciach hurtowych, bo jak moj Michal uslyszal piernik to krzyknal: Mama ale
> conajmniej 2 ))
Milej zabawy na koncercie Anulka, a piernika mi tez sie zachcialo wiec jutro
upieke ))
A dzis patrzylam za okno, jak Rodzice wychodzili z Maluszkami
>
> na sanki i powiedzialam do Meza: za rok My tez bedziemy chodzic z Maluchem )
> Jak Wam sie podoba opcja imion: Weronika Anna i Igor Pawel?
Mam nadzieje ze wszystkim sie to spelni, ja na razie chodze z moją podopieczną
A imiona bardzo ładne
>
Dziękuję Ci. Bardzo ważna jest dla mnie Twoja odpowiedź. Jesteś dotąd jedyną
osobą, która odpowiedziała. A ja przeciez jestem ciekawa na ile moje PRÓBY
interpretacji snów są trafne. Dotąd jednak nikt z tych, do których piszę nie
chciał dzielić się swoimi spostrzeżeniami na ten temat.
Przyznam Ci też, że z pewnym niepokojem otwierałam Twoją odpowiedź. Obawiałam
się nie tyle nietrafności swojej interpretacji, ile tego, że mogłeś zostawić mi
tu trochę "batów". Dlaczego? Ano dlatego, że zaraz po tym, kiedy wysłałam do
Ciebie odpowiedź byłam na innych wątkach i czytałam Twoje komentarze. Nie
bywają one zbyt pochlebne ;-)Mnie się udało- oszczędziłeś mi przykrych słów.
[A może tylko dlatego, że jesteś tu gospodarzem, a ja Twoim gościem? hahahaha]
Wracając jeszcze na chwilkę do Twojej historii. Od razu dał się wyczuć Twój
sceptycyzm, kiedy czytałam Twoją odpowiedź. Ludzie (zwykle są to moi znajomi)
przeważnie szukają punktów zaczepienia, czyli tego, co łączy ich realne życie z
próbą tłumaczenia snu. Ty natomiast odwrotnie. Próbowałeś wyszukiwać błędów w
moich skojarzeniach. Przyznałeś co prawda, że byłeś chory, że byłeś w szpitalu,
ale to "TYLKO" operacja kręgosłupa- ani nie pierwsza, ani ostatnia, a o
siekierach w plecach śniłeś tuż przed powrotem do domu, więc się cieszyłeś (co
oczywiste). Masz bardzo silną osobowość. Naprawdę podziwiam Ciebie i ludzi
takich jak Ty. Lubię też z takimi ludźmi prowadzić polemiki, bo to ciekawe i
nielatwe wyzwanie.
Pisałam wczoraj, że ten sen był kontynuacją ciężkich wydarzeń z tego co działo
się wtedy w Twoim życiu. I nadal tak uważam, bo operacja kręgosłupa, to jednak
nie wyrwanie zęba. To Twoja podświadomość przemówiła wtedy językiem symboli. To
ona była "wypłoszona" tym, co się działo. Twoja świadomość zupełnie inaczej- z
radością i optymizmem wracała do zdrowia (i do domu). Cały czas jesteś
świadom "tu i teraz", bo to widać w Twoich komentarzach. I to bardzo dobrze!
Jednak czasem warto też posłuchać tego, co podświadomość chce nam przekazać, bo
ona jest też "nasza", a więc nam jak najbardziej przyjazna. Pozdrawiam
Schizofrenia paranoidalna
Jest to najczęściej występująca forma schizofrenii (rozpoznaje się
ją w 70%). W
obrazie choroby dominują omamy i urojenia a struktura i obraz świata
zmieniają
się całkowicie. Słowo "paranoja" pochodzi od greckiego "para" -
obok, wbrew, na
przekór, fałszywie oraz "noys" - umysł, rozum, sens. Polskim
odpowiednikiem tego
słowa jest "obłęd". W percepcji świata i siebie istnieją pewne
reguły
ponadczasowe i ponadindywidualne, dzięki którym struktura umysłu
pozostaje taka
sama, niezależnie od kultury i epoki. W schizofrenii urojeniowej
następuje
wyjście poza tą strukturę, co w kwestii pojęciowej ujawnia się w
postaci urojeń,
a w kwestii zmysłowej - halucynacji. (omamów).
Zazwyczaj proces urojeniowego postrzegania świata dzieli się na 3
fazy:
faza oczekiwania - chory ma przeczucie, że wkrótce nastąpi coś, co
zmieni
jego życie, wyjaśni wątpliwości; towarzyszy mu silny lęk i
niepewność.
faza olśnienia - wówczas wszystko staje się jasne, świat przedstawia
się
w innych barwach, chory wszystko, całe swoje życie, widzi 9innymi
oczyma;
towarzyszy jej zazwyczaj radość, zachwyt.
3. faza uporządkowania - nowe widzenie świata zaczyna układać się
choremu
w logiczna całość; wszystkie szczegóły stają się potwierdzeniem
urojeniowych racji.
Zauważa się u chorych w tej odmianie schizofrenii polepszenie
pamięci i
percepcji, jednak ta poprawa dotyczy tylko świata urojeniowego. W
świecie tym
nasilony jest egocentryzm - wszystko dotyczy chorego i wszystko się
do niego
odnosi. Każdy szczegół jest istotny, co powoduje zbytni natłok
informacji i
uczucie przeciążenia. W swoim urojeniowym świecie chory przyjmuje
zazwyczaj
jedną z dwóch postaw: osoby wszechmocnej - Boga (urojenia
wielkościowe) lub
osoby prześladowanej (urojenia prześladowcze). Często te postawy
występują
jednocześnie a w tłumaczeniu urojeniowym przybierają formę walki
dobra ze złem.
Dwubiegunowość obejmuje także samopoczucie chorego, które oscyluje
między
egzaltacją i wzmożoną aktywnością psychoruchową a obniżonym
nastrojem i spadkiem
aktywności motorycznej. Skrajna postać schizofrenii urojeniowej
nazywana jest
onejroidalną (oneiros - sen), gdyż świat chorego składa się głównie
z omamów i
urojeń, które są bardzo odległe od rzeczywistości (przeważają omamy
wzrokowe).
Wiele z tego jest prawdą ale niestety nie wszystko.
Przynajmniej odnosi się to wmoim przypadku....
Tak więc ziarno prawdy jest,ale te ich rozpoznania są już męczące.
> Odziedziczyli nadwyzke budzetowa. W zwiazku z tym kazdy problem gospodarczy
> jak i sie pojawil Bush rozwiazywal bez analizy poprzez rzucanie w niego
> pieniedzmi.
__________________________
Oskarzasz o demagogie a sam ja uprawiasz. Widzisz w USA tylko Kongres moze
rzucac pieniedzmi, prezydent takiej mozliwosci nie ma. Faktem jest, ze istniala
skromna nadwyzka budzetowa jednak prosta analiza zrodel przychodow podatkowych
tlumaczy przyczyne utraty wplywow po 911.
=========================================================================
> Mogles CLintona nie lubic, ale przynajmneij jesli kogos mianowal na jakies
> stanowisko, osoba ta znala sie na rzeczy.
____________________________
Szczegolnie na rzeczy znal sie Les Aspen, Perry i Albright, ze nie wsponme
Cisnerosa. Nie wspomne tez wykorzystywania IRS do nekania politycznych
przeciwnikow i 900 teczek FBI w pokoju Hillary, nie wspomne, ze szefem security
byl arkansaski wykidajlo, nie wspomne afery WH Travel Bureau, nie wspomne
wykorzystywania INS do doraznej polityki, nie wspomne tez ujawnienia danych
osobowych pracownika Pentagonu, ktorego Clinton nie lubil a co kosztowalo mnie
jako podatnika 600 dolarow odszkodowania. No i jeszcze koniecznie trzeba dodac
upolitycznienie FEMA i calkowita bezradnosc podczas wylania Mississippi, ale
wtedy media pokazywaly zatroskanego prezydenta w helikopterze zwiedzajacego
obszar powodzi a nie gnijace trailery.
=====================================================================
Zauwaz, ze nie przytaczam Whitewater i Pauli Jones, gdyz to mialo miejsce zanim
Clinton zostal prezydentem przy czym Whitewater przynioslo wyroki wiezienia a
Paula Jones to prywatna sprawa obywatela Clintona a nie prezydenta Clintona.
=====================================================================
> Zawsze najlatwiej jest sie zaslonic 'liberalnymi mediami'.
__________________________
Czy chcesz mi powiedziec, ze media sa przychylne lub co najmniej obiektywne w
stosunku do tej administracji? Codziennie dokonuja biczowania. A w dni
pozbawione wiesci produkuja na pierwszysch stronach wyniki sondazy starajac sie
przepchnac to jako hard news. Dan Rather zostal wyrzucony na wczesna emeryture
za falsz. Ale on jedynie probowal pomoc Kerry'emu. Trzeba byc slepym aby nie
widziec. Clinton byl atakowany przez media ale nigdy w taki sposob i przy uzyciu
takich metod.
Swego czasu Trent Lott powiedzial na setnych urodzinach Thurmonda kilka glupich
zdan. Nagonka zaczela sie juz nastepnego ranka i Lott utracil pozycje lidera
Senatu. Sen. Byrd w "Meet the Press" uzyl dwa razy slowa NIGGER. W prasie nie
spotkalismy nawet wzmianki. Podwojny standart?
Rozumiem Cie bardzo dobrze, ja mojej mamy nie mam już ponad 5 miesięcy, prawie
6... Szukam z nią kontaktu, ale takiego naturalnego, typu modlitwa, czy sny.
Dziś mi się znowu śniła. Wczoraj ogarnęła mnie znowu fala żalu i pretensji do
siebie o brak pożegnania o to, że nie mogłam z nią być itd. W tym śnie, bardzo,
bardzo smutnym zrozumiałam, że w pewnym sensie pożegnałam się z mamą. Tak
naprawdę nigdy nie pożegnamy się do końca, bo żadne słowo nie będzie
wystarczające, ŻADNE!
Wcześniej we śnie pytałam się mamy o różne nurtujące mnie problemy odpowiedziała
mi nie tak jakbym tego chciała, oczekiwałam dobrej wiadomości, a były to złe
informacje. Mimo, że od snu minęło mało czasu to już wydarzyło się coś wręcz
przeciwnego co mama mi przepowiedziała, coś dobrego. Nie wiem co mam o tym
myśleć. Jak wierzyć w te sny, w mamy słowa. Może sny się tłumaczy dokładnie na
odwrót, nie wiem... Psycholog mi powiedział, abym przestała pytać się mamy o
każdą moją decyzję i zaczęła żyć swoim życiem i pozwoliła jej żyć swoim. No tak
łatwo powiedzieć! Może ja chcę, może ja potrzebuję tego wsparcia, porady...
Jednak mimo tej rozpaczy, żalu, tęsknoty nie chcę naruszać spokoju jej duszy, a
tak bym uczyniła ją przywołując tymi metodami co opisujesz. Już pisałam
wcześniej, że przywoływanie zmarłych nic dobrego nie wniesie do naszego życia, a
może zdarzyć się wręcz przeciwnie. Możesz wywołać zbłąkaną duszę lub co gorsza
demona i wtedy już ciężko się od takiego uwolnić. Chyba nie chcesz tego
doświadczać prawda?
Ja proszę mamę o odpowiedź w snach, proszę Boga aby pozwolił mamie odpowiedzieć
na nurtujące mnie pytania. Chociaż teraz już i tak nie wiem w co wierzyć. Czy
ten sen to wytwór mojej wyobraźni... Z drugiej strony oczekiwałam dobrych
wieści... Kompletnie tego nie rozumiem.
Tobie życzę dużo siły i wiary w siebie i ludzi. Przyjaciele są, tylko trzeba im
pozwolić wejść do naszej skorupy.
Pozdrawiam
kocia_noga napisała:
> Nie pamiętam obcych.Pamiętam jeden sen trochę a'propos: groziła mi
> straszliwa ciemna postać w szynelu wojskowym.Środka snu nie
> pamiętam, a koniec był taki, że tłumaczyłam swoim dzieciom, że to
> tylko taki stary płaszcz który straszy naszą rodzinę od lat, bo
> zobaczyłam to w świetle.
> No i jeszcze kiedyś schodziłam z góry,z lasu wdół, tam była
dolina
> rzeki i ta postać w szynelu.Opowiadałam ten sen koleżance i
> opisywałam to tak" wiesz, no smierć, taka w płaszczu wojskowym".No
i
> po dojściu bliżej zobaczyłam że to tylko stary pastuch.
> Te postacie co to sa w naszej rodzinie to mogłyby być te
obce.Innych
> nie pamiętam.
No wiec jestem zdania, ze to, co mam 'z pola' rodziny jest 'mna'.
Nawet, jesli cos jest odziedziczone, to przeciez przez to nie staje
sie mniej mną - cechy charakteru, kolor oczu czy czy sklonnosc do
niektorych dolegliwosci tez odziedziczylam, ale to nie czyni tych
rzeczy obcymi. (Wyrazam sie metnie, ale ufam, ze rozumiesz).
Kiedy bylam na swojej terapii juz jakis czas, moj ojciec
niespodziewanie sie otworzyl. To bylo bardzo dziwne, bo _nigdy_ nie
mowil o sobie, a tymbardziej o tym, co by dla niego bylo bolesne.
(Co prawda terapeuta mowil, ze z moimi bliskimi pod wplywem terapii
beda sie dzialy dziwne rzeczy). Opowiedzial pewne zdarzenie z czasow
wojny, ktore go przesladowalo. Rozne sciezki z mojej terapii zbiegly
sie wtedy w jedno.
Arcyciekawe, ze jeden z twoich demonow, twoja smierc, ma wojskowy
plaszcz. Grzebalas kiedys w historiach rodzinnych? 'Stary plaszcz,
ktory straszy _nasza_rodzine_od_lat_' i _tlumaczylas_to_dzieciom_,
jakbys nie chciala tego im przekazac, jak tobie przekazano.
Z tego, co wiem, to te rzeczy, ktore dzialy sie podczas ostatniej (i
nie tylko!) wojny, nadal (szukam odpowiedniego slowa) 'wibrują', one
nadal w jakims sensie 'sie dzieją', tak jak dzieja sie w mojej
rodzinie i w moich snach.
I przezastanawiajace jest to, ze w twoim snie smierc okazuje sie
pastuchem, bo generalnie kulturowo pasterz ma bardzo dobre
symboliczne skojarzenia.
Cholera, Storima!
Ja się nie licytuję, "kto co więcej dobrego uczynił"!
To Ty zrobiłeś wtrącenie, że nie widziałeś, żeby Anna Scott pisała, że potępia
nazizm.
Ja się nie spieram, a tym bardziej na słowa.
Storima, najważniejsze jest, żeby cel był osiągnięty REALNY, a nie wygranie w
dyskusji.
Myślisz, że jak się na forum nie będę pojawiać treści neofaszystowskie, to
będzie oznaczało, że faszyzm zniknął? Bzdura.
Ja uważam, że najlepszą metodą zwalczania dyskryminacji jest EDUKACJA,
oświecanie.
Trzeba już małe dzieci uczulać i wychowywać w proteście przeciwko wszelkiej
niesprawiedliwości i dyskryminacji.
Wychowywać, edukować, a nie walczyć.
Moja mocną stroną jest mediacja, Storima. Nie złapię za kij do golfa, żeby
osiłkom wybijać idee faszystowskie z łbów. Nie mam na to ani siły, ani ochoty.
Ale z każdym trzeba rozmawiać, każdemu tłumaczyć. Próbować przynajmniej
odkrywać dobre strony każego człowieka. Aż wreszcie się trafi "pod berecik".
Dlaczego brutale w więzieniach łagodnieją? Dlaczego osoby, które krzywdziły
innych, stają się dobre i zaczynają pomagać innym?
Kluczem jest EDUKACJA, Storima.
To, że kogoś nazwiesz trollem czy faszystą, nie znaczy, że taka osoba
faktycznie jest oddana tym ideom.
Czasami może się oberwać od Ciebie osobie, która wyraża po prostu inną opinię
niż TY.
Więcej skromności, Marku. Nie ma monopolu na Prawdę i Dobro. Nikt nie ma.
Pokora i edukacja.
I proszę Cię już, człowieku, nie wzywaj mnie na pojedynek na słowa o pierwszej
w nocy. Poczekaj do jutra.
Może sen i Twój ukochany księżyc przyniesie nam dobre rozwiązanie...
Dobranoc wszystkim.
Dyskusja i chęć przedstawienia swoich racji (próba obrony?) wciąga, ale
normalni ludzie o tej porze już są dawno w ramionach Morfeusza...
aaa kotki dwa... Pa, pa...
Kochana!
Jak ja cię dobrze rozumiem!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja dokładnie w tym samym punkcie, podobnej sytuacji.
Przedtem byłam z facetem, który inteligencją i dowcipem błyszczał nawet przez
sen. Człowiek orkiestra, dusza towarzystwa, wyjątkowy, przystojny, energiczny,
pomysłowy. Kochałam go do szaleństwa. Odeszłam, choć nie był zonaty. Z różnych
innych powodów, bardzo ważnych i powaznych, nawet nie chcę wymieniać.
Trochę człowiek demolka. Taki co w aureoli, ekstazie i euforii ściągnie cię na
samo dno, do piekła. Nawet nie zauważysz kiedy.
No i w międzyczasie spotkałam tego drugiego.
Spokojny, opanowany, zakochany, ułozony, przynajmniej takie robi wrażenie a
znamy się rok. dokładnie tak jak piszesz: jest dziwnie. Z jednej strony on mnie
bardzo pociaga - tym spokojem, ciepłem, oddaniem.
Z drugiej strony to co do tej pory tak ceniłam u mężczyzn - u niego występuje w
formie szczątkowej. Jest wykształcony i intelignetny - ale wyraża się prosto ,
a jak chce coś powiedzieć bardziej skomplikowanego - to niegramatycznie ( bo on
ma wykształcenie politechniczno-artystyczne).On nie zna znaczenia wielu słów,
nie potrafi ich dobrze uzywac:) Żarty ma takie sobie, - dokładnie tak jak
piszesz.
I dobrze mi z nim. Bezpiecznie. Spokojnie. Wesoło. Zrobiłam się pewniejsza
siebie, bardziej samodzielna,
i też o wszystkim z nim gadam, też się boję i mu to mówię
Kilka razy już chciałam to skończyć ale w końcu nie zdecydowałam się i teraz
bardzo się ciesze. Ale nie wiem co będzie dalej. to co czułam do tego
wczesniejszego - wyglądało zupęłnie inaczej.
oj nie ma co więcej pisać
nic ci nie poradzę, - sprawdź - i tyle. czytałam, ze można kochac kogoś
doceniajac po prostu to co ma, a miłośc romantyczna i tak kiedyś mija.
a potem zostajesz z takim uroczym kretynem i tłumaczysz mu, że jak zrobi to i
to wiele zniszczy więc lepiej zeby nie robił. A on i tak to zrobi:)
trzymaj się!
co ma wisiec nie utonie!
Moze i masz racje, ale z tekstu nie wynika, ze to psia buda. Jednego jestem
pewien. Na pewno nie jest to slowo polskie, bo wtedy by szlo: "kiedy siedze w
domusamie ..." itd. To musi byc slowo japonskie, bo sie nie odmienia tak jak
np.harakiri albo kamikaze.
A caly teskt tej zarabistej piosenki jest taki:
Ref.Teraz kiedy siedzę w domusam , tęsknota niszczy mój świat
Ale nie chce znowu szukać śladu prawdy pośród kłamstw
I.
Pamiętasz to wszystko co układaliśmy
Ja i ty najbliższe nasze sny i czułe myśli , pamiętasz?
Jedną myśl by do ostatnich dni być razem
Jak wybrani realizować wspólne plany
A teraz pozostało mi jedynie twoje zdjęcie
Zapach perfum w łazience przypomina mi Ciebie
Nieszczere obietnice wciąż dawały mi nadzieje
Że istnieje szansa bym nie odszedł w zapomnienie , pamiętasz?
Listopad, nasza ostatnia rozmowa , pamiętasz ?
Takie słowa nie są po to by budować
Wszystko sypie się łatwiej niż uschnięte kwiaty
Na ulicy na mnie patrzysz ale ja już nie chce patrzyć
Dzwonisz, chcesz spotkania
Ja nie pójdę bo rozmawiać nie ma szans
Nie mam już ochoty nic naprawiać
I nie tłumacz więcej ,że ze mną odeszło szczęście
Zostaw mnie samego ,przy kimś innym moje miejsce , moje miejsce
Ref.
Teraz kiedy siedzę w domusam ,tęsknota niszczy mój świat
Ale nie chcę znowu szukać śladu prawdy pośród kłamstw *2
II.
Pamiętasz te uczucie i nasze wspólne wiersze
Coś co było kiedyś dla nas najcenniejsze , pamiętasz?
Odnaleźliśmy to sami nie wiedząc gdzie bo było wszędzie
Gdy spojrzenia się spotkały mocniej zabiło serce
Wciąż myślę o Tobie zamykam zmęczone oczy , jesteś ze mną
Czuje Ciebie, twój lekki dotyk, który czaił się
Słodkim dreszczem rozkoszy wtedy przy kominku
W chłodzie bezgwiezdnej nocy
Chcę pamiętać jak najwięcej chwil bo dla mnie coś znaczą ,wiesz?
Zebrać wszystkie w jeden sen ogarnąć
By nie zostać sam szukając Ciebie po omacku
By nie słuchać fałszywych miłości znawców
Zatapiam się w moich marzeniach , tylko serca bicie
Podtrzymuje moje życie , gdy patrzę w odbicie
Kiedyś z Tobą teraz sam bez tożsamości odeszłaś
Zostawiając ślad w mojej pamięci , kotku wiesz?
Ref. Teraz kiedy............... * 4
Przejście : Tak no i co , słyszysz co strąciłaś?
Żegnaj!!!!!!!!!!
porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasie
Witam,
jestem mamą Jaremki, który urodził się w 31 tc., teraz ma 2 lata i 2 miesiące.
Czy spotykacie się np. na podwórku czy u rodziny z porównywaniem waszych
dzieciaczków z innymi. Oto co mam na myśli:
1. jesteśmy nowi, niedawno się tu przeprowadziliśmy i poznajemy na spacerach
inne dzieci; pytanie: "A ile on ma? ... 2 latka? a moja np. Aniusia rok i 8
mies. ... no, ona już mówi prawie wszystko... nie potrafi biegać ... a moja
Aniusia sama była na Księżycu i wróciła... - lekko skrywane politowanie we
wzroku, że coś z nami nie tak i duma ze swojej Aniusi; może jestem
przewrażliwiona, ale to się zdarza często, a ja nie będę wszystkim tłumaczyć,
co przeszliśmy i dlaczego jest tak, a nie inaczej i że tak naprawdę, to jest
super. (Oczywiście są też mamy, które tego nie robią i zachowują się
normalnie.)
2. w rodzinie jedna z babć ma siostrę, obie mają wnuki, u jednej nasz synek,
a u drugiej Antek, Jaremka i Antek kalendarzowo z miesiącem różnicy na
korzyść Antka, ale on urodził się po 9 miesiącach; babcie dzwonią do siebie
przechwalając się, co który wnuk zrobił, jak się rozwija itp.; ciągle
słyszę: "Dlaczego ten twój synek jeszcze nie mówi (parę słów zaledwie +
własne wynalazki lingwistyczne), bo Antoś to już całymi zdaniami", i tak
dalej, było o siadaniu, wstawaniu, chodzeniu, jedzeniu, po kolei; teraz przy
mówieniu cierpliwość mi się kończy, szczególnie po ostatnim tekście ze strony
babci: "Wiesz, miałam taki sen: Śniło mi się, że Jaremka zaczął mówić, ale to
nic w porównaniu z Antosiem, wymyśliłam więc coś innego kiedy zapytał mnie,
kiedy pójdzie do szkoły. Powiedziałam, że za trzy lata, tj. za około 1000
dni. A potem kiedy moja siostra rozmawiała z Jaremką, to ja zadałam mu
pytanie: Trzy lata to ile dni? I on odpowiedział: 1000. Wiedziałam, że
naprawdę nie potrafi liczyć, ale nie powiedziałam o tym mojej siotrze. Byłam
taka dumna. W końcu miałam się czym pochwalić!"
Ma obsesję na punkcie współzawodnictwa i żeby czymś przebić Antosia, a nie
docenia tego, że Jaremka wspaniale rozwija się we własnym wcześniaczym tempie.
Jeszcze ostanio razem oglądali bajkę, a babcia małemu co chwilę: "Widzisz,
ten chłopiec mówi, m-ó-w-i. A ty co?" I tak w kółko. Wtedy zwróciłam jej już
uwagę, żeby mi dziecka nie męczyła przy bajce.
Powiedzcie, czy jestem przewrażliwiona, czy was też to spotyka?
Pozdrawiam,
Basia
4. ...Wróg mnie nie kusi Coca-Colą!!, tylko głupstwami...
3. ...;D zrozumiałam ;D, ale odpowiadam za siebie...
2. ...jeżeli chodzi o twój przypadek w całej rozciągłości
(i absolutnie) podzielam zdanie Ś.P.Stefana Kisielewskiego...
1. ...bez p.s.i bez komentarza (j.w.)...
0. ..."Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby"...
START...
- "Podziwiam twoją spostrzegawczość Pablo.el" i w imieniu
"WALCZĄCYCH O WOLNOŚĆ ŁAP I GMINY" Mieszkańców zapewniam,
że przynajmniej na tym FORUM nie damy sobie tego jak to
ciekawie ująłeś "PANOWANIA" - "WYDRZEĆ"(-czyż nie jest to
zalążek zmian?).
Pamiętaj także, że człowiek całe życie się uczy i głupim
umiera. - Ale czy tak musi być?.
- Wiemy co tobie "wisi". Wiemy też jaki jest w tym
wszystkim twój udział. Wiemy, że CIERPLIWOŚĆ jest CNOTĄ i jak
GROM Z JASNEGO NIEBA potrafi PORAZIĆ NIEDOWIARKÓW. I chociaż
mam wiele więcej do stracenia od ciebie nie zawaham się głowy
swojej na SZAFOT położyć, by ziścił się "sen i marzenie"
naszych PRZODKÓW, którzy WŁASNĄ KRWIĄ tę ziemię przesączyli.
Taka jest między Nami różnica - i nie myl tego z pojęciami
"Kamikadze - Boski Wiatr", czy Świętą Wojną Radykalistów
Islamskich.
To co widzisz (zaślepiony człowieku) to właśnie Polityka
pisana przez duże"P". Nie"igraj zatem z ogniem", ponieważ
swoją niewiedzą możesz się srodze "poparzyć".
- Zwróć również uwagę na to, że czym bardziej starasz się
mnie "pohańbić" tym bardziej ujmujesz CZCI tym, którzy się ze
mną potykali i tylko od słowa mego legli - "ty niesforny mój
uczniu".
JAD!, - Jaki "JAD"? człowieku! - to BOLEŚĆ i UDRĘKA, do
jakiego stopnia potrafią się posuwać co poniektórzy, jak to
ująłeś "durnie".
- A, że "Wolnej i Niezależnej Prasy" jak powszechnie
wiadomo nie ma w Naszym Mieście, to będę pisała na Wolnym
Forum Łapskim (bo ONO jest jak dotychczas NIEZALEŻNE i ze
wszech miar na to określenie zasługuje) - i nie tylko
(wszędzie, gdzie się tylko DA, gdzie odbiorcy moich "skarg"
obiektywnie będą do nich podchodzić i przynajmniej starać się
uczciwie i logicznie tłumaczyć mnie swoje wnioski i gdzie do
nich przekonana będę mogła czuć się usatysfakcjonowana lub po
prostu szczerze przeprosić, za to, że to JA jestem w błędzie).
(nadal nie zmieniłaś zdania -annamario121-?) - 07cobra.