Czytasz posty znalezione dla hasła: Sennik Las

mój sprytny sen

AA przypomniało mi się coś :) przed finałem kiedy wiedziałam że bedą garć Ronnie
i Stefek to mi się śniło że: szłam sobie na spacer z mamą po lesie i widze
jakiegoś kolesia. Ma skręconą nogę i jest nieprzytomny. To oczywiscie bierzemy
go do domu tam dzwonimy po karetke itd. Później się budzi i pyta sie gdzie jest,
a ja łamaną angielszczyzną mu wszystko wyjaśniam. Dpiero po kilku chwilach
stwierdziłam że to jest...nie nie Ronnie. To był Stefek :P później poprosił o
telefon i ktoś tam po niego przybył i go zabrał do Szkocji. Fajnie pomagać
ludziom, nawet jeśli się to robi przez sen. I takmi sławom ;) Pozdrawiam.

 » 

mój sprytny sen

Nie... ;-)
Swoją drogą też miałam dziś dziwny sen. Wprawdzie nie snookerowy, ale bardzo
głupi :P Robiłam sobie zakupy na hali targowej (w Gdyni oczywiście) i nagle
zaczął mnie gonić... Artur Andrus. A ja biegłam i biegłam, przez jakieś lasy
i doliny, aż rozpoznałam swój szeregowiec i wpadłam do swojego domu i byłam już
bezpieczna. Najlepsze jest to, że od mojego przystanku na halę jest... 20 minut
jazdy autobusem miejskim :P Nie wiem, jak to zrobiłam, przecież mam słabą
kondycję, a jak wpadłam do domu, to w ogóle zadyszki nie miałam, tylko
włączyłam sobie coś na tv :P (heh, swoją drogą bardzo lubię pana Andrusa ;-)
Pozdrawiam.

Interpretacja snów

Moze rzeczywiscie cos w tym jest...
Inny sen, ktory czesto sie powtarza jest nastepujacy:
Ide sobie lasem, czasami plaza, czasami ulica i na poboczach znajduje
pieniadze, klejnoty, skarby - nie ma tam nikogo innego a ja zbieram wszystko
do plociennego woreczka. Niestety z niczym tego snu nie udalo mi sie powiazac.
Moze Wam sni sie cos podobnego? (mam nadzieje ze to nie jest jakas podswiadoma
chciwosc ;-))))) )

Interpretacja snów

Lyche, widzę, że cała twoja rodzina (babki, ciotki, siostry) maa jakies
magiczne inklinacje, dlatego postanowiłam traktować Twoje wypowiedzi bardzo
poważnie.
Jedna z forumowiczek napisała, że kąpanie sie w brudnej wodzie oznacza
nieszczęście. Mi niestety często śni sie ten sen, ale na szczęście nie
zauważyłam, żeby mnie spotkało po nim cos niedobrego.
Mam 3 powtarzające się sny. W jednym śni mi się jeździec na koniu. czasmai
jeżdże z nim, czasami mam swojego konia. jeździec ma zawsze zakryta twarz , jak
jakiś arabski koczownik. Akcja zawsze toczy się na jakiś łąkach albo w lesie.
Mimo braku wyraźnych obrazów erotycznych, sen ten zawsze dostarcza mi miłe
doznania:))
Drugi sen też jest związany z lasem. Najczęściej przed kims uciekam przez las i
zawszę natrafiam na te same ruiny (z czerwonych cegieł).
Trzeci sen to zwykły spacer po nieznanym ale ładnym mieście. jest dużo starych
zabytkowcy budowli i znowu pojawia się ta czerwona cegła.
Jesli chodzi o sny erotyczne, bardzo często, a nawet mogę powiedzieć , że
prawie zawsze nie są one przyjemne. Zazwyczaj ktoś mnie nakrywa w sytuacji,
kiedy nie powinien. Może moje kiepskie (a czasem nawet straszne) sny erotyczne
są odzwierciedleniem nieudanego życia erotycznego w realu.

 » 

Interpretacja snów

hej :) może ktoś podpowie mi jak zinterpretować taki sen, który śnił mi się już
wielokrotnie a kiedyś czytałam gdzieś że sny które snią się wielokrotnie /
takie same/ mają jakieś ważne przesłanie czy informację dla śniącego.
Sni mi się ze idę lasem las jest zielony idę zawsze w towarzystwie jakiejś
osoby często jest to ktoś z mojej najbliższej rodziny. Nie wiem w jakim celu
znalazłam się w tym snie ale nagle spostzregam że jest w nim bardzo dużo
dorodnych ale młodnych grzybów, różnych i zaczynam je zbierać. Dziwi mnie to że
w lesie jest trochę ludzi ale nikt oprócz mnie nie bierze się za te grzyby ! I
wtedy się budzę ... :) pozdrawiam

~~A~~N~~I~~0~~Ł~~Y~~

Aniele
Wiem, że tu jesteś...
Ale tak cicho,
jakby Cię wcale tu nie było.
Lecz ja wciąż czuję
- w domu, w lesie, w mieście -
Jakby koło mnie serce czyjeś biło...
Czuję także wpatrzone we mnie Twoje oczy
- uważnie i troskliwie -
nawet w środku nocy.
Wiem też, że na skrzydłach ze światła
pobiec możesz wszędzie
i w mój sen wejść łatwo,
i śpiewać w kolędzie...
Dobrze, że tu jesteś
w dni zwykłe i w niedziele -
ukryty w powietrzu -
mój dobry Aniele!

Pieszo z Łodzi do Warszawy?_?_?_?_?_?_?_?_?

Wychodząc z założenia, że człowiek porusza się ze średnią prędkością (w marszu) 4 km/h- szli byśmy ok 2 dni... (uwzględniając postój na sen, bo bez przerwy to w około 35.5 h...)

ale czy byłoby po co tak iść??:-)

już lepioej iść pieszo w jakieś lasy, nad jeziora...a nie z miasta do miasta;-)

pozdrawiam.

Wrocilam...

Wróciłaś!
:-)
Nie przegrałaś wszystkiego w Las Vegas;-)
na sen najlepsza jest kawa...albo wyjście z domu, a
bynajmniej wystrzeganie się od siedzenia..może przygotuj
jakiś wielki obiad w kuchni? bez okazji;-)
dlaczego nie możesz pójść spać?
chyba jutro nie idziesz do rpacy....

pozdrawiam:-)

Jutro jesienny poniedziałkowy poranek

po pierwsze ;-)
żeby skutecznie rozprawić się z poniedziałkiem należy zacząć już w niedzielę
i tak:
per primo: kąpiel relaksująca :)
per secondo: kubek ciepłego mleka na dobry sen

a w poniedziałek zasada numer jeden: wstajemy jak się wyśpimy :)
-śniadanie koniecznie w łóżku, co tam kto lubi w łóżku ;)
-ubieramy się w ładne kolorki, najładniej komponują sie z jesienią czerwienie
-wychodzimy z domu odpowiednio kilka minutek wcześniej by:
jeśli idziemy pieszo, pozbierać kasztany na szczęśćie,
a jeśli autem, by na chwilkę zdjąć nogę z gazu i popatrzeć sobie na jesienne
pola, tudzież lasy... no a jak w mieście, to chociaż na wystawy sklepowe ;)

zasada numer dwa: do szkoły, pracy, wchodzimy z uśmiechem, a...
wychodzimy z jeszcze większym uśmiechem :) i już w zasadzie po poniedziałku
miłego poniedziałku, życzy hanya

Śniło mi się...

Coś sie schrzaniło, nie wiem, czemu;-/
Miałam dzisiaj jakiś porąbany sen o poczcie naszej zelowskiej, że dostałam od
jednej pracownicy klucz, dzięki któremu weszłam do pani z okienka i ona dla
mnie czegoś szukała w internecie. Sen był koszmarnie głupi i miał więcej
wątków, ale niestety- bardzo szybko zapominam, co mi się śniło.
Z koszmarów dzieciństwa pamiętam jakiś traktor goniący mnie po lesie i to, że
za cholerę nie mogłam uciekać- nogi się same pode mną uginały, przewracałam
się, ale ten okropny traktor (bez kierowcy, niczym z tego filmu o krwawym
samochodzie- za nic nie mogę przypomnieć sobie tytułu) jakimś cudem nigdy mnie
nie dogonił).
Poza tym wiele razy śniła mi się moja śmierć- że wszystko obserwuję i tak
strasznie jest mi siebie szkoda, że aż budzę się zapłakana;-))))))

Ostatnio mam w ogóle jakieś chore sny, jak tylko w końcu jakiś zapamiętam na
dłużej, niż 5 minut po obudzeniu, to dopiszę;-)))

doświadczenia z porodu w ICZMP

Jak ja zazdroszcze!!!
Jestem mama 3,5 miesiecznego synka. Zwykly dzien mamy bedacej samej
z niemowlakiem to permanentny brak czasu dla siebie; czasu na picie,
na jedzenie, na umalowanie sie, na zmiane orzyganych spodni, na
mycie, na toalete, czytanie to luksus na miare kawioru...Wszystko w
biegu, wszystko zaczete i nie skonczone, rozgrzebane, ale usmiech
dziecka i frajda z obserwacji jego rozwoju ten balagan wynagradza.
Tym nie mniej moja fantazja, moj sen, moje cudne wspomnienie i
dzienna mara to, ze jestem znow w szpitalu, leze na mojej pryczy jak
krolowa, za oknem widok na osiedle wokol matki polki, las, kominy za
szpitalem....Z korytarza niczym rechot zab dochodza dzwieki
KTG..Siostry mnie myja, cewnik beztrosko dynda, nigdzie sie nie
spiesze, kroplowka odzywia moje cialo, jest cudownie!!!! W telewizji
dzien dobry tvn, przerywane jedynie wizytami lekarzy lub
odwiedzajacych. Mamy przyszle, to istny raj!!!!! Ostatnie chwile
wolnosci i nieograniczonej swobody, juz za moment, za drzwiami
szpitala czeka na was nowe zycie, nowa jakosc, nowe wszystko, piekne
i satysfakcjonujace, ale ta swoboda i niezaklocony rytm dnia na
zawsze pozostana na oddziale, gdzie urodzicie swojego synka i swoja
coreczke. Lezac tam w tej cudnej szpitalnej poscieli miejcie tego
swiadomosc i......nigdzie sie nie spieszcie!!!!! Powodzenia

USA/CNN:Waszyngton nie wyklucza kompromisu ws.r...

Taa.. Osobiscie uwazam, te Pan B. jest troszke 'zadufanym w sobie przywodca' -
no ale w koncu ma pod soba troche ludzi i ladny kawal swiata :)
Nie fiaskiem bym to nazwal, bo mysle ze przy zgloszeniu veta tylko przez
Francje zwyczajnie 'olalby' to, czyli jez. prawniczym - obszedlby przepisy zeby
nie byc potepiony przez opinie publ.; tyle, ze oto drugi gigant 'mruknal przez
sen niezbyt przychylnie, a z nim juz chyba Pan B. musi sie liczyc.
A co do Hollywoodzkich gwiazdorow i gwiazdeczek - jak jakis Irakijczyk wyladuje
na jego ukochanym 'Swietym lesie' to wtedy zaczna gonic z ankietami typu 'Mr.
B. - help us!'

kawały

Jasiu pyta mamy kim jest? Cyganem czy Żydem? Mama odpowiada Żydem, tak jak ja. Później Jasiu idzie do taty i pyta się kim ja jestem Cyganem, czy Żydem? Tata odpowiada Cyganem, tak jak ja. A dlaczego pytasz Jasiu. Bo kolega chce mi sprzedać rower i nie wiem czy mu przypier..... czy się targować.

Kubuś Puchatek, jak to prawdziwy niedźwiedź, zapadał na zimę w sen zimowy ssąc łapę. Prosiaczek, jak to prawdziwa świnia, bezwstydnie to wykorzystywał.

Niedźwiedź każdego, kogo spotka w lesie, bije jajami po plecach. Przechodzi zajączek. Niedźwiedź go bije jajami, a zajączek płacze i się śmieje. Niedźwiedź go się pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo mnie boli
- A dlaczego się śmiejesz?
- Bo jeż idzie!!!

szukam fajnego faceta ze szczecina

Kiedy się pojawiłaś,
cierpiałem we wnętrzu najgłębszej jaskini,
jaskini bez wyjścia, bez powietrza.
I tak konając miotałem się w ciemnościach,
słuchałem rzężenia, które trzepotało
jak bicie skrzydeł ukrytego ptaka.
Rozsypałaś nade mną swoje włosy
i wzniosłem się ku słońcu, ujrzałem, że były zorzą,
co nad morzem otwartym na wiosnę się ściele.
To było tak, jakbym przybył do najpiękniejszej
przystani południa. Tonęły w tobie
krajobrazy, te najbardziej lśniące:
przejrzyste, ostre góry w różowych
koronach ze śniegu i źródła
w kędzierzawych cieniach lasów ukryte.
Nauczyłem się odpoczywać na grzbietach gór
i w dół spływać rzekami i zboczami,
i długimi gałęziami drzew się oplatać,
i sen przemieniać w przenajsłodszą śmierć.
Otwarłaś mi drzwi lasu i moje lata młode,
świeżo wydobyte na światło, leżały
pod pieszczotą twojego gęstego cienia,
poddając pod wiatr wolny serce
i jego rytm równając z bujnym rytmem twojego.
Już mogłem spać spokojnie i wstawać mogłem wiedząc,
że już nie miotam się cierpiąc w tej ciemnej jaskini,
w jaskini bez wyjścia, bez powietrza.
Bo ty się nareszcie pojawiłaś.

Witaj herbatko


juz wieczorna godzina
zeskakuje z komina
zaraz lampe sloneczna
punktualnie zgasi wiatr
i na sciany popatrzysz
wszedzie chinski teatrzyk
w glownej roli kochany twoj cien
dwa fotele dziadygi
obgaduja na migi
ksiezycowy smiejacy sie pysk
maly czajnik pekaty
nagotuje herbaty
herbaciane bulgocac nonsensy
kot sie lasi jak glupi
pewno znowu sie upil
moze snil mu sie dzis dobry sen
a bohomaz na scianie
jakis pan i dwie panie
dzis wyglada jak stary van Gogh
lecz poszedles o dziesiatej
nagle zbrzydly wszystkie katy
a ten czajnik z herbata
ma po prostu krzywy garb
kot jest glupi jak ciele
i dziurawe fotele
a ten obraz malowal Gierasik
no a w chinskim teatrze
nie ma na co popatrzec
glownej roli juz nie ma kto grac
moze gadam od rzeczy
lecz coz warte sa rzeczy
kiedy rzeczom tym ciebie jest brak

z plyty '5 oceanow'
sl. Agnieszka Osiecka
muz. Edward Pallasz

i jak, Lablafox, cos Ci sie przypomnialo? )))))))))))

~~~~~
Pracuj, jakbys nie potrzebowala pieniedzy,
Kochaj, jakby nikt Cie nigdy nie zranil,
Tancz, jakby nikt nie patrzyl,
Zyj, jakby to bylo Niebo na Ziemi

Dobranoc ...)

Ciemny las
Zlote serce
Ciepla dlon
zimny lod
Mlody las
glodny wilk
wierny pies
zloty wiek
Mamy Cie, mamy Cie...
zniknal czas, zniknal las
trzeba w miekki opasc mech
a gdy juz nie bedzie nas
pozostanie po nas sen
wielki, kwietny,
dramatyczny,
slodki, cieply, idylliczny...
dobrej nocy...D.

Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństwa...

Jeremi Przybora

W cieniu drzew - liściastych
Ptasząt śpiew - pierzastych
A dzisiaj jest trzynasty
Czy to rdest, nie... narcyz
A ten ptak, co leci?
Chyba szpak, do dzieci
No a rak, rak - skorupiak
ta natura jest niegłupia

Wiesz.. miałem sen nad ranem
Jaki? Ten z baranem? Tak
No to znam, nie, nie znasz
Patrz no tam na pejzaż
Rzeka, las, nad lasem chmura
Oj przemądra natura, natura jest

Jak dobrze jest wiosną podumać nad Prosną
Lub snuć myśli w kółko nad inną rzeczułką
Nad jakąkolwiek rzeczułką

Kocha chłop swe pole
Będzie snop w stodole
A i Piast był kmieciem
Mniejszych miast dwie trzecie
No to co?, co no to
No po co to z tą kwotą?
Że tych miast dwie trzecie? No
Bardzo dobrze jest gdy wie się

Ach piękny dzień mój Boże
A żeńszeń? No to korzeń
Tak jak chrzan? podobny
Patrz ten pan zdjął spodnie..hahaha
W strumień wlazł i brodzi po dnie
Oj swobodnie, swobodnie nasz zyje lud

Jak dobrze jest wiosną podumać nad Prosną
Lub snuć myśli w kółko nad inną rzeczułką
Nad jakąkolwiek rzeczułką

Wiesz... mam mysl, no to pysznie
Chciałbyś dzis? nie, dzis nie
Patrzę na gołębie, niebo ma tę głębię
Zając kic przez zboże
Życia nic nie zmoże
...
Wiosną z krajem więź rozczula
Oj matula, matula z ojczyzny jest

Jak dobrze jest wiosną podumać nad Prosną
Lub snuć myśli w kółko nad inną rzeczułką
Nad jakąkolwiek rzeczułką

ja przyjade do Polski

Wiecej znajdziesz w piosence "Polskie kwiaty", ona chyba najpelniej oddaje sen
o kwiatach z Polski, dla wielu juz tylko kraju wspomnien.

"Polskie kwiaty"
Śpiewa ci obcy wiatr, zachwyca wielki świat, a serce tęskni.
Bo gdzieś daleko stąd został rodzinny dom - tam jest najpiękniej.
Tam właśnie teraz zakwitły kwiaty: stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.

Pod Polski niebem, w szczerym polu wyrosły ojczyste kwiaty,
w ich zapachu, urodzie jest Polska.

Żeby tak jeszcze raz ujrzeć ojczysty las, pola i łąki
I do matczynych rąk przynieść z zielonych łąk rozkwitłe pąki.
Bo najpiękniejsze są polskie kwiaty:
stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.

Pod Polski niebem, w szczerym polu wyrosły ojczyste kwiaty,
w ich zapachu, urodzie jest Polska.

Śpiewa ci obcy wiatr, tułaczy los cię gna, hen gdzieś po świecie.
Zabierz ze sobą w świat, zabierz z rodzinnych stron mały bukiecik.
Weź z tą piosenką bukiecik kwiatów:
stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.

Pod Polski niebem w szczerym polu wyrosły ojczyste kwiaty,
w ich zapachu, urodzie jest Polska.

Pozdrawiam Ciebie i Boston.

ja przyjade do Polski

Gość portalu: pamawa napisał(a):

> Wiecej znajdziesz w piosence "Polskie kwiaty", ona chyba najpelniej oddaje
sen
> o kwiatach z Polski, dla wielu juz tylko kraju wspomnien.
>
>
> "Polskie kwiaty"
> Śpiewa ci obcy wiatr, zachwyca wielki świat, a serce tęskni.
> Bo gdzieś daleko stąd został rodzinny dom - tam jest najpiękniej.
> Tam właśnie teraz zakwitły kwiaty: stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.
>
> Pod Polski niebem, w szczerym polu wyrosły ojczyste kwiaty,
> w ich zapachu, urodzie jest Polska.
>
> Żeby tak jeszcze raz ujrzeć ojczysty las, pola i łąki
> I do matczynych rąk przynieść z zielonych łąk rozkwitłe pąki.
> Bo najpiękniejsze są polskie kwiaty:
> stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.
>
> Pod Polski niebem, w szczerym polu wyrosły ojczyste kwiaty,
> w ich zapachu, urodzie jest Polska.
>
> Śpiewa ci obcy wiatr, tułaczy los cię gna, hen gdzieś po świecie.
> Zabierz ze sobą w świat, zabierz z rodzinnych stron mały bukiecik.
> Weź z tą piosenką bukiecik kwiatów:
> stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.
>
> Pod Polski niebem w szczerym polu wyrosły ojczyste kwiaty,
> w ich zapachu, urodzie jest Polska.
>
>
> Pozdrawiam Ciebie i Boston.
>
>

Nie daj sie nabierac ludziom.Nie wszyscy , ktorzy tu pisza maja szczere
intencje, niektorzy po prostu prowokuja, taka jest smutna prawda.
Za tekst dziekuje i pozdrawiam serdecznie

Do Wszystkich uczciwych ludzi na tym forum

z Limakiem to JUŻ mu nie po drodze. Jeszcze niedawno pohasał by w parze z nim.
a Twój post oddaje jego całe pisanie na forum tym. Obrzuci obelgami, doda, że
się łasisz do niego. Napisze, że jego real spędza ci sen z powiek itp podobne
bzdety.
A to tylko podglądacz zwykły jest.

Michał na wakacjach w Polsce ????????

Accura czesc!
Dzieki za wyjasnienia.Z tym policjantem to bylo tak.On byl zdziwiony,czy to
jawa czy sen.Zaczelismy na wesolo,potem opowiadalismy jemu farmazony typu ,ze
to normalny marszfart w niemczech na ichniejszych autobahnach,myslal ze to sa
opowiesci nie tej tresci itp.Zaczal wiecej wypytywac o Europe i dlatego nas tak
podsumowal,mysmy mu przyrzekli ze nigdy wiecej w zyciu na kontynencie
amerykanskim sie to nie powtorzy.Dzieki temu zdobyl nasza sympatie.Stary to
bylo faktycznie na prerii.Ponad 100km bez lasow otwarte pola no to sie
prosilo.Przedtem widzielismy olbrzymy ciezarowy ktore tam wlasnie grzaly ponad
140km/h i nikt nie jechal wolniej.Policjant tam sie pojawia raz na rok.Tereny
niezamieszkale.Pzdr.Michal
P.S Z racji wykonywanego zawodu nie dawaj cynku do tamtego districtu tlumaczac
ten lepszy kto ma wiecej kucy pod maska.

BEZSENNOŚĆ XXX

>>PRAGNIENIE<< Leśmian

Chciałbym w lesie,w ostępach dzikiego błędowia,
mieć chałupę-plecionkę z chrustu i sitowia,
zawieszoną wysoko w zagłębiach konarów
nad otchłanią jam rysich i wężowych jarów.
tam na mchu,kołysany obłędną wichurą,
chciałbym pieścić dziewczynę obcą i ponurą,
głaskać piersi ze świeżą od mych zębów raną
i całować twarz,ustom jako łup podaną-
i słyszeć,jak dokoła grzechu mej pieszczoty
pląsa burza skuszona i mdleje grom złoty,
i zwierz ryczy,ciał naszych przywabiony woną,
ciał górnych,wniebowziętych,co od ziemi stronią-
I chciałbym przez przygodny wśród gałęzi przezior
patrzeć,pieszcząc,w noc-w gwiazdy i w błyskania jezior
I za boga brać wszelkie lśniwo u błękitu,
i na piersi dziewczęcej doczekać się świtu,
a słońce witać krzykiem i wrzaskiem i wyciem
żyć na oślep,nie wiedząc,że to zwie się życiem-
i pewnej nocy przez sen zaśmiać się w twarz niebu
i nie znając pokuty,modlitw ni pogrzebu,
jak owoc,co się paszczy żarłocznej spodziewa,
z łoskotem i łomotem w mrok śmierci spaść z drzewa!

BEZSENNOŚĆ

Delmore Schwartz
"Dziecko, nie bój się ciemności i ciemnego władania snu"

Dziecko, nie bój się ciemności i ciemnego władania snu

O, dziecko, kiedy wchodzisz w sen i oddzielność snu,
Stajesz się czymś więcej i czym innym niż jesteś, stajesz się
pochodem
Ptaków, zwierząt i drzew;
Stajesz się chórem,
Kucykiem wśród koni, sosną w ciemnym lesie,
Wznoszącą ku niebu swoje konary, gałęzie i młode pędy.
Stajesz się wówczas jednością z bobrem,
Z małymi zwierzętami wygrzewającymi się w słońcu
I odpoczywającymi w ukryciu podczas białej zimy.
I śpisz w uśpieniu rzeki i stajesz się morskimi stworzeniami,
Które karmią się w ruchu i omijają przeszkody
Prześlizgują się zwinne i gibkie
Połyskując łagodnym, migotliwym blaskiem.

BEZSENNOŚĆ wiosenna

ZMORY wiosenne
Zmory wiosenne

Biegnie dziewczyna lasem. Zieleni się jej czas...
Oto jej włos rozwiany, a oto - szum i las!

Od mrowisk słońce dymi we złotych kurzach - mgłach.
A piersi jej rozpiera majowy, cudny strach!

Śnił się jej dzisiaj w nocy wilkołak w głębi kniej,
I dwaj rycerze zbrojni i aniołowie trzej!

Śnił się jej śpiew i pląsy i wszelki ptak i zwierz!
I miecz i krew i ogień! Sen zbiegła wzdłuż i wszerz!...

A teraz biegnie w jawę, przez las na lasu skraj -
A za nią - Maj drapieżny! Spójrz tylko - tygrys-maj!...

Dziewczyna płonie gniewem... zaciska białą pięść...
A wkoło pachną kwiaty... Szczęść, Boże, kwiatom szczęść!

A wkoło pachną kwiaty, słońcem się dławi zdrój!
Purpura - zieleń - złoto ! Rozkwitów szał i bój!

Grzmi wiosna! Tętnią żary! Krwawią się gardła róż!
O, szczęście, szczęście, szczęście! Dziś albo nigdy już!...

Dziewczyno, hej, dziewczyno! Zieleni się nam czas!...
Kochałem nieraz - ongi - i dzisiaj jeszcze raz...

Dziewczyno, byłem z tobą w snu jarach, w głębi kniej -
Jam - dwaj rycerze zbrojni i aniołowie trzej!...

Jam - śpiew i pląs zawrotny! Jam wszelki ptak i zwierz!
Ja - miecz i krew i ogień! Sen zbiegłem wzdłuż i wszerz...

Sen zbiegłem, goniąc ciebie, twój wierny tygrys-maj!...
Ja jestem las ten cały - las cały aż po skraj!

Słowa: Bolesław Leśmian
Muzyka: Andrzej Zarycki
Wykonanie: Ewa Demarczyk

BEZSENNOŚĆ ...XXII !!!

błogo bardzo sławił będę ten dzień
kiedy na nowo się narodzę
nawet gdy to będzie śmierci mej dzień
może jednak narodzę się wcześniej

nie będzie za mną chodził mój cień
kiedy na nowo się narodzę
straszny i zwęglony,czarny mój cień:
drzewo gromem rażone w lesie

spał będę w nocy a nie spał w dzień
kiedy na nowo się narodzę
jasny,bez demonów będzie mój sen
zaś na jawie nie zjedzą mnie pleśnie

pójdę bezpowrotnie daleko,hen
kiedy na nowo się narodzę
wszędzie na miłość głuchy jak pień
będę w sadach obrywał czereśnie

E.Stachura

BEZSENNOŚĆ IL

Sen nocy letniej

Już las w Ardenach świeci.
Nie zbliżaj się do mnie.
Głupia, głupia,
zadawałam się ze światem:

Jadłam chleb, piłam wodę,
wiatr mnie owiał, deszcz mnie zmoczył.
Dlatego strzeż się mnie, odejdź.

I dlatego zasłoń oczy.
Odejdź, odejdź, ale nie po lądzie.
Odpłyń, odpłyń, ale nie po morzu.
Odfruń, odfruń, dobry mój,
ale powietrza nie tykaj.

Patrzmy w siebie zamkniętymi oczami.
Mówmy sobie zamkniętymi ustami.
Bierzmy się przez gruby mur.

Małośmieszna para z nas:
zamiast księżyca świeci las,
a podmuch zrywa twojej damie
radioaktywny płaszcz, Pyramie.

[W.Sz.]

smacznego

A ja WOLE TYSKIE KSIĄŻĘCE, włączyłam sobie wiązankę góralską , ..Góralu
czy ci nie żal... i serfuje w necie i mi musi być dobrze, hehe ...
wracaj do hal, czemu oni tak sie drą? A teraz leci: Hej ide w las,
heeej! Hej górol jo se górol , hej spod samiuśkik Tater... itd i dalej:
Hej com sie jo napłakoł, hej! hale mie nikt nie słysoł... A teoz
Góralko Halko... I co słyszycie to co ja? A teraz : W murowanej
piwnicy tańcowali zbójnicy.... Dobre to piwo, ale sen wielmożny pan
mnie obejmuje , więc żegnam i dobranoc!
Hej te nase góry,
hej te nase lasy,
kany sie podziały
starodowne casy?
No ka??? Hej!

ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?

oj dziś to patelnia była na ulicach. ludzi prawie wcale. wyjechałem czem
prędzej z miasta nad rzekę do lasu. i podczas jazdy pomysł się w głowie
zrodził. na sztukę teatralną. monodram. dla kobiety. czem prędzej zajechałem do
znajomych co w rybołach siedzieli w drewnianym domku, aby im pomysł ów
opowiedzieć. co sądzą? spodobał się. uf! no tonie siedząc długo, dawajże zaraz
w powrotną drogę ruszać, bo choć początek juz jest i koncepcja, to trzeba
przeciez jeszcze zakończenie wymyślić. ale natchnienie nie było już tak
łaskawe. może sen co przyniesie? księżyc na niebie widziałem. wąziutki niczym
ostrze. jakież to sny mogą przyjść w taką nao upalną i bezksięzycową? ano
przekonamy się w kurtce!

Noc Kupały

Kwiat paproci Asnyk Adam

Zakwita w puszczach dziwny kwiat paproci,

Na jedną chwilę w tajemniczym cieniu

Cały świat blaskiem czarodziejskim złoci,

Lecz można tylo dotknąć go w marzeniu.

Młodość, co wierzą sama cuda tworzy,

Umie go dojrzeć w cudowności lesie,

Żadne widziadło w biegu jej nie strwoży

Pewnej, że skarb ten na sercu uniesie.

A choć nie uszczknie kwiecia ideału,

Co pod jej ręką jako sen przepada,

Jednak ma chwilę ekstazy i szału,

W której jest pewną, że niebo posiada,

Gdy się dwa serca spotkają tęskniące,

Pełne nadziemskiej piękności i żalu,

Gdy objawienie miłości jak słońce

Na ust spłonionych zabłyśnie koralu;

Gdy po raz pierwszy drżące a wstydliwe

Te usta w jeden pocałunek spłyną,

Gdy przez nie dusze połączyć się chciwe

Jako dwie fale w oceanie giną -

Natenczas w uczuć wezbranych powodzi,

W tej błyskawicy duchów idealnej,

Kwiat ów cudowny tajemniczo wschodzi

I w pocałunku kwitnie niewidzialny!

Tyle też jego trwania. Gdy z zachwytu

Zbudzona dusza chce go ująć w dłonie -

Zniknął bez śladu... Tylko wśród błękitu

Zostały po im jakieś dziwne wonie.

czerwcowe pozdrowienia

Ja wciaz tu zagladam, chociaz nie pisze juz tak duzo,bo tu letergiczne reakcje,
albo ich wcale nie ma. No ale coz wstalem rano o 6 stej i zaraz udaje sie na
lekki bieg. Padalo cala noc, ale jest cieplo po blyskawicach burzy. Nie wiem
dlaczego, ale burza powoduje u mnie zasypianie kompletne, zapadanie w sen jak
kamien, jak to sie mawialo kiedys. Po tym sniadanko, rzucenie okiem na prase no
i znowu te szczepanikowskie..."pojde droga gdzie w daleki swiaaat...? czyli
podroz, ale za to obiecuje sobie dzisiaj wrocic wczesniej do domu, moze nawet
potelefonuje po Europie, Polsce i Poludniowej Ameryce, a konkretniej do
Ekwadoru. Wybieram sie i wybieram tam, az w koncu musze poleciec. Zaprasza mnie
tam kolega, ktory prowadzi praktyki, jak i jest wspolwlascicielem sporego
zespolu klinik, o roznych specjalnosciach. A teraz, z rana panuje taka
ogluszajaca cisza. Czyzby to odizolowanie sie szczelne scianami domu bylo az
tak zupelne, celem zabezpieczenia systemu ochladzajacego? Byc moze, byc moze,
ale chcialoby sie do tych polskich gor, do dobrzynskich Obor, do tych lasow i
jezior, rzek, fauny i flory. Wstapic do Brodnicy,Bachotka Bydgoszczy, Torunia,
Grudziaca, Poznania i tam gdzies na lonie przyrody zatopic sie w glebokich
trawach i zytach. Ogladac i sluchac spiwu zawieszonych w powietrzu skowronkow,
podziwiac habry, mlecze i bole oczy. Posluchac starszej kolezanki, ktora tak
romantycznie malowala kiedys nieistniejacy juz swiat piosenka "jada wozy
kolorowe...." To tyle z samego ranka, aby nie pozwolic, zeby ta strona wymarla.
Pozdr. Niko

Czy lęki biorą się z poprzednich wcieleń?

adi3 11.09.2004 13:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując

"zjawisko które można nazwać opuszczaniem ciała. Nie byłem jednak z
tego zbyt zadowolony, że dzieje się coś, na co nie mam wpływu, zwłaszcza że
świat astralny nie jest naturalnym środowiskiem człowieka, tak jak las nie jest
naturalnym środowiskiem ryby. Ciała astralne są mocno powiązane z różnymi
energiami i te energie dość często bywają dla ludzi negatywne i szkodzą im.
(opętania, utrata sił życiowych, choroby ect.) Dlatego osobiście postawiłem na
rozwój własnej świadomości, a nie na pogłębianie jakiś moich astralnych
predyspozycji. zdarzają mi się przypadki, gdy moja
świadomość zaczyna płatać figle i podążać w dziwnym astralnym kierunku - załącza
się u mnie mechanizm obronny w postaci mówienia mantr, za pomocą których staram
się tą świadomość ustabilizować. (Czasami się ze mnie śmieją, że mamroczę mantry
przez sen). Chdzi mi o to, że nie są istotne wizje, które ci się mogą pokazać,
czy doświadczenia "cudów" podróży astralnych i wiedza nabyta dzięki nim. Jedyna
rzecz jaka się liczy, to stabilne przejrzyste światło świadomości umysłu. Same
te doświadczenia do niczego cię nie zaprowadzą, a uleganie im może stać się
niebezpieczne i porwać cie tam gdzie niekoniecznie chciała byś być."

Mam pytanie wobec tego u gory:
- czy z tego wynika ze medytacja (np raz na dzien 30min) jest niebezpieczna?
Zawsze sie slyszy ze dziala dobroczynnie.

Dzikie Swinie pod domem

Żona kolegi mi parę lat temu opowiadała, jak to jej szanowny pan mąż nadużywał
alkoholu, i nie było na niego sposobu..
Co wieczór wracał w stanie lekko nierealnym do domu. Któregoś wczesnego
wieczoru, stanęła w oknie, za firanką, bo zwabił ją do okna hałas, jaki
szanowny małżonek robił, przy wysiadaniu z taksówki...
Wysiadł wreszcie, zrobił parę halsów i stanął jak wryty. Tuż przed nim stał
dorodny dzik. Spokojnie mu się przyglądał.
Stali tak przez moment, aż nagle facet padł na kolana. Dzik stał dalej. Facet
podreptał ku niemu na tych czterech. Dzik stał dalej spokojnie.
Nagle facet wstał i jęknął coś, chwyciwszy się za głowę. Wpadł do klatki i po
chwili żona usłyszała, jak dobija się do drzwi. Zerknęła jeszcze raz przez
okno, dzika nie było.
Otworzyła te drzwi, wpuściła męża już prawie zupełnie trzeźwego, ale za to
spoconego strasznie. Zanim padł na fotel, wyjęczał: nigdy więcej wódy...
widziałem... widziałem... zmorę...
I zapadł w sen.
Od tamtego czasu - faktycznie nie pije:) poza okazjonalnymi drinkami. On był
przekonany, że to było widziadło, i że tak przeholował w piciu...
Wersja owego męża była taka, że koledzy mówili mu, iż staje się ochlapusem, ale
on wiedział lepiej. Aż w końcu zobaczył to coś przed domem. I załamał się.
Bo ... to coś do niego przemówiło: Ty pijaku....
Żona kolegi dokarmiała potem wszystkie dziki, jakie spotkała na swojej drodze,
nie wiedziała bowiem któremu konkretnie zawdzięcza te wspaniałą metamorfozę
mężowską:)))
Rzecz działa się w Sopocie, pod lasem....

Przerwa śniadaniowa + herbatka

No i mam dylemat. Tutaj, czy w Dobranocce? Dam tutaj, trudno. Śpiewa Kalina.

Już wieczorna godzina, zeskakuje z komina,
zaraz lampę słoneczną punktualnie zgasi wiatr.
I na ściany popatrzysz,
wszędzie chiński teatrzyk,
w głównej roli kochany Twój cień.
Dwa fotele dziadygi, obgadują na migi,
księżycowy śmiejący się pysk.
Mały czajnik pękaty, nagotuje herbaty,
herbaciane bulgocąc nonsensy.
Choć się łasi jak gapi, pewnie znowu się upił
Może śni mu się dziś dobry sen,
A bohomaz na ścianie, jakiś pan i dwie panie,
Dziś wygląda jak stary Van Gogh

Lecz poszedłeś o dziesiątej,
Nagle zbrzydły wszystkie kąty,
A ten czajnik z herbatą ma po prostu krzywy garb,
Kot jest głupi jak ciele i dziurawe fotele,
A ten obraz malował Bierasik,
No a w chińskim teatrze, nie ma na co popatrzeć,
W głównej roli już nie ma kto grać,
Może gadam od rzeczy, lecz cóż warte są rzeczy,
Kiedy rzeczom tym Ciebie jest brak...

spodobało mi się tu

onephoto.net/uploads/morgot/1125859040_gal_zach_d.jpg
Zamknij oczy i pomyśl...
Popatrz na te lasy i łąki
Okryte szatą ciemności.
Popatrz na księżyc
Wpatrzony w Ciebie.
Zamknij powoli oczy
I pomyśl,
Że siedzę przy Tobie.
Poczuj...
mój oddech
Na Twej szyi,
Poczuj...
Moje ręce
Wtulone w Ciebie.
Poczuj...
Mnie...
Poczuj...
Nas...
Rozkoszuj się
Tym momentem...
W którym
Jestem
tylko dla Ciebie.
Możesz zrobić ze mną
Co tylko chcesz....
Na wszystko Ci pozwolę...
Tylko nie otwieraj oczu....
Niech ta chwila trwa...
Póki nie zmorzy Cię sen...

Autor: Złośnicaaaaa4 z 12 poziomów

ten sam sen

ten sam sen
sen, który wciąż się powtarza.
sama w ciemnym lesie. nawet bez żadnej drogi, ścieżki. Dookoła wysokie
drzewa, liany, chaszcze. I ja. sama. To uczucie przeraźliwego chlodu i
strachu. i ta myśl, że muszę przed czymś/ kims uciekac.
Znów dziś o tym śniłam.
Nic nie pomaga. Moje wnętrze, to ten las. tak czuję. Czuję, że chyba pozwolę
się złapać. Bo czasem tak bardzo boli to, że nie mam skąd czerpac sił..

ten sam sen

lucyna_n napisała:

> praca z energiami snu.
>
> czyli co??

Bardzo mi trudno powiedziec 'czyli co' to jest.
Z grubsza polega na probie medytacyjnego wgladu we wnetrze snu przy pomocy
wyobrazenia sobie (lub/i opowiedzenia) jak ten sen wyglada z pozycji innej
postaci, w nim wystepujacej. Czyli w snie o lesie mozesz sprobowac
opowiedziec/wyobrazic sobie te sama historie z pozycji krzaku na grobie albo i
samego trupa. W zaawansowanej wersji - medytacyjny wglad w inna postac z tego
snu, 'poczucie jej energii'.
Inna metoda na podobna prace: wejscie, juz nie na spiaco, w niego ponownie i
proba 'dosnienia' na jawie. To, co sie 'dosni' mozna interpretowac tak samo,
jak sam sen. Dosc trudne - trzeba sie skupic na snie, miejscu w ktorym sie
urwal i pozwolic mu 'sie dziac'.

Wszystkich tych metod uzywalam pod fachowym okiem. Nie wiem, czy sa bezpieczne
do probowania w domu-bez-nadzoru i w stanie zaburzenia typu depresja. Wiem, ze
to moga byc dosc glebokie ingerencje, wiec moze lepiej, zeby byla to praca z
fachowcem - zwlaszcza w depresji czy czyms takim.

Kabaty - odradzam!!!

rak na bezrybiu
nie oszukujcie sie: zycie w warszawie to gratka tylko dla masochistow, chyba ze:

a/ktos sie tam urodzil i ma tam rodzine (mieszkancy np. swierdlowska tez czesto
nie chca mieszkac tylko w swoim miescie)

b/ naprawde duzo zarabia (a nie potrafilby osiagnac tego poza stolica, czyli na
terenach gdzie nie ma siedzib zachodnich firm i kopert od petentow centralnych
urzedow)

polska jest drogim bezdrozem, zamieszkanym przez przestraszonych ludzi. jesli
juz tu mieszkac, to chociaz gdzies gdzie jest ladnie, przytulnie i cicho, gdzie
ludzie maja korzenie, a domy historie, a nie w makiecie miasta zaludnionej
makietami ludzi.

dlatego rozumiem to potepiencze poszukiwanie w warszawie namiastek:

a/spokoju zwiazanego z pewnoscia, ze przyjedzie metro i za pol godziny dowiezie
do "miasta"

b/komfortu, wynikajacego z tego, ze niedaleko rosnie las, gdzie poza godzinami
spacerowego szczytu mozna nawet spotkac zajaca

c/zadowolenia z architektury, ktora nie wyglada jak sen o miescie pijanego
stalina

pozdrawiam lezacych w grobach prawdziwych warszawiakow,

michal

kabaty - rak na bezrybiu

kabaty - rak na bezrybiu
nie oszukujcie sie: zycie w warszawie to gratka tylko dla masochistow, chyba
ze:

a/ktos sie tam urodzil i ma tam rodzine (mieszkancy np. swierdlowska tez
czesto
nie chca mieszkac tylko w swoim miescie)

b/ naprawde duzo zarabia (a nie potrafilby osiagnac tego poza stolica, czyli
na
terenach gdzie nie ma siedzib zachodnich firm i kopert od petentow
centralnych
urzedow)

polska jest drogim bezdrozem, zamieszkanym przez przestraszonych ludzi. jesli
juz tu mieszkac, to chociaz gdzies gdzie jest ladnie, przytulnie i cicho,
gdzie
ludzie maja korzenie, a domy historie, a nie w makiecie miasta zaludnionej
makietami ludzi.

dlatego rozumiem to potepiencze poszukiwanie w warszawie namiastek:

a/spokoju zwiazanego z pewnoscia, ze przyjedzie metro i za pol godziny
dowiezie
do "miasta"

b/komfortu, wynikajacego z tego, ze niedaleko rosnie las, gdzie poza
godzinami
spacerowego szczytu mozna nawet spotkac zajaca

c/zadowolenia z architektury, ktora nie wyglada jak sen o miescie pijanego
stalina

pozdrawiam lezacych w grobach prawdziwych warszawiakow,

michal

Bunt na wszystko

Teti

Odpal to (trzymam kciuki że jeszcze nie widziałaś)

www.youtube.com/watch?v=vr3x_RRJdd4
I teraz tak : ten hej - to ja, a najfajniejsza z tych laś - to Ty, ok ?

No to teraz oglądaj do oporu aż Cię sen zmorzy, a jutro będziesz jak nowa !

Ładną mam sygnaturkę:-)?

a000000 napisała:

> Kochaniczko! Co tam sygnaturka (zwłaszcza, ze nie wiem o czym ona). BYŁAM!!!!
> Wczoraj wieczorem. Godzina 20 do 24 w Operze Leśnej. Ajajaj! co Ci będę mówiła!
>
> Cudo. Głośniki ryczały na cały las, (niestety, nie ma warunków na żywą
> orkiestrę), ptaszki z lasu wtórowały ( mam świadków!!), baletnice czarowały i
> księcia i widzów, temperatura powietrza spadła do 5 stopni, ale nie padało.
>
> I wiesz co???? Widziałam Ciebie! Byłaś Odettą i tańczyłaś obok mnie, Odylii!
> Zdaje się, że nikt nas nie widział, ale czy to ma znaczenie? Tańczyłyśmy dla
> siebie!
> Kochanico, kupuj bilet i gnaj do Kongresowej. Zamkniesz oczy i oczyma duszy
> zobaczysz dwa roztańczone duszki.......

dobra dobra mnie się ostatnio śnila znajoma tancerka wraz z mężem (tancerzem)
ach jak im we śnie wściekle zazdrościłam tańca i wzajemnego uczucia! tak
wściekle,że w sumie był to sen koszmarny...

moje drugie nocne życie

A mi jeszcze przypomniała się taka historia sprzed dobrych kilkunastu lat. W
drodze do Jugosławii, gdzie jechałam z moimi rodzicami i jeszcze dwie
zaprzyjaźnione rodziny, nocleg wypadł w wysokich górach na Słowacji, wokoło
tylko las, góry, żadnego osiedla ludzkiego, a że miejsce noclegu było ich
lokalną atrakcją turystyczną (w ciągu dnia), to jeszcze był duży parking.
Trochę straszno, bo w nocy żywego ducha. Wszyscy spaliśmy w samochodach, tylko
mój tata i jeszcze jeden facet postanowili spać pod gołym niebem, zaraz obok
samochodów. Ułożyli się tak, aby głowy były skierowane do siebie (czubkami).

Rano mój tata opowiada: spało się dobrze, tylko miał taki dziwny sen: z lasu
wyszedł zając, usiadł koło niego i tak dziwnie się wpatrywał. Takie prawie
ludzkie oczy. I w tym momencie poczuł uderzenie w głowę. Obudził się
natychmiast. Wkoło cisza, żadnego zająca. Popatrzył na kolegę: "Stefan,
uderzyłeś mnie?" Zaspany kolega odpowiada "Tak" "A dlaczego" "Bo mi się śniło,
że tu siedział zając i chciałem go złapać"

TYTUS ROMEK I A'TOMEK - kultowe sceny.....

Dodam jeszcze sen Tyusa.
Tytus jedzie kareta po lesie ( ach, jakei miał bokobrody!!) i spotyka Romka:
Gdzie idziesz Romuś?
Do miasta, panie.
Co niesiesz, Romuś?
Skrzypki na granie.
Naści talara na struny i kalafonię.
Dzięi ale kontent bym dwa talary otrzymac bo dewaluacyja teraz okrutna.

Najgłupsze sny

1 sen- miałam zdawać egzamin z chemii, za oblanie którego groziło mi krzesło
elektryczne , które stało już przygotowane w sali egzaminacyjnej.
2 sen - sen mojej babci -we wszystkich kościołach zaczęły dzwonić dzwony.
Babcia pobiegła do swojego kościoła . Ksiądz obwieścił zebranym, że zebrał ich
by im obwieśćić , że zaraz osiedle zbombarduje bin Laden i żeby wszyscy zebrali
się na polach pod lasem. Babcia zastanawiała się czy będą bombardować pobliskie
działki( dziadek akurat pracował na działce) w związku z czym czym prtędzej
tam pobiegła.

Najgłupsze sny

mi ostatnio śniło się, że siedziałem w domu i weszło raptem, PRZEZ DRZWI, dwóch
gości, którzy powiedzieli że pszyszli obejrzeć ten legendarny wrak łodzi. Ja,
zupełnie jakbym wiedział o co chodzi, otworzyłem i moje łóżko i ujrzałem
przepiękną plażę, pośrodku której tkwił zardzewiały wrak jakiegoś winkowskiego
statku:D

już dosyć dawno temu miałem chyba najlepszy sen - spieprzałem kumplem przez
las na Mazurach przed jakimis drągalami i dobiegliśmy na skraj. Ukazało nam sie
jezioro, a po jego drugiej stronie Anglia:D weszliśmy do wody, kumpel nie
wiedziec czemu zaczął pływac w kółko, a ja zacząłem chlapać wodą tych drągali.
Ci najwyraźniej się przestraszyli, bo uciekli. Ja w tym momencie pomyślałem, że
zjadłbym coś dobrego, i w tym momencie pojawiła sie obok mnie w wodzie kobieta
z ogromną Telepizzą na tależu:D

Najgłupsze sny

Sen z przed paru miesięcy: Ide przez las prowadząc jedną ręką czerwony rower
Wigry 3, na bagażniku którego znajduje sie duże, białe wiadro. W drugiej ręce
dzierżę dzidę (albo inny oszczep:). W pewnym momencie spotykam moją polonistkę
w samej czarnej bieliźnie (kobieta to prawie 60-letnia, niezbyt urodziwa, więc
taki widok kwalifikuje ten sen do koszmarów:), która zaczyna mnie opieprzać że
poluję na młode, dorodne bazanty, zamiast na stare osobniki, z których i tak
juz pozytku nie bedzie.
Jak to opowiedziałem dziewczynie to śmiała sie przez 10 minut:)

Klasyka;)

Klasyczny przebój radiowy wykonywany przez Mieczysława Wojnickiego ))

Jabłuszko pełne snu

Rubinowe jabłuszko w sen zapadło na trawie...
Szedł pan kapral uliczką, zerknął na nie ciekawie,
Zerknął, stanął i stoi, pary z gęby nie puszcza,
Pewnie nigdy nie widział chrapiącego jabłuszka.

Jabłuszko, jabłuszko, jabłuszko pełne snu!
Gdzie spojrzeć, jabłuszko, jabłuszko tam i tu!
Gdzie spojrzeć, jabłuszko, jabłuszko pełne snu,
Jabłuszko tam i tu!

Długo głowił się kapral, aż się ujął pod boki.
Cóż się mogło jabłuszku przyśnić we śnie głębokim?
Może słońce sierpniowe, ten generał jabłuszek?
Może całus od gruszek lub na zimę kożuszek?

Jabłuszko, jabłuszko ...

Wtem usłyszał, że jabłko we śnie mówi do niego:
"Weź mój rubin i złoto, nie bądź gapą, kolego!"
Po czym zaraz czmychnęło za jeziora i lasy,
Nie dogonił go kapral, choć pogubił obcasy.

Jabłuszko, jabłuszko ...

Będzie za to mozolnie w pace liczyć dni długie.
Oj, nieprędko pan kapral znowu będzie miał w czubie.
Wy nie śmiejcie się z niego, wszak morowe z was chłopy,
Warn też mogą się przyśnić, bo się liczą na kopy.

Jabłuszka, jabłuszka, jabłuszka pełne snu!
Gdzie spojrzeć, jabłuszka, jabłuszka tam i tu!
Gdzie spojrzeć, jabłuszka, jabłuszka pełne snu,
Jabłuszka tam i tu!

Ulubione wiersze

Ulubione wiersze
Król OLCH

Noc padła na las, las w mroku spał,
Ktoś nocą lasem na koniu gnał.
Tętniło echo wśród olch i brzóz,
Gdy ojciec syna do domu wiózł.
- Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?
Tam ojcze, on, król olch, daje znak,
Ma płaszcz, koronę i biały tren.
- To mgła, mój synku, albo sen.
"Pójdź chłopcze w las, w ten głuchy las!
Wesoło będzie płynąć czas.
Przedziwne czary roztoczę w krąg,
Złotolitą chustkę dam ci do rąk".
- Czy słyszysz, mój ojcze, ten głos w gęstwinie drzew?
To król mnie wabi, to jego śpiew.
- To wiatr, mój synku, to wiatru głos,
Szeleści olcha i szumi wrzos.
"Gdy wejdziesz, chłopcze w ten głuchy las,
Ujrzysz me córki przy blasku gwiazd.
Moje córki nucąc pląsają na mchu,
A każda z mych córek piękniejsza od snu".
- Czy widzisz, mój ojcze, tam tańczą wśród drzew
Srebrne królewny, czy słyszysz ich śpiew?
- O, synku mój, to księżyc tak lśni,
To księżyc tańczy wśród czarnych pni.
"Pójdź do mnie, mój chłopcze, w głęboki las!
Ach, strzeż się, bo wołam już ostatni raz!"
- Czy widzisz, mój ojcze, król zbliża się tu,
Już w oczach mi ciemno i brak mi tchu.
-Więc ojciec syna w ramionach swych skrył
I konia ostrogą popędził co sił.
.....................................
Nie wiedział, że syn skonał mu już

W tym głuchym lesie wśród olch i brzóz.

SIEDLCE POZDRAWIAJĄ GDAŃSK :-))))))))))))

Cześć kochani! O nie Vidmo, napewno nie sniłes mi sie jako "potwór", bo był
przyjemny sen, bo rano byłam jakos dziewnie "promienna" :) A co do
Twojej "niezbedności" to zgadzam sie z Twoimi kolegami z pracy, tak samo w
pracy jak i na Naszym wątku jestes niezbedny! A co do tej mojej wycieczki, to
nie wiem jak to bedzie. Będe jechała sama, a tam jest dość duzy las, troche sie
boje przez niego sama jechac. Ale moze jakos mi sie uda, bez zbednych urazów,
np. przez łabedzia czy dzika? Nie ma ochoty któreś z Was ze mna pojechać? :(
Za jakis czas, w sumie to juz za kilka dni wyjezdzam nad Białe jezioro, jak
macie ochote abym Wam przysłała pocztówke poczta, to podajcie mi swój adres,
przyslijcie mi na: a_n_i_a_jl@o2.pl
Teraz ide zjeść sniadanko i sie wykapie. Wpadne potem. Całuski

Big Blue - Kreta - gorąco polecam!!!!

Gość portalu: Ania napisał(a):

> Gość portalu: KANGOOR napisał(a):
>
> > Elefteria obok Kisamoss. Jak dla mnie idealnie połozony.
>
> Niech zgadnę. Mieszkasz na co dzień w puszczy, że idealnym położeniem
nazywasz
> hotel kilometr od morza za to tuż przy autostradzie;)
> Ania
Az wyjrzałem przez okno i kamień spadł mi z serca, nie mieszkam w puszczy. Nie
zgadłas . Ale musi cos w tym być, jesteś tak bardzo inteligentna, po kilku
zdaniach potrafisz powiedzieć tyle o człowieku. No,no.
Autostrada??????????? Nie widziałem, ale może ty inteligentna i bardzo bystra
osoba zauwazyłaś, a moze po prostu mam dobry sen ??? Kilometr od morza to mnie
niestety nie przerażało, taki "puszczański " już jestem. Naprawde ja jakos nie
lubie narzekać, a podobno wielkich ludzi poznaje sie po tym, że potrafia sie
cieszyc z małych rzeczy. A ja byłem zachwycony gajami oliwnymi otaczajacymi
hotel, ciszą, daleko od zgiełku, czystym basenem, niezłą restauracja i położona
300 metrów od hotelu wspaniała tawerna, w której spadzaliśmy prawie każdy wolny
wieczór. Ale cóż, Ty mieszkajaca w tak luksusowym hotelu w centrum tak wielkiej
miejscowości KIsamoss.
Pozdrawiam, cytując Elektryczne Gitary " Bo Ja jestem z lasu..........."

dobranocka sie skonczyla czas isc do lozeczka....

Dobranocka się skończyła czas pójść do łóżeczka
Więc choć z żalem kładę lale rządkiem na półeczkach
A-a lalki w płacz, ach cóż to za lament
Idzie nocka pora spać, trzeba słuchać mamy

Kotek gonił po podłodze czerwony koralik
Już w kąciku przy grzejniku zwinął się w rogalik
A-a tak przez sen mruczy kotek z pluszu
Pracowity miałem dzień, dziś nie myję uszu

A ja grzecznie się umyłam, mnie kaprysy obce
W snu krainę wnet popłynę własnym poduszkowcem
A-a hen do gwiazd nieś mnie nieś poduszko
Ponad miasto ponad las księżycową dróżką

Przepraszam za brak niektórych znaków przestankowych i ewntualne literówki, ale
bardzo się spieszę.
Piosenkę śpiewały "Fasolki"
Pozdrawiam
Ania

Kto zna tytuł ??

Kto zna tytuł ??
Witam serdecznie.
Mam pytanko, jaki tytuł miała piosenka z pewnej dobranocki (lub śpewana po
dobranocce ?? ) i kto był jej wykonawcą?

Oto słowa piosenki:

"Dobranocka się skończyła czas pójść do łóżeczka
Więc choć z żalem kładę lale rządkiem na półeczkach
A-a lalki w płacz, ach cóż to za lament
Idzie nocka pora spać, trzeba słuchać mamy

Kotek gonił po podłodze czerwony koralik
Już w kąciku przy grzejniku zwinął się w rogalik
A-a tak przez sen mruczy kotek z pluszu
Pracowity miałem dzień, dziś nie myję uszu

A ja grzecznie się umyłam, mnie kaprysy obce
W snu krainę wnet popłynę własnym poduszkowcem
A-a hen do gwiazd nieś mnie nieś poduszko
Ponad miasto ponad las księżycową dróżką."

Wszędzie szukam tej piosenki, bo bardzo ją lubiłam w dzieciństwie, a nie
pamiętam do niej melodii ani tytułu, więc bardzo proszę o pomoc.

Pozdrawiam )

Kołysanka tatusia

To piosenka kończąca dawną dobranockę:)
Dobranocka się skończyła, czas iść do łóżeczka,
Więc, choć z żalem, kładę lale rządkiem na półeczkach.
A-a, lalki w płacz, ach cóż to za lament
Idzie nocka pora spać, trzeba słuchać mamy.

Kotek gonił po podłodze czerwony koralik,
Już w kąciku przy grzejniku zwinął się w rogalik.
A-a, tak przez sen wzdycha kotek z pluszu,
Pracowity miałem dzień, dziś nie myję uszu.

A ja grzecznie się umyłam, mnie kaprysy obce,
W snu krainę wnet popłynę własnym poduszkowcem.
A-a hen do gwiazd nieś mnie, nieś poduszko,
Ponad miasto ponad las księżycową dróżką.

POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Chciałabym wysłać narzeczonemu smsa po turecku. Dopiero sie ucze tureckiego z
jego mamą ale to wciąż za mało. Na codzień rozmawiamy po polsku bo tutaj
żyjemy ale chciałam zrobić mu małą niespodzianke. W związku z tym znalazłam
na practicalturkish.com gotowe smsy ale nie wszystkie są przetłumaczone.
Skopiuje kilka z nich i prosze wytrwałych o przetłumaczenie Jeśli są o
rozstaniu albo nieszczesliwej miłosci to nie dziwcie mi sie bo wybieram je
całkiem przypadkowo
1)Beni sen yarattın sevgilim,
tekrar sen öldüreceksin,
ben senle doğdum ama...
sensiz öleceğim.
2) Bir gül olmak isterdim neden mi?
Beni koparıp kokladığında,
vücudunun derinliklerine girip,
bir daha oradan çıkmamak
için...
3)Bu mesaj sana ulaştığında
yeryüzündeki büyük sevgilere
bir tane daha eklenmiş olacak!
4)Seni gözlerim seçti,
onlar sevdi, onlar beğendi.
Sen benim değil, onlarınsın!
Banane, gittiğin zaman onlar ağlasın.
5)Birgün seni unutmak zorunda kalırsam,
bunu sevgimin yetersizliğine değil,
çaresizliğimin büyüklüğüne vermelisin!
Wiem że troche tego dużo ale wspólnymi siłami spróbujcie mi pomóc. Z góry
dziękuje i serdecznie pozdrawiam )

z tureckiego na polski proszę !

z tureckiego na polski proszę !
Bu kaçıncı mevsim
Bu kaçıncı bahar
Bu sahte gülüşün ne anlamı var
Yüzüme bakmaya
Cesaretin yok mu
Yoksa gizlediğin bir şeyler mi var
Ben günahsız adam
Sen sahte aşık
Vefasız sözlere inanmam artık
Bu kaçıncı veda
Yalan ayrılık
İstesende yok desende
Buna gücüm yok artık
Kanasın kanasın
Bırakın yaram kanasın
Kaderimse böyle sevmek
Bırakın anam ağlasın
Buna dayanmaya gücüm yok
Sevmişim ama sevenim yok
Sensiz kaldığım gecelerde
Beni kimler anlasın

Melduję się

slezan napisał:

> Przykro patrzeć jak usiłując zatrzeć złe wrażenie jeszcze bardziej się
> pogrążasz. Ponieważ "polemizując" z Tobą nie wystawiam sobie najlepszego
> świadectwa, na tym poprzestanę. Reszta jest milczeniem. Idę spać i Tobie
radzę
> zrobić to samo. Ale dzisiaj daj spokój córeczce.

"Wrazenie" po powrocie zrobiles rzeczywiscie piorunujace, watpie aby
jakikolwiek forumowicz poza Arnoldem i Spolka traktowal cie od teraz powaznie.
Pokazales "klase", szczegolnie ostatnim zdaniem dowiodles chamstwa, ktorego
pewno uczysz sie w pubie przy kuflu piwa. I niech ci sie przysni las rak z
kwiatami witajacy syna marnotrawnego z dalekiej podrozy, nie krzycz tylko
przez sen "Sieg Heil".

Górnicze związki proponują wzrost płac o 35 proc.!

...cenny mamy europejske... dogonilismy europe...jednak mentalnosc i
place...ciagle gdzies z zasciankow europy wschodniej ubieglego wieku...a
najlepsi sa ci specjalisci...czy nie wystarczyl- by jeden specjalista...pozatym
sen dzisiaj miale...spalem gdzies w polsce i gdy sie przebudzilem bo mnie cos
dusilo...z gory zobaczylem las kominow...a karzdy komin kopcil...troche sie
zdziwil bo przeciez mamy lato....ale widocznie w nocy macie zimno...

na specjalne zyczenie Asi

Dziekuje !!!!!
Ty mnie znasz juz od podszewki.Ja uwielbiam bezuzyteczne informacje.Brakuje mi
czesto miejsca na te uzyteczne.

- W swoim życiu, w czasie snu zjadasz około 70 insektów i 10 pająków?

Ja ich zjadlam wiecej i nie przez sen, tylko na jawie zbierajac jagody w lesie .

- Ponad 75% osób, które to czytają będą próbować polizać swój łokieć? To jest
naprawdę niemożliwe!

Etam,naprawde niewiele mi brakuje.Mam bardzo ruchliwy bark.

A propos karalucha bez glowy, to ja kiedys dawno temu zostalam poproszona o
pokrojenie salaty na przyjecie u mojej tesciowej.Kroje i kroje ,nakroilam cala
miche i raptem widze na desce pol szczypawki.Gdzie druga polowa? Grzebalam w
misce, szukalam cala w nerwach.Nie znalazlam.Salate podano, gosci duzo.Boze co
ja sie napocilam przez caly obiad.Kiedy ktos zamilkl z nienacka ja myslalam, ze
juz znalazl,kiedy ktos spojrzal uwazniej w swoj talerz, to mi serce
podskakiwalo do gardla.Do dzisiaj nie wiem ,czy ktos zjadl te druga polowke.
Rodzinie przyznalam sie do grzechu po dwudziestu latach i nie na trzezwo.
Wybaczyli ))))

smutna prawda

Opowiadanie sotne po przechwalkach Mrufki ,-)
Gość portalu: Mrufka napisał(a):

> Gość portalu: .................. napisał(a):
>
> > Pewnie dlatego lepszy bo umie miauczec (mruczkiem jest) i ma
> > przyjemne futerko. Pozdrawiam
>
> A wcale nie :)
> Kot jest lepszy od faceta, bo jak jest glodny to sam sie ruszy do lodowki, a
> facet jak jest glodny to do lodowki posyla swoja kobiete, zeby mu cos
> przyniosla.
>
> Mrufka.
>
> ps/ moj kot sam sobie potrafil skubaniec otwierac lodowke :))
Moj tez.Kiedys mialam w domu dwa psy i kota.Fortuna byla psica duza a Gorbaczow
maly ale gruby.Sebastian byl kotem srednich rozmiarow ale wielkiego
umyslu.Pewnego dnia kupilam na wsi 15 kilo cieleciny.Wsadzilam to do lodowki i
poszlam po inne zakupy z mysla,ze jak wroce bede robic z tej cieleciny
szynke.Kiedy wrocilm, zastalam taki widok w kuchni:
Lodowka otwarta...
Sebastian wisial bezwladnie na zlewozmywaku dwoma lapami i ogonem w zlewie a
glowa i przednimi lapami do frontu.Na wielkiej , obszarpanej kupie ochlapow
lezal Gorbaczow,lapy mu sie rozjechaly.Ogon wisial smetnie a psina w niemocy
ruchowej warczala,zeby mu nikt nie odebral tego skarbu.Fortuna lezala rozwalona
w drzwiach ,chrapiac jak niedzwiedz w lesie i puszczajac baki przez
sen.Brzuszyska przypominaly balony....poszlam sie powiesic...rozmyslilam sie
tylko dlatego,ze ktos musial z ta banda isc do weterynarza,zeby ich szlag nie
trafil z przezarcia i zeby uniknac domowej katastrofy sanitarnej.;-(

sen

tamet napisała:

> Miałam dziś piękny sen: unosiłam się na wielkiej fali w ciepłym i słonym
> morzu. Ten sen z pływaniem w morzu powtarza sie u mnie co jakiś czas, morze
> jest raz duże raz małe, zawsze trochę inne, ale zawsze tak samo przyjemne.
> Czy ktoś wie, co może oznaczać?

Czesto ludzie opowiadaja sny o "plywaniu w powietrzu jak w wodzie". Nigdy nie
doznalam takiego uczucia, nigdy nie fruwalam. Znana jestem z moich
makabrycznych snow, juz nawet ich nie opowiadam bo brzmia jak zmyslone, srednio
raz w tygodniu katastrofa samolotowa. A raz na jakis czas mam taki sen -
zaczyna sie mniej wiecej podobnie: jade samochodem bez kierownicy albo bez
hamulcow, zaczynam sie toczyc z gory, nie moge zatrzymac auta, nagle widze
wode, staczam sie do niej, jestem przerazona, ze nie zdaze wypiac sie z pasow,
ze sie utopie. Gdy samochod zanurza sie nagle wyplywam i plyne w cieplej,
zielono-blekitnej cieplej wodzie, jest absolutna cisza (ale cisza jak w lesie).
Plyne i jest mi.... dobrze.

ps. zapomnialam, ze jednak raz fruwalam ale to bylo takie fruwanie jak sie ma
chrabaszcz do jaskolki, z wysilkiem odrywalam sie od ziemii i krazylam moze z
metr nad ziemia, ale jednak latalam.

Regularnie powtarzajacy sie sen

ja co prawda nie mialem jeszcze doczynienia z copółrocznym snem który mnie
nęka :P ale miałem kiedyś któtką tygodniową serię strasznych snów.

Kiedyś najstraszniejszym dla mnie potworem był wilkołak. Nawet te z Akademi
Pana Kleksa mnie przerażały :P

Sen wyglądał tak że byłem w swoim pokoju, leżę w łóżku i wiem że na balkonie
stoi wilkołak, po prostu stoi, drzwi na balkon są uchylone i wiatrz czasem
uchyla zasłony tak że widze jego morde i oczy wtopione we mnie. I tak cały
sen, ja leżę sparaliżowany a on się na mnie patrzy. Każdy następny sen różnił
się od poprzedniego tym że wilkołak był coraz bliżej, najpierw przy drzwiach
na balkon, potem przy zasłonach, potem już w pokoju. I cały czas patrzył na
mnie a ja na niego, i nie mogłem zemdleć ani odwrócić wzroku, nie mogłem nic.

Ostatni sen z serii wyglądał troche głupio :P jak był już przy samym łóżku to
ja zmieniłem się w wilkołaka i go wyrzuciłem za balkon :P

Ale wilkołaki nadal są dla mnie straszne, zwłaszcza pewna scena z filmu (nie
pamiętam tytułu) ale dzieciak na wózku w środku nocy pojechał drogą w lesie,
taką jakąś normalną dla samochodów :P i zatrzymał się na mostku nad malutką
rzeczką. Chyba był pokłucony z rodziną dlatego wyjechał, no i tak sobie
siadział i patrzył w wodę gdy zauważył w niej odbicie równoległego mostku
oddalonego o jakieś 100 metrów, stał tam wilkołak i patrzył się na chłopca.
Uuuhh brrr :P

4 niewinne pytania

1. Idziesz przez las. Jaki to las? Jak go sobie wyobrazasz?
Strasznie ciemny las, nawet nie wiadomo co to za drzewa? nie widać nic, nic
kompletnie, tylko patrząc w górę widać migoczące gwiazdy ..... pod nogami
szelest, całkowita cisza (w sensie samochody itd.).... ooooo nie chciałabym tam
teraz być!
2. Napotykasz przeszkodę. Jaka ona jest? Co robisz?
Przszkoda - jakieś niezidentyfikowane dzwięki!! szelesty. tylko to jest
przeszkodą!
> 3. Wędrujesz dalej, znajdujesz filiżankę. Jaka to filiżanka? Co z nią robisz?
Biore ją ze sobą. MOże sie przyda. Zwyczjna filizanka - taka, jak mają babcie -
nie da sie z niej wypic herbaty. Dziwne! w środku lasu.
> 4. Na swojej drodze napotykasz wodę. Co to za woda? Co robisz?
> wącham - i pewnie pije, bo mam juz strasznie zaschniete w gardle ze
strachu!!! pije bez namysłu co to za woda.
Opcja drug: bardziej prawdopobna: nie robię nic z tą wodą, ani szklanka, tylko
uciekam .... znając siebie ;)

Najgorszy sen...
łoooo
pzdr
krycha
ciekawe co to ma być.? teścik jakis?
daj znać?

1 VIII 1944-uczcij pamięć bohaterów!

1 VIII 1944-uczcij pamięć bohaterów!
"Płynę pod prąd a oni ze mną
nieubłaganie patrzą w oczy
uparcie szepczą słowa stare
jemy nasz gorzki chleb rozpaczy

Muszę ich zawieźć w suche miejsce
i kopczyk z piasku zrobić duży
zanim im wiosna sypnie kwiaty
i mocny zielny sen odurzy

To miasto -

Nie ma tego miasta
Zeszło pod ziemię

świeci jeszcze

Jak próchno w lesie

Puste miejsce
lecz wciąż ponad nim drży powietrze
po tamtych głosach

Rów w którym płynie mętna rzeka
nazywam Wisłą. Ciężko wyznać:
na taką miłość nas skazali
taką przebodli nas ojczyzną"

Z.H.

SLD zaczyna pierwszy etap weryfikacji członków ...

Gdybym miał więcej woli i mniej miłosierdzia osobiście zweryfikowałbym
kierownictwo SLD- nocą w lasach kabackich lub innych. Kierownictwo stałoby
przede mną i przed głębokim rowem. A ja stałbym z wyrokiem Trybunału Narodowego
w dłoni.
Nie mam jednak tej woli w sobie i muszę zdać się na weryfikację pana
Nieporęta : )
Ale materiał na sen piękny.

Krótki film o zabijaniu

Nie porownoj wycinania krzaku z ogrodka do karczowania lasow. Dziecko nie jest
tego swiadome, a na pewno nie w takim samym stopniu, nie podrzyna mu sie
gardla, nie wrzuca do wrzatku i nie razi pradem. Nie musi tez stac przez kilka
minut ogladajac tego jak robi sie to robi z innymi w kolejce. To sie pewnie
dzieje jak przez sen, czy ty pamietasz swoje narodziny? Byles tego swiadom?
Niestety ludzie to bydlaki. Kiedys w superwizjerze TVN ogladalem material o
rzezni i przez 2 dni nie moglem sie po nim pozbierac. Straszne ze ludzie sa
zdolni robic takie rzeczy zeby cos zarobic. Osobiscie wolalbym klepac biede niz
wykonywac taki zawod.

Człowiek niezłomny, ostatni romantyk, poeta poetów

Zbigniew Herbert Domy na przemieściu
Domy przedmieścia

W jesienne bezsłoneczne popołudnie Pan Cogito
lubi odwiedzać brudne przedmieścia. Nie ma -
mówi - czystszego źródła melancholii.
Domy przedmieścia o podkrążonych oknach
domy kaszlące cicho
dreszcze tynku
domy o rzadkich włosach
chorej cerze
tylko kominy marzą
chuda skarga
dochodzi do brzegu lasu
na brzeg wielkiej wody
chciałbym wam wymyślać imiona
napełniać zapachem Indii
ogniem Bosforu
gwarem wodospadów
domy przedmieścia o zapadniętych skroniach
domy żujące skórkę chleba
zimne jak sen paralityka
których schody są palmą kurzu
domy stale na sprzedaż
zajazdy nieszczęścia
domy które nigdy nie były w teatrze
szczury domów przedmieścia
zaprowadźcie je nad brzeg oceanu
niech usiądź w gorącym piasku
niech oglądają noc podzwrotnikową
niech fala ich nagrodzi burzliwą owacją
jak przystoi tylko zmarnowanym żywotom

[W oryginalnym zapisie wiersz ma wygląd klepsydry, net to zniekształca]

Znacie:Naszą jest dumą Nowa Huta,a błyskawicą jest

Hehe.. tak to każdy z nas w środku nocy zaśpiewa
W pamięć jeszcze zapadły pieśni żołnierskie,
które w kółko wałkowało się na lekcjach muzyki.

Oczywiście w czołówce była ta
poświęcona Kościuszkowcom z Armii Berlinga i Świerczewskiego:

Szumi do koła las
czy to jawa czy sen
co ci przypomna, co ci przypomina
widok znajomy ten

Oka jak Wisła szeroka
Oka jak Wisła szeroka
Jak Wisła głębokaaaaaaaa

umpapa umpapa itd... hehehe

Czym powinien pachnieć prawdziwy dom?

ampolion napisał:

> To są linki do starych dziejów.
> Ale skoro, to i proszę:
>
> www.palacradziejowice.pl/main/palac/main_dmodrzewiowy.htm

Byłam, widziałam! Obok jest cudnej urody (czytaj: ziszczony sen idioty)
pałacyk neogotycki. Radziejowice to dobre miejsce na jednodniową wycieczkę
z Wwy. Wokół lasy, można się rozstawić z grillem. :)

moje spotkanie z duchami

SWIATELKO

Dzialo sie to gdzies na poczatku lat siedemdziesiatych.Mieszkalem wtedy u matki
w nowej,powstalej zaledwie kilka lat temu dzielnicy
Utrechtu,Overvechcie.Zajmowalem pokoik z widokiem z okna na kanal,laki a w
oddali bylo widac cos w rodzaju parku czy lasu.

Pewnaj nocy przezylem jakis dziwny sen.Niby obudzilem sie w moim wlasnym
lozku.Po pokoju przesuwal sie jakis punkcik swietlny,cos w rodzaju nieco
wiekszych rozmarow robaczka swietojanskiego.Bylem jak sparalizowany,nie moglem
wykonac zadnego ruchu.Sen powtarzal sie od czasu do czasu w odstepach
kilkumiesiecznych.Nie przywiazywalem do niego specjalnej wagi,nie opowiadalem
takze nikomu.Ktoregos lata w czasie mojej nieobecnosci przyjechala na kilka
tygodni ciotka mej matki,osoba starsza ale niezwykle z natury trzezwa i bardzo
energiczna.

Zajela na czas swego pobytu moj pokoj.Po mym powrocie do domu powitala mnie
slowami “w twoim pokoju mialam stale uporczywie wracajacy sen-koszmar,tak ze po
kilku nocach zmienialam sypialnie”.

I opowiedziala mi sen o poruszajacym sie po pokoju swiatelku.Zgadzalo sie
wszystko z moim snem.

O czym sie pozniej dowiedzialem - cos w rodzaju parku czy lasu widocznym z okna
byl nowy cmentarz na ktorego terenie lezalo rowniez miejskie krematorium.

cudowny weekend :-)

Cieszy mnie,ze weekend Ciebie zregenerowal,sen to wspanialy lekarz a las i
drzewa po zgielku miasta i mile towarzystwo zrobily swoje.Doszlam dzis do
wniosku,ze wiele boli glowy powoduje nerwica!!!!!!
Pozdrawiam Ciebie i Gwiazdke tez,mam nadzieje,ze nie ma migreny po tym
koktajlu sliwkowo.../ja rowniez miewam je po moich'" dziwnych mieszankach
jedzeniowych",gdy mam apetyt/
ml

romans czesc 3 mam nadzieje nie ostatnia

romans czesc 3 mam nadzieje nie ostatnia
To staje sie coraz bardziej pikantne. Kochamy sie wszedzie gdzie tylko
mozemy. W pociągu, w parku, w lesie. Dotykamy sie na ulicy w sposób w jaki mi
sie jeszcze nie snilo. Nic nie ma wokół nas. A sen stal się jawą, a jawa
snem. Wciąż śnię.

zadanie bojowe

No to fragment poetyckiej prozy.

"Ogary nie poszly w las. Ale echo ich grania i tak slablo coraz bardziej, az
rozplynelo sie w lesnej ciszy. Co jest, kurna, pomyslal doktor Piotr, to chyba
wszystko przez te rozdarta sosne, co mi nia wczoraj Moskale znany rytm wybijali
po glowie. Nie kurna, bez Ototalginu ani rusz, tylko gdzie go szukac, skoro
rospasane chlopstwo napoilo nimi kruki, wrony i inna zywine ? Miedzy
rozpalonymi uszami bohatera biegly setki mysli . Gdy dotarlo do niego, ze po
Ototalgin bedzie musial isc do wsi przez prapolskie zboze, ktorego mialyby nie
slyszec jego skatowane przez kalmuckie zoldactwo uszy, zemdlal. Snil sen o
szpadzie, o szpadlu i nnych ogolnodostepnych sprzetach gospodarstwa
wiejskiego , o szklanych domach czyszczonych Ototalginem, o wiejskiej
anemiczenej dziatwie, bezradnie wyciagajcej po ototalginowe krople swe
wychudzone raczeta ..."

"Powtarzając- dobranoc- nie dałbym Ci zasnąć"

Spróbuj tym Go potraktować - przed użyciem wstrząsnąć.

~ * * * ~

Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!...

/Bogusław Adamowicz/
pssst.

zestaw wyrazów do utrwalania prawidłowej wymowy

wyrazy do utrwalania s,z,c,dz
S
sad,sala,sałata,samochód,samolot,sandały,sanki,satelita,sobota,sok,sopel,sowa,se
kunda,sen,sufit,skakanka,sól,syfon,sylaba,syn,sypialnia,schody,skakanka,sklep,sł
oik,słomka,słoń,słowik,słup,smok,smutek,snopek,spinki,spodnie,stempel,stołek,stó
ł;
las,atlas,hałas,ananas,pas,kompas,wąs,kos,kokos,kłos,włos,nos,pies,notes,kęs,aut
obus,globus,sołtys,lis;
basen,kaseta,pasek,piasek,kasa,klasa,fasola,oset,piosenka,osa,osoba,włosy,wąsy,m
ięso,kluski,laska,kołyska,maskotka,miska,masło,wisna,wyspa,pestka,kostka,kapsel,
sosna.

wyrazy które wymawiamy nie tworząc pauzy między nimi:
pies Sabinki,las suchy,lis samotny,las sosnowy,mus słodki,notes Stefana,pies
smutny,sos słodki

Z
zabawa,zabawka,zagadka,zapach,zapałka,ząb,zupa,złoto,znak;
waza,wazon,błazen,gazeta,koza,bluza,wózek,język,bizon,lizak,wizytówka,pyzy

C
cebula,cegła,cekiny,cement,cena,cud,cygan,cymbałki;
baca,owce,taca,ocet,klocek,placek,plecy,kocyk,plecak,piecyk,kucyk,ulica,ocean,ka
mienica,piwnica,łańcuch,kotwica;
pajac,plac,pałac,koc,noc,północ,owoc,palec,widelec,koniec,goniec,chłopiec,latawi
ec,hamulec,kibic.

DZ
dzwonek,dzbanek;
koledzy,pędzel,pieniądze,miedza.

Łodzianie we Włochach i Ursusie!

prozna dyskusja z SLDq
sorry ale poziom twojej manopulacji przkeracza dozwolone granice

ja mowie o lesie - ty mowisz ale ta galazka jest bardziej zielona

ja cie pytam o konkrety - ty rozpuszczalnikiem

ja o kwotach istotnych z pkt widzenia budzetu - ty o paliwie do motolotni

nie musisz zamykac swojego ukochanego lotniska - tylko nie wmawiaj innym, ze
robisz mi laske - 1/ marnujac moje podatki 2/ nie dajac mi szansy na sen i
wypoczynek 3/blokujac rozwoj Warszawy 4/ popierajac samowole i bezprawie
politykow i urzednikow 5/ blokujac w dyskusji ludzi, ktorzy mysle inaczej niz
ty i nie musza manipulowac zeby uzasadnic swoje zdanie

po drugiej stronie mgły

Sen Anny i nasza wyobrażnia
Jadę do Łodzi, wsiadam w tramwaj w kier. Rzgowa i w Rudzkich lasach rano szukam
Anny, mgły,zlotych dębów i klonów. W nawiązaniu do pięknego tekstu Anny
proponuję zabawę: kogo i gdzie zaprowadzi wyobrażnia by szukać takich
magicznych miejsc. A Anna powie nam kto dojechał tramwajem najbliżej. Moja
propozycja j.w. O qurcze jak pięknie może być wierszem, zwolnień lekarskich nie
uwzględniamy - prawda Anno.

Pędraki pod trawnkiem

:-)
Nachalny piskląt wrzask ucichł już właśnie... słychać jedynie dobiegające zza
lasu monotonne żab granie i chrabąszcza uspokajające murmurando na tle którego
nad polanką niesie się kosa smętny flet...
Cudowny ciepły wieczór... Polanka pokryta łanem zielska wszelakiego (jeszcze
nie wynaleziono trawnika) pachnie że dech zapiera...
Zapadający z wolna mrok wesołymi ogniki rozświetla ognisko strzelające jasnymi
kolorowymi skrami...
A nad ogniem na rożnie (powtarzam na rożnie! a nie na jakimś
imperialistycznym „grilu”) obracany skwierczy udziec roznosząc smakowity
aromat...
Latorośl w siermiężnej lnianej koszulinie (trawa) biega radośnie wokół goniąc
chrząszcza i łypiąc co i rusz oczętami łakomie na niezdrowy skwierczący udziec
(to miast sugerowanego samożywienia).
W dłoni garniec miodu czy też złocistego pienistego piwa...
Jak przez mleczną smugę mgły dociera do nas reklama „larwanu”...
Budzimy się nagle! Z czołem zwilżonym kroplami zimnego potu.
Szybko powraca świadomość. Sprawdzamy przez okno... Nie ma chwastów! Jest nasz
piękny trawnik. Ulga...
Ten koszmar to zły sen jedynie!

Najniższe ukłony!
Wyraźnie plusy cywilizacji widzący M.J.

Dobranoc v.16

oooooo jak długo sie usypialiście
nie wystarczy wam poezja wiosenna ;))))))))
dobranoc wszystkim
trzeba jutro wstać do pracy - to jest główna motywacja wstawania porannego :)
Noc taka piękna!...
Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!...

Adamowicz Bogusław

Dobranoc v.19

dobranoc wszystkim

Bogusław Abramowicz
Noc taka piękna...

Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!...

Final LM - rozpacz ...

ja bym nie przesadzal...pierwsza polowa dala sie lubic i wcale mnie sen nie
morzyl; jasne, im dalej w las, tym gorzej, dogrywki juz nie zdzierzylem i
poszedlem spac - no i sie nie pomylilem ;) szkoda mi Starej, bo jednak jest
chyba lepsza. ale maja scudetto, wiec nie beda plakac. slaba ta LM w tym roku,
poza paroma wyjatkami.
pozdro

w swieto dziekczynienia

w swieto dziekczynienia
chce podziekowac wszystkim amerykanom i wszystkim ludziom innych narodow dla
ktorych wolnosc cos jeszcze znaczy w tym zniewolonym swiecie..

pamietajcie takze o tym, ze jestesmy (Polska)ostrym partnerem w grze w
monopoly..

i gramy czapka:)..czy zelazkiem?:)..czy pieskiem:)..

slonce mamy po naszej stronie..zdobylem je dla Polski..

i wplyncie na te blekitne helmy ze na sile to se moga wykrecic recznik..

jakos to trzeba zrobic..

i kobiety nie podpuszczajcie swych mezczyzn do bitwy na noze:)..

osama vs bush..
na piesci w rekawiczkach w las vegas..
wyobazcie to sobie..
ile to by kosztowalo telewizje..
ktoz by tego nie chcial zobaczyc..
???
chacha..czacza..
czy lubi Pani czacze?

era sera sen i or ina...
inez, senioriny , potrzasnijcie troche mezczyznami krwiozerczymi:)

hey..

kiedys wszyscy bedziemy dziekowac tego samego dnia..naszej Pani PanUjacej..

jaja..po eklipsie slonce biegnie..

jajko czy kura..

Pani byla najpierw czy eklipsa?

czy Pani dostala od kogos ecliPse..?

tego dowiemy sie po..i hopE..

ale..ale..sa die ale..i dwa ale..

paru rzeczom mowmy wszyscy ..

STOP

szybko..

pozdrawiam..uuuuuzdrawiam..

Czy wierzyć w sny?

A teraz nie sen.

Byłam na krótkich wakacjach na wsi. Lubię obserwować ptaki, od kilku lat
probuję zobaczyć wilgę, która kryje się skutecznie po lasach i chodzi za mną
to, żeby ją zobaczyć. Chodzilam rozżalona i smutna po lesie, i zadawałam sobie
pytanie, czy Bog istnieje? Jeśli zobaczę wilgę to istnieje. Dodam, że jestem
średnio wierząca. Za 5-10 minut pojechałam do drugiego lasu, jechałam rowerem,
jakieś 5 metrów ode mnie na drzewie przysiadła wilga, poderwała się niedługo do
lotu i z jeszcze jedną odfrunęły.

Zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie, chyba było mi to potrzebne.

moze żarcik??

- Dziadku..... nie widziałeś takiej małej , białej tabletki..?
- Nieee, a widziałeś tego smoka , który spaceruje po ogródku ??

- Panie doktorze, już trzy dni nic mi się nie chce. Co to może
być??
- To może być środa.

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka.
Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka
i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak
jeżyk zamieszkal u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jezyka, poił go
mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku
zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak
przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę
jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez
niedomknięte okno.
Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przyniesli z
lasu jeżyka, tylko jakies **** wie co...

Kulturalnie

Kulturalnie i ladnie dla Jazzaka
Krajobraz z wilgą

W tej okolicy jest zbyt uroczyście.
Jaskółki kreślą nad wodami freski,
w dzbanie jeziora drzemie chłód niebieski
i usta mówią to, co widzą oczy.
Światło szeleści, zmawiają się liście
na baśń, co lasem jak niedźwiedź się toczy.

Ileż to razy śpiąc w porannej trawie
słyszałem w sobie śpiewającą wilgę.
I dziś, gdy twarzą do zieleni przylgnę,
słyszę, jak echo podpowiada rzece
cały krajobraz oddany łaskawie
źrenicy ptaka i ludzkiej opiece.

Wieczorem sosna spod lasu ucieka
i dzwonią za nią rude tarcze piasku.
Wiatrak sen miele i ślepiec z daleka
z chłopcem i z pieśnią kościelną przybywa.
Jeziora stoją zatopione w blasku
kwitnących sadów, obłoków i żniwa.

I tak tu będzie, jak bywa po burzy,
kiedy wystarczy trącić ręką gałąź,
aby czuć jeszcze fosfór błyskawicy.
Tego obrazu flet już nie powtórzy.
Przed nami stoi miska soczewicy
i w ciemność psalmu pochyla się ciało.

Wtedy się nagle mój kraj komuś przyśni
z chłopcem pod lasem i z koniem u studni.
Spłoszona gałąź ucieknie od liści
i ptak zawoła przez sen leśne echo.
Wieczorna zorza odchodząc zadudni
i noc swe gniazdo uwije pod strzechą.
Pogasły lampy, tylko noc majowa
uczy się pieśni miłosnych na flecie.
Urywa, słucha i znowu od nowa
flet nawołuje z drzemiących osiczyn
rzekę, o której tylko tyle wiecie,
że jest z zieleni i mówi o niczym.

Tadeusz Nowak

boje sie myszy, co robic??

Ja też się boję, nie jesteś sama na tym świecie z tą fobią. Mam dom
letniskowy w lesie i tam w okresie jesieni nornice (małe czarne
myszki) przychodzą "na pokoje". Niestety, nie mam kota ani psa (!).
Często budzę sie w nocy i nadsłuchuję ich chrobotania. Koszmar !! !
jedyne wyjście - to tabletki na sen lub drink. Wszędzie w domu
porozkładane są trutki. W tym roku starałam sie podejść do sprawy
pragmatycznie i pogodzić sie z losem, no trudno są to są, nic na to
nie poradzę i już. Staram się o tym nie myśleć, ale już się trzęsę,
bo noc tuż, tuż...

Wiosenne wspominki w zimowy wieczór :)

To posentymentalizuję jeszcze na bis :)
Nie - to nie był tylko sen
To rzeka, którą znasz,
Za rzeką stary dom,
Który będzie nasz,
Który czeka
Ty naprawdę będziesz w nim
Zaprosisz chłodny wiatr,
Co zwiedził cały świat,
Żeby z nami był...

Od spojrzenia do marzenia
Twoje imię się odmienia
Idzie lasem, płynie rzeką, otulone snem
Znowu ludzie na peronie,
Twoje włosy, moje dłonie,
I wahanie, jak powitać Cię...

:)

dzieci z września 2004

smutno i pusto...ale juz niedlugo:)
moj maluszek pojechala na trzy dni do mojej mamy bo ja niestety musze ze tak
powiem, kuc jak szalona bo mam na uczelni teraz czas kolokwiow (( no i inaczej
nie dalabym rady...jest w rozewiu czyli nie az tak daleko od gdanska ale
zawsze....jejku...nigdy tak za nikim nie tesknilam i dzwonie do niego 7 razy
dziennie. Taki puste łózeczko stoi sobie...brrr..

no ale nic jakos trzeba sobie radzic maly przesypia juz nam cale noce i teraz u
babci jest tak samo kladzie sie spac o godz 21 spi do 4 budzi sie na male co
nieco i od razu zapade w kamienny sen az do 8 to pewnie dlatego ze jest na
butli no ale niestety musze go karmic Nutramigenem bo strasznie alergiczny en
moj misio maly

kolmi co do meza...ja mam ten sam problem )) nawet gorzej bo twoj zasypia przy
telewizorze a moj nawet jak ja zaczynam sie łasic no nic..jakos przezyje...na
razie
co do wozeczka mam tez granatowy z kremowym paseczkiem i w gdansku wiele jest
amatorow mutsy..mijalam juz ich dziesiatki no wlasnie...nawet we wrzeszczu
bylismy ale tak na codzien to chadzamy sobie na Zaspie bo tutaj wynajmujemy
mieszkanko

pozdrowienia dla wszystkich małych i wielkich

adriana

Lato leśnych ludzi...

W tym samym terenie miałem jeszcze taką przygodę. Z pociągu wysiadłem w Długim
Kącie i wędrowałem bez mapy po okolicznych wzgórzach. Wieczorem zapadłem w sen
w małym namiociku w jedynym w okolicy lasku. Nad ranem obudziły mnie jakieś
tajemnicze odgłosy i ruchy wokół namiotu. Włos zjeżył mi się na głowie. W końcu
odważnie wychynąłem na zewnątrz - namiot był przedmiotwm
zainteresowania ...krowy. Byłem już wystarczająco przebudzony, by ruszyć dalej,
co też uczyniłem błądząc po lesie i kamieniołomach. Na leśnej drodze był
przystanek PKS w postaci słupka bez rozkładu jazdy. Na szczęście nadjechał
autobus i wróciłem do cywilizacji, czyli do Tomaszowa Lubelskiego. Ale
nocowania w "krzakach" nie poniechałem.

Wątek prawie jesienny

Wątek prawie jesienny
Późną nocą jesieni już blisko
Gdzieś pod lasem kwitnie ognisko.

Stoją sierpy powleczone chłodem
Podciągają kolana pod brodę.

W krąg kobiety siedzą w milczeniu
Wpatrują się w barwy płomieni.

I tylko ptak jakiś wrzeszczy
Chyba nikt nie śpi, nikt nie spi.

I wszystko jest normalnie pozatem
Zwykła północ, pożegnanie z latem.

Tak mija ta dziwna godzina
Gdy się kończy coś a coś zaczyna...

To piosenka, którą znalazłam w moim muzycznym archiwum Antoniny Krzysztoń
i Jacka Kleyffa.
Jakoś tak nostalgicznie mi się zrobiło... Żniwa się skończyły, słońce później
wschodzi, już teraz zmrok. Przyszło mi na myśl, że na Roztoczu, wszędzie tam
gdzie nie dotarły jeszcze wielkomiejskie światła można jeszcze i zyje się
według odwiecznego rytmu przyrody. Co prawda nie chodzimy spać ze zmierzchem
(ach, te noce w sieci), nie zapadamy w zimowy sen... Ale na szczęście
zauważamy zmiany w przyrodzie, potrafimy zachwycić się barwami, niedługo już
nie zielenią ale całą gamą zółci i czerwieni, czujemy chłodne jesienne
powietrze. I cieszmy się, Roztoczanie, że nie stracilismy jeszcze tej
wrażliwości.
A.

Wątek prawie jesienny

arwen.a napisała:

> Późną nocą jesieni już blisko
> Gdzieś pod lasem kwitnie ognisko.
>
> Stoją sierpy powleczone chłodem
> Podciągają kolana pod brodę.
>
> W krąg kobiety siedzą w milczeniu
> Wpatrują się w barwy płomieni.
>
> I tylko ptak jakiś wrzeszczy
> Chyba nikt nie śpi, nikt nie spi.
>
> I wszystko jest normalnie pozatem
> Zwykła północ, pożegnanie z latem.
>
> Tak mija ta dziwna godzina
> Gdy się kończy coś a coś zaczyna...
>
> To piosenka, którą znalazłam w moim muzycznym archiwum Antoniny Krzysztoń
> i Jacka Kleyffa.
> Jakoś tak nostalgicznie mi się zrobiło... Żniwa się skończyły, słońce później
> wschodzi, już teraz zmrok. Przyszło mi na myśl, że na Roztoczu, wszędzie tam
> gdzie nie dotarły jeszcze wielkomiejskie światła można jeszcze i zyje się
> według odwiecznego rytmu przyrody. Co prawda nie chodzimy spać ze zmierzchem
> (ach, te noce w sieci), nie zapadamy w zimowy sen... Ale na szczęście
> zauważamy zmiany w przyrodzie, potrafimy zachwycić się barwami, niedługo już
> nie zielenią ale całą gamą zółci i czerwieni, czujemy chłodne jesienne
> powietrze. I cieszmy się, Roztoczanie, że nie stracilismy jeszcze tej
> wrażliwości.
> A.

Ja, dzięki roztoczańskim kontaktom (z przyrodą) przywracam swoją wrażliwość na
piękno przyrody, tę z czasów młodzieżowych.
A może niektórzy ludzie starzejąc się dojrzewaja do wrażliwości ?
Ja w każdym razie do takich należę.m

Bezrobocie w Radomiu rośnie

Gość portalu: poker napisał(a):

> Wszyscy chca pracy...ale dlaczego nikt nie chce pracowac.

Łojezusicku - a kto by chciał? Lepiej sobie poleżeć na ten przykład.

> Nasze
> ulice, drogi sa tak zasyfione, ze na Ukrainie jest juz czysciej,
> mimo, ze sie tam myja tylko czasami,a kupe sie robi na pozycje
> narciarza (strach usiasc na desce.) POLACY zacznijmy sprzatac!!!

Ja już lecę, ale czy zgodzisz się mi za to zapłacić?

> Potrafimy zbierac smieci, wycierac kible Niemcom,(czy tj. tylko
> kwestia zaplaty??? a moze bysmy tak zrobili cos dla kraju i
> chociaz go posprzatali.

Tak jest! Za darmo! Nasz ukochany kraj jest godzien naszej śmierci głodowej
przy sprzątaniu publicznego kibla!

> Wiele firma (chyba wszystkie)

Moja nie, chyba że kurz.

> przyjmuje
> niebezpieczne smieci z Europy na nasze wysypiska wiec powinni
> chociaz zasponsorowac pare brygad do sprzatania lasow i drog.

Kiedy miałeś sen o tych śmieciach? W pociągach przywożą je? A może w walizkach?

> W USA jest nawet stanowisko na dworcu pracownika od zbierania
> petow, wiec moze i u nas cos takiego powstanie....

I ja bym chętnie tam te pety zbierał! Bo wiem że godnie mnie tam za to
wynagrodzą. Bilecik na pociąg hamerykański jest droższy, za to pan od petów ma
pensję. Zgodzisz się płacić więcej za jazdę w zasyfionym przedziale wagonu
kolejowego PKP? Hę?

A u nas stare hasła wciąż żywe: Czy się stoi czy się leży to zasiłek się
należy.

Któremu nikowi na forum RS dalibyście minusa

Dzięki Superspecu
Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!...

[Bogusław Adamowicz]

Śniło mi się...

Wg sennika (part II)
Kupujesz drabine po ciemku - okradną cię.
Żujesz gumę w lesie - dom ci spłonie.

Czytujesz takie rzeczy - idź do lekarza (im szybciej tym lepiej) :)))

Czy wy wszyscy się znacie?

Proszę nie wywoływać wilka z lasu,
od dwóch dni P.elpr zapadł w zimowy sen,
albo szykuje przebranie na jutrzejszy
pokaz zdjęciowy!

Leśnej bajce dając wątek-pośród modrych łątek :)))

DUSIOŁEK.

szedł po świecie Bajdała,
co go wiosna zagrzała-
oprócz siebie-wiódł szkapę,oprócz szkapy -wołu,
tyleż tędy,co wszędy,szedł z nimi pospołu.

zachciało się Bajdale
przespać upał w upale,
wypatrzył zezem ściółkę ze mchu popod lasem,
czy dogodna dla karku-spróbował obcasem.

poległ cielska tobołem
między szkapą a wołem,
skrzywił gębę na bakier i jęzorem mlasnął
i ziewnął wniebogłosy i splunął i zasnął.

nie wiadomo dziś wcale,
co się śniło Bajdale?
lecz wiadomo,że szepcząc przystojność przestworza,
wylazł z rowu Dusiołek,jak półbabek z łoża.

pysk miał z żabia ślimaczy-
(że też taki żyć raczy)-
a zad tyli,co kwoka,kiedy znosi jajo,
milcz gębo nieposłuszna,bo dziewki wyłają!

ogon miał ci z rzemyka,
podogonie zaś z łyka.
siadł Bajdale na piersi,jak ten kruk na snopie-
póty dusił i dusił,aż coś warkło w chłopie!

warkło,trzasło,spotniało!
coć się stało Bajdało?
dmucha w wąsy ze zgrozy,jękiem złemu przeczy-
słuchajta,wszystkie wierzby,jak chłop przez sen beczy!

sterał we śnie Bajdała
poł duszy i pół ciała,
lecz po prawdzie nie długo ze zmorą marudził-
wyparskał ją nozdrzami,zmarszczył się i zbudził.

rzekł Bajdała do szkapy;
czemu zwieszasz swe chrapy?
trzeba było kopytem Dusiołka przetrącić,
zanim zdążył mój spokój w całym polu zmącić!?

rzekł Bajdała do wolu;
czemuś skąpił mozołu?
trzeba było rogami Dusiołka postronić,
gdy chciał na mnie swej duszy paskudę wyłonić!

rzekł Bajdała do Boga;
o rety-olaboga!
nie dość ci,żeś potworzył mnie,szkapę i wołka
jeszcześ musiał takiego zmajstrować Dusiołka??

no :))))))))

Kanada pochnąca żywicą ?

Jak juz Mark napisal, ze chwalic sie nie wypada, ale a mialem przyjemnosc
zwiedzic Kanade wzdluz i w szerz tzn od Atlantyku do Pacyfiku i od granic USA
na poludniu do Ciesniny Barentza na polnocy - jezdzac sluzbowo oraz za wlasne
pieniadze.

Ja rozpoczalem swoj zywot od Halifaxu, czyli Nowej Szkocji i po zakupieniu
swojego pierwszego samochodu, straconej pracy i zaoszczedzonych pieniedzy
pojechalem na urlop do Vancouver, British Columbia, w poszukiwaniu nowej
pracy. Zajelo mi to 6 tygodni i chyba kilkanascie tysiecy kilometrow -
oczywiscie w obie strony, czasmi jechalismy po 800 do 1000 km dziennie.
Samochod mialem z rozkladanymi siedzeniami do spania, tak ze nocowalismy tam
gdzie nas sen zmozyl. Najpiekniejsze sa wlasnie te urocze lasy mieszane, gdzie
tecza kolorow zolto - czerwonych.

Z tej podrozy najbardziej zapamietalem i bardzo mi sie podobal uslugi napraw
samochodowych. Mniej wiecj w 1/3 drogi zepsul mi sie samochod - pekl mi
uniwersalne wiezadlo w glownym wale napedowym. Mialel szczescie ze mnie nie
katapultowalo bo to wiazadlo peklo blisko silnika tak ze glowny wal napedowy
wysunal sie spod samochodu w bok i tak ryl pobocze przez kilka set metrow az
sie zatrzymalem z dusza na ramieniu. Ten "przypadek" mial miejsce na polnoc
jeziora Ontario na absolutnym zadupiu. Szczesciem bylo, ze bylo to okolo
poludnia, wiec przejezdzajace samochody chyba ze cztery zatrzymay sie i
grzecznie pytaly czy potrzebuje pomocy. Po wyjasnieniu i prosbie pierwszego
samochodu, aby zadzwonil po pogotowie drogowe, aby mnie sciagneli do jakiegos
warsztatu, gdzie moglbym naprawic tego grata.
DCN

Prace znalazlem w drodze powrotnej w Toronto, choc musialem wrocic do Halifaxu
po caly dobytek.

Na Forum, to najbardziej lubie watki K52

Szumi dokoła las
Czy to jawa Czy sen co ci przypomina co ci przypomina kretyn znajomy ten.

le chalet en Hestiere...

chalet en Hestiere - the REAL story
piatek. E411 zmienia sie w droge szybkiego ruchu, droga w drozke; wije sie
przez lasy. Noc. Jak ktos ogladal the lost highway wie o czym mowie. Zona
dzial niezawodnie jako GPS, troszke boi sie wilkolakow, o ktorych opowiadam
(zeby nie kazala za mocno zwalniac).

Opis agi6000 jest ladny, ciekawy, dwuznaczny. sprawia, ze czuje sie jak w
powiesci Agathy Christie. Jak ten 11 hindus, ktorego tam nie bylo.

dojezdzamy. gdzies w Ardenach. ciecze rzeka. Wchodze do domu. jest cieplo wino
i bigos. Pimeltje juz ma faze. Dobrze. nadganiamy stracony czas.

budze sie rano. juz jakby jasniej niz wczoraj ale 'sufit niski'. Wciskam sie
do auta. Pimletje bohatersko poswieca sie dla 'bandy glodnych niewiast'.
Twardziel. Jedziemy do Francji po croissanty. Jakism cudem wracamy zywcem i z
jedzeniem. kobiety rzucaja sie na jedzenie jak migawakch CNN z ziem zagrozonyc
glodem.

Zapadam w kojacy sen. Dzwoni aga6000 -> juz czekamy ubierasz sie - mhm.
Przez 5 minut slucham ze mam sie ubrac, co ze sluchawka w dloni jest ciezko
zrobic.
Ok rozlaczamy sie. Zaczynam sie ubierac, dzwoni Brukselka. i mowi zebym sie
ubieral , historia sie powtarza. po jakis 10minutahc udaje mi sie wytlumaczyc,
ze wlasnie to robie.

Jedziemy. Dojezdzamy. Patrze a tam 4-5 drzwek za plotkiem. to las. W srodku
stoi chatka bez kurzej lapki. to lesniczowka, jaki las taka lesniczowka.
Niektorzy mowia na to szalet. W sumie niezle, pasi.

W jakies 20 chopa (i bab ;) wchodzimy. Tam wprawdzie nie ma grzejnikow
(wiecie ten postep cywilizacyjny ;) ale jest ogien. w kominku. I drzewo, pewno
importowane z Flandrii (pamitacie ten lasek z obrazu 'lowcy' Breughela? to
stamtad. sniegu nie zaimportowali).

siedzimy stloczeni w szalecie, jemy grochowke i bigos. okna zamniekte. damy
czadu...

CDN ;o)

Ostatni czciciel

Ostatni czciciel
Pomyślałem, że można ożywić dyskusję dodając też opowiadania poruszające
kwestie duchowe. Mam w tym pewne doświadczenie, więc może was tym nie znudzę.
Powiedzcie, co o tym myślicie.

Ostatni czciciel.

Pamiętam sen starszy od moich narodzin. I pamiętam obecność zanim się
jeszcze stałem. Sylwetki w deszczu mówiły tak cicho. Ja w ich kręgu, nad
otwartą księgą, uczyłem się dnia i oddechu. Słowa płynęły we mnie spokojną
doliną. To nie były słowa, lecz kształty, barwy i zapachy. Przewracając
kartki wznosiłem się nad światem, który jeszcze nie powstał.

Aśurowie o twarzach pogodnych spoglądali na mnie. W ich oczach była siła
mojego poznania. Mój umysł był ich pieśnią z bezruchu wzrastającą. To ja
przybrałem kształty ich obrazu. Byłem ich lustrem, uczniem i dzieckiem. Teraz
jestem samotny.

Palę ognie na wzgórzach. Siwa broda oplata moje kolana. Patrzę w wieczne
migotanie. Czy są tam oni, czy czekają na mnie? Mój lud mnie opuścił.
Zostałem sam, jedyny kapłan umarłej religii. Czy zresztą nie było to wszystko
złudzeniem? Czy miałem matkę, czy miałem sąsiada? Moja pamięć spłonęła bez
reszty. Czas niewidoczny najgorętszym z żarów wypalił mnie w środku. Jestem
dzbanem na brzegu przepaści. Pamiętam jednak słowa tej pieśni:

O demony światła, mistrzowie oddechu,
Nauczcie mnie patrzeć w płomień waszych skrzydeł,
One są liśćmi z drzewa wszystkich światów,
To one niosą drogi wszystkich ptaków!

Dajcie mi odlecieć, do wolnych słońca dni dołączyć,
Pozwólcie mi w cieniu gwiazd zgubić siebie,
Bym odnalazł imię w waszych sercach.

Tak oto bez formy śpiewam. Płomienie skrzypią swą cichą melodię budząc
mnie do życia, które przeminęło. Gdzie jestem? Tak bardzo chciałbym
wiedzieć... Widzę doliny z daleka. Widzę chmur fale spiętrzone. Widzę drogi,
domy i miasta, polany skryte lasem i uprawne ziemie. Widzę pustynię i morze
na skraju piasków. Choć dawno oślepłem to wszystko widzę.

A może oni odeszli? Opuścili starą krainę wieczności, by zakosztować
nowych dróg poznania. Chciałbym tak pobiec, lecz mój umysł zasnął. Gdy tylko
znad księgi zerwałem swe oczy, mój umysł zasnął. Potem byłem człowiekiem
wśród ulic szarości. Zgubiłem się w nich. Teraz płaczę zapatrzony w płomień...

Czy lęki biorą się z poprzednich wcieleń?

Nikt nie kwestionuje, że takie doświadczenie jak OBE istnieje. Mogę powiedzieć,
że należę do osób "sensytywnych" na wszelkie mediumicze zjawiska. Zdarzało mi
się również, zjawisko które można nazwać opuszczaniem ciała. Nie byłem jednak z
tego zbyt zadowolony, że dzieje się coś, na co nie mam wpływu, zwłaszcza że
świat astralny nie jest naturalnym środowiskiem człowieka, tak jak las nie jest
naturalnym środowiskiem ryby. Ciała astralne są mocno powiązane z różnymi
energiami i te energie dość często bywają dla ludzi negatywne i szkodzą im.
(opętania, utrata sił życiowych, choroby ect.) Dlatego osobiście postawiłem na
rozwój własnej świadomości, a nie na pogłębianie jakiś moich astralnych
predyspozycji. Najskuteczniejsza dla mnie w tym celu okazała się ścieżka
tybetańskiej tradycji Bon, która posiada wiele specyficznych praktyk pracy z
takimi energiami - zjedynywania sobie ich, a gdy przeszkadzają to nawet
"pacyfikowania" :). Przez kilka lat praktyki starałem się wyrobić duże zaufanie
do nauk, i dziś kiedy (najczęściej we śnie) zdarzają mi się przypadki, gdy moja
świadomość zaczyna płatać figle i podążać w dziwnym astralnym kierunku - załącza
się u mnie mechanizm obronny w postaci mówienia mantr, za pomocą których staram
się tą świadomość ustabilizować. (Czasami się ze mnie śmieją, że mamroczę mantry
przez sen). Chdzi mi o to, że nie są istotne wizje, które ci się mogą pokazać,
czy doświadczenia "cudów" podróży astralnych i wiedza nabyta dzięki nim. Jedyna
rzecz jaka się liczy, to stabilne przejrzyste światło świadomości umysłu. Same
te doświadczenia do niczego cię nie zaprowadzą, a uleganie im może stać się
niebezpieczne i porwać cie tam gdzie niekoniecznie chciała byś być. A kiedy już
twoja świadomość się ustabilizuje dzięki praktyką medytacyjnym, wtedy
spontanicznie i bez wysiłku osiągniesz wiele wspaniałych mistycznych
doświadczeń, które dalej umacniać cię będą na duchowej drodze.

Serdecznie pozdrawiam
Adibudda
budda.medytacja.net/
Ps. Wówczas kiedy miałem podobne do Twoich doświadczenia, to również zaręczam,
że nie byłem naćpany :). Niekiedy było gorzej niż bym był naćpany - jako
praktykujący buddysta miałem nawet wizje Maryjne (jak katolicy). Aby mieć takie
doświadczenie, trzeba by zarzucić chyba z tonę grzybów halucynogennych, a jeśli
chodzi o mnie, to jedyna używka jaka mnie fascynuje, to herbata i czerwone wino.
:):)

Czy lęki biorą się z poprzednich wcieleń?

Dziękujemy Pani doktor za diagnoze :). Tylko po pierwsze: W żadnym zdaniu nie
stwierdziłem, że zajmuję się OBE (tak naprawdę nigdy tym się nie interesowałem i
nie wiem nawet jakie są objawy tego stanu i czym się on charakteryzuje).
Opisywałem jedynie własne doświadczenie, co do pewnego zjawiska, o którym
wyraźnie napisałem pół-sen pół-jawa, i że wtedy tam moja świadomość zaczyna się
przemieszczać. (O ile wiem dla nauk buddzmu to nic nowego, stąd stosowanie
praktyki Poła - wyrzucania świadomości, i wiele jeszcze innych) Dodatkowo, jeśli
uważnie przeczytasz to, co napisałem nie znajdziesz tam dopatrywania się czegoś
"wyższego", a raczej sugestię, aby tym się nie zajmować, bo są to zjawiska
nienaturalne i niebezpieczne, gdyż człowiek nie umie się w nich dość dobrze
poruszać - tak jak wspomniana "ryba w lesie". Przed czymś "wyższym" raczej się
nie ostrzega. Nie znaczy to jednak wcale, że nie sądzę, iż jeśli czegoś nie
widzę, czy nie czuję, to tego zjawiska nie ma lub ono nie istnieje. Tak jak to
może być w przypadku OBE, czy czegokolwiek innego. Zawsze wtedy przytaczam
opowieść mojego nauczyciela:

Rinpocze pragnąc zobrazować istnienie świata duchów opowiedział, że w Tybecie
istnieje taka przypowieść o tym jak pewni ludzie szli przez pustynne obszary i w
pewnym momencie zobaczyli małych ludzi..., małych ludzi z masła. Spotkali się i
zaczęli rozmawiać. Ludzie wyrazili zdziwienie mówiąc: "słońce grzeje, a wy
jednak nie topicie się". Natomiast ludzie z masła odpowiedzieli: "To równie
dziwne, że wy jesteście z mięsa, a nie czuć od was".

To, że ty nigdy nie spotkałaś małych ludzi z masła, to wcale nie znaczy, że ich
nie ma. Bo dla nich to ty możesz chorować na schizofrenię. Zresztą nie wiem co
jest gorsze - bycie schizofrenikiem czy ignorantem? :) Bo też mało jest rzeczy
równie szkodliwych jak ignorancja, prostą drogą wiodąca do nieuctwa... Więc
uważaj, by Twój proces myślenia nie toczył się przeciwko Tobie, a jeżeli już
mijasz się z prawdą to przynajmniej jej się ukłoń :)

Pozdrawiam
Dr Adi i Mister Budda

dla Ivicy

Dziękuję Wam , piękne to było bardzo... zastygłam w bezruchu na długą piękną
chwilę... dla takich chwil warto żyć jakikolwiek ten świat by nie był :)

"Omywana zimną wodą jak szkło
Ja gładsza co dzień, czyściejsza co noc
Do połowy w kamień, zmieniona w kamień
Wśród strumienia klęczę całkiem sama
Płacz od ścian odbity w luster sali
Echem kryształowym wraca się
Gdy klęczę pośrodku strumienia
Tak blisko jest brzeg
Białe kwiaty w lustrach odbijają
Chcę być tam gdzie one, blisko i daleko tak
Tak wierne, tak czyste
Jak bardzo chciałabym być ja

Nocą cicho pada deszcz
Na każdym płatku jeden grzech
Czarnych kwiatów
Śpi woda, słychać szept
Zmieniona w kamień mylę sen
Z marzeniami

Więc oddaj mi kolory trzy
Czerń, biel, fiolet - zimny kolor mojej krwi
Potrzebny mi, bo ani żyć
Modlić nie, nie, nie chcę i nie umiem się
Gdy pośrodku strumienia
Tak długo już klęczę
I patrzę na drzewa, biel kwiatów, ptaki, las
Więc dodaj mi jeden kolor więcej do krwi

Nocą cicho pada deszcz
Na każdym płatku jeden grzech
Czarnych kwiatów
Śpi woda, słychać szept
Zmieniona w kamień piję ten
Słodki koktajl snu z marzeniami

Proszę oddaj mi moje kolory krwi
Czerń i biel da ostrość sądu
Fiolet życie wróci mi
Ja w kobietę
A kamień zmieni się w chleb
W gęstą trawę dam krok
Wyjdę na suchy brzeg
Kiedy powróci do mnie mój fiolet
Mój fiolet, mój fiolet, mój kolor
Patrzę na czarne drzewa
Kwiatów biel, luster blask
Niezmieniona pośrodku strumienia ciągle trwam
Kryształowa jak On
Uwięziona jak On - mój fiolet
Mój fiolet, mój kolor

Nocą cicho pada deszcz
Na każdym płatku jeden grzech
Czarnych kwiatów
Śpi woda, słychać szept
Zmieniona w kamień mylę sen
Z marzeniami
Śpi woda, słychać szept
Zmieniona w kamień mylę sen
Z marzeniami
Nocą cicho pada deszcz
Na każdym płatku jeden grzech
Czarnych kwiatów......"

dla qczi

dla qczi
Masz takie oczy zielone
Zielone jak letni wiatr
Zaczarowanych lasów
I zaczarowanych malw
Dla ciebie mały ogrodnik
Zasadził groszków tysiąc
W kapocie stracha na wróble
Pragnął ci miłość przysiąc
Więc z koszem groszków mały strach
Pierwszy raz spojrzał ci w oczy
O tysiąc więcej znalazł barw
Niż wyśnił sobie w nocy
I odtąd pod oknem twoim
Zaczarowany kamienny
Z bukietem groszków stoi
Strach romantyczny wierny
Masz takie usta czerwone
Czerwone jak pożar zórz
Zaczarowanych ranków
I zaczarowanych róż
Dla ciebie mały ogrodnik
Posadził pnące róże
Że tobą był urzeczony
Pragnął cię nimi urzec
I z róż naręczem przyszedł raz
Prosić o jedno twe słowo
Oślepił go twych oczu blask
Milczałaś kolorowo
I odtąd pod oknem twoim
I groszki kwitną i róże
Na modłę wiotkich powoi
Pną się i pną po murze

Masz takie usta czerwone
Czerwone jak pożar zórz
Zaczarowanych ranków
I zaczarowanych róż

Masz takie oczy zielone
Zielone jak letni wiatr
Zaczarowanych lasów
I zaczarowanych malw
z poważaniem...i...czernią sukni złożona w pejzaż zgniłych drzew grobu
Elodyjne ułożona......

Słaby blask świecy zapalonej w drzwiach walczy o ciepło i przepych
Ty, światło mojego życia, płomyk na wietrze
W lustrze moja uśmiechnięta twarz
Obłok gorącego oddechu rozpływa się w mroku i w ciszy
Zimową porą wylizuje rany mojej duszy
Wołanie rozświetla noc, oczekiwanie pełne nadziei
Lecz samotność idzie w ślad za ciszą
Otrzeźwienie zamienia się w rezygnację i monotonię
Nikt nie zawoła po raz drugi
Ta świeca w śniegu musi zgasnąć
A mój cień wtapia się w noc
W obłoku oddechu pojawia się sylwetka
Czyjeś oczy wypalają rany w moim ciele
Moja tęsknota rośnie, nadzieja staje się coraz silniejsza w zamieci
Lecz poza tym nie dzieje się nic
Płatki śniegu tańczą wokół płomienia który już nie grzeje
Lód skuł moje ciało, moje światło gaśnie
Ten sen nie skończy się nigdy, pragnienie nigdy nie przeminie
Ciało zamarznięte w śniegu czeka na słońce
Ramiona rozwarte, a uśmiech na twarzy pozostanie na zawsze

dla qczi

zamelduj koniowi
elodia napisała:

> Masz takie oczy zielone
> Zielone jak letni wiatr
> Zaczarowanych lasów
> I zaczarowanych malw
> Dla ciebie mały ogrodnik
> Zasadził groszków tysiąc
> W kapocie stracha na wróble
> Pragnął ci miłość przysiąc
> Więc z koszem groszków mały strach
> Pierwszy raz spojrzał ci w oczy
> O tysiąc więcej znalazł barw
> Niż wyśnił sobie w nocy
> I odtąd pod oknem twoim
> Zaczarowany kamienny
> Z bukietem groszków stoi
> Strach romantyczny wierny
> Masz takie usta czerwone
> Czerwone jak pożar zórz
> Zaczarowanych ranków
> I zaczarowanych róż
> Dla ciebie mały ogrodnik
> Posadził pnące róże
> Że tobą był urzeczony
> Pragnął cię nimi urzec
> I z róż naręczem przyszedł raz
> Prosić o jedno twe słowo
> Oślepił go twych oczu blask
> Milczałaś kolorowo
> I odtąd pod oknem twoim
> I groszki kwitną i róże
> Na modłę wiotkich powoi
> Pną się i pną po murze
>
> Masz takie usta czerwone
> Czerwone jak pożar zórz
> Zaczarowanych ranków
> I zaczarowanych róż
>
> Masz takie oczy zielone
> Zielone jak letni wiatr
> Zaczarowanych lasów
> I zaczarowanych malw
> z poważaniem...i...czernią sukni złożona w pejzaż zgniłych drzew grobu
> Elodyjne ułożona......
>
> Słaby blask świecy zapalonej w drzwiach walczy o ciepło i przepych
> Ty, światło mojego życia, płomyk na wietrze
> W lustrze moja uśmiechnięta twarz
> Obłok gorącego oddechu rozpływa się w mroku i w ciszy
> Zimową porą wylizuje rany mojej duszy
> Wołanie rozświetla noc, oczekiwanie pełne nadziei
> Lecz samotność idzie w ślad za ciszą
> Otrzeźwienie zamienia się w rezygnację i monotonię
> Nikt nie zawoła po raz drugi
> Ta świeca w śniegu musi zgasnąć
> A mój cień wtapia się w noc
> W obłoku oddechu pojawia się sylwetka
> Czyjeś oczy wypalają rany w moim ciele
> Moja tęsknota rośnie, nadzieja staje się coraz silniejsza w zamieci
> Lecz poza tym nie dzieje się nic
> Płatki śniegu tańczą wokół płomienia który już nie grzeje
> Lód skuł moje ciało, moje światło gaśnie
> Ten sen nie skończy się nigdy, pragnienie nigdy nie przeminie
> Ciało zamarznięte w śniegu czeka na słońce
> Ramiona rozwarte, a uśmiech na twarzy pozostanie na zawsze

- koniowi o tym zamelduj