Czytasz posty znalezione dla hasła: Sennik Kolory

mój sprytny sen

Mi też często się zdarza takie "deżawi"- w takim sensie, że coś wyśnię,
niekoniecznie strasznego, ale co później w rzeczywistosci jest bardzo zbliżone
do tego snu :P
Ale sen z Rońkiem zabójczy! :D ja bym tak chciała...hmm z kim? Chyba z chemiczką
:D Graliby atomami różnych piewiastków (bo różne kolory). I by się podobnie
skończyło :) Heh, co to będzie, gdy pójdziesz do szkoły i zobaczysz tego historyka
żywego :D :D :D Pozdroofka

 » 

czy ktoś może zinterpretować mój sen??

czy ktoś może zinterpretować mój sen??
nie był straszny - był nawet fajny
ale większośc senników do których mam dostęp wszystkio interpretuje jako
symbol erotyczny ;-)
a jestem po prostu po babsku ciekawa co może oznaczać :-)

nakreślę go tak ogólnie:

skakałam z samolotu (takiego dwupłatowca) do rzeki na spadochronie, którym
była duża, i że tak powiem dobra gatunkowo reklamówka :-) koloru zarówiasto
czerwonego (coś jak są biurowe zakreślacze tylko że czerwona)
reklamówka miała duże uszy
samolot niby dwupłatowiec a efekty mu towarzyszące jak helikopter - hałas
wiatr i zmarszczenie wody
pamiętam że bałam się skoczyć (reklamówka to nie spadachron) ale pomyślałam,
że jak skaczę do wody to co może mi się stać :D
i skoczyłam trzymając tą reklamówkę za uszy
nawet w pewnym momencie jedno ucho pusciłam a dalej prosto spadałam
i jak już wpadałam do rzeki to woda zamieniła się w dach sali gimnastycznej z
drabinkami itp. nawet jakaś lekcja trwała :-) trochę się wystraszyłam że coś
sobie mogę połamać ale w sumie zorientowałam się że siedzę na materacu i
wszystko było ok

potem było coś z kotem ale tego już dalej nie pamiętam...

a olor tej reklamówki to serio - był czadowy jak nic :-)

wiem że może to być dziwny sen ale moje sny często są jakieś takies... :-)

za interpretację będę wdzięczna :D
pozdrawiam
A.

Sypialnia

Sypialnia
"A to łoze było w kolorze czerwonym, to tutaj..." oki po umyciu mały drinku i
jacuzzi czas na sen. Swiatła nie bede włanczał co by was nie pobudzic wślizguje
sie do loza i sie przytule do kogos i zasypiam
p.s. Ola nie deptaj mnie jak bedziesz wychodzi rano:)

PONIEDZIAŁEK - jesień 2004

Jesień

Szelesty powolnych kroków
i szepty natrętnych myśli,
wirują w górze jak liście
- ciepłe, pastelowe dłonie,
które zaledwie na mgnienie,
na krótką, błogą chwilę
wślizgują się pod powieki,
by zaraz opaść leniwie
na samo dno źrenic.
Zostawią tam słodką kiść powidoków,
miodowy posmak wrześniowych nastrojów,
zalążek wieczornych zamyśleń.
Najmocniej odbiją się ślady ognistych sojuszy,
płomiennych pertraktacji pomiędzy żywiołami
barw i odmętami kolorów.
Gdzieś tam, na styku czerwieni i żółci,
w wąskich przesmykach
pomiędzy radością i smutkiem,
jesień snuje swój bursztynowy sen
i cicho kwitnie jej tajemnica.

Tomasz Maćkowiak

kasikk napisała:

> zima po malutku, po cichutku się wkrada?

najwyraźniej Kasiczku...najwyraźniej zbliża się

> ciepłego serduszkowego dnia )
wzajemnie

-
prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
- może...cud się zdarzy...?! www.szufladalistopisow.prv.pl

 » 

W*T*O*R*E*K zimowy 2004

Witaj Magxx
przysiade sie nachwile do stoliczka
i potowarzysze przy kawci plotkujac nieco
wydaje mi sie ,ze sen mialas dobry
ze wzgledu na piekne lato i kolory w nim...
niemartw sie wszystkie sprawy rozwiaza sie pozytywnie,,,,,

poniewaz poszlam wczoraj wczesniej nana,
obudzilam sie dzis do wspolnego sniadania
i zjadlam kielbaska na cieplo typ taka jak w kraju
podobna do slaskiej kielbasy-Fu,teraz mi niedobrze
byla jaks tlustawa,choc nie bylo widac tluszczu....
pogoda +3 stopnie i zapowiadaja po poludniu
deszcze ze sniegiem i wiatr,,,,nieciekawie,,,,

milego dnia Wam zycze i trzymajcie sie cieplunio....

Pracownicy Galerii Łódzkiej

Hipnoza - to moze nawet i bylby temat. Zaslepienie swiatlem, kolorem, towarem,
wielkoscia, tlumem. A ludzie pojedynczy, takze zza lady, w tym wszystkim
zupelnie gdzies gina. To wlasciwie tragedia. A moze raczej hipnotyczny sen.

My mamy zaprzyjaznione sklepiki, w ktorych i pogadac mozna, i posmiac sie, i -
co wiecej - wszystko nam zrobia, czego potrzebujemy. My naprawde nie musimy do
Galerii. My mmy swoiste "quality of life".

pzdr

Wątek Neosurrealistyczny

S.S.S.
i jeszcze raz bo widziałam tych ludzi jak szli ostrząc noże, pukając w drzwi,
które i tak zostana otworzone: krew zostaje na ostrzu (tak - to ten dźwięk
szorskiego policzka)
bo ciągle myślę o tym że ognia pod szkłem nie utrzymam i że to krew chrzci
przyjaźń bo w ogień mozna pójść też na szaber
no więc dobrze. ja czekam. maskuję upływ czasu gładkością kolorów. żałuję sobie
czasu na sen.
bez celu bo cel już straciłam z niepełną premedytacją. teraz zimno i gładzenie
plecami ścian.
nie bez wszakże nadziei na utratę tchu. zatkanie ust smakiem stali.
kolejną.
szkoda że nigdy nie poznasz
urzekającej nienawiści co jedną stopą ucieka przed bliskością drugą podąża twym
śladem i zwiera w pięść dłoń pamiętającą dotyk twoich zębów.
ani nie zaznasz fascynacji po wyłupione tobą oczy.

Sny w gorączce

Sny w gorączce
Czy kiedy jesteście chorzy, gnębi Was wysoka temperatura, kiedy przychodz sen
przedstawiają Wam się rzeczy inne niż zwykle? Czy jest to zawsze jeden i ten
sam okropny sen? A może właśnie śnią Wam się sny milsze, przyjemniejsze niż
zwykle?

Powiem jak jest ze mną. Mam to 'na świeżo', bo dopiero co odpuściła mnie
gorączka, która trzymała długo i puścić nie chciała. W gorączce nie śni mi się
nic miłego. W zasadzie wiem doskonale co, a nie potrafię Wam tego opowiedzieć.
Śnią mi się kształty, kolory, gładkie, szorstkie, spokój, zamęt. Śni mi się to
wszsytko w realnych okolicznościach, jak np. mój pokój, albo jakiś ogród. Śni
mi się, że w moich rękach nagle znajduje się jakieś- coś. Czuję się wtedy jak
McGyver, który wie, że nastąpił na minę. Mogę to coś trzymać. Kiedy jednak
wypuszczę z rąk następuje szorstkie i zamęt. Nagle wszystko zarasta coś
podobnego do wielkich korzeni. Utrudnione ruchy, ciemność. Tęsknię wtedy za
gładkim i spokojnym, szybko ono nadchodzi. Jest wtedy błogo i bezpiecznie.
Wiem jednak, że nie będzie to długo, bo po chwili znów nadchodzi coś złego. I
tak w koło Macieju, do rana. Nie lubię tego snu, bo przychodzi zawsze w
gorączce.

ps. A dziś śniło mi się, że ktoś próbował odrabać mi stopy. Próbował, bo udało
mu się dopiero za którymś razem i wprawdzie w końcu stopy odpadły, ale
pozostały mi na piszczelach i łydkach ślady i rany po siekierze. Oczywiście we
śnie :-)

Warkocz jesieni.

coraz ciszej,jesień,wrzesień,
pasma ścielą się po polach,
milkną głosy i kolory,
polska jesień-jesień u Pola.

ziarna mielą się we młynie,
wiatri wiatrak,i wiatrówka,
mleko życia jak w maszynie
oddziela czasu wirówka.

sen mnie zbiera jak niedżwiedzia,
ale w nocy spać nie można:
jesień niby stara wiedżma
stąpa mądra i ostrożna.

J.Iwaszkiewicz.

Niemcy/Steinbach wywołała konsternację w Bundes...

Gość portalu: gut napisał(a):

> widzisz czerwona gnido takim pienieniem sie jakie powyzej
> zaprezentowales nie roznisz sie niczym od tych na ktorych tyle
> sie ... pienisz ( moze tylko tyle ze jestes wiele glupszy ).
Ogień zwalcaj ogniem, jak mówi starew przysłowie. Wy mordowaliście za inny
kolor skury i inną narodowość, ja jestem za eliminowaniem właśnie za takie coś
co wy robiliście. Jeśli nie widzisz różnicy trudno, po nazistowskich debilach
nie spodziewam się wiele.

> jednak mimo wszystko udalo sie im zatrzymac takie bolszewickie
> bydlo na odrze i zapobieglo to rozlaniu sie waszej
> marksistowskiej zgrai na europe zachodnia.
Boli cię że to "bolszewickie bydło" wysiekło kilka milionów twoich ziomków z
Wermachtu i SS oraz zakończyli sen twoich dziadów o wielkiej rzeszy! Ja wierzę
że Niemcy jako rozsądny naród zrobi pożądek z ostatnią pozostałością
nazi-ścierwa u siebie w imię silnej i zjednoczonej Europy.

mordercy zza biurka "tylko mówią" do mózgu

mordercy zza biurka "tylko mówią" do mózgu
zim.ens ..abb ..pzpr .. "mowa trawa"... "genetyczny
inteligent" .. ...pal.i.kot .pijaRysta ...w uRm była
biblioteka ..drzewo ...widok ..wiedza ..tożsamośc ..terytorium ..
sto ZDz..pnie .. I U ...algorytm bio ...światło
ciepło ...zimno .."co"... skansen um adm ..."17" ... rtg ub ..kazim
wlk ..."wybory"...pewex ..bandyci ss...LidEL ..napad "ol.sen"
występ 90 258 ..kuchnia ..wieś 50 ..pożar fix91r groźby...skansen
zimak kgp "bi.buła" ..marian
falski "abecadło/piec/spadło" ...bandycki napad na bio
algorytm ..drzewo widok wiedza ..szum.men agd ..dorobek ub pj..białe
klocki
stado kolor alfa piec chleb akceptacje
wykluczenia ..relikty ..sadyzm ..terror ..regresy ..destrukcje ..1..
2 ataki na 3

Przesądy w Japonii

Jeszcze lepiej nie spać z głową zwróconą na północ, bo tak układane jest ciało
zmarłego podczas ceremonii pogrzebowej.
Pecha przynosi odpowiadanie osobie mówiacej przez sen, złamany ząbek w
grzebieniu, urwany pasek w sandałach geta albo zori, albo jak wyprzedzi cię
samochód pogrzebowy.
Taksówkarze często trzymają lalki w taksówkach, żeby odpędzać żeńskie demony.
O-mamori to też chyba rodzaj przesądu. Japończycy zawsze gdy są w jakiejś
znanej światyni kupują sobie o-mamori, czyli amulety. Wiekszość zawsze ma coś
takiego przy sobie. Jest cały biznes amuletowy. Na każdą okazję, do wyboru, do
koloru. W większości są to małe kawałki drewna owinięte w kolorowy materiał z
wiadomością przed czym cudowny "ochraniacz" ma chronić.

mam dość...chcę się zakochac, ale nie ma w kim:(

Na swiat patrzą ludzie spokojni i szczesliwi widząc same piękne kolory i
ciepełko nawet jak zimno, mróż i zawieja.Zdarzało mi sie i tak patrzec, ale
chyba za bardzo nie lubie zimna, bo odstrasza moje pozytywne
myslenie....zima PPP

Wyobraz sobie, ze kajdanki z różowym futerkiem znalazłam na
Allegro..hm..pomysle o kupnie. Warto zainwestowac, bo jakby nie było dbam o swa
przyszłosc. P
Z tą ideą będzie ciężko...jak ciepły klimat wokół mnie, to i mysli
ciepłe..takze niewiem jak to wymyslec, chyna potrzebuje wyjazdu w ciepłoty
jakies
A moze ja po prostu przezimuje pod kołderką lub kocykiem, tam w garazu niech
się zlepiają do tasmy sztuki, a ja ogrzewająć przygotuje sie na ataki
letnie?! PP
Tylko, ze cierpliwa to ja raczej nie jestem, ale sen mi pomoze przeczekac.
Qrcze ale jak na tak długo usnąć?!Moze dwa dni bez kawy...pomogą )

Cieplutko pozdrawiam

DOBRANOC ?????? cd II

Poprzedni post byl do Moni!!!
A teraz zycze Wam wszystkim dobrej nocy,niech Wam sie sni,to co lubicie!!!
A ja nie mam nic przeciw snom o tygrysach!! Fascynuje mnie ich natura,siersc o
bajecznych kolorach i to,ze sa wielkimi kotami..mialam niedawno en,ze kupuje
futro z tygrysa/ale SZTUCZNE!!!!!/ i byl ten sen kolorowy!!!!
ml

Co do czego....?? Pasuje nie pasuje...?

rozumien Cię doskonale, że nie wiesz co zrobić, bo mi wybór kolory drzwi
spędzał sen z powiek...
mam podobną kolorystykę jak mówisz - jasne ściany, meble wenge, jasne podłogi.
zdecydowałam sie do tego wwszystkiego na kolor drzwi wenge - podobno drzwi
powinny być inne niz podłoga, aby nie było mdło.
jeszcze nie wiem jak to wszystko bedzie razem wyglądało, bo jestem w trakcie
remontu i na razie mam tylko wstawione drzwi.
efekt końcowy pewnie dopiero przed świętami...
pozdrawiam

BEZSENNOŚĆ XXV

taki oto wiersz U.Kozioł, bo popadłam w nostalgię ;/

Nostalgia

czemu o mil tysiące oddaliłam sie od ciebie
maleńka traszko z płytkiej kałuży.
twój pstry ogonek który umiałaś tracić zbyt pochopnie
i odzyskiwać bez wiekszych zachodów
teraz czasami nęka mój sen
przytrzaśnięty na trwałe w betonowej skrzyni
[martwego pokoju.
Prózno połykam białą pszczołę.
BArwy których pozbawiłam sie z rozrzutnością
[podobną twojej
nie chcą odrastać
JAkże byłam szalona nie wiedząc
ze doświadczam szczęscia własnie wtedy
gdy było dane mi wpatrywac sie bez przeszkód
w triosty kolor twojego welonu
podczas gdy w trawach grały świerszcze
i smiesznie sterczący obok pyszczek żaby
nawiązywał skwapliwie rozmowę.

Nie zgadniesz na czym upłynęły mi wieki
spedzone z dala od twych drobnych światów:
próbowałam być patyczakiem na gałęzi dnia
nie udało sie.
Próbowałam udawać szaleństwo
orałam piasek zasiewałam sól
dorobiłam sie tyle że ledwo starczy mi na wodę
[do kaszy
obłuszczonej z wyschniętych
pokruszonych pojęć

ehh ...

BEZSENNOSC XXVI

...bezsenni chyba powoli w sen zimowy zapadają...
zatem,będę czuwać sama

*****************************

>bylebym tylko...<

niech biją mnie w piersi moje grzeszne ręce
niech w szarych kolorach widzą moje oczy
niech ptaków nie słyszą już nigdy moje uszy
niech nigdy spoczynku już nie znajdzie moja głowa

niech nogi mnie więcej po ziemi nie niosą
niech ręce w upadku dźwigać nie pomogą
niech serce mi krwawi
niech rany się nie goją
bylebym tylko mogła być z tobą....

K.Groniec

BEZSENNOSC XXVI

Gość portalu: marsha napisał(a):

> ...bezsenni chyba powoli w sen zimowy zapadają...
> zatem,będę czuwać sama
>
> *****************************
>
> >bylebym tylko...<
>
> niech biją mnie w piersi moje grzeszne ręce
> niech w szarych kolorach widzą moje oczy
> niech ptaków nie słyszą już nigdy moje uszy
> niech nigdy spoczynku już nie znajdzie moja głowa
>
> niech nogi mnie więcej po ziemi nie niosą
> niech ręce w upadku dźwigać nie pomogą
> niech serce mi krwawi
> niech rany się nie goją
> bylebym tylko mogła być z tobą....
>

Mowa o samcu czy o lidze? :)

> K.Groniec

ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?

jest środek nocy, a sen gdzieś uciekł i nie chce wrócić. czytam więc wiersze
jacka podsiadło z tomiku "królowo kolorów". egzemplarz 19 z 50 wydanych.
ręcznie malowany przez patisona. górnika z zabrza. dziś w telewizji był program
o nikiforze. o tym jak codziennie malował swe obrazy. przed wojną, za okupacji
i po wojnie. gdy był przeganianym nędzarzem i gdy opływał w dostatki i uznanie.
gdy chorował zamienił pastele na kredki. i malował. codziennie.
ha! pójdę jutro do sklepu przy sienkiewicza i zobaczę, po ile są farby i
pędzelki.

co jest celem polskiego kierowcy?

Ale ja nie chciałem... W moim śnie wszystko było w porządku i miły to był sen...
No chyba, żeby proroczo potraktować ten biały kolor - że niby multipla zbladła
ze strachu... przed TIR-em?

Ale dalej nie mogę sobie jakoś tego wyobrazić... Jak te buraczysko mogło Ci
potłuc szybę... Niewiarygodne...

czy i czym mogę pomalować tapetę winylową??

czy i czym mogę pomalować tapetę winylową??
NO właśnie wymyśliłam sobie i nie wiem czy mogę jeśli tak to czym miogę
pomalować tapetę winylową ????Czy to ma sen nie chce mi się bawić w
tapetowanie bo musiała bym ściągać szawki TO W KUCHNI, tapeta trzyma sie
dobrze tylko kolor już się opatrzył??Pomóżcie, czy ewenualne malowanie nie
spowoduje odklejania tapety???może są jakieś farby " klejące"???? z góry
DZIĘKI!!!!!!!!

pozytywny watek

milongaa napisała:

> to watek w ktorym wszyscy sa dla siebie mili i nie ma zadnych klonow ani
> personalnych wycieczek. kazdy pisze cos milego.

dla naszej ślicznej Milongi i pozostalych przemilych forumowiczek - coś
pozytywnego:

To nie jest sen

Rzeczy naprawdę dzieją się

Stoisz czy biegniesz

Dotykają cię

Z każdą chwilą

Możesz rzeźbić je palcami

Możesz zmieniać je słowami

Los srebrzy się

U twoich stóp

Królujesz mu

Ref: Wszystko się może zdarzyć

Gdy głowa pełna marzeń

Gdy tylko czegoś pragniesz

Gdy bardzo chcesz

Wszystko się może zdarzyć

Gdy serce pełne wiary

Gdy tylko czegoś pragniesz

Gdy bardzo chcesz

Wszystko się może zdarzyć

II. To nie jest sen

Rzeczy naprawdę dzieją się

Armią kolorów otaczają cię

Z każdej strony

Otwórz oczy, rozłóż ręce

By nazbierać jak najwięcej

Podpisuj dni imieniem swym

Królujesz im

Wszystko się może zdarzyć...

Rozmówki

Ktokolwiek wie, gdzie się podziewa
Współczucie (wyobraźnia serca)
- niech daje znać! Niech daje znać!
Na cały głos niech o tym śpiewa
I tańczy jakby stracił rozum
Weseląc się pod wątłą brzozą,
Której wciąż zbiera się na płacz.
.....
Uczę milczenia
We wszystkich językach
Metoda wpatrywania się
W gwieździste niebo,
W żuchwy sinantropusa,
W skok pasikonika,
W paznokcie noworodek,
W plankton,
W płatek śniegu.
........
Przywracam do miłości.
Uwaga! Uwaga!
Na zeszłorocznej trawie
W słońcu aż po gardła
Leżycie, a wiatr tańczy
(zeszłoroczny ten
wodzirej waszych włosów).
Oferty pod: sen
.........
Potrzeba osoba
Do opłakiwania
Starców, którzy w przytułkach
Umierają: proszę
Kandydować bez metryk
I pisemnych zgłoszeń.
Papiery będą darte
Bez pokwitowania.
..........
Za obietnice męża mego,
Który zwodził kolorami
Ludnego świata, gwarem jego,
Piosenką z okna, psem zza ściany:
Że nigdy nie będziecie sami
W mroku i w ciszy i be tchu
- odpowiadać nie mogę.
Noc, wdowa po Dniu.

....
gatto2pl.......

gdzie w W-wie łóżko 180x200

cześć,
łóżko właśnie o takich wymiarach zakupiliśmy w Jupiterze i jesteśmy bardzo
zadowoleni. Łóżko duże wygodne (ale to już chyba zasługa materaca)
Dobiera się indywidualniew kolor drewna, wysokość nóżek, szuflady pod łóżko
(jeśli ktoś chce. Zobacz: www.dobry-sen.pl

terakota imitująca drewno-da się położyć bez fugi?

www.cerim.it/collezioni.asp?id=1145 (jeśli sie otworzy z kilkoma
miniaturkami, to chodzi o te "wiśniową" - trzeba kliknąć w miniaturkę).

> >> Witam, daję sobie powoli wybić z głowy pomysł z robieniem kwadrató
> w z drewna
> wśród terakoty. <<
> :(

No niestety, chcą za to kasy jak za woły, nie chcą wziąć odpowiedzialnosci, bo
płyta nma grubosć 15 mm i trzeba by ścinać i że nie biorą odpowiedzialnosci,
poza tym gabaryty ciężko osiągnąć (ma być 60x60, płytka drewniana ma 9 cm
szerokości, wiec w grę wchodziło 45x45)...uznałam, że jak znajdę taką płytkę,
która da mi pożądany kolor, to odpuszczę. Znalazłam (też droga jak pies ;-))
Pozdrawiam, mojego kibica :-)
Joanna (zły sen ekip remontowych ;-))

gardłowa sprawa-poradzcie dobre dusze jaka podłoga

gardłowa sprawa-poradzcie dobre dusze jaka podłoga
dom będzie urządzony -jeśli niczego nie zawalę- w stylu tzw angielskiej kolonii- jasne
barwy i naturalne materiały... łazienka na dole malutka utrzymana w stylu retro /pisałam o
tym kiedyś/ biała bez zbędnych dodatków; kuchnia prawdopodobnie jak na zdjęciu
poniżej; schody jesion być może uda mi się zbielić jego słomkową barwę ponieważ w
pokoju dziennym chcemy z mężem położyć deskę coś jak dąb bielony /patrz zdjęcie/; sen
z powiek spędza mi w związku z tym jaki dać kolor podłogi w korytarzu pomiędzy kuchnią-
pokojem dziennym i schodami, żeby nie wyszedł zonk;(
błagam pomóżcie- pociągnąc dechę z pokoju czy dać płytkę -tylko jaki kolor? a moze
odpuścić sobie szachownicę i pociągnąć taki jasny gres jak na zdjęciu 3 z kuchni na
korytarz? jest tu na forum wiele osób mających intuicję i smak- bardzo was proszę o
radę...

jakie meble do sypialni?

jakie meble do sypialni?
Witam was wszystkich serdecznie! Potrzebuję pomocy w doborze mebli
do sypialni.
Ściany pomalowane są na kolor z NOBILASA "wiosna leszczynowa",
podłoga to dąb rustic , drzwi mamy w kolorze olchy miodowej i jestem
teraz w kropce! Chciałabym jasne mebelki i w grę wchodziły meble z
BRW sypialnia "DREAM"(kolor klon nida) lub sypialnia "SEN" (kolor
olcha miodowa). Czy to się nie będzie gryzło? Pomóżcie w wyborze
proszę!!! A może inne propozycje?

jak wstać z łóżka?

Właśnie wróciłam od lekarza. Żegnaj prozacu, witaj efectinie. Zobaczymy, co
będzie dalej. Żegnaj także klorazepacie.
Dowiedziałam się, że moja upiorna senność nie powinna mieć żadnego związku z
klorazepatem, bo za mała dawka. Pani dr potwierdziła natomiast, że ma to
związek z moją "kondycją psychiczną" po prostu. Od lat mam tak, że na stres
reaguję ucieczką w sen. Suza, może Ty masz tak samo?
Blue_a masz rację :-) Wymienię więc, co sama próbowałam, ze zmiennym skutkiem
(ostatnio b. mizernym, ale może coś się zmieni). Przede wszystkim muzyka.
Dawno, dawno temu zrobiłam sobie taką składankę "pozytywnych wibracji" dla
wielbicieli klasyki: Corelli (Koncert bożonarodzeniowy) w całości, duże
fragmenty koncertów skrzypcowych Bacha, parę kawałków z Fireworks Haendla i
Concerto Grosso, plus kawałek Symphonia in C major Vivaldiego i kawałki
symfonii 25 i 29 Mozarta. Generalnie: dużo skrzypiec.
Dodatkowo i z innej bajki: Riverdance Billa Whelana.
Plus: powiesiłam sobie na ścianie nad łózkiem wielką płachtę tkaniny w
radosnym, ciepłym kolorze pomarańczowym. Miło otwierając oczy popatrzeć na coś
takiego.
Byle je tylko otworzyć...
Wypróbuje wariant z czerwoną żarówką.
Pzdr.

pomarańcza

Cytat:"Terapia kolorem osiąga dobre rezultaty przy harmonizowaniu negatywnych
stanów psychicznych, pomarańczowy działa pobudzająco przy depresji, niebieski
uspokaja, fioletowy wpływa na dobry sen."
Tutaj link www.przychodnia.pl/pogranicza/medycynanat.php3

Zielony Nugat inwestor:SIM Ursynów

WW - czy ten koszmar to jawa??????
WW, jeśli tak ma wyglądać estetyka naszych budynków, to......ja przepraszam...
ale brak mi słów.... zatkało mnie.
Przecież te kolory nie pasuja do siebie a już na pewno nie pasują do N 1. Co to
ma być?
Jeszcze się pocieszam, że to póby, próby, próby. A to co widzę to tylko zły
sen.... Zrob coś!!!!!

miałam sen...

Natchnęłaś mnie margit.b...
Wiesz, co? Tak się nie robi... piszesz na forum o tym jakie to pyszności Ci się
śnią... a potem ...
O raaaaaaaaaaany.. jakie cuda mi się śniły dziś - sernik z rosa (oczywiście,
jakżeby inaczej?), tort niebiesko-różowy (pewnie obrzydliwy, skoro w takich
kolorach), jakieś napoleonki, śmietanowce... rzędy ciast! I ja to żarłam i się
obudziłam, o!
Nie żebym miała pretensje :)))) Przynajmniej we śnie się nawąchałąm :)))
M.
Ps. Potem mialam jeszcze drugi sen - szukałam jakiejś kiecki na imprezę i mnie
aresztowali pod zarzutem podrabiania markowej odzieży - niby że na maszynie
własnej to robiłam - ubaw, co? Szyć to ja umiem, owszem... najpiękniej
ręcznie :))

W oświetlonych błekitnym światłem

W oświetlonych błekitnym światłem
Droga z Jedrzychowa na Fabryczna prowadzi przez zabudowane ulice . Szybko
zaczynaja wyrastać przy niej domy , szybko krajobraz staje się zmącony -
Potrzebuję duzo swobody i powietrza - mówi Ludicrus. - Niebo i światło są mi
potrzebne w równym stopniu , co jedzenie i sen.

Fabryczna to ulubione miejsce na spedzanie wieczorów.Tu przychodzi
posiedzieć , pogadać z przyjaciółmi, zjeść , zapalić papierosa-tutaj żyje
swoim rytmem ...Gdy jest smutna, nudzi sie : dzwoni na Fabryczna i
przyjerzdza.Zobaczy Anite i Adama i już czuje sie lepiej.Ceni prawdziwą
przyjazń.

W uczuciach jest bardzo wymagająca.Nie odpuszcza sobie ani przyjaciołom.Ma
przy tym skłonności do ich idealizowania.To niestety sprawia, że czasem czuje
się rozczarowana jak dziecko, gdy okazuje sie , ze ktoś nie jest aż tak
idealny, jak ona by tego pragneła.Cały czas uczy sie więc akceptować ludzi
wraz z ich słabościami....

W miłości jest nieubłaganą idealistką.Nie interesują jej układy na
chwilę.Miłość i sztuka mają zawierać w sobie wszystkie kolory, wszystkie
stany,od pierwszych spojrzeń z umieraniem i odradzaniem się włącznie.

COŚ ROMANTYCZNEGO

COŚ ROMANTYCZNEGO
WYZNANIE MIŁOŚCI
1. Jesteś piękną i uroczą
białą damą jasnowłosą
i wiesz dobrze czym miłość jest.
Obdarzając mnie swą cnotą
z niezmiernie silną ochotą
swoim blaskiem wypełniasz mój sen.
2. Ja zaś wierny Ci Romeo
dzielny niczym na rodeo
za Twym sercem namiętnym mknę.
Kolor czerwo moja perło
daje mi niezmierną pewność
że serce Twoje miłości chce tej.
3. Wypełniając tę namiętność
i na wiatr wzbijając piękność
złote myśli wyznaje Ci me.
Twoje czują to samo, lecz gdzie ?
W sercu, które do mego rwie.
4. Każde słowo z ust zaś Twoich
wiatr w liliową nutkę stroi
tworząc pełną boskości pieśń.
Czy to w doli czy w niedoli
ona zawsze będzie w moim:
sercu, które bije dzięki niej,
duszy, która wielbi urok jej,
ciele które jej nie oprze się.

Z życia yorków, czyli ze slumsów na salony

od czterech lat mam takiego malego yorka o bardzo nietypowym
kolorze siersci, bo jest koloru popielato-bezowego...moj piesek
jest zywotny, uwielbia wyjazdy za miasto i wsiada do samochodow
obcych osob(sic!)..nie szczeka, jest msciwy jezeli np. nie
zostanie zabrany na wymarzony spacerek..jestem leniwa i nie
kapie go zbyt czesto a on nie przepada za pielegnacja! polecam
yorki, bo sa kochane a do tego malutkie i nie mecza sie w
bloku..kocha zabawy, ale nie zna umiaru i moze zameczyc
ochotnika..jak york nie ma planu na spedzenie dnia to spi i
wzdycha przez sen sniac o psich przygodach.

Wierność

Niestety jeszcze raz potweiredza sie moja diagnoza ze Larkin ma problemy
psychiczne polegajace na widzeniu swiata w czarnych kolorach.Jestem przekonany
ze po przebudzenu boi sie rowniez bialch muszek ktore wgryzaja mu sie w mozg.
Feud na podstawie tego wiersza moglby o wiele wiecej powiedziec o stanie
psychicznym pacienta.
Prawdopodobnie nie mal on kochjacych rodzicow.Wskazuje na to werset;
I swoje wady ci przekazali
Dodajac kika nowych -sila.
Prawdopodobnie w dziecinstwie dostawal niezasluzone baty bo ludzie w dzieciach
widza lepiej swoje wady niz u siebie i wydaje im sie ze mozna je biciem
wykorzenic.
Biedny czlowiek.
I sam nie wymajstruj zadnych dzieci- dla mnie ta rada juz jest spozniona bo
jestem szczesliwym ojcem,ktory nic swoim synom nie wciska na siele.

Beta napisz do Larkina i zacytuj mu wiersz Pawlikowskiej
Chmiel na bezsennosc
sen na bezmilosc
Poduszke z chmielu gdy sobie umoscisz
zasnij bo na coz zycie bez milosci.

Cytuje z pamiecie wiec moze cos pomieszalem ale sens jest ten sam.sam

bajeczka cd.

Tak właśnie myślałem dlatego niespecjalnie spędzało mi to sen z poweik .
Bajeczka zapowiada się bardzo intrygująco tylko niestety moja muzo jakoś mnie
opuściłaś .Wena odeszła w siną dal a wyczucie mam podobne do samopoczucia więc
chyba soon idę do domku . A mailika otworzę już w domu - pełan relax i td .
po ślubie obydwoje odejdziemy z pracu i za oszczędności otworzymy pub gdzieś w
ciepłych krajach i nonstop kolor będziemy spijać egzotyczne drinki z
parasolkami.Ok?

konsumpcja w "Brunecie"

Mi się wydaje że to była kaszanka - pozostałość po obiedzie z rodziną.
A w ogóle to uwielbiam tą scenę, jak Kowalewski zostaje sam.
Wyciąga flaszeczkę żytniej (owiniętą dla konspiracji w gazetę) z torby,
przynosi talerz z chlebem i tą chyba kaszanką, włącza sobie tv. Dzieci i żony
nie ma, cisza i święty spokój. A potem jak się kładzie do wyrka to jeszcze
kieliszeczek na "lepszy sen". Super.
A co do mizerii w sklepach - moim zdaniem "Brunet" jest takim "szarym" filmem.
Mało w nim kolorów. Oprócz jednego - czerwieni. I kapelusz i wóz milicyjny. Ale
najładniej sie czerwieni (w sklepie jak Roman ściga Kowalskiego) coca -cola.
Tak mi się przynajmniej wydaje.

zycze sobie:)))

jak cos to sa dwie plyty, ja chyba wole pierwsza 'You', ale druga tez bardzo
lubie:) to takie moje odejscie od metalu jeszcze niedawno;)
z okazji urodzin powinnas brata naprostowac na slsk!;)
a ja znow z Grimem do 3 mialem gejparty we dwoje;) ale doszlismy do wniosku ze
Selma Blair kobieta piekna jest:) kto sie zgadza palec do budki!;)
a wlosy sam nie wiem, moze kurewsko-czerwone?;) chociaz taka zgnila zielen jest
ladna, ciemna, jakby pomieszana z brazem czy szarym.
a ja nadal nie wiem jaki kolor ma granat;P
a wlasnie, mialem Ci powiedziec o moim glupim snie:) to w sumie wyrywek, ale Ty
mialas wplyw wiec powiem:) wiec snilo mi sie ze siedzialem tak jak tu przed
komputerem, za mna na lozku spala ma Luba i w pewnej chwili sie obudziala i
powiedziala ze cos Jej przeszkadza w spaniu. wyciagnela spod koldry takie duze
zielone jablko, lekko jakby obite. pytala skad sie wzielo, odpowiedzialem ze to
jablko Martiego Pellowa:DDD ze chyba dostalem je na urodziny czy cos:)
do jasnej cholery, ja nawet nie wiem kim jest ten Pellow, poza tym ze Ty sie nim
podniecasz i gra wymiennie z boskim Dejwidem;) a jeszcze jablko Martiego?
Boze... zawsze mam takie popieprzone sny ze kompletnie nie wiem o co chodzi;)
sennik mojego przypadku nie obejmuje;)

co sie wam snilo?

Mialem sen...ze plyne na krze lodowej ,takiej malej i siedze na krzesle,gram na
podwojnym akordeonie(takim sklejonym jednym z dwoch),i ze to jest jakis wyscig
na krach lodowych,goni mnie facet ,ktory krzyczy,ze gra gloscniej ode mnie na
dwoch kilkumetrowych ligawkach.Doklejam kolejny akordeon i patrze ,ze plyne w
jakims morzu w ktorym woda ma kolor kakao.Jestem ubrany w gruby kozuch ale nie
mam butow tylko japonki(w zyciu nie zalozylbym japonek).Pozniej okazuje sie ze
pod kra mam zapas pozywienia,a kra otwiera sie na taka klapke od gory.Zagladam
tam a pod kra wisi na linie facet z dwoma ligawkami,opleciony sznurem jak
baleron(wiecie co to baleron-prawda?).I tak konczy sie sen bo dzwoni
budzik.Wredne te budziki..;(lw

moje drugie nocne życie

lunatykiem "lekkim" byl moj brat, lekkim bo jak sie do niego gadalo to sluchal,
w sensie, kazalo mu sie wracac spac, albo isc do lazienki - jak bylo widac, ze
sie kreci po domu i szuka czegos usilnie...
a z dziwnych snow cd. to normalne, ze snia mi sie czest te same miejsca, te
same domy (nieistniejace w rzeczywistosci), czasami sen jest w dziwnych
kolorach, np tylko czern, biel, szary i fiolet;
latanie - rozne wariacje, ale najlepiej zapamietalam jak latalam z dzikimi
gesmi (tzw. kluczem, choc wlasciwie to klucz byl nieco chaotyczny), do tego
trzeba bylo kucnac, trzymajac ksiazke w nogach (trzymac kucajac) i machac
rekami ale tylko od lokcia, do lokcia musialy byc przy ciele; lecialo sie
niezle; a czasami szybuje jak prehistoryczne ptaki, a jeszcze mam wlasna
technike latania, ale ciezko to wyjasnic, pierwsza faza to zawsze dobre wybicie
sie...
jeszcze baaardzo nieprzyjemny sen, jak sie gdzies pakuje, i jade na dworzec, i
oczywiscie wiem, ze sie spoznie, bo widze ile mam czasu a ile zajmie dojazd,
bilet oczywiscie kupiony i to jest ostatni transport, ale nie moge nic z tym
zrobic, wykonuje jeszcze jakies bezsensowne czynnosci i caly czas sie
zastanawiam, dlaczego, do jasnej cholery, nie zaczelam sie szykowac wczesniej;
czesto snia mi sie kolorowi (tzn. nie-biali) ludzie, i jakies dziwne zwierzeta,
(tak akropol - podobalo mi sie to o wezach, super);
woda, generalnie bardzo pozytywnie, nawet jak jest brudna, plywanie we snie
relaxuje, pomijam pare koszmarkow z woda, ale to wyjatki;
no i nienawidze snow z ptakami - zawsze potem ktos z mojej rodziny przenosi sie
na tamten swiat :((
pozdrawiam,
Iwona

Najgłupsze sny

Najgłupsze sny
Witamy! Wraz z siedzącym obok kolegą postanawiamy założyć ten wątek w
następstwie idiotycznych snów, jakie nam się przytrafiły. Najpierw mój: śniło
mi się, że chciało mnie zabić mleko. Szczegóły: spałem w pokoju, mleko stało
w garnku na kuchence w kuchni, nagle wydostało się z garnka i w formie
wielkiej kałuży pełzło do pokoju. Obudziłem się zanim mnie dopadło. A teraz
sen kolegi: śniło mu się, że złapał na lasso deawoo tico w kolorze niebieski
metalic. Kierowca auta był bowiem pedofilem, który zgwałcił 23-letnią
koleżankę autora (?) snu. Po pojmaniu auta kolega wyrwał z tico tylną oś, w
wyniku czego samochód uderzył w inne samochody na parkingu.
Na razie tyle. Mamy w zanadrzu jeszcze inne sny, ale aż boimy się o nich
pisać, bo sami nie wiemy czy są bardziej śmieszne czy makabryczne.

Najgłupsze sny

Najgłupszy sen w moim wykonaniu: śniło mi się, że jestem na porodówce w
charakterze ofiary (tfu, rodzącej). Przyszedł do mnie lekarz, który miał twarz o
dziwnym, zielonkawym kolorze i zielonkawą brodę. Trochę mnie to zdziwiło, więc
spytaąlm pielęgniarki "siostro, dlaczego pan doktor jest zielony?" A ona mi na
to: "Bo on jest DZIOBAKIEM, ale niech się pani nie martwi, jest bardzo dobrym
lekarzem!". Najdziwniejsze jest to, że przyjęłam tę wiadomość zupełnie
zwyczajnie i się uspokoiłam :P

Wiatr od morza.....

"morza szum, ptakow spiew...
zlota plaza posrod drzew..
wszystko to w letnie dni ..
przypomina Ciebie mi...
......
szlas przez sen z tylu pies
"Glos Wybrzeza" w pysku niosl..
wtedy to pierwszy raz
usmiechnelas do mnie sie
.......
odtad juz dzien po dniu uplywaly
zarem nam.....
plaza...noc
zapadal zmierzch..kolor ..noc

az wakacji nadszedl kres...
przyszedl dzien kiedy rozstac sie ..
musielismy juz...
........
"morza szum, ptakow spiew...
zlota plaza posrod drzew..
wszystko to w letnie dni ..
przypomina Ciebie mi...
......

???????
gatto2pl

Nie było mnie...

Nie było mnie...
Nie było mnie, choć niby byłem
Nim Cię poznałem, nim zatęstniłem
Nie czułem i nie płakałem
Nie było mnie wśród tchnień
Ani w słowach, ani w gestach
Ani w ciszy, ni w szelestach
Pogrzebany głęboko i beznadziejnie
Uwięziony w samym sobie
Zimny kamień bez kształtu i koloru
Żaden cień nie dotykał mnie
Nie zostawiałem śladów stóp
Nawet stąpając po śniegu
Mówiłem milcząco i niedosłyszalnie
Pisałem niewidzialnym atramentem
Już więcej życia i radości było
W nagrobku ogrzewanym promieniami
wschodzącego słońca
Lecz miałem okruchy snów w sercu
Pogrążone w chaosie i rozbite
Tym tylko różniłem się od śmierci
14 październik
Dzień ów obnosił krócej zwierciadło słońca
Pamiętam, wspominam dziś ten sen
Dotąd chciałem pamiętać tylko sny
Odtąd... już tylko śnię
Jesienna Czarodziejko
Mój Świcie i Jutrzenko
Wskrzeszycielko marzeń
Dziękuję
Dziś jestem już i choćbym nie był
Stowrzyłaś "zawsze"
Stworzyłaś "wszystko"

Wierszyki Gellner i Usenko

Ide srebrnym korytarzem
i wachluje sie wachlarzem.
Stroj mam piękny - jak ze snu!
Ale co ja robię tu?

Ktoś nadbiega z naprzeciwka!
Podskakuje ruda grzywka!
Jakiś paź przede mną staje,
srebrne lustro mi podaje.

Patrzę wlustro zachwycona...
Co tak błyszczy? To korona!
Gdzie? Na mojej własnej głowie!
Skąd się wzięła, kto mi powie?

Znów ktoś kłania mi się nisko.
Czy to jakieś widowisko?
Tren mi niesie jakaś dama...
Przecież mogę nieść go sama!

Pchają mnie do jakiejś sali.
Tysiąc świec się w sali pali
i naśliskim, złotym schodku
zbroja lśni z rycerzem w środku!

Co za krzesło stoi tam?
Ja je z jakiejś abjki znam.
Ach! To tron! Z czerwonym pluszem!
Mówią, że tam usiąść muszę.

Kto to znów przede mną klęczy?
Szaty ma w kolorach tęczy
i coś szepce mi z przejęciem.
Twierdzi, że jest jakimś księciem
że okropnie jest bogaty...

Nie chcę księcia! Chcę do taty!
Chcę do mamy! Chcę do brata!
Wcale nie chcę być bogata!

Nagle słyszę brata głos:
Wysuń spod tej kołdry nos!
jaki książę? Jaki tren?
Ciągle mówisz coś przez sen!

Podzrawiam, K.

Pragnacy rad -luknijcie tu przed zalozeniem watku

Gardlo
Kopiujcie w y b r a n e pytania, wklejajcie do nowego watku i odpowiadajcie:)

1. zapalenie?
2. opuchlizna?
3. podraznienie? oparzenie?
4. za sucho/ za duzo sluzu?
5. zaczerwienienie? jakies sluzy i krostki? Kolory:) ?
6. opuchlizna?
7. skurcze/ zesztywnienie?
8. drapie/swedzi/kluje/laskocze/?
9. trudnosci z przelykaniem?
10. chrypa?
11. wrazenie "zatkania"?
11. slinienie?
12. cos z jezyczkiem (tym malym)?
13. po czym jest lepiej/ gorzej? cieplo, zimne powietrze, mowienie, picie
(cieple?zimne?), jedzenie, sen, ucisk gardla, kaszel? W jakich porach dnia
objawy sie nasilaja?
14. kaszel? jesli tak, to zapraszam jeszcze tu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=12425023&a=12428529
15. goraczka? jesli tak, to jeszcze tu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=12425023&a=12427529
16. o czyms nie wspomnialam?

Co na przeziębienie?

1. zapalenie? - chyba trochę tak
2. opuchlizna? - trochę
3. podraznienie? oparzenie? - podrażnienie
4. za sucho/ za duzo sluzu? - wykrztuszam trochę gęstego, żółtego śluzu
5. zaczerwienienie? jakies sluzy i krostki? Kolory:) ? - czerwone, wczoraj
zauważyłam białą (chyba z ropą) krostkę na prawym migdale
6. opuchlizna? - jw
7. skurcze/ zesztywnienie? - nie
8. drapie/swedzi/kluje/laskocze/? - drapie, kłuje
9. trudnosci z przelykaniem? - tak
10. chrypa? - nie (o dziwo)
11. wrazenie "zatkania"? - nie
11. slinienie? - nie
12. cos z jezyczkiem (tym malym)? - chyba trochę przeszkadza
13. po czym jest lepiej/ gorzej? cieplo, zimne powietrze, mowienie, picie
(cieple?zimne?), jedzenie, sen, ucisk gardla, kaszel? W jakich porach dnia
objawy sie nasilaja? - gorzej: po zimnym powietrzu, lepiej: po ciepłych
napojach i potrawach, najgorzej: rano i wieczorem, w ciągu dnia: do wytrzymania
14. kaszel? jesli tak, to zapraszam jeszcze tu: - kaszel od dziś i jest mokry
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=12425023&a=12428529
15. goraczka? jesli tak, to jeszcze tu - gorączka: 37.2-37.5st.C
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=12425023&a=12427529
16. o czyms nie wspomnialam?

Dodałabym jeszcze, że jestem ogólnie rozbita i apatyczna.

Z góry dziękuję za pomoc.

ból gardła

ból gardła
już 2 raz w przeciagu 2 miesiecy cierpie na bol gardła. pierwszym razem
bolalo mnie przez ok. miesiąc, wyleczylam je wreszcie agropyronem. po jakims
czasie rozchowrowalam sie na zapalenie zatok i ucha, po wyleczeniu
(antybiotykiem niestety) bol gardla pojawil sie na nowo.
objawy sa takie:

1. zapalenie? chyba nie
2. opuchlizna? nie
3. podraznienie? oparzenie?
4. za sucho/ za duzo sluzu? za sucho
5. zaczerwienienie? jakies sluzy i krostki? Kolory:)- raczej nic, laryngolog
zagladal i powiedzial, ze nic nie tam nie widzi nieprawidlowego
6. opuchlizna?
7. skurcze/ zesztywnienie? nie
8. drapie/swedzi/kluje/laskocze/? nie
9. trudnosci z przelykaniem? boli ja przelykam
10. chrypa? nie
11. wrazenie "zatkania"? nie
11. slinienie? bardzo male, za male
12. cos z jezyczkiem (tym malym)? nie
13. po czym jest lepiej/ gorzej? cieplo, zimne powietrze, mowienie, picie
(cieple?zimne?), jedzenie, sen, ucisk gardla, kaszel? W jakich porach dnia
objawy sie nasilaja?
wlasciwie to bol gardla trwa od wieczora do rana, rano powstaniu po jakims
czasie mija, wraca wieczorem i w nocy czuje bol
14. w tej chwili wieczorem zaczyna sie odruch kaszlu przy wdychaniu powietrza-
kaszel suchy,

tak jak pisalam, laryngolog nic nie zaobserwowal, nie wiem czy dlatego, ze
oczywiscie bylam u niego w ciagu dnia a wtedy oczywiscie gardlo nie bolalo.
bede wdzieczan z awszelkie przemyslenia

Zmarła pani dyrektorE.Przybyszowska (I)

Troche powagi
Co się jutro znów wydarzy
Milion pytań bardzo ważnych
Sen otulił mnie
Ty spokojnie śpisz obok
I uśmiechasz się lecz wiem do kogo
Jaką tęcze malujesz nieznanymi kolorami
Dokąd w snach wędrujesz
Gwiezdnymi połoninami
A ty znów uciekasz ode mnie
W sen po prostu niema cię
Wiem że zbyt dużo chcę mieć
By z tobą odlecieć
Zagłębić się w tęczy
Wymyślać kolory
By snem się zmęczyć

Biorę płaszcz i wychodzę z domu
Idę w noc tak znajomą mrok otulił mnie
Może moje myśli ochłoną szumem liści
Jaką tęcze malujesz nieznanymi kolorami
Dokąd w snach wędrujesz
Gwiezdnymi połoninami

A ty znów uciekasz ode mnie
W sen po prostu niema cię
Wiem że zbyt dużo chcę mieć
By z tobą odlecieć
Zagłębić się w tęczy
Wymyślać kolory
By snem się zmęczyć

DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!

DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!
Dzień dobry,
zbieram informacje o kotach, potrzebne mi do analizy pewnego zagadnienia,
proszę wszystkich właścicieli kotów o odpowiedzi na proste pytania- bardzo mi
to pomoże. Ilość kotów jakiej szukam jest nieograniczona (istnieje tylko pewne
minimum oczywiście), więc proszę wszystkich dysponujących chwilą czasu i...
kotem (: o pomoc
A OTO PYTANIA W ANKIECIE:
1.rasa kota: (lub "kot nierasowy")
2.wiek:
3.kolor:
4.płeć:
5.kastracja (tak/nie, kiedy):
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników):
7.dom kota (jakie są inne zwierzęta w domu/ czy sam/ czy pierwszy kot w domu):
8.czy wychodzi na dwór:
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania:
10.jedzenie kota: co je na co dzień, co dostaje wyjątkowo, co lubi
najbardziej, co lubi nietypowego:
11.Sen: z kim śpi/ sam?
12.czy jest agresywny: tak/nie- wobec kogo?
13.czy jest karcony:
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie:
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?)
16.czy lubi czułości? wobec kogo jest czuły? ludzie? zwierzęta?
17.jak reaguje na gości: ucieka, obojętny, wita?
18. Czy znaczy moczem dom?

Dziękuję serdecznie, będzie to dla mnie duża pomoc.

DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!

1.rasa kota: syberyska
2.wiek:11 miesięcy
3.kolor:szylkretowa
4.płeć:kotka
5.kastracja (tak/jak będzie miała rujkę- po niej):
6.typ osobowości : spokojna, towarzysząca człowiekowi, łagodna,
ciekawska, pieszczoszka, ale wtedy kiedy ona chce,
7.dom kota - to moja trzecia kotka, po kolei, jest sama, ale myślę o
dokoceniu po sterylce8.czy wychodzi na dwór:nie.
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania:aportuje zabawki,
zwłaszcza kulki z folii Al, myszki, uwielbia polować na muchy itp.
10.jedzenie kota: podstawa to sucha karma RC dla kociąt, 3 razy
dziennie porcja "na raz" złotego Gourmeta musy, czasem witaminki i
witaminizowane kocie przysamki, paluszki:
11.Sen: śpi "towarzysząco ( w nogach naszego łóżka) poleguje na
fotelach lub kolanach,
12.czy jest agresywny: /nie- zasadniczo nigdy do nikogo i niczego
13.czy jest karcony:jeśli mocno broi (np. próbuje drapać ścianę lub
interesuje się roślinami typu palma) klaszczę w ręce, hałasuję-
płosząc ją, pacam w nos leciutko jeśli zbyt mocno drapie przy zabawie
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie:tak
15. kiedy jest aktywny -rano i wieczorem najaktywniejsza,
16.czy lubi czułości? lubi, ale to ona decyduje kiedy ma być
pieszczona,
17.jak reaguje na gości: najpierw zmyka, ale czujnie obserwuje,
czasem potrafi nieoczekiwanie wpakować się nowemu na kolana
18. Czy znaczy moczem dom, nie -nigdy nie zrobiła nic poza kuwetą.

Wprowadzanie posiłków, do Pani Doktor

zaczęłabym od owoców, kaszka lub kleik niekoniecznie, ale odpowiadając na
pytania: kleik i kaszki bezmleczne maja podobną kaloryczność, kaszki mleczne są
bardziej kaloryczne; do kleiku lub kaszki raczej zwykły Bebilon; pierwszy raz
należy dodać łyżeczkę kaszki na porcję mleka, później 2 itd. aż dojdzie Pani do
ilości podanej na opakowaniu; kupa może się zmienić [zarówno kolor jak i
konsystencja] - surowe owoce i warzywa rozluźniają, kleik ryżowy zapiera, ale
zielona kupa to żaden dramat;
zastanawia mnie dlaczego karmi Pani 4-miesięczne dziecko tak często, może
należy zwiększyć porcje mleka, a wydłużyć przerwy np. do 4 godzin; czy 4-
godzinny sen w nocy to sukces? proponuję zwiększyć porcje i podawać rzadziej,
również tę nocną [może na noc podać kaszkę lub kleik?]; pozdrawiam IR

5 dniowe dzidzi cyc i kupki:)

Witam
Na początek gratulacje z zostania Mamą.Kupki są jak najbardziej prawidłowe tzn.
mogą być jeszcze przejściowe(zielonkawy kolor to pozostaóości po smółce)z
czasem kolor będzie całkiem żółty,a kupka może być pokażdym karmieniu lub nawet
w trakcie.Zapach kupki może być kwaśny bo przecież karmisz piersią i jest to
normalne,luźniejsze kupki też.Może Twoje dziecię po prostu nie zabardzo lubi
jak przerywa mu się dobry sen i dlatego popłakuje.Pozdrawiam Małgosia

Zrobię sobie kampanię!

Zrobię sobie kampanię!
Wszystko mi jedno!
Zrobię sobie kampanię. Ryzyko ponoszę sam. Sam ją sfinansuję.
Cegiełki sobie dozbieram potem.
Może najpierw coś o sobie.
Jak wyglądam?
Jestem jak Mata Hari!
Może trochę inaczej...raczej jak Hari Mata!
Jak karimata!!! O tak! Wygoda, praktyczność i lekkość.
Łatwo się zwijam. Wygoda w transporcie, przydatność w wielu sytuacjach i
nieprzemakalność, brak higroskopijności i brak mikroskopijności! Mata dla
wszystkich i dla każdego!
Kolor praktyczny i efektowny. Pasuje do prawie wszystkiego. Elegancja i szyk!
Nie powiem , ze nie zachęcam!
Sen z taką Matą to rewelacja! Jak rewelacja miesiąca ! Jak Carmina Burana,
Carmen i C2 ( przepraszam K2) czyli z tlenem , a bez tlenu!
Dług tlenowy i sprint z recytacją na przydechu...
...
Niniejszym kampanię trudną i moja uważam za otwartą...
( tu oklaski)
trudny

Mały poeta

Próbka twórczości ;-)
Proszę ostrożnie z krytyką. Autor nie ukończył jeszcze 4 lat ;-)

O Pszczole.
Była sobie jedna pszczoła
Dała nam miód
Dała nam miód
Użądliła nas swym żądłem.
I przyleciał komar
I zabrał jej miód
Pszczoły się rozpłakały
I przybył rycerz-pszczoła
I zrobił nowy miód
I wszyscy się cieszyli i byłi szczęśliwi 

O Aniołku.
Był sobie jeden taki Aniołek
We śnie zamienił mnie w prawdziwego chłopczyka
Nie w takiego pajacyka
Bo każdy wie, że z każdego kącika
Wyskakuje Aniołek
Albo przylatuje Aniołek z kościółka.
O tym wszyscy przecież wiedzą!

O komputerze.
Był sobie komputer
Który się zmieniał w różne kolory
To się nazywa komputer!
Taki komputer-komputer
Klawiatura się z komputerem przywitała
Podała mu coś do jedzenie
Zjedli dużo sodyczy.
Jak ktoś sie spóźni
To kiwa głową.
To jest właśnie piosenka o komputerze

Kotek.
Jak ty kotku mój śpisz
To od razu śni ci się jakiś dobry sen
Ach, śpij... ach śpij...
A ty u nas jesteś grzeczny
Bawisz się z Leonkiem
Turlasz piłeczkę
Śpisz na poduszce
I ciągle zrzucasz nam pranie.

O Pająku.
Był sobie pajączek
Taki z pajęczyną
I chodził po niej
I zrywał ją
Upadł z niej
I zaplątał się
A Maja się zmieniała
W kucharza prawdziwego
I zjadła tego pajączka.
Czary mary było
Czary mary było
I się skończyło.
I Koniec!

Kto jeszcze nie lubi obecnej mody??

Nie, nie jesteś zacofana. Nie mam co prawda 19 lat, ale trochę więcej, ale
obecna moda to kolorystyczny horror, sen szalonego cukiernika. Lubię kolory,
ale żeby wszystkie żarówiaste "do kupy"? Widziałam ostatnio dziewczątko: zielone
(żarówiaste) spodnie, wściekle żółta w pasy bluzka, kaszkiecik (a
jakże!!!),białe czubiaste butki. Ona była może modna, ale była też przebrana a
nie ubrana i to mi się zasadniczo w tej modzie nie podoba.

Na rękach - french, a na nogach?

Na rękach - french, a na nogach?
Tylko nie mówcie, żeby to co na rękach, bleeee ;-)))) Nie no, serio - mam
wesele, na wesele czarne sandałki na szpileczce i bordową kieckę na
ramiączkach. Pytanie egzystencjalne, które spędza mi sen z powiek ;-) - jakim
kolorem pomalować paznokcie u nóg ?

miałam sen :)

miałam sen :)
...piękny sen ...
śniło mi się i w kolorze i z zapachami (chociaż z ziół to tylko
przetworzony chmiel przyjmuję) ... śnił mi się motocykl przygotowany
do wyjazdu, zapakowane sakwy, przytroczony śpiwór ... czułam
delikatne ciepło rozgrzewającego się silnika, zapach przepalonego
paliwa i dreszczyk radosnego oczekiwania, który towarzyszy mi zawsze
chwilkę przed "startem" ...
ech ... nie mogę się doczekać tego +5.
P.S.
zimo! trwasz stanowczo za długo - spieprzaj!

Zimowy Nowy Grajdołek

Milordzie :)))

To nie jest sen
Rzeczy naprawdę dzieją się
Stoisz czy biegniesz
Dotykają cię
Z każda chwilą

Możesz rzeźbić je palcami
Możesz zmieniać je słowami
Los srebrzy się
U Twoich stop
Królujesz mu

Wszystko się może zdarzyć
Gdy głowa pełna marzeń
Gdy tylko czegoś pragniesz
Gdy bardzo chcesz
Wszystko się może zdarzyć
Gdy serce pełne wiary
Gdy tylko czegoś pragniesz
Gdy bardzo chcesz
Wszystko może zdarzyć się

To nie jest sen
Rzeczy naprawdę dzieją się
Armia kolorów otaczają Cię
Z każdej strony

Otwórz oczy rozłóż ręce
By nazbierać jak najwięcej
Podpisuj dni imieniem swym
królujesz im

Jak u Lipnickiej :)))))

Problematyczne kupki - poradzcie

Problematyczne kupki - poradzcie
Drogie Mamy!
Mam 3-miesiecznego synka. Karmiony jest mieszanie piersia i butla. Do etj
pory nie bylo wiekszych problemow, ale od kilku dni cos jest nie tak.
Maluszek ok.15 godziny zaczyna marudzic, potem plakac i w koncu zaczyna
krzyczec bardzo rozpaczliwie. Nic nie pomaga uspakajanie , noszenie,
wlasciwie czego sie by nie zrobilo to albo nie pomaga, albo jest jeszcze
gorze. W koncu po ponad godzinie zasypia , zawodzac przez sen i po jakims
czasie robi bardzo twarda kupke kawalkami, a na dodatek poza normalnym
kolorem, pojawiaja sie jakies czarno-fioletowe kawalki i jakby biale wlokna.
Troche sie niepokoje bo nie wydaje mi sie to normalne. Czy maluszka ktorejs
z Was tez sie cos takiego zdarzylo? W prawdzie jutro ide z nim do lekarza na
szczepienie, ale ona nie potrafi nic zdjagnozowac, z czymkolwiek sie nie
przyjdzie to wszystko jest dla niej normalne, a przed szczepieniem nawet nie
bada. Dlatego prosze Was o pomoc, zebym moze mogla jej cos zasugerowac jak
sprobuje mnie z kwitkiem odeslac, bo ja nie mam pojecia co to moze byc.
Licze na Was i pozdrawiam
Kinga

Nie mogę sie dostać na czat:(

Nie mogę sie dostać na czat:(
o radosci życia
kolorze piękniejszych chwil
zapachu słów i mysli
gdzie jesteś ?

Przybywasz doń,
a ja nie mogę cie poczuć
chwycic w nozdrza
zaciagnąć sie niczym nikotynowym dymem
brak mi cie jak powietrza
lepszego niz z jonizatora
zabraklo dzis
dowoznika mych wrażeń
kompana sennych wyobrazen

zabraklo mych mysli projektora.

Czas na sen
spokoj przyjdzie
wchone zapach mandarynek
przypłyną wszelkie barwy czacie

dostępne dla grzecznych dziewczynek

Tylko sie pytam mój czatku
taktownie acz bardzo stanowczo
czemus mnie dzis potraktowal
jak czarną owcę!

To było zamiast:-)

a teraz pcia .
amen.

A poprawię sobie humor (poezją);-)

SEN

Śniło mu się,
że był motylem. W roju motyli
Frunął wśród kwiatów,
Na ciepłym słońcu, na wietrze lekkim.
Zbudził się ze snu,
myślał w ciemności: Może w tej chwili
Mnie, motylowi, śni się,
że jestem człowiekiem?

SONET LEONARDA

Ty, coś ptaki wymyślił i dziw, że ptak śpiewa;
Ty, coś kwiaty wynalazł i kwiatów perfumy
I ułożył harmonie gwiazd i morza szumy
I katedrę zbudował z zielonego drzewa;

Ty, coś sprawił tej samej fantazji alchemię,
Że wśród kwiatów przelata żywy kwiatek- motyl,
A górą płyną duchy archanielskich flotyll
Między niebieskim niebem a zieloną ziemią;

Ty, coś cud świata w cudy kolorów rozszczepił;
Ty, coś z prochu i rosy Człowieka ulepił,
Daj mi ćwierć Twej mądrości, ćwierć Twej mocy, Boże,

I daj mi jedną chwilę świtu- powróciwszy
W poranek Dnia Szóstego. Ja Człowieka stworzę
Lepiej niż Ty. I prościej. I będzie szczęśliwszy.

A poprawię sobie humor (poezją);-)

Gałczyński
PALCEM PLANETY OBRACASZ

Palcem planety obracasz,
Tchem - miliardowe gwichty
i twoja to sprawia praca
że kołują złote jak nigdy.

Kwiaty posadzasz wesołe,
że pachnie w mym całym domie
i różę, na róży pszczołę,
na pszczole - słoneczny promień.

Gdy kończę pracę, to do mnie
Przybliżasz się, niepojęta
i uczę się astronomii
na twych gwiaździstych piętach;

i sen, jak pył szafirowy
na śpiące usta się sypie,
na skrytą pierś do połowy
na włosy koloru skrzypiec.

A poprawię sobie humor (poezją);-)

DO LESZCZYNY

Nie poznajesz mnie, ale to ja, ten sam,
Który wycinał na łuki twoje brunatne pręty,
Takie proste i śmigłe w biegnięciu do słońca.
Rozrosłaś się, ogromny twój cień, hodujesz pędy nowe.
Szkoda, że tamtym chłopcem już nie jestem.
Chyba kij sobie bym wyciął, bo widzisz, chodzę o lasce.

Kochałem twoją korę, brązową z białym nalotem,
Koloru najzupełniej leszczynowego.
Radują mnie te, co przetrwały, dęby i jesiony,
Ale ty ucieszyłaś mnie najbardziej,
Jak zawsze czarodziejska, z perłami twoich orzechów,
Z pokoleniami wiewiórek, które w tobie tańczyły.

Jest coś z heraklitejskiej zadumy, kiedy tutaj stoję,
Pamiętający siebie minionego
I życie, jakie było, a też jakie być mogło.
Nic nie trwa, ale trwa wszystko: ogromna stałość.
I próbuję w niej umieścić moje przeznaczenie,
Którego, tak naprawdę, przyjąć nie chciałem.
Byłem szczęśliwy z moim łukiem, skradając się brzegiem baśni.
Co stało się ze mną później, zasługuje na wzruszenie ramion
I jest tylko biografią, to znaczy zmyśleniem.

POST SCRIPTUM

Biografia, czyli zmyślenie albo wielki sen.
Obłoki ułożone warstwami na skrawku nieba między jasnością brzóz.
Żółte i rdzawe winnice pod wieczór.
Na krótko byłem sługą i wędrowcem.
Odpuszczony, wracam drogą niebyłą.

bonsai

A co masz ?
Cokolwiek masz, powinno toto rosnac w od poczatku w bonsajowej nieduzej, plaskiej doniczce.
Roslinke nalezy katowac od zarania !
Ja mam znajoma, ktora ma fiola na punkcie bonsai i obdarowuje nimi moje dziecko.
Pierwszy bonsai (jakis iglak) nie przezyl konfrontacji. Obecnie mamy 3 : fikus, klon oraz znowu cos
iglastego w kolorze szaro-niebieskim. Fikus bardzo rosnie bardzo ladnie, klon wyglada jak uschniety
ale to tylko pozory - on po prostu zapadl w zimowy sen, iglak tez jakos sobie daje rade (so far...).
Kolezanka powiedziala, zeby pamietac o regularnym podlewaniu i zasilaniu uniwersalnym granulatem
typu Osmocote. Jak chcesz moge spytac kiedy i co przycinac.

Pozdrawiam :)

POEZJA AMATORSKA

POEZJA AMATORSKA
SEN

Zamykam oczy by odejść od świata,
by wyobraźnią malować obrazy,
na których nie ma ciemnych kolorów,
a wszyscy i wszystko jest tu bez skazy.

Za powiek zasłoną sen się przemyka;
powoli głos świata w szept się zamienia,
bym mogła po chwili w tym zawieszeniu
zacząć malować swoje pragnienia.

Wszystkie największe serca tęsknoty
których okrutny świat mi odmawia,
tu zaczynają istnieć naprawdę
tutaj niczego się nie obawiam…

No więc maluję Ciebie- kochanie:
błękitne oczka, usteczka różowe,
malutkie paluszki, nóżki pulchniutkie
całe idealne, piękne i zdrowe.

Czuję twój zapach- ciepły i niewinny
kiedy po kąpieli w ramionach cię tulę,
uśmiechasz się słodko do swojej mamy
gdy mówi do ciebie cichutko i czule.

Najgorsze że rankiem gdy otworzę oczy
ciebie nie będzie obok mojej twarzy,
taka jest cena naszych wspólnych minut,
taka jest cena niespełnionych marzeń…

można też obejrzeć na www.youtube.com/watch?v=mt3xjhg1MKg

Czy wierzyć w sny?

ja przezylam cos podobnego,poronilam 2 razy,ale to stalo sie przy 2,w noc miala
sen-lekarka widziala dokladnie jej twarz krzyczala przyj!wywolywali mi
porod,strasznie bolalo krzyczalam,a nagle ktos mowi"pani doktor ale to 3
miesiac ciazy,ona nie moze rodzic" doktorka powiedziala za pozno przecielam
pepowine,ja mialam tylko w glowie przeciela,to dziecko nie bedzie zyc,nie
bedzie zyc.... spojzalam sobie miedzy nogi a tam krew,gesta i goroca na 40
stopni,obudzilam sie meza nie bylo przy mnie ,wlecialam do salonu i krzyczalam
do niego co mi sie snilo,jak w amoku, dwa dni pozniej plamka na
majtkach,zadzwonila do lekarza,powiedzial bez paniki prosze przyjsc
jutro,diagnoza ciaza martwa od 3 dni.Ale to nie byl koniec,wtedy nie skojazylam
tego ze snem,pojechalam do szpitala a tam doktorka z mojego snu,tak samo
opryskliwa,nie mila,juz wiedzialam.dostala histeri i krzyczalam do meza ze ona
zrobi mi krzywde, pozniej wywolywali poronienie,dostala strasznych
boli,krzyczalam i mdlalam w szpitalu, zobaczylam krew miedzy nogami,no i
goraczka 40 stopni.ten sen do ej pory mnie przeraza.Jestem 3 raz w
cia´zy,11,1tc.Boje sie tak mocno, i przysnila mi sie krew,ale taka piekna,ze
jak sie obudzialm to nie bylo wazne ze to byla moja krew ze plamilam,tylko jej
piekny kolor czerwien jakiej jeszcze nigdy nie widzialam.Teraz cos mi na glowe
siadlo,i zaczelam sie strasznie bac.i miala sen,ze jest plamka,lekarz mowi
ciaza obumarla ja placze,ale pozniej nagle przestaje plakac i tak jakby sama do
siebie mowie-to nie prawda.Potega naszej podswiadomosci jest wielka...

Video wizyty - Portugalia w tv Puls; 08.02.07 cz.1

Video wizyty - Portugalia w tv Puls; 08.02.07 cz.1
Trzy częściowy film dokumentalny o Portugalii, trwający 20 minut. Myślę, że warto.

Kojący szum morza, palące słońce i cudowny zapach kawy espresso… Czas w
Portugalii biegnie dyskretnie a nawet leniwie, mieszkańcy na każdym kroku
witają serdecznym spojrzeniem i uśmiechem. Sławna gościnność "ludzi morza",
kochających zabawę, dynamiczne i pełne kolorów życie sprawiają, że podróżnicy
czują się tutaj bezpiecznie i swojsko. Dewizą życiową Portugalczyków jest
powiedzenie: "co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro, a będziesz miał więcej czasu
dla siebie i przyjaciół". Podzielona na pięć regionów: Algarve, Alentejo,
Lizbona, Beiras - Centro de Portugal, Porto e Norte de Portugal - Portugalia
zachwyca kryjącą niemal wszędzie odmiennością od błękitno- niebiesko -
seledynowo - zielonej wody po wszechobecne targi eukaliptusów, korkowych gajów
podzielonych na " montes" wielkie (majątki obszarnicze) i mniejsze "quintas".
Portugalia przywodzi na myśl piękny sen wyśpiewywany przez mistrzów muzyki
fado, Teresę Salgueiro z zespołem Madradeus, pozostający w głowach podróżników
jeszcze długo po wyjeździe.

www.pulstv.pl/

Już dzisiaj 8.02.07 w tv Puls cz. 1 o godz. 19. Powtórka o godz. 2:10.

Piątek 9.02.07 : godz. 12:10 - cz.1; 19:00 - cz. 2; 2:20 - cz.1.

Poniedziałek 12.02.07: 19:00, 02:10 i wtorek 13.02.07 - cz. 3.

: )

pruszkowskie haiku

Stary.Prochazka napisał:

> "...kigo. To po prostu słowo lub wyrażenie związane z jakąś konkretną porą
> roku... Kigo wkazuje porę roku bardzo wyraźne, poprzez użycie jej nazwy
> (np. "letni upał"), mniej wyraźnie (np. "opadające liście") lub bardzo
> subtelnie, poprzez opisanie charakterystycznego dla danej pory roku koloru,
> zapachu, smaku, rośliny"

No i rzeczywiście, Prochazko, nic dodać, nic ująć. To, co Pan napisał, to
właśnie jest kigo :-)

Znalazłem takie oto, cokolwiek egzotyczne jak dla europejczyka kigo:
(z: Kihon kigo gohyaku-sen /Wybór pięciuset podstawowych kigo/, Yamamoto
Kenkichi, Kodansha-gakujutsu-bunko, Tokyo 1989)

neko-no tsuma

zaszumiało jesienią

Jesien jaka jestes?

Zloty kolor... braz... zolty... czerwony... zielen i czern... polacie lisci...
Drzewa opadajace... chlod i cieplo... deszcz i suchosc... cisza i dzwiek...
Spokoj i zastoj... powolnosc... sennosc... zastanowienie... mysli... cieply
kominek i herbata... ciekawa powiesc... wieczorowa pora... sen...

Poczatek jesieni jest cudowny i romantyczny, ale zdecydowanie wole wiosne i
poczatek lata.Wszystko budzi sie do zycia.
Szkoda mi lata.

O czym myślicie przed snem?

Zawsze zasypiam później niż mój W. Zawsze coś czytam przed snem. I gdy czuję,
że sen już blisko, to gaszę światło i wtedy lubię słuchać, jak on oddycha obok
(albo i chrapie), kot się przytulea do mnie i mruczy, a ja wtedy zawsze sobie
przypominam miniony dzień. Dobre rzeczy i złe, no taki przegląd dnia sobie
robię w głowie. I czasem się uśmiecham do siebie, czasem mi trochę smutno -
cóż - życie. A tak w ogóle to odkąd mam koty to mi jakoś mniej smutno - takie
kochane mruczące futerko i zimny nosek bardzo dobrze człowiekowi robią :-)
A czasem - marzę. Ale to tak całkowicie, tzn. zaczynam myśleć o czymś, co bym
chciała, aby się zdarzyło w przyszłości - ostatnio np. myślałam sobie o naszym
przyszłym samochodzie - jaki będzie miał kolor, i takie tam głupoty i tak się w
tych marzeniach zapędziłąm, że skończyłam w Hiszpanii na wycieczce tym
samochodem (co to w ogóle nie wiem, kiedy go kupimy :-))
A od wczoraj śpię sama, bo W. wyjechał do Bahrajnu ... Ale to nie ten wątek.
Baaardzo fajny temat.
Pozdrawiam
Onnanohito

moj sen. twoj sen. jaki on jest?

nie nie.. kiedys jak opowiedzialem psychologowi swoj sen to chcial mnie wyslac
na badania, tak wiec nie kazdy juz opowiadam:((.. chociaz nie, to moje
marzenia mu powiedzialem..hmmm....

ok... number 2;)
dosc dlugi, kiedy indziej opisze moze, a teraz ogolnie;): wioska indianska,
zycie na skalach, a i male uprawy na poletkach przy domkach, swiat szczescia
(co za kolory i klimat), kazdy sie cieszy, miejscowy kacyk nie budzi jednak we
mnie zaufania... dwie osoby ktore razem ze mna znalazly sie w tej dziwnej
okolicy ufaja mu, namawia je aby pokonac most wiszacy pomiedzy skalami, wtedy
stana sie pelnoprawnymi mieszkancami, wczesniej musza sie oczyscic (ale w tak
smieszny sposob, ze myslalem ze padne:))).. tak wiec idziemy (ja jako jedyny
niezdecydowany) na most, za nami 3, po srodku mostu zauwazamy, ze maja
wlocznie, a i z przodu nas pojawiaja sie inni, jeden z nas ginie... drugi spada
w dol, w przepasc,...nagle jakies dziecko topi sie w dole, skacze, ratuje
je... dostaje dzida, budze sie hahaha... i cos jakby plecy mnie bolaly:
(((....

Co za noc!!!

W odpowiedzi powiem... Sen poruszył mnie mocno, już dawno mi się nie śniło nic
tak... Nawet słów mi brakuje jak;-) Wszystkie moje sny wyglądają podobnie. Są
barwne i bogate w akcje, szczegóły, kolory, zapachy, dźwięki, kształty i aż
trudne do opisania. Jednak nie śnią mi się one aż tak często. Przychodzą falami.
Ślub przyjaciółki się rzeczywiście odbył a ja byłam jej świadkową. Byłam tam
sama, bez pary - nie jestem zamężna. Jej ślub raz zresztą mi się śnił na wiele
miesięcy przed wyznaczoną datą, w zupełnie innej scenerii. Co też było bardzo
ciekawe...
Budząc się czułam jedynie silną potrzebę zapisania go! Ale byłam spokojna. I
właściwie zadowolona! Zwykle, gdy śnili mi się mężczyźni, bałam się ich w snach
lub utrzymywałam stosowny dystans. Tak generalizując oczywiście.
Co do dalszej interpretacji – ślub traktuję w dwojaki sposób, ale chyba nie
jako ceremoniał – przeżytek, i jest ważniejszy dla mnie niż przerwa w pracy,
dlatego też zastanawiam się, jakim przemianom w człowieku może odpowiadać?
Wizerunek księdza też mnie zastanawia, już nie pierwszy raz mi się śni. I też
jako osoba rozchwiana emocjonalnie.
Mąż przyjaciółki jest akceptowany bardzo! Choć ona ma silniejszą osobowość,
przynajmniej tak mi się wydaje, może, dlatego, że jego znam o wiele mniej.
W każdym razie ciekawie brzmią te podpowiedzi senne. Dzięki.

sen o chorobie

Gość portalu: Imagine napisał(a):

> sen jest mala proba realnej smierci i ze snow mozna wlasnie wyczytac, co nas
> czeka po ostatecznym zejsciu.

to mnie DUUUUUŻOOO czeka i różniastych rzeczy, bo pamiętam prawie każdy swój
sen i to zawsze jest coś ciekawego - większość z nich jest w dodatniej tonacji
emocjonalnej (ale mi ujemność w sumie nie przeszkadza, byleby nie być jak te
zero). jak tak sobie przypomnę ostatnie co mocniejsze sny... hmm... dlaczego po
śmierci miałbym się borykać z przeciekającymi oknami? no, wiem przynajmniej, że
post mortem też będę pił piwo :))) bo mi się śni czasem jakaś bibka

nie morduję w snach i na ogół nie ginę - to dobrze wróży, no nie? znam kogoś,
kto będąc na jawie osobą łagodną w śnie przechadza się po mieście z okrwawioną
piłą motorową lub nożem... ten to będzie miał niebo, kurcze, w kolorach zachodu
słońca

no, spać, spać, na czwartą już z wieży trąbią...

Weekendowy watek ***

Weekendowy watek ***
Fnoll zaczal o snach
Nie wiem czy bylo juz cos podobnego:

co Wam sie sni zazwyczaj?
czy w ogole snicie?
szaro czy kolorowo?

czy sprawdzacie senniki?
pytacie o interpretacje?
czy sny maja wplyw na Wasze decyzje?

jak wazne sa w Waszym zyciu?
moze bywaja one - alternetywna rzeczywoscia?

pare pytan - do wyboru do koloru:)
to nie ankieta, wiec na wszystko nie trzeba odpowiadac:)

pozdrawiam
cossa

Weekendowy watek ***

witam ;>
o snach jest, wiec sie wypowiem - aczkolwiek trudno mi w klawisze trafiac, bo
impreza.. urodzinowa trwa :)

>co Wam sie sni zazwyczaj?
>czy w ogole snicie?
>szaro czy kolorowo?
I tak, i tak, kolorowe czesciej.
>czy sprawdzacie senniki?
nie, chyba ze "sennik" Jungowski
>pytacie o interpretacje?
no... nawet tutaj.. taki watek z Alicja w Krainie Czarow byl... sprawdzil
sie... poniekad.
>czy sny maja wplyw na Wasze decyzje?
na decyzje nie, na analize relacji: tak

>jak wazne sa w Waszym zyciu?
bez snow jak bez rzeczywistosci

>moze bywaja one - alternetywna rzeczywoscia?
bywa... znaczy: bywalo, dwa razy w zyciu.. snila mi sie alternatywna
rzeczywistosc, dziwna, aczkolwiek mozliwa do osiagniecia... cykle snow, dzien
za dniem sniony w innym porzadku, relacjach, z tymi samymi ludzmi jako glownymi
bohaterami.. ludzmi mi znanymi, jednak: inaczej

>pare pytan - do wyboru do koloru:)
>to nie ankieta, wiec na wszystko nie trzeba odpowiadac:)
:) dobre pytania, az trudno nie odpowiedziec :>

Mev
[po dwoch piwach... uff, ide po trzecie, przepraszam za literowki, brak lady i
skladu, ale jak wyzej: ide po trzecie :)]

szaro...

u nas podobnie; przez chwilke przez momencik widzialam kolory i to bylo piekne,
a potem nadeszlo przebudzenie i moje oczy juz nic nie widza, a szarosc nie
inspiruje mnie jak w tamtej chwili, jednej maleńkiej, gdy cos zaczynalo miec
sens///
bezbarwnosc i beznnadziejnosc to mnie neka; jak z tego wyjsc? przeciez juz raz
sie udalo, a moze to był tylko sen?a czemu tak realny?

straszna mnie melancholia napadla:( i co teraz?

Która z Was odstawiła malucha od piersi?

Która z Was odstawiła malucha od piersi?
Mamusie karmiące - jakieś zmiany w tym temacie? Ja musze się pochwałić. Mam
za soba trzecią nockę niezakłóconenego spanka. Gosieńka śpi jak susełek, 10
godzin. Nad ranem łyczek herbatki i dalej kimanko. Odstawiłam ją 4 dni temu -
musiałam, ponieważ pochorowałam się i brałam antybiotyk. Myślałam, że będą
cyrki, płacz, tupanie nóżką, szarpanie bluzki, domaganie się za wszelką siłę.
Nic z tego. Bezstresowo. Posmarowałam się fioletem, Gosia zobaczyła, zrobiła
podkówkę, troszkę pokwękała, przytuliła cycusia, pogłaskała, ale nie wzięła
do buźki. Później wystarczyło tylko słownie przypomnieć o kolorze i spokój.
Pierwsza nocka troche przerywana i przenoszona na rękach, druga juz lepiej, a
potem kolejne - sen, sen i jeszcze raz sen. Polecam i pozdrawiam. Powodzenia.

Śniła mi się przepiękna suknia :))

Śniła mi się przepiękna suknia :))
Przymierzałam ja w jakims dużym sklepie z eleganckimi rzeczami - wydawała się
niepozorna, kiedy leżała na półce, ale po jej przymierzeniu okazała się
cudownym, super na mnie leżącym strojem. Góra - jedwab, w kolorze coś
pomiędzy łososiem a różowym winem, dół - ze skosem, w kolorze czerwonego
wina :))
Już wiem, że taki sen dobrze mi wróży, i to mnie cieszy, ale największą
przyjemność sprawia mi wspomnienie emocji z tego snu - błogość, zadowolenie,
i radość z własnego pięknego wyglądu :))

Znaczenie snu??

wiedzialam ze taki zwykly sen to by Ciebie tak bardzo nie poruszyl :-)
Zycze dalszych takich przyjemnych snów i nawer zeby ci sie spelnily na zywo,w
kolorze z efektami specjalnymi i dobrym naglosnieniem :-P

Wątek Neosurrealistyczny

Melduje się Szprota
Powinnam mniej sypiać. Sen to zdrowie i przestały się mnie imać chore pomysły.
Za to co jakiś czas śni mi się, że wyjeżdżam w obce miejsce i błądzę po
korytarzach, łazienkach i sypialniach hotelu. Tylekroć przecież błądziłam w
obcych miejscach, że powinnam się oswoić z tym lękiem, Widocznie ta ponura,
ciemnowłosa kobieta, którą znam jako swoją matkę straszyła mnie w sklepach, że
mnie zostawi, gdy zwierzałam się jej ze swych materialistycznych mrzonek i
wizja szukania jej po wszystkich piętrach Centralu tak mną wstrząsnęła.
Niewybaczalny jest ten chłód budzący mnie codziennie. Zapita bezsenność mgli
wymęczone od wpatrywania się w monitor oczy. One protestują przeciwko zimnemu
światłu jarzeniówek i rzędach przygnębiająco jednostajnych półek. Gdy powoli
przemierzam klaustrofobicznie wąskie tunele hipermarketów - ich podłogi mają
kolor zimowego nieba odbijającego zaśnieżoną ziemię odbijającą niebo - wiem, że
kiedyś zamilknie ogłuszające echo moich skradających się kroków, a w podłodze
nie odbije się już niezręczna sylwetka ujarzmiająca okratkowanego,
kilkukołowego golema. Później już tylko waciana, szpitalna cisza, o najbardziej
szarej godzinie zakłócana przez złowieszczy klekot zwiastujących nowy dzień
termometrów; skowyt wilków w klatkach bólu; nasiąkanie nieruchawego ciała
zimnem chropowatych ścian. Już od dawna nie poznawałam własnego ciała, wkradała
się w nie zradziecka pleśń niemodnego mechatego owłosienia, a od środka
rozdymał je tłuszczowy potwór. Teraz stało się zupełnie obce, wydłuża się w
kilometry, palce nieposłusznych stóp usiłują dotknąć kreski światła sączącegio
się przez uchylone drzwi.
Powrót oznacza najbardziej ludzkie z doznań: czucie młodej, świeżej trawy pood
bosymi stopami. Tego nie wyśpiewa żadne gardło, to trzeba wyklaskać mocnym,
pewnym krokiem, jakim przemierzę ulice mojego miasta w letnie szalone noce.

senny koszmar...ślub

Taki to już temat, planujący, szczęśliwy, zakochany. Potrzeba sporej
determinacji żeby wziąc ślub, a właściwie zająć się jego organizacją
Co do podejmowania samej decyzji, smutno mi, że miałaś taki sen, piszesz, że
Twój partner Cię zranił, że chciałabyś odejść... z jakiegos powodu jest ci
trudno podjąć tę decyzję... Wiem i rozumiem, ale możesz to zrobić i nie musisz
cierpieć. Może ta decyzja otworzy Ci drogę do prawdziwego szczęścia, otworzy Cię
na człowieka, który nie rani tylko kocha i wspiera, który rozumie i nei trzeba
mu nic tłumaczyć, a wtedy, kto wie, może cały ten temat zobaczysz w innych kolorach?
Ze mną tak było, patrzyłam na planowanie ślubów innych osób i mnie to dziwiło,
że im się w ogóle chce, że się zdecydowali, ze są tacy spokojni, zastanawiałąm
się czy można mieć w ogóle taką pewność? Byłam w związku, który niby był ok i
nie było się do czego przyczepić, a jednak w głębi ducha w ogóle nie czułam, że
chcę być z tą osobą, płakałam po cichutku i prosiłam Boga, żeby dał mi jakiś
znak, czy to tylko ja nie wiem czego chcę, czy ten człowiek nie jest dla mnie...
a prawdziwie szczeście było tuż obok... Tak się złożyło, że tego samego dnia,
kiedy po raz kolejny rozstałam się z Tamtym Kimś i poczułam się wreszcie wolna,
spotkałam na swojej drodze osobę, któa była po prostu dobrym i często przeze
mnie widzianym kimś, kto teraz zostanie moim mężem. Wystarczyła jedna przegadana
wspólnie noc, tylko we dwoje i już wiedziałam, jaki był ten znak od Boga... po
dwóch miesiącach Stary Znajomy oświadczył mi się, a ja choć zaskoczona nie
miałam chwili wahania... tak to czasem się w życiu plecie... Warto podejmować
trudne decyzje, bo Ty sama wiesz doskonale co jest dla Ciebie dobre, nie bój się
słuchać samej siebie a wtedy wszystko się ułoży, na prawdę

Palestyna: wybory 20 stycznia

Tak, Ariel na prezydenta Palestyny. Niestety zbyt piękne aby ten
sen mógł się spełnić. Najlepiej aby mógł zostać Ariel do kolorów
bo Szaron najlepiej zna się na kolorach - kto żyd kto Arab.

Kanada pochnąca żywicą ?

Jak juz Mark napisal, ze chwalic sie nie wypada, ale a mialem przyjemnosc
zwiedzic Kanade wzdluz i w szerz tzn od Atlantyku do Pacyfiku i od granic USA
na poludniu do Ciesniny Barentza na polnocy - jezdzac sluzbowo oraz za wlasne
pieniadze.

Ja rozpoczalem swoj zywot od Halifaxu, czyli Nowej Szkocji i po zakupieniu
swojego pierwszego samochodu, straconej pracy i zaoszczedzonych pieniedzy
pojechalem na urlop do Vancouver, British Columbia, w poszukiwaniu nowej
pracy. Zajelo mi to 6 tygodni i chyba kilkanascie tysiecy kilometrow -
oczywiscie w obie strony, czasmi jechalismy po 800 do 1000 km dziennie.
Samochod mialem z rozkladanymi siedzeniami do spania, tak ze nocowalismy tam
gdzie nas sen zmozyl. Najpiekniejsze sa wlasnie te urocze lasy mieszane, gdzie
tecza kolorow zolto - czerwonych.

Z tej podrozy najbardziej zapamietalem i bardzo mi sie podobal uslugi napraw
samochodowych. Mniej wiecj w 1/3 drogi zepsul mi sie samochod - pekl mi
uniwersalne wiezadlo w glownym wale napedowym. Mialel szczescie ze mnie nie
katapultowalo bo to wiazadlo peklo blisko silnika tak ze glowny wal napedowy
wysunal sie spod samochodu w bok i tak ryl pobocze przez kilka set metrow az
sie zatrzymalem z dusza na ramieniu. Ten "przypadek" mial miejsce na polnoc
jeziora Ontario na absolutnym zadupiu. Szczesciem bylo, ze bylo to okolo
poludnia, wiec przejezdzajace samochody chyba ze cztery zatrzymay sie i
grzecznie pytaly czy potrzebuje pomocy. Po wyjasnieniu i prosbie pierwszego
samochodu, aby zadzwonil po pogotowie drogowe, aby mnie sciagneli do jakiegos
warsztatu, gdzie moglbym naprawic tego grata.
DCN

Prace znalazlem w drodze powrotnej w Toronto, choc musialem wrocic do Halifaxu
po caly dobytek.

Z pamietnika Krowisi

Witaj, Krowisiu!
Tu Łapka, zwana na codzień Krową, czasem Krówką.Nie wiem, czemu mnie tak
nazywają, przecież jestem i ładna i w (miarę) zgrabna, a na spacerach ożywiam
się niebywale: kiedyś schwytałam zająca, ale puściłam go wolno, nie bardzo
wiedziałam, co z nim dalej zrobić. W domu śmiali się ze mnie, że puściłam go,
bo nie byłam głodna.Fakt: nie byłam, ale mimo to mogłam go zagryżć, a jakoś mi
to nie przyszło do głowy.Nie rozumiem, czemu mnie za to nie pochwalili...
Czasem mówią, że jestem Krówką, bo mam taki złoto-miodowy kolor siersci,jak
cukierek o tej samej nazwie, innym razem,dlatego że ciągle śpię i mam duży
apetyt.Ale pomyśl tylko, Krowisiu, co może więcej zrobić suka,( mieszaniec
labradora z collie), w niewielkim mieszkaniu, z trojgiem ludzi i do tego
jeszcze ze starym, apodyktycznym psem? No co ja mogę? Tylko położyć się na
czymś miękkim (najchętniej na kanapie lub łóżku młodego panicza) i drzemać,
śniąc o tym że biegnę przez bezkresną łąkę chwytając w nozdrza zapachy zwierząt
i roślin i tropiąc... coś... sama nie wiem co...
Ale wtedy budzą mnie ich śmiechy, słyszę, jak chichoczą, mówiąc:"Ale nasza
Łapka śmiesznie przebiera nogami przez sen!Jednak psy też mają sny! To
niesamowite!"
Ojjj!!! Gdybym ja umiała mówić, usłyszeliby wtedy ode mnie co nieco prawdy!
Ale dobrze, że jest internet, przynajmniej tu mogę wystukać nosem na
klawiaturze, co mi w psim sercu gra.
Pozdrawiam Cię, Krowisiu i mam nadzieję, że jeszcze nie raz odezwiesz się na
swoim wątku.
............................
Łapka, świętokrzyska tropicielka zajęcy i wygniataczka kanap , łóżek i foteli.

dla Ivicy

Dziękuję Wam , piękne to było bardzo... zastygłam w bezruchu na długą piękną
chwilę... dla takich chwil warto żyć jakikolwiek ten świat by nie był :)

"Omywana zimną wodą jak szkło
Ja gładsza co dzień, czyściejsza co noc
Do połowy w kamień, zmieniona w kamień
Wśród strumienia klęczę całkiem sama
Płacz od ścian odbity w luster sali
Echem kryształowym wraca się
Gdy klęczę pośrodku strumienia
Tak blisko jest brzeg
Białe kwiaty w lustrach odbijają
Chcę być tam gdzie one, blisko i daleko tak
Tak wierne, tak czyste
Jak bardzo chciałabym być ja

Nocą cicho pada deszcz
Na każdym płatku jeden grzech
Czarnych kwiatów
Śpi woda, słychać szept
Zmieniona w kamień mylę sen
Z marzeniami

Więc oddaj mi kolory trzy
Czerń, biel, fiolet - zimny kolor mojej krwi
Potrzebny mi, bo ani żyć
Modlić nie, nie, nie chcę i nie umiem się
Gdy pośrodku strumienia
Tak długo już klęczę
I patrzę na drzewa, biel kwiatów, ptaki, las
Więc dodaj mi jeden kolor więcej do krwi

Nocą cicho pada deszcz
Na każdym płatku jeden grzech
Czarnych kwiatów
Śpi woda, słychać szept
Zmieniona w kamień piję ten
Słodki koktajl snu z marzeniami

Proszę oddaj mi moje kolory krwi
Czerń i biel da ostrość sądu
Fiolet życie wróci mi
Ja w kobietę
A kamień zmieni się w chleb
W gęstą trawę dam krok
Wyjdę na suchy brzeg
Kiedy powróci do mnie mój fiolet
Mój fiolet, mój fiolet, mój kolor
Patrzę na czarne drzewa
Kwiatów biel, luster blask
Niezmieniona pośrodku strumienia ciągle trwam
Kryształowa jak On
Uwięziona jak On - mój fiolet
Mój fiolet, mój kolor

Nocą cicho pada deszcz
Na każdym płatku jeden grzech
Czarnych kwiatów
Śpi woda, słychać szept
Zmieniona w kamień mylę sen
Z marzeniami
Śpi woda, słychać szept
Zmieniona w kamień mylę sen
Z marzeniami
Nocą cicho pada deszcz
Na każdym płatku jeden grzech
Czarnych kwiatów......"

wielkanoc i śmierć

wielkanoc i śmierć
wiadomość o śmierci darii trafankowskiej i jacka kaczmarskiego dopadła mnie
na wsi zakopanej na wschodzie polski. prawie na ukrainie.
dzień wcześniej a może dwa dni oglądałam serial na dobre i na złe i myśląc że
jest coraz nudniejszy skonstatowałam że trafankowska ma krótkie włosy. więc
pewnie już po chemioterapii i wróciła. znaczy że zdrowa... a tu wprost
przeciwnie.
z kaczmarskim historia trochę inna. noc przed wyjazdem ściągnęłam z
internetu 'sen katarzyny II', wreszcie mi się udało. słuchałam na okrągło
przez może godzinę tego kawałka, siedząc na fotelu i gapiac się w ścianę z
uśmiechem. i obiecałam sobie że wreszcie znajdę czas na głębsze zapoznanie
się z jego twórczością.
trochę się spóźniłam. teraz pozersko wdusiłam w sygnaturkę kawałek tekstu. na
przekór - wesołego. mury są za bardzo patetyczne.
ojciec pokazał mi, bo pojechałam z ojcem, bobrowe żeremie tuż koło naszego
domu, jakieś 30 minut przedzierania przez las. dzicz o której nie miałam
pojęcia. cztery dni w dresie, bez mazurków i jajek, i do nikogo nie musiałam
się odzywać. mieszały się wesołe myśli ze smutnymi. śmierć i wiosna. koło
mojego łóżka zagnieździł się pająk. normalnie z wrzaskiem bym go zatłukła
kapciem, niech pada deszcz. w zaistniałych okolicznościach wrzucałam mu do
sieci złotooki i myślałam że będzie miał niestrawność z przejedzenia.
ojciec mówi na złotooki 'muchy-nylonówki'. po zimie nie odzyskały jeszcze
zielonego koloru. były brązowo-anemiczne.
gdybym znalazła na ulicy dziesięć tysięcy, wyjechałabym tam na zawsze. obok
naszego domku jest do sprzedania opuszczone gospodarstwo.
gdybym znalazła te pieniądze jeszcze w tym roku, byłoby dobrze, bo tam już
płot leży na ziemi, trzeba by go dźwignąć. i wyburzyć stodołę albo naprawić
jej dach.

nie

nie
Udało się. Minęły kolejne święta i dalej żyję, i nie jestem pewien, czy to
dobrze, czy źle. Tyle razy chciałem skakać z okna i kiedy podchodziłem, nagle
rezygnowałem z tego zamiaru. Czy to było tchórzostwo? Może. Dobrze, że ktoś
kiedyś wymyślił alkohol, bo trudno by było bez niego żyć. Pozdrowienia dla
wszystkich, którzy nienawidzą świąt...

WIERSZ PORANNY

tutaj stoję
na rozdrożu dnia
kolejnego
znów w jednej chwili zamyka się cały

wszechświat

czy otworzę oczy?

stutonowa ręka powstrzymuje
mnie
chciałbym wydrapać sobie oczy
byleby tylko ten koszmar się skończył
i wtedy podnoszę
powieki
budzę się w inny

sen

ale dokładnie taki sam
to już nie koszmar
to proza życia z kosą i szubienicą

duszę się światłem wpadającym przez okno
nie wychodzę na zewnątrz bo nienawidzę wiatru
mokry deszcz przeraża mnie bardziej niż noc
w czasie burzy
w czasie nieustającej burzy
zamykam wszystkie okna na świat
zabijam deskami wszystkie szpary
chowam się do piwnicy
żeby nie widzieć błyskawic
żeby nie słyszeć deszczu
cudownej muzyki bawiących się radośnie kropel
żeby już nie czuć
to tak bardzo boli
zamykam się najgłębiej jak mogę
zamykam się w sobie

WODOSPADY

życie spłynęło kaskadą
żebym mógł czerpać ze źródła
w powietrzu unosi się zapach kwiatów
tysiące kolorów mieniących się w słońcu
krzyczą do mnie tak głośno że prawie mogę je usłyszeć
muzyka ptaków i owadów jest tak piękna i czarodziejska
że moje uszy nie mogą jej całej pomieścić
już prawie jej dotykam
woda tak orzeźwiająca że chciałbym się nią zachłysnąć
i róża rosnąca na skale emanuje karminowym blaskiem
podchodzę bliżej i widzę że nie ma kolców
a motyl tak machał skrzydełkami i wydawało mi się że tysiąc pereł spada na ziemię

nie zauważyłem kiedy się do mnie zbliżyła
poczułem ciepło jej oddechu
na mojej skórze
dotyk jej delikatnych palców

zerwałem różę z której jednak płatki opadły i blask zgasł
i poszliśmy dalej
żeby nie skończyć naszej wędrówki
nigdy

zycze sobie:)))

> jak cos to sa dwie plyty, ja chyba wole pierwsza 'You', ale druga tez bardzo
> lubie:) to takie moje odejscie od metalu jeszcze niedawno;)
> z okazji urodzin powinnas brata naprostowac na slsk!;)
przemysle to:)

> a ja znow z Grimem do 3 mialem gejparty we dwoje;) ale doszlismy do wniosku ze
> Selma Blair kobieta piekna jest:) kto sie zgadza palec do budki!;)
no ladna ladna. ostatnio za to oszalalam na punkcie zety-jones;))) w tej
nudnawej opowiastce lotniskowej wszystko bylo takie nijakie, a ona jak zawsze
sliczna... zaczyna stanowic powazne zagrozenie dla belluci:)))

> a wlosy sam nie wiem, moze kurewsko-czerwone?;) chociaz taka zgnila zielen
jest
> ladna, ciemna, jakby pomieszana z brazem czy szarym.
hmm... no nie wiem z tym zielonym. czerwienie sa w porzadku. to rowniez
przemysle:)))

> a ja nadal nie wiem jaki kolor ma granat;P
na pewno nie granatowy:)))) taki rubinowo, czerwonawo, purporowo ciemny... ee
no taki, jak granat no:)))

> a wlasnie, mialem Ci powiedziec o moim glupim snie:) to w sumie wyrywek, ale
Ty
> mialas wplyw wiec powiem:) wiec snilo mi sie ze siedzialem tak jak tu przed
> komputerem, za mna na lozku spala ma Luba i w pewnej chwili sie obudziala i
> powiedziala ze cos Jej przeszkadza w spaniu. wyciagnela spod koldry takie duze
> zielone jablko, lekko jakby obite. pytala skad sie wzielo, odpowiedzialem ze
to
> jablko Martiego Pellowa:DDD ze chyba dostalem je na urodziny czy cos:)
> do jasnej cholery, ja nawet nie wiem kim jest ten Pellow, poza tym ze Ty sie
ni
> m
> podniecasz i gra wymiennie z boskim Dejwidem;) a jeszcze jablko Martiego?
> Boze... zawsze mam takie popieprzone sny ze kompletnie nie wiem o co chodzi;)
> sennik mojego przypadku nie obejmuje;)
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
sen zajebisty. po prostu maksymalnie wyjechany w kosmos. nigdy mi sie nie snilo
jablko pellowa:))) a, zeby nieco rozjasnic mroki niewiedzy kimze jest ow pellow
ktorym sie podniecam:))), to przypomniaj sobie takiego coverowego hiciora
sprzed prawie dziesieciu lat - "love is all around" zespolu wet wet wet. pellow
to wlasnie element "mokrakow", element wokalny, powiedzialabym:) teraz marti
spiewa solo. ale nadal nie wiem co z tym jablkiem :)))

ps. czekaj, bo siem zgubilam... co za dejwid znowu?

idiotyczne sny

Mi tez sie przypomniał jeszcze jeden sen.
Idiotyczny i makabryczny.

Sen śnił mi się, jak już byłam na studiach, chyba na
drugim roku.Śniło mi się, że byłam w ciąży i jeszcze
chodziłam do liceum. Miałam już duży brzuch, nie mogło
być żadnych wątpliwości.Wybrałam się do swojej koleżanki,
to jest taka osoba, co nie przeżyje, jak nie skomentuje
na "dzień dobry" mojego wygladu, zachowania,
czegokolwiek (jak przychodziłam do szkoły w długiej
spódnicy pytała dlaczego chowam nogi, jak w krótkiej
-dlaczego je tak pokazuję...Poza tym niegroźna, choć
dłużej niż trzy godziny sie nie dało wytrzymać). Mimo, że
widziałyśmy się poprzedniego dnia w szkole (tzn. to była
tylko świadomość we śnie), wiedziałam, że ona nie wie o
mojej ciąży. Trochę się nieswojo czułam, bo ona pochodzi
z bardzo religijnej rodziny i ciąża przd ślubem była
przez nia potępiana (moja młodsza siostra była w ciąży
pod koniec liceum). Pojechałam do niej tramwajem,
choć moje miasto ma dziesięć tysięcy mieszkańców i
żadnych tramwajów...Spotkałam ją w tramwaju, ona zapytała
jak sie czuję, w sumie jakby wiedziała o wszystkim- takie
wypytywanie, jak to kobiet w ciąży. A potem nagle
znalazłam sie u siebie w domu, jakbym od niej właśnie
wróciła. Już nie byłam w ciąży, uczyłam się do klasówki,
piłam herbatę i nagle przypomniało mi się, że powinnam
zajrzeć do...łóżeczka, do mojego dziecka. Zajrzałam, a
tam leżało moje dziecko i policzyłam, że ostatnim razem
zaglądałam do niego 3 miesiące wcześniej i dziecko...
uschło, wyglądało jak pomarszczona laleczka. Zapomniałam
o swoim dziecku. Wszystko w tym śnie maiało dziwne trupie
kolory, zielone, podejrzane...

Nie mam dzieci. Mam bardzo dobrą pamięć.

Jak mi się przypomni jeszcze jakieś moje śnidło, nie
omieszkam napisać.

++Piszemy opowiadanie!!++

I w tym momencie poczul jak wszystko wokol zaczyna wirowac w oszalamiajacym
tempie. Kolory zaatakowaly go ze wszystkich stron. Mieniaca sie tecza barw,
wirujaca szybciej i szybciej. Probowal szukac po omacku jakiekolwiek oparcia.
Reka natrafila jednak na pustke. Opadl na jedno kolano, probujac spazmatycznie
lapac oddech. Swiat, wbrem temu co mogl sadzic, zawirowal jeszcze szybciej.
Podjal ostatnia probe lecz nagle wszystko wokol zwalilo sia na niego z ogromnym
hukiem. Upadl.
Wszystko ucichlo.
Ocknal sie nie majac pojecia jak dlugo przelezal w przedpokoju. Powoli wracala
swiadomosc.
Znajome buczenie w rurach, szczekajacy pies sasiadow, znajomy zapach… zapach
byl tyle znajomy co przerazajacy. Podniosl sie niespiesznie z podlogi. To co
ujrzal spowodowalo przyspieszone uderzenia serca. Miejsca, w ktorym mieszkal
nie daloby sie nazwac mieszkaniem. Wielotygodniowe libacje zmienily je w
zatechla, zapuszczona nore, w ktorej nie zamieszkaliby nawet ‘sasiedzi’ z
parteru, od lat prowadzacy znana w calej okolicy meline. Nastapil przelomowy
moment w jego zyciu. Jedno, ale jakze tresciwe slowo, ktore wydobylo sie z jego
wyschnietego gardla, wyznaczylo droge postepiowania na dalsze zycie.
- DOSC ! – wychrypial wodzac wzrokiem po tym co zostalo z jego mieszkania.
Uporzadkowanie lokalu nie przyszlo latwo i zajelo kilka dni. Efekt jednak
zaskoczyl nawet jego samego. Z poczatku z pewnym zdziwieniem przyjal fakt, iz
coraz czesciej zaczyna myslec o Oli.
Przede wszystkim jednak postanowil wrocic na studia – I to w wielkim stylu.
Przez prawie cala sesje przeszedl jak burza budzac zdziwienie nawet u
najbardziej zatwardzialych wrogow – wykladowcow.
Jedynym wspomnieniem minionego okresu byly rozmowy z Grubym, podczas ktorych
smiali sie z opowiesci o dlugu. Wszak chodzilo jedynie o ‘glupie’ 20 zlotych.
Przed soba mial ostatni egzamin, na pierwszy rzut oka najlatwiejszy w sesji. W
przeddzien egzaminu postanowil polozyc sie dosc wczesnie. Obiecal sobie
rowniez, ze po wszystkim zadzwoni do Oli…
Mimo, iz nie obawial sie zbytnio egzaminu, tego wieczoru dosc dlugo przewracal
sie z boku na bok nim przyszedl upragniony sen.
Obudzil sie z uczuciem dziwnego niepokoju. Otworzyl szeroko oczy w niemym
przerazeniu. Nad nim stal …stary pająk, dawny wróg i
przyjaciel...bez złotego zęba na przedzie, rozrośnięty do granic
możliwości....nadal rozpinal kostium i …
Powoli docieralo do niego co sie stalo. Na jego ustach pojawil sie powoli
delikatny usmiech…
Nagle porownywalnym do kopniecia uderzeniem dotarl do niego znajomy zapach…
TAK.
Tak byl to najgorszy flash back jakiego w zyciu doswiadczyl.
Powoli powedrowal wzrokiem w strone pajaka…