No to Ci odpowiem - filmy klasy "A" widać. W kinach choćby. Kup se bilecik
na jeden z "oczekiwanych" filmów i nie zawracaj głowy.
Psu na budę taka rada. Mieszkam w Polsce C. Do najbliższego kina gdzie grają
nowości mam ponad 250 km. Wyjazd z dwojgiem dzieci, chociażby na Harry
Pottera, to moje tygodniowe pobory więc odpada. W moim miasteczku jest kino
ale nowości trafiają tu po około roku od warszawskiej premiery. Pozostają
sieci P2P i grupy binarne. Na sieciach P2P niestety pełno fałszywek.
Ostatnio 2 razy ściągałem dla dzieci "Harry Pottera i wieźnia Azbakanu". Za
każdym razem był to jakiś pornos. A według wszystkich źródeł miał to być
Potter. Na binarkach przynajmniej jest pewność, że nie ściąga się fałszywki.
eryk
| No to Ci odpowiem - filmy klasy "A" widać. W kinach choćby. Kup se
bilecik
| na jeden z "oczekiwanych" filmów i nie zawracaj głowy.Psu na budę taka rada. Mieszkam w Polsce C. Do najbliższego kina gdzie
grają
nowości mam ponad 250 km. Wyjazd z dwojgiem dzieci, chociażby na Harry
Pottera, to moje tygodniowe pobory więc odpada. W moim miasteczku jest
kino
ale nowości trafiają tu po około roku od warszawskiej premiery. Pozostają
sieci P2P i grupy binarne. Na sieciach P2P niestety pełno fałszywek.
Ostatnio 2 razy ściągałem dla dzieci "Harry Pottera i wieźnia Azbakanu".
Za
każdym razem był to jakiś pornos. A według wszystkich źródeł miał to być
Potter. Na binarkach przynajmniej jest pewność, że nie ściąga się
fałszywki.
a jak sie uzywa videolan lub aviprewiev to sie ma pewność po pierwszym
sciagnietym megabajcie :P
wooowww ... !!!
to i do puszczy net juz dociagneli ??
nie dziw sie ze sciagasz pornole skoro
premiera byla tydzien wczesniej a ty juz oczekujesz
na p2p filmu (i pewnie w dvdrip-ie)
pozdrawiam
krzysiek
| No to Ci odpowiem - filmy klasy "A" widać. W kinach choćby. Kup se
bilecik
| na jeden z "oczekiwanych" filmów i nie zawracaj głowy.Psu na budę taka rada. Mieszkam w Polsce C. Do najbliższego kina gdzie
grają
nowości mam ponad 250 km. Wyjazd z dwojgiem dzieci, chociażby na Harry
Pottera, to moje tygodniowe pobory więc odpada. W moim miasteczku jest
kino
ale nowości trafiają tu po około roku od warszawskiej premiery. Pozostają
sieci P2P i grupy binarne. Na sieciach P2P niestety pełno fałszywek.
Ostatnio 2 razy ściągałem dla dzieci "Harry Pottera i wieźnia Azbakanu".
Za
każdym razem był to jakiś pornos. A według wszystkich źródeł miał to być
Potter. Na binarkach przynajmniej jest pewność, że nie ściąga się
fałszywki.eryk
KINSON hehe Ty zły człowieku ..... weź mu to odbierz, skoro to sieć lokalna, to idź doń i mu zabierz to
Ja nawet nie wiem gdzie on mieszka. Wiem, że koleś ma 10 lat bo kiedyś gadałem na boisku z gościem co chciał, żeby jego bratu zdjąć bana na dc, no i się pytamy jaki nick, a on że Brutal95 a 95 bo się w 1995 urodził.
Wogóle gdzie byli jego rodzice jak on to ściągał i co tym dzieckiem kierowało . A ja to obejrzałem tylko fragmenty CH i mam dosyć a mam 22 lat i się zniesmaczyłem i nie wiem czy obejrzę, w kazdym razie dałem sobie na płytkę i schowałem, gdzie nie sięgnie żadne dziecko.
Cytat: Tak trzymaj, może więcej młodzieży zamiast crapów typu Spiderman czy Harry Potter weźmie się za horrorki z lat 80tych. Na twoim miejscu byłbym dumny .
Ja się staram rozpowszechniac horrory na moim zadupiu, zawsze gdy na dłużej do jakiegoś kumpla idę, to ze sobą jakiegoś horrora. Ostatnio puściłem Halloween i się podobało.
P.S. Ja obejrzałem Holocausta w wieku 12 lat i jakoś z dzidą nie biegam.
W takim wieku to trzeba oglądać filmy o nindżach a nie o kanibalach. Chuck Norris też wskaże dobrą drogę.
Matrixy
Shreki
Gruby i Chudszy
wiekszość wojennych filmów (np. Tylko dla Orłów, Złoto dla Zuchwałych, Parszywa dwunastka)
ekranizacje ksiazek (np. Haryy potter czy władca Pierścieni)
stare filmy (Czarnoksiężnik z Krainy OZ [1939], Bunt na Bounty [1935] czy Operacja Birma [1945])
komedie (Ściągany czy Pieniadze to nie wszytko)
Normalnie to ściągam po jednym filmie, a ostatnio zaczełam wszystkich Potterów, wszystkie filmy z Bloomem jakie sa w necie, ze trzy filmy z Johnnym, trylogie Władcy Pierścieni, Ojca Chrzestnego, X - Menów, Króla Lwa i wszystkie części Strasznego filmu i mini serial, a to tylko garstka tego co mi się ściąga...
Moja przygoda z Potterem zaczęła się, gdy nie skończyłam dziewięciu lat. ;p
Jako, że wtedy nie miałam Internetu ani odtwarzacza płyt DVD, a wideo nam się zepsuło, byłam zdana na łaskę kuzynów lub kolegów taty, którzy ściągali filmy i nagrywali dla mnie, abym mogła obejrzeć na komputerze. I tak któregoś pięknego dnia w moje ręce trafiła płyta z filmem Harry Potter i Komnata Tajemnic, na dodatek z napisami. : O
Niby gdzieś tam wcześniej słyszałam o jakieś Rowling, Voldemorcie, chłopcu z lizną na czole, ale jakoś nigdy mnie to nie interesowało, aż to tamtego dnia. Obejrzałam, a jako, że wtedy mój gust nie był aż tak ukształtowany jak teraz, zaczęłam nałogowo ten film sobie włączać, nawet po kilka razy w tygodniu. Potem wypożyczyłam pierwszą część, obejrzałam adaptację tej książki, no, a potem to już się potoczyło lawinowo... Czytałam kolejne części, czekałam na ekranizacje... I tak jest do teraz. [;
Bardzo ciekawy ranking na temat co było najczęściej ściągane z internetu, przez torrenty, Gnutelle i eDonkey. Pełny artykuł do przeczytania Tutaj tam również co nieco o metodach badawczych. Ja natomiast tutaj dam tabelkę z programami/serialami TV i filmami.
Programy i seriale telewizyjne
1. Herosi
2. Skazany na śmierć
3. Top Gear
4. Tajemnice Smallville
5. Gotowe na wszystko
6. Doktor House
7. Zagubieni
8. Chirurdzy
9. 24 godziny
10. Dexter
Filmy
Mitem okazała się teza, że filmy skopiowane z płyt DVD cieszą się większą popularnością, niż te nagrane amatorską kamerą w kinie - Beowulf dotarł aż na szóste miejsce zestawienia, mimo iż do kin trafił dopiero w listopadzie, a Supersamiec został udostępniony na DVD na tydzień przed tworzeniem listy.
1. Resident Evil: Zagłada
2. Piraci z Karaibów: Na Krańcu Świata
3. Państwo młodzi: Chuck & Larry
4. Ratatouille
5. Supersamiec
6. Beowulf
7. Transformers
8. American Gangster
9. Harry Potter i Zakon Feniksa
10. Gwiezdny Pył
Książke mam, film... no film właśnie się ściąga xD Też słyszałam kilka złych zdan jeśli chodzi o Kod, ale dla mnie książka była ciekawa wiec czemu nie film?
Harry Potter np. to tez b. dobra ksiązka i chociaż dość czesto jada filmy to ludzie dalej chca ogladac... zawsze sie do czegos przyczepia takie juz to kino xD
Ja w ogóle nie korzystam z piratów, chyba że z tych nagranych przez siebie albo pożyczonych od koleżanki... Muzykę ściągam ze stron internetowych, a płyt nie kupuję, bo po co skoro mam internet ? Film no od czasu do czasu mogę kupić jakiś fajny jak jest ale tak jak już pisałam - pożyczam od kumpeli...
A filmy, wszystkie teraz napiszę
i jak mi sie cos przypomni to dopiszę ![]()
Straszny film - wszystkie części, Harry Potter - wszystkie części, The Ring 2, Klątwa, Gnijąca panna młoda, Kubuś Puchatek i Hefalumpy, Piraci z Karaibów - Klątwa czarnej perły (skrzynię umarlaka mam ale jeszcze nie oglądałam -tą mam oryginalną
), High School Musical, no i jak se jeszcze przypomnę to napiszę xD
Hmmm...
1. Sprawdź stan NumLocka (powinnien być włączony).
2. CTRL + 8/2 zmienia rozmiar tylko w pionie, jeśli chcesz powiększyć kadr zachowując proporcje obrazu skorzystaj z +/- (numerycznych)
Czy nie opisalem tego wystarczajaco wyraznie, ze wszystkie podane przez Was sposoby juz wyprobowalem i zaden nie dziala?! Nie chodzi o wszystkie filmy! Część, szczegolnie starsze typy jak *.mpg, daje sie rozciagac w pionie (trzymajac CTRL i wciskajac numeryczne 8/2 lub chwytajac krawedzie filmu myszka) bez problemu! Problem stanowia szczegolnie nowe ripy z DVD w formacie *.avi, ktorych panoramicznego trybu no za cholere nie da sie rozciagnac w sposob, o jakim mowie i juz! Chwytam krawedzie, trzymam CTRL, a film tylko drga i nic. Pozostaje oryginalny rozmiar. Puszczam CTRL i daje sie rozciagnac, owszem, ale we wszystkie kierunki rownoczesnie, czego jednak nie lubie, bo obraz staje sie okrojony o lewy i prawy fragment, ktory ginie gdzies za krawedziami monitora. Sprawdzalem u kilku kumpli na roznych konfiguracjach i jest to samo.
Jeszcze raz mowie: część filmow jest OK, ale wiekszosc nie daje sie rozciagnac! Szczegolnie nowych *.avi.
Np.
Harry Potter - Wiezien Azkabanu (dmd-hp3tc-cd2.avi 697,6MB)
Shrek 2 (Shrek2.avi 693,8MB)
Spider Man 2 (cd1.avi 696,7MB, cd2.avi 691,6MB)
itd.
Nie wiem, moze to kwestia zainstalowanych koderów. Mam zainstalowany Codec Pack - All In 1 6.0.2.4. Ta wersja przy kazdej probie instalacji sciaga zawsze najnowsza wersje, wiec generalnie jestem na bierzaco. HELP!
Zgadzam się z Panem Prodziekanem, 300 wypasiony film, OST z filmu też fajne. Niedługo do kin wchodzą też 2 fajne filmy : "Premonition" i "Shooter".
A co do seriali to jest cała masa fajnych seriali, w sumie to "Heroes" najlepsiejszy (szkoda że na przerwie do 24.04), ponadto "Jericho" też całkiem całkiem (można na AXN obejrzeć), "The Dresden files" - nowy fajny serial (taki Harry Potter dla dorosłych :P). Ja ściągam tygodniowo koło 20 różnych seriali, naprawde jest co pooglądać.
A najfajnieszym serialem wszechczasów jest "That 70's show" znane w polsce jako różowe lata siedziemdziesiąte; oglądał ktos?
Chciałem się dowiedzieć czy lubicie Harrego Pottera? Czytaliście książki? Widzieliście filmy? Co wolicie?
Ja przeczytałem dwukrotnie całą serię- sześć tomów. Wszyskie były ok ale najbardziej podobał mi się 5ty. Widziałem cztery filmy, 2 pierwsze totalna kaszana a 3 i 4 w miarę. Piątego mi się nie chce ściągać Myślę że już 22 lipca poznamy zakończenie serii. Na razie z przecieków wynika że zginąć mają Hermiona i Hagrid (bardziej prawdopodobne) - Hermiona chroniąc Rona a Hagrida chyba zabije Snape, lub Vernon i Petunia Dursley ( ta wersja jest mało prawdopodobna, bo zginąć mają głowni bohaterowie, a oni tacy nie są). To by było na tyle, jeśłi tylko czegoś się dowiem to napisze.
Okładka Polska i Amerykańska
Okładka Brytyjska - wersja dla dzieci.
AlukarD:Przecież taka osoba pozbawia ich potencjalnego zysku, w celu którego uzyskania powstało dane dzieło
Cieszę się, że użyłeś tego magicznego słowa. Wspomina też o tym nyaa i ja nie pierwszy już raz, nie tylko w tym temacie o tym piszę. Załóżmy, że ściągam 3 filmy tygodniowo. Teoretycznie narażam producentów na stratę ilu? 15zł x 3= 45 zł tygodniowo? A teraz inaczej. Na ile filmów poszedłbym, gdybym nie miał możliwości ściągnięcia? Na 3? Nie prawda albo na żaden, albo na 1. I co? I nadal to jest te 45 zł zysku?
Frank twierdzi, że okłamuję samego siebie, że ściąganie nie jest kradzieżą. Jeżeli kradzieżą nazwiemy zabranie komuś płyty DVD, to jak to się ma do zrobienia kopii? Nijak. Też już pisałem o tym w wątku o piratach. Robię to czasami, ale nie polecam. No taką mam już słabą wolę.
Przedstawiam argumenty, dlatego aby wszyscy Ci którzy brzydzą się piractwem zrozumieli motywy mojego postępowania. Dlaczego jest tak, a nie inaczej.
I wybacz Frank, ale z tym "Harrym Potterem" to przesadziłeś. Dam Ci do przeczytania listę dialogową filmu, którego wcześniej nie widziałeś, ciekawe ile zrozumiesz. Film w momencie gdy jest w obcym dla nas języku polega na patrzeniu i czytaniu. Książka polega tylko na czytaniu, więc ten przykład jest totalnie nietrafiony.
Takie akcje porównałbym np. do próby zachęcenia Polaków do zakładania rodzin i posiadania dzieci. Można albo nałożyć podatki na tych co dzieci nie mają, albo zaproponować Polkom korzystne warunku przejścia na macierzyński, pomoc materialną, ulgi, etc. Jak myślicie co przyniesie lepsze rezultaty? Przymus posiadania dziecka, czy chęć posiadania dziecka?
Z piractwem jest identycznie. Dopóki będzie się opłacać, to będzie istnieć, w momencie gdy stwierdzę, że mi się to nie opłaca przejdę na słuszną drogę.
Cytat: Naruto jako mangę dzieli od anime kosmiczna różnica. Jebać fillery
yeah... całkowicie się zgadzam! Fillery w Naruto są nie do zniesienia w takich ilościach. Rozumiem potrzebę ich istnienia, ale nie można aż tak przeginać. Początkowo jeszcze je ściągałam, ale teraz w Naruto czy w Bleachu - filler nie ściągam.
Ogólnie uważam, że ekranizacje są namiastką książki (ale muszę przyznać, że czasami dość dużą). Film zawsze choć trochę będzie różnił się od książki i czasami te zmiany nie są dobre... Zgadzam się, że lepiej najpierw przeczytać książkę, bo wtedy działa nasza wyobraźnia. Osobiście lubię porównywać moje wyobrażenia o jakiejś postaci z doborem aktora/aktorki, który ją/jego gra. Chociaż to irytujące, że gdy czytałam ostatnią część Pottera oczami wyobraźni tytułowego bohatera widziałam już jako Daniel Radcliffe itp. Nie mogę nic poradzić, że nawet mimowolnie porównuje książkę i film... i z tego wynika mój sceptycyzm w podejściu do ekranizacji.
W ekranizacji Władcy podobały mi się sceny batalistyczne, bo film przedstawił je o wiele lepiej niż moja kulawa wyobraźnia... Jednak nie mogłam znieść sposobu w jaki został przedstawiony Faramir, bo tutaj film trochę rozminął się z książką. Chyba zwróciłam na to szczególną uwagę, bo Faramira po przeczytaniu ksiązki dość polubiłam (jak masę innych postaci ). Nie przypominam sobie, żeby w książce Faramirowi chociaż na moment powstała myśl o przyprowadzeniu Froda do ojca... Jednocześnie muszę przyznać, że sceny, w których Denethor rozmawia z Faramirem (tj. gdy ojciec porównuje synów) były obdarzone jakimś ładunkiem emocjonalnym. Przeczytanie książki czy obejrzenie filmu w tym wypadku nie można nazwać startą czasu...
Harry Potter - filmy mnie zawiodły jak dla mnie były za bardzo "hollywoodzkie". Nie mogę znieść, że jak grzyby po deszczu wyrosły strony na których widać np. Emma Watson a treść to jakże namiętne uczucie Hermiony i Draco... Bajka.
Wiedźmin- dobór aktora do postaci Jaskra według mnie był trafiony xD, Geralta i reszty już mniej... Na Żebrowskiego był wtedy wielkie zapotrzebowanie i brali go do sporej liczby filmów najczęściej zmieniając włosy... Jestem nieprzychylna takiemu zjawisku (na Orlanda Blooma też trend...).
Zgadzam się ze Szczepanem. Książki Pratchetta są do czytania.
Jakie są wasze ulubione postaci filmowe, lub książkowe? Dlaczego akurat one wam się tak podobają? Rozśmieszają was, imponują wam, czy może uwielbiacie po prostu aktora, który wcielił się w daną postać? ;]
Zapraszam do udzielania się w tym temacie^^.
Główny bohater filmu "Piraci z Karaibów" - Jack Sparrow, grany przez mojego kochanego Johnnego Deppa (:*). Uwielbiam jego poczucie humoru, sposób bycia, wygląd, pewność siebie, bezczelność, spryt - ogólnie charakter. Można by tak wymieniać w nieskończoność. Po za tym, bosko całuje i jest mistrzem flirtu (tak, tak, wiem coś o tym ;P).
Mój facet, z filmu "Hooligans". Chociaż niby nie był główną postacią, to to jest oszukane^^. Osoba, która odgrywała tą rolę to Charlie Hunnam, a sama postać nazywa się Pete Dunham. Kocham jego poczucie humoru, sposób bycia, wygląd, pewność siebie (tyaa, trochę od Jack'a ściągam), opanowanie - ogólnie charakter. Mogłabym się tak jak przy Sparrowi'e rozpisywać w nieskończoność. Ale czasu nie ma^^. Ale trzeba dodać "Po za tym, bosko całuje i jest mistrzem flirtu (tak, tak, o tym również coś wiem ;P)."
Kolejna postać, to Severus Snape z "Harrego Pottera", grany oczywiście przez mego Alana Rickmana ;>. Jego głos, ironia, tajemniczość, wygląd, i jeszcze raz ironia, opanowanie... Wszystko xD. Sevek, Sevek, Sevek górą^^. Wbrew pozorom on też dobrze całuje ;>.
Edward Cullen, grany przez Roberta Pattinsona w "Zmierzchu". Ogólnie to nie widziałam jeszcze filmu, ale książki uwielbiam ;>. Jest zabójczo przystojny, opanowany jest wampirem, jest boski. Ale nie wariuję na jego punkcie ;- ).
Albus Dumbledore z "Harrego Pottera", grany przez Richard'a Harris'a oraz Michael'a Gambon'a, Gandalf, z "Władcy Pierścieni - Ian McKellen i Brom z "Eragona" - Jeremy Irons. Stwierdziłam, że "umieszczę" ich razem, gdyż cenię u nich to samo. Nie wiem czemu, ale zawsze mam słabość do takich postaci ;D. Starzy, tajemniczy, uzdolnieni czarodzieje, odnieśli wielkie sukcesy, są mądrzy ite-de, ite-pe ;]. Akurat filmy - HP i Eragon nie przypadły mi do gustu, to aktorzy są dobrze dobrani ;P.
Osioł ze Shreka. On jest po prostu boski, boski, boski. Jego odmienne poczucie humoru, sposób bycia i przede wszystkim to jak wszystkich wkurza ;D. Kochany^^.
Ambitne kino? W naszym kraju to raczej gatunek wymierajĂący, a moĂże juĂż wymarĂły...
Moim zdaniem pomoc instytucjom filmowym jest potrzebna, ale w inny sposób. Taki podatek to wybranie pewnego sektora na atak i sciaganie z niego haraczu. ĂŻyjemy w paÄąstwie równoĂści prawa - nie powinno siÄż wiÄżc nakĂładaÄŚ podatku "tylko" na jakieĂś grupy, chyba, Ăże to co produkuje szkodzi Ăżyciu bĂądĂź zdrowiu obywatela (mowie tu producentach alkoholi czy papierosow, gdzie wystepuje, slusznie, akcyza). Zaraz sie ktos odezwie i powie ze tv oglupia, no ale nie o takie symptomy mi tu chodzi ;-). Moim zdaniem dla filmowców w Polsce powinny byÄŚ raczej przygotowane ulgi i zwolnienia (de facto nawet ponad 22% budĂżetu filmu pójdzie do KASY PAÄÂSTWA) przyciĂągajĂące takĂże zagraniczne wytwórnie (pamiÄżtajmy, Ăże Spielberg chciaĂł krÄżcic w Polsce i nie krÄżci, bo za drogo, i "Harrego Pottera" teĂż pewnie przeĂśpimy ). DoÜČ dobrĂą wizjÄż miaĂła teĂż Grupa ITI proponujĂąc zwolnienie z czĿÜci podatku, jezeli stacja w danym roku wydala juz jakies pieniadze na sztuke filmowa - pamietajmy przy tym, ze to TVN i ITI wyprodukowaĂły w ubiegĂłym roku najchetniej ogladane pozycje ( "Nigdy w Ăżyciu" i "Vinci"), a nie paÄąstwowe instytucje. O ile dobrze pamiÄżtam to nawet najlepszy moim zdaniem film ostatnich 10 lat - "Kiler" byĂł produkowany przez Canal+ i ITI. Wiadomo, ze co panstwowe ma problemy z oszczednosciami i "trafieniem w pomysĂł" . Obecna ustawa to najgorsze wyjĂście jakie mogĂło nas spotkaÄŚ, gdyĂż daje pieniadze, ale nie przedstawia szczegóĂłów. Zastanawia mnie teĂż jak teraz bedzie wygladac sprawa Canal+ który ma jakis procent rocznego budzetu przekazac na sztuke filmowa - tu zobaczymy jak bedzie. Ja jestem przeciwnikiem takiego stanu rzeczy. Pamietajmy jeszcze o jednym sĂłowie - "marka". TVP nie bedzie musiala placic tego podatku - moim zdaniem jest to rozwiazanie karygodne, gdyz TVP emituje reklamy. TVP tworzy filmy i tworzyc bedzie nadal z abonamentowych pieniedzy - kazdy film oflaguje swoim logo i bedzie z tego powodu czerpac korzysci za pieniadze panstwowe. Tymczasem telewizje prywatne oddajac pieniadze do instytucji wlasnych produkcji za nie wyprodukuja, a jesli beda chcieli stworzyc cos wlasnego, beda musieli wysluplac dodatkowe fundusze. Moze to teraz glupia brzmi, ale mysle ze niektorzy mnie zrozumieja
Tak swoją drogą, to byłem dzisiaj w bibliotece i obliczyłem sobie na ile okradłem autorów książek nie płacąc za czytanie ich, tylko korzystając z bibliotek.
A więc:
Harry Potter i kamień filozoficzny - 35 zł
Harry Potter i komnata tajemnic - 25 zł
Harry Potter i więzień Azkabanu - 42 zł
Harry Potter i Zakon Feniksa - 35 zł
Harry Potter i Książę Półkrwi - 49 zł
W sumie - ~186 zł
Andrzej Sapkowski - Ostatnie życzenie - 32 zł
Andrzej Sapkowski - Miecz przeznaczenia - 32 zł
Andrzej Sapkowski - Krew elfów - ten akurat kupiłem zanim dowiedziałem się, że mogę skożystać z tych książek bez płacenia autorom za ich pracę. Przeczytałem ją raz i od tego czasu leży na mojej półce.
Andrzej Sapkowski - Czas pogardy - 32 zł
Andrzej Sapkowski - Chrzest ognia - 32 zł
Andrzej Sapkowski - Wieża jaskółki - 32 zł
Andrzej Sapkowski - Pani jeziora - 33 zł
Andrzej Sapkowski - Świat króla Artura. Maladie - 22 zł
Andrzej Sapkowski - Coś się kończy, coś się zaczyna - 32 zł
Andrzej Sapkowski - Trzynaście kotów - 22 zł
Andrzej Sapkowski - Rękopis znaleziony w Smoczej Jaskini - 38 zł
Andrzej Sapkowski - Narrenturm - 39 zł
Andrzej Sapkowski - Boży bojownicy - 39 zł
W sumie - ~385 zł
George R. R. Martin - Gra o tron - 45 zł
George R. R. Martin - Starcie Królów - 45 zł
George R. R. Martin - Nawałnica mieczy, tom I - Stal i śnieg - 32 zł
George R. R. Martin - Nawałnica mieczy, tom II - Krew i złoto - 32 zł
George R. R. Martin - Uczta dla wron, tom I: Cienie śmierci - kupiłem tylko dlatego, że nie była udostępniona w bibliotece.
George R. R. Martin - Uczta dla wron, tom II: Sieć spisków - tą także zakupiłem tylko dzięki temu, że nie było jej w bibliotece.
George R.R. Martin - Światło się mroczy - 29 zł
George R.R. Martin - Piaseczniki - 25 zł
George R.R. Martin - Tuf Wędrowiec - 23 zł
W sumie - ~231 zł
To tylko część książek z, których korzystałem bez płacenia autorowi za wykonaną pracę.
Do tego ogromna ilość książek naukowych, (z których zwykle korzystałem wielokrotnie, lub czytałem na tyle dokładnie, że, gdybym miał je w domu po prostu leżałyby na półce i bym do nich nie wracał z powodu tego, że dowiedziałem się z nich wszystkiego, czego mogłem się dowiedzieć. Jak jakiejś książki nie było w bibliotece, to kupowałem ją, nawet jak nie miałem dużo pieniędzy (czyli obecność książki w bibliotece była bezpośrednim powodem mojej rezygnacji z jej zakupu na rzecz korzystania z niej za darmo bez płacenia autorowi za pracę jaką wykonał.)
Ponadto sam przyczyniłem się do zadania autorom strat, dzieląc się za pomocą biblioteki dwudziestoma książkami Terrego Pratchetta (przez co ludzie mogli korzystać z jego pracy bez płacenia za nią) oraz dziesięcioma książkami z serii Dragonlance. Dokonałem tego wszystkiego z premedytacją z pełną świadomością konsekwencji.
O co chodzi w tym wywodzie:
Właśnie udowodniłem, że biblioteki przynoszą straty wydawcom. Dopuki nie dowiedziałem się o tym, że książki są w bibliotece, to kupowałem je, nawet jeśli byłem w złej sytuacji finansowej. Jednak z powodu dostępności darmowych książek w bibliotekach nie robię tego, bo po co wydawać pieniądze, jak można skorzystać za darmo?
Jednocześnie dochodzi do pełnego wykorzystania książki - książki z biblioteki czytam tyle samo razy co kupione, więc korzystam z ciężkiej pracy autora bez płacenia mu.
Rozmawiałem ze znajomymi bibliotekarkami i przyznały mi rację, takie zjawisko rzeczywiście zachodzi.
Dlaczego więc nie nazywa się bibliotekarzy i wypożyczających książki złodziejami, którzy nie mają szacunku dla pracy autorskiej?
W końcu zachodzi to samo zjawisko co na rynku muzyki i gier - autorzy ponoszą straty z powodu tego, że owoce ich pracy są udostępniane za darmo.
Są dwa powody tego stanu rzeczy.
Po pierwsze, biblioteki istnieją od dawna i od dawna są legalne i w związku z tym trudniej jest wyedukować ogromne ilości ludzi, którzy z nich korzystają, że kradną pracę autorów książek. Dzielenie się plikami zaś jest rzeczą nową i na dodatek poprzedzoną długim okresem działalności nieuprawnionego czerpania zysków przez osoby handlujące nielegalnymi kopiami. To spowodowało utrwalenie się wzorca, że korzystanie z pracy muzyka bez płacenia korporacjom jest złe. Powtarzam, głównym argumentem korporacji przeciwko ściąganiu muzyki jest to, że ściągający nie płacą za korzystanie z niej - dokładnie to samo dzieje się, gdy człowiek korzysta z książki wypożyczonej z biblioteki - korzysta z pracy autora i nie płaci za nią. To tak jakby w bibliotekach za darmo wyświetlano najnowsze filmy.
Po drugie, działalność bibliotek wynika z dążenia do szerzenia kultury i tu właśnie jest klucz do rozwiązania problemu. Interesy grupy ludzi - wydawców zostają poświęcone na rzecz jak najszerszego (biblioteka w PM w Katowicach ma aż 4 egzemplaże każdej części Harrego Pottera) udostępniania kultury obywatelom. Kierując się tymi samymi przesłankami możnaby zalegalizować dzielenie się muzyką.
Pare wyjasnien, bo cosik czuje, ze sie wypowiadalam niejasno:
Caly post powstal pod wplywem poprzednich wypowiedzi - glownie tych bardzo negatywnych nt. JKRowling. Wiekszosc stwierdzen to (mniej lub bardziej udana) polemika z tymi stwierdzeniami. W moim odczuciu zarzuty sa za ostre.
Wawrzyncu, nie rozpisuje sie za duzo nt. Tolkiena, wlasnie dlatego, ze tylko nie czytalam zbyt wiele (dobrze, ze chociaz mam swiadomosc nt. paru innych tytulow poza glowna trylogia), ale tez dlatego, ze temat to Swiat Dysku a Harry Potter. Z podobnego powodu nie analizuje podobienstw czy roznic miedzy Diuna a Swiatem Dysku (chyba zreszta sa - khem - nikle, ciekawe, czy duzo osob czytalo). Wspomnialam o Tolkienie ze wzgledu na wypowiedzi przedmowcow - ze JKR sciaga od Tolkiena, ze sciaga od Pratchetta... Wydaje mi sie sciagnela od Pratchetta elementy, nie tresc, nie watki, o czym pisalam juz wczesniej. Warto sie jednak zastanowic, zanim sie rzuci takim kamieniem. Ot i tyle.
Yoghurt_13, piszesz, ze sie Swiat Dysku od Potterowego za bardzo rozni (mysle, ze jezyk nie ma takiego znaczenia . I Pratchett, i JKRowling osiagneli cos niezwyklego, podobnie jak masy innych pisarzy przed nimi, niemniej to chyba godne podziwu - wykreowali swiaty, z ktorymi utozsamiaja sie i ktorymi zyja tysiace ludzi. Nie da sie zaprzeczyc, ze sa podobienstwa. A to juz samo w sobie jest prowokujace - dlaczego? Na ile? Czy jest szansa, ze jeden swiat zastapi drugi zglodnialym czytelnikom? A skoro jest dyskusja, tzn., ze sie nie rozni az tak bardzo, skoro sa tacy, co chca porownywac. Zdecydowanie sie nie zgadzam, ze Harry Potter jest dla dzieciakow. Sa pelne okrucienstwa, wyborow i problemow, z ktorymi niewielu doroslych sobie radzi. Kwestia lojalnosci i wyboru, wobec kogo nalezy byc lojalnym, dociekania prawdy i odkrywania pobudek tych, ktorzy chca nami manipulowac, decyzji, komu ufac, komu nie, pelne sytuacji, w ktorych poddaje sie swoje priorytety rewizji, i decyzji o dokonaniu lub nie poswiecenia. Ostatni, siodmy tom jest moim zdaniem zdecydowanie zbyt okrutny dla dzieci, a z jego perspektywy cala seria traci groza od pierwszej strony. U JKRowling nie ma sympatycznego Smierci, a kwestia utraty (poswiecenia) zycia jest odarta ze zludzen. Traktowana SMIERTELNIE powaznie, nieodwracalnie. Wlasnie to mnie przekonuje, ze to nie jest ksiazka dla dzieci. Inna sprawa, ze wielu (wiekszosc?) czytelnikow dorastala wraz z cyklem. Ci, ktorzy zaczynali dzis sa doroslymi ludzmi.
Sniacy - siodmym tomem JKRowling udowodnila, jak sie zazyna szesc poprzednich tomow - to moja recenzja tej ksiazki i nie zmienie jej jeszcze przez pare dlugich tygodni przynajmniej. Ale te szesc wczesniejszych mie sie bardzo podobalo
Wawrzyncu, nigdy nie lubilam Muminkow Co to jest Buka?
Podobienstwo Nazguli i Dementorow jest mocno dyskutowane przez Potteromaniakow na calym swiecie. Wypuszczenie / powtorzenie takiego efektu ze studia to niektakt - w obu filmach wygladaja niemal identycznie. Stad wiele osob, ktore ograniczyly sie do obejrzenia filmownatychmiast doszukuje sie plagiatu nie w tym miejscu, gdzie trzeba. Nie wydaje mi sie, ze Dementorzy sa nasladownictwem Nazguli.
Joyce - o rany, skad mi sie Joyce wzial? No chyba tylko dlatego, ze tez Irlandczyk.
Nie jestem ekspertem od trylogii Tolkiena i nie bede, nie przypadl mi az tak do gustu. Przedkladam nad niego Franka Herberta i... no niestety, JKRowling na przyklad. I zdecydowanie Pratchetta Ograniczylam sie do obejrzenia paru filmow dokumentalnych i przejrzenia paru artykulow o charakterze biograficznym, wyjasniajacych powody jego oddania literaturze. Wystarczy mi do szczescia; czas jest nieublaganie ograniczony. Za to pozglebialam troche Rowlingowa. Kiedy pisalam "oboje" - mialam na mysli Pratchetta i JKRowling. Chyba bardziej z ciekawosci zapytam:
Wawrzyncu, czy masz za zle JKRowling, ze jej wglebianie sie w wierzenia wyspiarzy nie mialy takiego samego charakteru, jak Tolkiena? Kazdy niemal pisarz posilkuje sie badaniami o roznym charakterze, ale co innego badac kulture, a co innego robic badania do jednej ksiazki; a nawet do szesciu). Na ogol pisarze zglebiaja temat zagladajac do opracowan historycznych, do mitologii, do ksiazek, prasy, czasem wymaga to odwiedzin pewnych miejsc, wywiadow z ludzmi ze specyficznego srodowiska, zeby nie popelnic faux pas na miare amerykanskich kostiumow do filmow historycznych. Tolkien poszedl duzo dalej, przy tym poprawial ksiegi przez kilkadziesiat lat. Nie wierze wprawdzie, by Rowlingowa zamierzala zrobic chocby cos zblizonego, zgoda, ale czy oczekujemy tego od wszystkich pisarzy?
Wawrzyncu, czy wiek ma takie znaczenie??? W czym to pomoze???
Staralam sie pisac bardziej konkretnie. I co, udalo mi sie?
Najpopularniejsza strona internetowa z polskimi napisami do filmów została wczoraj zablokowana, a administrator zatrzymany przez śląską policję. Powód? Dystrybutorzy uważają, że zamieszczane na niej teksty służą do oglądania pirackich kopii filmów
Strona www.napisy.org zamieszczała listy dialogowe do filmowych hitów oraz seriali z całego świata. Miała blisko 700 tys. użytkowników miesięcznie. Tłumaczenia - dokonywane bez zgody właścicieli praw autorskich do filmów - można było ściągać za darmo. Wystarczyło tylko wpisać tytuł i znaleźć napisy z rozszerzeniem odpowiadającym plikowi wideo.
Zdaniem dystrybutorów filmów serwis sprzyjał piractwu, bo napisy przygotowano tak, by można było ich używać z krążącymi po sieci pirackimi wersjami kinowych przebojów. "Scoop", "Spider Man 3", "Piraci z Karaibów" czy nowe odcinki seriali "Prison Break" i "Lost" pojawiały się w internecie na długo przed ich polską premierą, krążąc w tzw. sieciach P2P, czyli darmowych serwisach wymiany plików, takich jak Emule, Bittorrent czy Kazaa.
Z badań firmy IPSOS przeprowadzonych na zlecenie dystrybutorów wynika, że połowa dostępnych kopii jest nielegalna, a straty z tego tytułu wynoszą 380 mln zł. - Lwią część powoduje właśnie wymiana filmów przez internet - uważa Mariusz Kaczmarek, dyrektor generalny Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej (FOTA).
Już półtora roku temu przedstawiciel firmy Gutek Film ogłosił, że administratorzy stron z napisami naruszają prawo, i zagroził im pozwem. Nie przyniosło to efektu, więc dystrybutorzy złożyli oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Policja wszczęła oficjalne śledztwo.
Na pierwszy ogień poszła domena Napisy.org. Ustalono, że znajduje się na niemieckim serwerze, a administratorem jest 26-letni właściciel sklepu z częściami komputerowymi z Zabrza. - Nasi niemieccy koledzy zablokowali natomiast stronę Napisy.org - ujawnił podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy śląskiej policji. Podinspektor Gąska twierdzi, że administrator domeny Napisy.org zarabiał na umieszczanych w serwisie reklamach i płatnych linkach do innych stron. Krzysztof Czerepak, administrator zamkniętego serwisu, wysłał wczoraj list do "Dziennika Internautów". "Nie wiem, skąd macie informacje o dwóch tysiącach płyt. Zakładam, że to kolejne kłamstwo policji" - napisał.
Policja namierzyła też ośmiu współpracowników zabrzanina, którzy tłumaczyli filmy. To m.in. dwaj studenci z Bielska, kierowca tira z Jastrzębia i bezrobotny z Krakowa. Wczoraj wszystkich zatrzymała policja, która zabezpieczyła też ich komputery z nielegalnym oprogramowaniem i 2 tys. pirackich filmów. Były wśród nich: "Listy z Iwo Jima", "Spider Man 3", "X-men", "Strzelec", "Miss Potter". Policji pomagali przedstawiciele FOTA.
Zatrzymanym prokuratura chce postawić zarzuty tłumaczenia i rozpowszechniania napisów bez zgody posiadaczy praw autorskich.
Wprawdzie można przetłumaczyć sobie film czy książkę do szuflady, jednak już upublicznienie tej pracy (np. w internecie) bez zgody właściciela praw do oryginału może sprowadzić na tłumacza kłopoty. Grozi za to kara do dwóch lat więzienia.
Podobnym sankcjom mogliby podlegać np. autorzy "społecznego" tłumaczenia szóstego tomu "Harry'ego Pottera" ukrywający się pod kryptonimem "Armia Świstaka". Ich tłumaczenie krążyło po internecie już jesienią 2005 r., na wiele miesięcy przed premierą oficjalnego przekładu. Jak sami pisali, nad książką pracowało przez 26 dni 14 tłumaczy i trzech redaktorów. Nieoficjalny "Harry Potter" zaczynał się od dedykacji: "Ludziom, dla których pieniądze nie są najważniejsze, oraz wszystkim fanom Harry'ego Pottera".
Policja sprawdza, czy tłumacze zarabiali na współpracy z Napisami.org. W liście do "DI" Krzysztof Czerepak zapewnia, że tłumacze nie dostawali za pracę pieniędzy.
Co z internautami, którzy ściągali napisy z zablokowanej strony? Jeżeli ograniczyli się tylko do tego, nic im nie grozi. Chyba że sami je potem rozpowszechniali.
Wraz z Napisami.org nie zniknęły wcale z sieci tłumaczenia filmów. Internauci przerzucili się na inne, mniej znane strony. Policja zapowiada jednak, że i one wkrótce zostaną zamknięte. - W najbliższych dniach w biurze kryminalnym KGP powstanie wydział zaawansowanej technologii, a jego komórki pojawią się komendach wojewódzkich - zapowiedział w środę Konrad Kornatowski, szef polskiej policji.
Źródło: Gazeta Wyborcza